viernes, 18 de noviembre de 2016

El Caracol, Lizard a złem Crow

El Caracol, Lizard a złem Crow

Na zielonej gałęzi drzewa, stare dobre jaszczurki,
z niedowierzaniem oczy, wyglądał jak młody Caracol
chwiejne chodzenie z antenami skurczony,
zawiesza się o skały po drodze miałem.

-Co W tym złego, że młody Caracol chodzenie stracił ...?
z ukrytymi anten, które oślepiają być jego przeznaczenia ..
"Będę śpiewał piosenkę, a jego antena będzie można zobaczyć niebezpieczeństwa
nie będzie chodzić lunatyka ma być z jego sennymi oczami ... !!!

Caracol -¡¡¡ Col ... Col ... weź rogi na słońce ...
Twoja matka i ojciec ... i zrobili dzisiaj ... !!
"Ślimak Col ... Col ... trwa anteny na słońce ...
 zobaczyć drogę ... i nie wyglądają jak senne .... !!

-¡¡¡'m Nie śpi pana Lizard - odparł Caracol
jest to, że zła Crow ... ... ślina na mojej anteny obsadzie
co quedasen zablokowany i nie mogę otworzyć je na słońce ... !!
a zatem przed potykając się kamieni i zadzwoń do mnie "niezdarny Caracol ..."

-¿ To prawda, co płacze ... powiedz mi ... Caracol?
Jak się nazywa ten cholerny wrona ... Traf anten?
Nie znam jego nazwiska, ale nigdy nie zapomnę dźwięk jej ochrypłym głosem ...
- Dobrze .. przepychają ukrył ogonem, że zostawię jeśli Cuervo wraca dziś

I wdzięczny, Caracol wspiął się na ogonie nowego przyjaciela poznał
zdając sobie sprawę, że istnieją również dobrymi przyjaciółmi, ponieważ Kruk był wyjątek
-¡¡¡ Nie ruszać z tej kryjówki, która swoje anteny, przyniosę ci lekarstwo
i to ponownie ponownie, gdy czujesz się promienie słoneczne.

I choć Caracol ukrył i pozostał tam śpi, stary jaszczurki
Podbiegł do ziemi Slayers czele Eagles
znalezienia remedium, ale nie zapominając dać twardą lekcję
bezwzględny Cuervo w Caracol ... ich uszkodzenia anteny.

-¡¡¡ Dzień dobry panie Lizard i ... co się dzisiaj stało ...?
Widziałem, jak przychodzą bieg jakby wykonywał Dragon ...
Przychodzę smutny i bardzo zły ze względu na zdrajcę Cuervo
których uszkodzenie anteny i znokautował młodego widok Caracol ...

-Co Powiedzieć ... Ja ... Stare jaszczurki. Dobrze słyszę to łamie mi serce?
Chyba wiem, kto został Cuervo i musimy dać twardą lekcję
ale Orły Slayers będzie odpowiedzialna za takie kary
hałaśliwe i złem Crow Nazwa TON-TON

"Weź te krople ... Doprowadzić Babcia zostawiła mnie w tej butelce
zaczarował do usunięcia klejów, takich jak dał Raven
i tak będzie młody Caracol otworzył swoje anteny do Słońca
jak wszystkie promienie ciepła Caracoles gdy jego powłoki.

I choć jaszczurki z powrotem do jaskini, gdzie Caracol w lewo,
Slayers Eagles na złe Crow nazywa Ton-TON
Są one stosowane wszystkie jego gniew wyciągnąć wnioski
nie ranić mniejszych zwierząt, takich jak młody Caracol

30 dni i 30 nocy Slayers Eagles przeleciał nad zdrajcy Cuervo
nie pozwalając mu spać ani jeść, drapiąc plecach z czarnymi pazurami
a on krzyczał zapytać ponownie i znowu, przebaczenie
i koniec kary, gardło suche ... na zawsze pozostał.

Choć Lizard umieścić codziennie spada Eagle dał
i następny tydzień, mogli opuścić swoje długie czułki
gdy słońce ogrzewa jego skorupę i zobaczył swojego dobrego znajomego Lagarto
i razem dwa, jak bracia żyli, zrobił lub czego nie zrobił Sol ....
Dedykowane do mojego ukochanego wnuka ROBER Camina TIEVO dziadka

El Caracol, el Lagarto y el malvado Cuervo

Sobre la verde rama de un árbol, el viejo y buen Lagarto,
con la mirada incrédula, veía como el joven Caracol
caminaba tambaleante  con las antenas encogidas,
chocando contra las piedras que por el camino había.

-¿ Que le pasa a ese joven Caracol que camina perdido…?
con las antenas ocultas, cual ciego fuera su destino..
¡¡¡ le cantaré una canción y sus antenas le harán ver los peligros
no vaya ha ser que ande sonámbulo con sus ojos dormidos …!!!

-¡¡¡ Caracol Col … Col…saca los cuernos al Sol …
que tu madre y tu padre … ya lo hicieron hoy … ¡!!
¡¡¡ Caracol Col… Col… saca las antenas al Sol …
 para ver el camino … y no parecer un dormilón …. ¡!!

-¡¡¡ No estoy dormido señor Lagarto – le respondió el Caracol-
es que el malvado Cuervo… su saliva… sobre mis antenas echó
haciendo que quedasen pegadas y no puedo abrirlas al Sol… ¡!!
y por eso contra las  piedras tropiezo y me llaman “ el torpe Caracol…”

-¿ Es verdad, lo que llorando … me has contado… Caracol?
¿ como se llama ese maldito Cuervo que tus antenas pegó …?
-No sé su nombre pero nunca olvidaré el ronco sonido de su voz …
- Pues .. pégate a mi rabo que ocultó te dejaré por si vuelve ese Cuervo hoy

Y agradecido, el Caracol se subió al rabo del nuevo amigo que conoció
comprendiendo que también hay amigos buenos, pues el Cuervo era una excepción
-¡¡¡ No te muevas de este escondite, que para tus antenas, remedio te traeré yo
y volverán ha abrirse de nuevo cuando sientas los rayos del Sol.

Y mientras el Caracol se ocultaba y  allí dormido se quedó, el viejo Lagarto
corriendo a la tierra de las Águilas  Cazadoras se dirigió
buscando un remedio pero sin olvidarse de darle una dura lección
al despiadado Cuervo que al Caracol … sus antenas dañó.

-¡¡¡ Buenos días señor Lagarto y … ¿ que le ha pasado hoy …?
que le he visto llegar corriendo como si lo persiguiera un Dragón …
-Vengo triste y muy enfadado por culpa de un Cuervo traidor
que dañó las antenas y dejó sin vista a un joven Caracol …

-¿ Que me dice… viejo Lagarto…. Pues oírte se me rompe el corazón?
creo saber quien ha sido ese Cuervo y debemos de darle una dura  lección
pero seremos las Águilas Cazadoras las encargadas de ese castigo
al ronco y malvado Cuervo de nombre TON-TON

-Toma… llévale estas gotas que mi Abuela en este frasco me dejó
para eliminar pegamentos embrujados, como el que el Cuervo le dió
y así volverá el joven Caracol ha abrir sus antenas al Sol
como hacen todos los Caracoles cuando los rayos calientan su caparazón.

Y mientras el Lagarto regresaba a la cueva donde al Caracol dejó,
las Águilas Cazadoras sobre el Cuervo malvado llamado TON-TON
aplicaron toda su ira para que aprendiera la lección
de no hacer daño a animales más pequeños como el joven Caracol

30 días y 30 noches las Águilas Cazadoras sobrevolaron al Cuervo traidor
sin dejarle comer ni dormir, arañando con sus garras su negra espalda
mientras no paraba a gritos en pedir una y otra vez, perdón
y al final del castigo, su garganta seca… para siempre se quedó.

Mientras el Lagarto ponía todos los días las gotas que el Águila le dió
y a la semana siguiente, pudieron salir sus largas antenas
cuando el Sol su caparazón calentó y vió a su buen amigo Lagarto
y juntos los dos como hermanos vivieron, hiciera o no hiciera Sol ….
Dedicado a mi adorado nieto ROBER CAMIÑA TIEVO de su Abuelo

Koło Wilk i Raven.

Koło Wilk i Raven.
U stóp drzewa Crying Wolf
Podczas gdy jego kierownicą, widział gwiazdy,
ich okrzyki brzmiały triscantes
w całej dolinie, zimno rano.

Raven usłyszała jego wycie,
że opierając się o drzewo roześmiał
Co to jest, panie Wilk ...? -sonriente powiedział do siebie
że zamiast krzyczeć z bólu ... wydaje się, że Pia ...?

"Zamknij się, głupcze kruk, ptak drapieżny ... !!!
Nie widzisz, że mam ból zęba?
gdybym złapać mnie nie zatrzyma
gryźć czarne skrzydła ... i zobaczyć, kto śmiał ... !!!

I tak wielki wilk płacze las?
przez prostą kierownicą ... au, czego pośmiać ... !!!
Myślałem, że wilki nie miał zębów lub zębów trzonowych,
ale ostre paznokcie i piły ...

"Będziesz ignorantem, złowrogiej Cuervo,
Nie rozśmieszaj mnie, że łodyga mnie śmiać ...
i ból miał przed
Teraz to mnie dotknąć ... !!!

"Śmiej się, śmiej się, Wilk verbenero ....
podczas my're nie cierpi się śmiejesz ... !!!

"To prawda, przyjacielu Cuervo ...
Teraz koło ... albo czuję ... !!!

Być może ten ból był nie tyle
i płakała w pierwszym,
dzięki za słowa
mój stary przyjaciel ... Cuervo.



La muela del Lobo y el Cuervo.

Al pie de un árbol lloraba un lobo
mientras de su muela, estrellas veía,
sus gritos sonaban triscantes
por todo el valle, una mañana fría.

El Cuervo al oír sus aullidos,
apoyado en el árbol se reía,
¿que pasa, Sr. Lobo...? -sonriente le decía-
que más que gritar de dolor... parece que pía...?

¡¡¡ Cállate, Cuervo insensato, ave de rapiña...!!!
¿no ves que me duele una muela?
que si te cojo no me impediría
morder tus alas negras... y a ver quien reiría...!!!

¿Y por eso llora el gran Lobo del bosque?
por una simple muela... ¡¡¡ ay, qué risa...!!!
yo creía que los lobos, ni dientes ni muelas tenían,
sino sierras afiladas y de puntillas...

¡¡¡ Serás ignorante, Cuervo de mal agüero,
no me hagas reír que me troncho de risa...
y el dolor que antes tenía
ahora me hace caricias...!!!

¡¡¡ Ríete, ríete, Lobo verbenero....
que mientras de mi te ríes no estás sufriendo...!!!

¡¡¡ Es verdad, mi amigo Cuervo...,
ahora la muela... ni la siento...!!!

Tal vez el dolor no era tanto
como lloraba al primero,
gracias por tus palabras
mi viejo amigo... Cuervo.

Lament starego Sowa na Full Moon

Lament starego Sowa na Full Moon
Każdej nocy stary sowa poleciała ku górze wielka góra,
jego eskalacja, jak wysoko odcinek odcinek został zatrzymany
Śpi w nocy, gdy jego wysiłek, jego skrzydła zatrzymany
dzień i spałem jak sowy spać, kiedy słońce wschodzi.

Słabe Sowa ucieka się do każdego wzrostu w stanie kontrolować swoje jedzenie
ale powinien dotrzeć na szczyt, ale to koniec jego życie zależało
a gdy wszedł, to zwiększona zimna noc i słońce spalone dni
ale ubogi Sowa, tyle bólu nie były czymś więcej niż tylko łaskotanie.

Ból nie był do tej ziemi, gdzie jest jej dziecko się dzieje,
nie mógł nic zrobić, kiedy them Sowy osiągnie swoje odejście
to było prawo wyścigu, pozostawiając swoją rodzinę kiedyś
ale stara sowa poczuła jego odejście i tak dolać.

Może stamtąd widział, że odległa kraina polować w zimnie
a jeśli nie widzisz, o zmroku, światło w jej oczach ku niej błyszczeć
Ona czeka na niego, widząc, jasność na szczycie wielkiej góry,
Nie zapomnij swojego ojca, gdzie się urodził ... wciąż czeka.

I ujrzeli go wspinać inne sowy, podczas gdy roześmiał
"Czy stary Sowa szalony ... ponieważ jego syn zaczął swoje odejście?
i można się spodziewać dziecko zobaczyć w nocy, kiedy dotarłem do góry ...?
Sowa -¡¡¡pobre szalony jeśli latania w nocy ... ma na celu dotrzeć na szczyt ... !!!

Więcej czasu minęło, noworodków Owl dni i ...
Nigdy nie wiedział, gdzie jest .... lub gdzie stracił życie,
ponieważ szczyt był w stanie osiągnąć dużo latać w nocy i we dnie,
bo jak były zimne zamarłem ... ty kolana.

Żadne zwierzę nie może nigdy nie dotrzeć na szczyt i mniej sowę
Straciłem poczucie przeżycia bez ich hodowli ...
i do lodowych gór zwrócili swój pogląd ...
Więcej Old Owl, nigdy nie trzeba słuchać.

Ale coś tajemniczego stało jeden dzień, to była pełnia i każdy widział
że od szczytu góry pokryte śniegiem, gdzie wszystko,
dwa źródła światła, potężny jak promienie słońca w ciągu dnia,
Oni zapalił się do horyzontu, gdzie mieszkała mała sowa.

I tak, nie wiedząc nic w zamian nie od momentu opuszczenia Old Owl
każdy pełny dzień księżyca, od strony gór powyżej,
te światła świecące w nocy nikt nie spał w dolinie ,,
Był ziemia, gdzie syn sowy, pozostawić jeden dzień.

Mówią, że jest duszą starego Sowa pełni księżyca wygląd do swojego syna,
Oznakowanie mu drogę, z którego ojciec .... sowa .. patrząc na ciebie,
czekając na powrót i tak promienie światła, aby nim kierować
znajdziesz tam swojego ojca ... ale zamiast ciała, znaleźć prochy


El lamento del viejo Buho en la Luna LLena

Cada noche volaba el viejo Búho, hacia la cima de la Gran Montaña,
sus escaladas, de lo alto que era de tramo en tramo se paraba
dormía de noche cuando su esfuerzo, sus alas paraba
y de día dormía como duermen los búhos cuando el Sol se levanta.

El pobre Búho se agotaba a cada subida sin poder controlar su comida
pero debía llegar a la cima aunque en ello al final, le fuera la vida
y a medida que subía, el frío aumentaba de noche y el Sol quemaba de día
pero al pobre Búho, tanto dolor no eran más que simples cosquillas.

Dolor era no poder ver la tierra a donde su cría se dirigía,
él no podía hacer nada cuando a los Búhos les llega su partida
que era ley de su raza, abandonar algún día a su familia
pero el viejo Búho sentía su marcha y por eso a la cima subía.

Tal vez desde allí lo viese cazar en esa tierra lejana y fría
y si no lo viera, llegada la noche, la luz de sus ojos hacia allí brillarían
esperando que él, al ver el brillo en la cima de la Gran Montaña,
no olvidara que su padre, donde él nació ...allí, esperándolo seguía.

Y lo vieron subir los demás búhos, mientras de él se reían,
-¿Se ha vuelto loco el viejo Búho... desde que su hijo comenzó su partida?
¿y espera que su hijo le vea de noche cuando alcancé la cima...?
-¡¡¡pobre Búho loco, si volando de noche... pretende llegar a la cima...!!!

Más, pasó el tiempo, nacieron nuevos días y del Búho...
jamás se supo hasta donde llegó.... o donde perdió la vida,
porque a la cima no pudo llegar por mucho de volara noche y día,
pues a medida que ibas subiendo...el frío te helaba hasta las rodillas.

Ningún animal pudo jamás alcanzar la cima y menos un búho
que había perdido el sentido de seguir vivo sin su cría...
y hacia las montañas heladas dirigieron su vista...
más del viejo Búho, jamás volvieron ha tener noticias.

Pero algo misterioso sucedió un día, era luna llena y todos veían
que desde la cima de la montaña, donde  la nieve todo lo cubría,
dos focos de luces, potentes como rayos del Sol de día,
iluminaban el horizonte hacia donde el búho pequeño vivía.

Y así, sin volver ha saber nada del viejo Búho desde su partida
cada día de luna llena, desde la parte de la montaña más arriba,
brillaban aquellos focos durante la noche, en el valle nadie dormía,,
hacía la tierra donde el hijo del búho, marchara un día.

Dicen que es el alma del viejo Búho que en luna llena a su hijo mira,
marcándole el camino desde donde su padre .... el búho .. le mira,
esperando que regrese y así los rayos de luz le sirvan de guía
que allí encontrará a su padre...aunque en vez de cuerpo,encuentre cenizas.

"" "" "Dziecko a tajemnicza Caracol ..." "" ""

 "" "" "" "" "Dziecko a tajemnicza Caracol ..." "" "" "" "" "
Mech na skale, A Caracol spała
ale podczas przechodzenia Pablito widział go, powiedział: "Caracol, pójdziesz ze mną?"
Caracol zaskoczony zaproszenie tego małego chłopca
wziął jego dwa rogi, jakby słońce pieścić jej ciało mimsmo
że widząc go w przestraszony chłopiec powiedział. "Czy słyszałeś, rozumiesz mnie?"
i powrócił do ukrycia ich rogi oczekujących na dziecko, aby powiedzieć to samo.

"Teraz ukryć rogi? Myślę, że oprócz Caracol są imp
Czy chcesz lub nie chcesz iść ze mną ...? złapię cię przez powłoki despacito
i zabiorę cię do mojego domu i dam warzywa i jeść przy stole ze mną ... "
I tak to było jak mały Pablito, wziął ten mały ukryty Caracol ...
aw butelce znalazła nową i chronioną ....
że podczas dwóch przekąski, był klasy, ich ćwiczenia.

"Jeden plus jeden ... trzy .." a gdy to powiedziałem, Caracol wziął jego dwa rogi
i widział oczy chłopca, ale to nie obchodzi ... na początku
"Jeden plus dwa ... cztery", powtarzając swój nowy błąd w swoich ćwiczeniach
i znowu Caracol zdjął dwa rogi, a następnie ukrył ... ty
Tym razem chłopak poczuł coś dziwnego, jakby Caracol powiedział mu: "Nie jest dobrze napisany"
"Być może istnieją trzy ...?" Czy to, co twoje rogi powiedz mi moje ćwiczenia ..? "

Tym razem Caracol, gdy ukrył dwa rogi zbyt małe
a dziecko zwrócone zadać kolejne sumy i cała Caracol odpowiedział
jakby poszedł do szkoły i zrozumieć pytania dziecka
Od tego dnia, wzięła go do szkoły, starannie ukryte w jednej z kieszeni
szukał świeżej żywności i przekąski, jedli to, co los się spodziewali,
a gdy nie były one sumy, telepatycznie powiedział Caracol co nauczyciel powiedział.

przeszły bez rodziców Kilka dni zauważyłem, że ma nowego przyjaciela,
chociaż niektóre rzeczy były nowe i nie wiedzą, że mogła się wydarzyć,
jego obowiązki były poprawne, ich praca coraz bardziej czyste i dobrze napisane
nawet jego nauczyciel, nazwał je je, a dziecko gratuluję,
więc rodzice, nic nie mówiąc, odpokutował wszystkie swoje ruchy i ich witryn
a jedyną nową rzeczą odkryli, że czasami rozmawiał z Caracol ,, nie ma sensu.

"Dlaczego to robisz pytania Caracol, a to dlatego, że przenosi swoje małe rogi ..?" ""
"Nie zamierzamy Papi..no musi wierzyć .... ale nie ślimak choć podobny organ,
Powiedział mi, że jest Duende del Bosque i jednej nocy w powłoce zasnął ...
a Witch Las potępiła mu żyć czołganie się na pokrywie
aż znalazł prawdziwego przyjaciela, a jednocześnie nie go znaleźć,
Uczę musi wykonać ćwiczenia i przypomina mi lekcji, nauczyciel powiedział. "

"" Ale jeśli to tylko Caracol ... i nie mówią i nie rozumie, co mówimy ... "
"Tato ... mylisz się, gdy myślisz, że zwierzęta są zwierzętami proste ...
bo mają tyle inteligencji, które mogłyby uderzyć gier niedzielne .. "
"Nie mów mi ...? Zobacz .. powiem ci, kto wygra lub zremisuje z ich objawów .."
A gdy ojciec roześmiał się i zapytał dziecko do Caracol przez osoby
jego ojciec zapisał jeśli wyciągnął róg, jeśli wyciągnął dwa lub równych w krawacie ... "

I że ukazał się wygraną baseny futbolu milionerem wykonany z rodziną dziecka
i pytali, jak mogą pomóc wyjść z powłoki, gdzie był przetrzymywany,
Caracol odpowiedział, że jego najlepszy przyjaciel ... on już osiągnięty,
tylko on potrzebował jednej nocy spać w tym samym łóżku śpi Pablito
a więc może mógłby uciec od złego czaru, że Witch Las
skazał go wiedzieć, że nikt nie chce spać ... mam ślimaka.

Tej nocy, Pablito, zabrał go do swojego łóżka i zostawiła go obok rozciągnięte i cicho
z tym samym sawanny pokryte go i powiedział "dobranoc i wziąć besiño .."
a ja już nie da, dziecko zaśnie, nie zdając sobie sprawy, że Caracol
On poplamione prześcieradła z jego baba, czołganie się z jednej strony do drugiej strony
i Dobry Bóg chciał się następnego ranka, kiedy obudził Pablito
Ślimak tylko jego powłoki jako swojego pobytu najemcą Duende stało.

Są to ukrywała w tajemnicy i nikt nie wiedział, że popełnił ślimak ... bardzo bogate
a wieczorem, po herbacie, kiedy nie moje zadanie domowe,
Goblin dzięki jego przyjaciel zwrócił się do małej kuli światła,
że latanie nad swoim pokoju pomógł mu poprawne gdyby mylić
iw nocy Duende ... spała w jednym łóżku ... ale tylko wiedzieli Pablito,
że na koniec Duende podłączyć go ... .... w Caracol tej nocy, stał.

"""""" El Niño y el misterioso Caracol ...""""""""""

Sobre el musgo de una gran roca, un Caracol se hacía el dormido
pero cuando Pablito al pasar lo vió, dijo " Caracol, quieres venir conmigo?",
el Caracol sorprendido al escuchar la invitación de aquel pequeño niño
sacó sus dos cuernos, como si el mimsmo Sol acariciara su cuerpecito
que al verlo, el niño sorprendido se dijo." ¿ me has escuchado, me has entendido?"
y volvió ha esconder sus cuernos esperando a que el niño le dijera lo mismo.

"¿ Y ahora escondes los cuernos? me parece que aparte de Caracol eres un diablillo
¿quieres o no quieres venirte conmigo...? te cogeré por tu caparazón despacito
y te llevaré a mi casa y te daré verdura y comerás en la mesa conmigo ... "
Y así fué como el pequeño Pablito, llevó oculto aquel pequeño Caracol ...
y dentro de una botella le encontró un nuevo y protegido sitio ....
que mientras los dos merendaban, él hacía de clases, sus ejercicios.

" Uno más uno ... tres.." y cuando eso dijo, el Caracol sacó sus dos cuernos
y vió a los ojos del niño, pero este no le dio importancia ... al principio
"uno más dos ... cuatro" repitiendo su nuevo error en sus ejercicios
y otra vez el Caracol sacó sus dos cuernos y despues ocultó ... uno
y esta vez el niño sintió algo extraño, como si el Caracol le dijera,"no está bien escrito"
"¿acaso son tres ...? ¿"es eso lo que tus cuernos me dicen de mi ejercicio..?"

Esta vez el Caracol, ocultó de una vez sus dos cuernos, demasiado pequeñitos
y el niño volvió a preguntarle más sumas y a todos el Caracol le respondió
como si hubiese ido a la Escuela y entendiera las preguntas del niño
Desde aquél día, lo llevaba a la Escuela, escondido con cuidado en uno de sus bolsillos
le buscaba comida fresca y en la merienda, comían lo que el destino les había previsto,
y cuando no eran sumas, telepaticamente el Caracol le decía lo que la profe había dicho.

Pasaron unos días sin que sus padres notaran que tenía un nuevo amigo,
aunque algunas cosas era nuevas y no sabían que le había podido haber sucedido,
sus deberes eran correctos, sus trabajos cada vez más limpios y bien escritos
que hasta su Profesora, les había llamado para felicitarles a ellos y al Niño,
así que sus padres, sin decirle nada, expiaron todos sus movimientos y sus sitios
y lo único nuevo que descubrieron era que aveces hablaba con un Caracol,,no tenía sentido.

"¿Porque le haces preguntas al Caracol y este porque mueve sus cuernecitos..?"""
"Papi..no te lo vas ha creer.... pero no es un Caracol aunque sea de cuerpo parecido,
me dijo que es un Duende del Bosque y que una noche en una Caracola... se quedó dormido
y el Brujo del Bosque lo condenó a vivir arrastrándose en esa caperuza
hasta que encontrara un verdadero amigo y mientras no lo encuentre,
me enseñará ha hacer los ejercicios y me recuerda las lecciones, que la profe dijo".

"¡¡¡Pero si es solo un Caracol y ellos no hablan ... ni entienden lo que decimos..."
" Papi... te equivocas cuando piensas que los animales, son simples ... animalitos
pues ellos tienen tanta inteligencia que pudieran acertar los partidos del domingo.."
"¿ no me digas...? a ver .. que te diga quien ganará o empatará con sus signos.."
Y mientras el padre se reía y el niño le preguntaba al Caracol por los partidos
su padre anotaba si sacaba un cuerno, si sacaba dos o en el empate ...ninguno"

Y aquella quiniela salió premiada y millonaria hizo a la familia del niño
y le preguntaron como podían ayudarle para salir del caparazón donde estaba recluido,
el Caracol les contestó que su mejor amigo ... ya lo había conseguido,
solo faltaba que durmiera una sola noche en la misma cama que dormía Pablito
y así tal vez pudiera escapar del malvado maleficio que el Brujo del Bosque
lo había condenado al saber que nadie desearía que durmiera un Caracol ... consigo.

Y aquella noche, Pablito, lo llevó a su cama y a su lado lo dejó estirado y tranquilo
que con su misma sabana lo tapó y le dijo " buenas noches y toma un besiño.."
y no más dárselo, dormido se quedó el Niño, sin darse cuenta que el Caracol
manchaba las sabanas con su baba, arrastrándose de un lado al otro sitio
y quiso El Buen Dios que a la mañana siguiente, cuando despertó Pablito
del Caracol solo su coraza quedara pues su inquilino, en Duende se había convertido.

Ocultaron aquel secreto y nadie supo que un Caracol los había hecho ... muy ricos
y por las tardes, después de merendar, cuando hacía los deberes del Colegio,
el Duende volvía a junto su amigo convertido en una pequeña bola de luz,
que sobrevolando su habitación le ayudaba a corregirlos si se había confundido
y por las noches el Duende... dormía en su misma cama... pero solo  lo sabía Pablito,
que al terminar de taparlo... el Duende.... en Caracol esa noche, se había convertido.

"" "Suka NINFA BIAŁY Duende ..." ""

 "" "Suka NINFA BIAŁY Duende ..." "" "" "" "" "" "" "" ""
                                           Z całą moją miłość dla ciebie GLORIA
                                           Czekam na wasze szybkiego odzyskania.

Leżąc w łóżku jej wygodne prętów,
Jego ciało spoczywa na miękkim materacu i świeże ...
zastanawiasz się, jak uczynić go zrozumieć jego kochanką
ona po prostu czuć bólu ... po operacji.

Tymczasem rozdarta, nie wiedząc, jak je łagodzić
że jego kochanką była wiara, że ​​to wiele bólu,
ani jedzenia, ani picia ... z bólu odczuwanego przez wyobrażając
Twoje dziecko cierpi surowy ból po operacji.

Korzystając z ciszy nocnej ... dobre NINFA,
Ona rozpoczęła tajne dźwięk, że ludzie byli nieświadomi ich piosenka
i tylko raz w życiu .. mogę używać tego daru ...
Blue Moon Stars, a nawet poza słońcem ...

... Nazywany WHITE Elf dla psów był ich Bogiem
On ma nadzieję, że będzie on pomóc dzięki czemu można dać swoją Ama
cała ich miłość ... cała twoja miłość ... nie cierpi tak bardzo,
ponieważ oni poddać się tej strasznej i bolesnej operacji.

Nazwałeś mnie -¿ ninfa ...? Z jakiego powodu trzeba było ...
w użyciu i spędzenia DON ...? bo widzę cię bogatym i dobre łóżko
i zło trzeba było .... gdzie pracuje, nie był ...
Wiesz, że w innym czasie, nie mogę uratować życie bez DON.

Dobry Duende -¡¡¡ wiem ... a ja nie dbam o to, czy muszę go jeszcze raz ... !!!
tylko zadzwoniłem do niej, moja pani nie ucierpi ... dla mojego bólu ...
że psy nie pozwoliły nam mówić i tak ... jak mówię,
Moja pani nie będzie cierpiał tak bardzo boli mnie ból moją pracę ...?

-¡¡¡ Idź ... idź ... NINFA ... jest to, że w tych latach, jeszcze nie nauczył
że ludzie lgną do życia jak kamienie małży ...?
oni zawsze cierpi, gdy ktoś kochają ... ma się pożegnać
Są jak dzieci w przedszkolach maszerujących matki, płacz współczucie.

-A Ja My White Duende ... jak mogę wyjaśnić, że moje długie lata
Wkrótce rozwalę ci raj, gdzie będę bawić się z innymi psami ... co mam przeznaczenie?
Jak mogę powiedzieć, że nie cierpią, kocham ją bardzo i zawsze
jako "człowieka-matki przyjaciela, oczywiście !!! ale matka zawsze dał mi miłość?

-Jak Czy czuję, że muszę kiedyś go ... "i przed nią ... !!!
i nie będę czekał ... znowu chodzić po plaży z krystalicznie czystych wodach,
uruchomiony przez piasek .... biorąc białe muszle .... robi Zamki w wodzie
i pozostawiając jak ona odchodzi ... swoje ukryte ślady ... dla Poety, do zobaczenia ponownie ...

-¡¡¡ Ninfa ... stracił swój dar ... tylko łagodzą ból swojej Ama ...
i tylko to zrobić .... bo czujesz się tak, tyle .... MIŁOŚĆ ... !!!
ale nic nie można zrobić ... aby uspokoić swoje ludzkie uczucie miłości i bólu

"Cóż, ludzie są ... ludzkie ... i tylko psy towarzysze z nich są ... !!!
- Dziś wieczorem mówić do niego w snach iw nich, ona, twoja pani ... słuchają mego głosu ...
a może zrozumieć, że ... ... NINFA muszą spełniać swoją misję tutaj
i zrozumiał, że "jeśli musiał opuścić ..." NIGDY NIE ... to będzie pożegnanie.

- A kiedyś ... kiedy leci ... razem powinien wrócić za dwa ...
pracuje dla Białej Arena ... co zamków w powietrzu ...
Biały Muszla Blowing ... jak biała róża, że ​​dał ...
i tak jego dusza będzie uspokoić ... bo miłość i marzenia ... tylko marzenia ..




"""""""""""""""" La Perra NINFA y el Duende BLANCO ..."""""""""""""""""

                                           CON TODO MI CARIÑO PARA TI GLORIA
                                           ESPERANDO SU PRONTA RECUPERACIÓN.

Acostada en su cómoda cama de mimbres,
su cuerpo descansa sobre un blando y fresco colchón ...
preguntándose como hacerle comprender a su Ama
que ella, apenas siente dolor... después de la operación.

Mientras, destrozada por no saber como mitigar la pena
que su Ama sentía al creer que tendría mucho dolor, esta
ni comía ni bebía ... con la angustia que sentía por imaginar
a su niña sufriendo crudos dolores, después de esa operación.

Aprovechando el silencio de la noche... la buena NINFA,
lanzó su secreto sonido que los humanos desconocían su canción
y que solo una vez en sus vidas .. podía usar ese DON ...
hacía las Estrellas Azules de la Luna y hasta más allá del Sol ...

... llamó al Duende BLANCO que para los perros era SU DIOS
esperando que ÉL le ayudara y así poder darle a su Ama
todo su cariño ... todo su Amor... para que no sufriera tanto
desde que la sometieran a aquella terrible y dolorosa operación.

-¿ Me has llamado NINFA...? ¿ que motivo has tenido ...
para usar y gastar tu DON...? pues te veo en rica y buena cama
y el mal que tenías .... allí donde te operaron, allí se quedó ...
sabes que en otro momento, no podré salvarte la vida sin tu DON.

-¡¡¡ Lo sé Buen Duende ... y no me importa si lo volviera a necesitar yo...!!!
solo te he llamado para que ella, mi Ama no sufra ... por mi dolor ...
que a los perros no nos HAS permitido hablar y así...¿ como le digo yo
a mi Ama que no sufra tanto que me duele más su dolor que mi operación...?

-¡¡¡ Vaya ... vaya ... NINFA ... ¿ es que en estos años, aún no has aprendido
que los humanos se aferran a esta vida como a las piedras el mejillón...?
ellos, siempre sufren cuando alguien que aman... les tiene que decir ADIÓS
son como los niños en las guarderías que al marchar la madre, lloran sin compasión.

-¿ Y que hago mi Duende BLANCO ... ¿ como le explico que con mis largos años
pronto volaré a tu Paraíso donde jugaré con otros perros ... cual destino llevo yo?
¿ como le digo que no sufra, que yo la quiero mucho y fue siempre
como una madre-amiga ¡¡¡ humana,claro!!! pero Madre que siempre me dió Amor?

-¿ Como le hago sentir que algún día debo partir ...¡¡¡ yo antes que ella ...!!!
y allí la estaré esperando ... para de nuevo pasear por la playa de aguas claras,
corriendo por la arena.... cogiendo caracolas blancas.... haciendo Castillos en el Agua
y dejando como ella deja... sus huellas escondidas ...para que su Poeta, vea que volvió...

-¡¡¡ NINFA ...has perdido tu DON ... solamente para calmar el dolor de tu Ama...
y eso solo se hace .... porque por ella sientes .... tanto y tanto AMOR ... !!!
pero nada puedes hacer ... para calmarle su humano sentimiento  de AMOR y DOLOR

¡¡¡ pues los humanos son ... humanos ... y los perros solo compañeros de ellos son...!!!
- Esta noche le hablaré en sus Sueños y en ellos, ella, tu Ama... escuchará mi voz ...
y tal vez comprenda que tu... NINFA ... debes cumplir aquí con tu misión
y entenderá que " si tuvieras que marcharte..." NUNCA...NUNCA eso será un ADIÓS.

- Y algún día... cuando ella vuele ... juntas volveréis a estar las dos ...
corriendo por la Blanca Arena ... haciendo Castillos en el Aire ...
soplando Blancas Caracolas ... como la ROSA BLANCA que a él le dió ...
y así se calmará su Alma ... porque el AMOR y los SUEÑOS... solo SUEÑOS SON ...

viernes, 23 de mayo de 2014

"" "" "" "Revolt of the Ants ....." "" "" "" "



"" "" "" "Revolt of the Ants ....." "" "" "" "

           Jestem przekonany, że zwierzęta trzymane w pamięci pewnych faktów, które zostały uznane za poważne, w jego życiu i co najważniejsze go przekazywać swoich miotach z jednego pokolenia, aby uniknąć ponownie znowu się stało i co się stało dawno temu w Stare Savannah Thor-Salim, nabył do nich wszystko się nie do pomyślenia surowością.
           przeludnienia wielu zwierząt i jakości ziemi, stała się rajem zarówno dla zwierząt roślinożernych i drapieżnych, do siebie mieszka w pewnej harmonii. Nikt nie wie, stado podjął inicjatywę, aby rozpocząć nowy rok, zakładając, że mandat Savannah, ale stało się. Co roku stado uzyskał rangę najwyższego autorytetu, który został zaobserwowany pod karą śmierci, jeśli zadane tak, że gdy wysłany lwy, były to pierwsze do jedzenia, ale gdy wysłany zebry, były również pierwszy do jedzenia i podczas tego roku, Carnivore drapieżnik może atakować i mniej jeść. Być może z tego powodu, że starał się zachowywać, aby uniknąć zemsty następującego polecenia z innego stada. Ale nowe pokolenia, czasem urodzony "zły w każdym stadzie owiec", a to musi być to, co się stało, gdy stada słoni przejęła odpowiedzialność polecenia pod władzą szefa jego dowództwem, bezwzględnego kruszarki, jak było nazwany jego zwyczaju zgniatania z ogromnymi nogami i wagi, wszystko, co się nie podoba, a tym czasie właściciel sawanny czuć dziwną obsesję na nią: była gotowa do eksterminacji z powierzchni sawanny, do Ostatnio Ant. Jego niezdrowa obsesja uczynił go spędzić 8 godzin jedzenia, 8 godzin spania i 8 godzin kruszenia wszystkie mrówki Piła stało, ale tym razem korzystając z jej rocznego panowania nakazał wszystkie słonie z jego stada, to on w tym samym czasie 8 godzin. Zły mrówki już nie wiedział, gdzie się ukryć wyczuć obecność słoni, ale to nigdy nie zrozumiał, dlaczego jego szef miał tyle nienawidzą ich z jego kłów, podniósł ziemię, a inni za rozbiła swoje kolonie lęgowe i trochę małe mrówki znikały .... ale po miesiącu panowania kruszarki, wciąż widzę, że od czasu do czasu mrówka i pojechaliśmy go do szaleństwa ...
- Mogę powiedzieć, że wciąż widzę masz paskudne mrówki żywo .. .?
- Nie da się ich wszystkich zabić i to zawsze będzie mało dobre ...
  To był ostatni dał młodego słonia, bo kruszarka, nie mówiąc nic więcej, zwrócił na niego swoje kły i przybity w brzuch tak mocno, że przyszedł z drugiej strony, jak podniósł się w powietrzu, a następnie uruchomić zabrał go do dumy lwów pożerając ich zakończeniu. Potem wrócił do swojej owczarni i ostrzegł ich, ...
- To jest to, co zdarza się każdemu ... jeśli w ciągu dwóch miesięcy wciąż widzę jedną mrówkę ... żywy! Od teraz będzie można pić tylko godzinę na jeziorze na resztę czasu, llenareis swoją wodę fallopian i ant będziecie szukać tam galerie i wprowadzając swoje jajowodu, można inundarías swoich domów .... i nie zapomnę zagrożenie ... . mają dwa miesiące, aby zabić wszystkie mrówki .....
         Nikt nie odważył się powiedzieć słowa po tym, co widzieli .....! i od tego dnia, mrówki biedny poniósł największe zniszczenia .... atak, który spowodował 12 milionów mrówek, które były w Savannah .... były tylko 4 grupy po 50 każdy i mrówki pomiędzy głodem przechodząc w stanie opuścić w poszukiwaniu pożywienia i nową kruszarkę strategii, umierają tysiącami każdego dnia, utonął w strumieniu wody, zarówno te ogromne rogi rzucił swoje podziemne kryjówki. Twoje zamówienie było następnego dnia i co inne zwierzęta sawanny, nie rozumie przyczynę tej nienawiści było tak małe zwierzątka, ale to był rok jego panowania i powinien go szanować.
            Nikt nie odważył się spać, bo w pewnym momencie osiągnąć powodzie, ale w jednej z 4 grup, Veloz powiedział
- Dość mrówki ... żyć jak tchórze!
- mrówki tchórze ....? nie pozwolę sobie powiedzieć, że szybko ... bo wiesz, nic nie możemy zrobić ...
- Cóż mamy zrobić coś .... Lepiej umrzeć, radzenia sobie ze słoniami śmierci czekać ..
- Twój jesteś szalona ....! Co możemy zrobić, ponieważ są tak małe i tak ogromne ...?
- Zamknij się i myśleć .....! musimy uratować naszych ludzi, a przysięgam, że będzie ... ale nie z tchórzostwa .... oddajemy nasze życie w próbie, a teraz ... myślę ....!
         ... Pomyśl o tym ... .? Absurd .... spróbuj coś ...! Ale dzisiaj, szybki, miał dziwny sen zrobiłem obudzić i to wzbudziło inne 50 mrówki snem ...
- Wiem, co zrobimy .... zapisać i pomścić rodzinę i zabiliśmy ...
- ... wiesz, że ...? Nic nie wiesz i to, że ...!
  Szybkie ... ciężki cios ... wpadłem na ścianę jaskini ...
- co muszę teraz to tchórze ! Nie chcę słyszeć ....
   To reakcja strachu inni ....
- słyszę .... Szybko
-Mamy unikalne rozwiązanie i to jest możliwe, że ta misja będzie prowadzić do śmierci kilka ale pozostałe ... zobacz owoc naszej zemsty. Nikt nie musi wiedzieć, co musimy zrobić, musimy po prostu do naszej grupy, a więc jeśli mamy więcej ... my sami umrzeć ..
- Ok .... będzie za tobą ... i robić to, co mówisz nawet śmierć ........!
- Zbieramy resztki włosia Leon i zrobić z nich maleńkie kulki, które krawat długi ciąg do reprezentowania co, jeśli każdy z nas wykonuje 3 piłki , mamy na myśli 150 kulek najmniej 150 martwe słonie ...
- Co powiedziałeś ....? Z mniejszych kulek .... zabijemy 150 ogromne słonie .... dobrze .... dobrze .... I nic nie powiedział ....?
- Kiedy znajdę kulki połączone ze sobą, musimy zapytać odzież, która chroni nas od trucizny, inaczej ... być pierwszy umrzeć zatrute ...
- A teraz niech jad ....? Szybko ... jesteśmy gotowi do posłuszeństwa, ale mamy też prawo wiedzieć, jaki jest twój plan, aby uniknąć błędów, które umieścić nasze życie zagrożone więcej ...
- Masz rację ...! Wszyscy wiemy, że pierwszą rzeczą po przebudzeniu słonie zrobić, to udać się do jeziora i pić dużo wody ... ale tym razem ... pić "coś" więcej niż wody w stawie .. Biały Kamień, zamieszkuje Rodzina Trujący Dart Żaby. Użyjemy snu i twoje ciało będzie przechodzić przez liny wyciągnęli kule, do których będziemy krawat, a te zostały zmieszane z trucizną jego skóry i raz nasączone mieć stado słoni nie spodziewałem naszą obecność i złoży jaja w ich pniach, i kiedy się do picia, wypełnienie i wprowadzenie wody do ust, ale także podejmuje zatrutych kul ... ale musimy być bardzo ostrożni, aby nie dotykać skóry z trucizny pokazuje inaczej umrze omdlenie. i ... to jest mój plan
- Brzmi nieźle ... ale możliwe jest, że niektórzy z nas .... nie dostać się do zobaczyć dzień ... tak ryzykowne ....!
- Zapomniałeś jak zabity rodzice i twoi bracia ... słonie?
- Ja nigdy nie zapomnę .... do przodu z planem, nawet jeśli kosztuje to .... życie .....! !
    A więc przekonany, przygotowywali swoje narzędzia, które przeciągnięty na stawie Piedra Blanca, gdzie spał Żaby i delikatnie zatrzymał wspieranie piłki na plecach jak te przed zaśnięciem, były chronione poprzez umożliwienie trujące gruczoły zatrzymać odparowanie jej przerażające trucizny na skórę dla drapieżnika do ataku się gdy spał. Każdy z mrówkami zrobił to, co miał do zrobienia i na koniec udał się do pobliskiego lasu, gdzie słonie śpią, ale szybko zorientował się, że zamiast 50 mrówki były tylko 20, ponieważ inni nie mogli unikać kontaktu z tej trucizny i żyje tam, co oznaczało, że mieli do wykonania inne 30 piłek żyje. Z wielkim wysiłkiem i pełne wartości w życiu i pomścić śmierć swojej rodziny, przybyła przed świtem obok słoni spokojnie, że chrapał ale znowu pech kruszarka będzie kręcić się we śnie i zmiażdżyć 15 mrówki zbliżył swój kufer. Jego śmierć była nagła .... tak wiele wagi, zanim zdecydowali się umieścić wszystkie kulki w jajowodu może kruszarki i wyjazd tam. Mieli tylko przeżył planu 5 ... ale jeśli wszystko pójdzie dobrze .... kruszarka mają swoje godziny liczone. Ukryli czeka świadkami chwili budzisz się i kruszarki, kiedy to nie .... zauważyłem dziwne swędzenie w jego bagażniku i pobiegł do jeziora, aby wypełnić swoją pompę wody ... ale jego największym marzeniem dał mu tyle pragnienie ... który wprowadził swój kufer w usta i wypił wszystko, że jego tułów był wchłaniany w tym piłki zatrutych żaby dart. W tym czasie zaczęły się obudzić całe stado, gdy zobaczyli extrañadas kruszarki, wydawało się "tańca dziwny taniec", aż ... zawołał donośnym głosem i upadł na podłogę upadła. Pobiegli do niej ... ale było już za późno .... nie żyje ....! Jak jego śmierć było możliwe ...? inne zwierzęta stada szybko usłyszał, co się stało do kruszarki i zbliżył się bać z jego zimnego ciała
- To był atak serca .....! - Czy to, co wszyscy myśleli
- Trzeba będzie wyznaczyć innego szefa .......!
      ... Ale Swift nie chciał ukryć tę zbrodnię mieli zrobić. Powinien powiedzieć inne zwierzęta, co zrobili i oceniane przez Radę Savannah i przyjąć jego kara ... ale zło .... kruszarka nie zabić mrówki ... i tak, nie mówiąc w 5 mrówek przeżyć, zbliżył się do Rady Starszych i powiedział im, dlaczego zabił szefa stada słoni 
- Wiem, że atakuje szefa rocznego Savannah .... on zasługuje na wyrok śmierci i .... Nie chcę ukrywać .... ja, Szybki, robiłem sam i to ja musi ukarać was moim życiu ... ale padły miliony niewinnych mrówek i czułem, że to nie tylko jego pragnienie, aby wytępić nas ... bo jesteśmy Savannah ... mniejsze zwierzęta i nie zaszkodzi nikomu .... 
   Rada Starszych ... rozumieć ich motywy i doceniane, co powiedział, w przeciwnym razie nie wiem, że były mrówki, ponieważ!, że "nie może być pojedyncza mrówka rzeczy .... ale tylko winowajcą Veloz zostało zrobione .... więc pierwszą decyzją było powołać nowego substytut za miesiące, których jeszcze nie Ten rząd i roczna nie wymaga się więcej w ciągu roku powołany, żadne zwierzęta sawanny zaszkodzi mrówki, bo oni już cierpiał na tyle niegodziwości kruszarki! 
następnie najstarszy z Rada mówi ... 
Dzisiaj byliśmy świadkami nowej lekcji, że wszystkie stada i różnych ras zwierząt mięsożernych, roślinożernych itp., przekazywane jako wielką lekcją dla ich pokoleń i lekcji to .......... ................           SZKODY ALBO NIGDY zrobić trochę gardzić, bo ... ANT e Morze .......... jest trucizną! !     I od tego dnia, późniejsze pokolenia nauczył się tej lekcji i veloz, został mianowany cesarzem wszystkich mrówek w sawannę zajmujący stanowisko Dyrektora roku następnym roku, a tym samym dając nowe życie w nowych i odważnych mrówek .. .......



""""""" La Rebelión de las Hormigas ..... """"""""

           Estoy convencido que los animales mantienen en su mente determinados hechos que fueron considerados graves en su existencia y lo más importante es que lo transmiten a sus camadas de generación en generación para evitar que otra vez vuelva ha suceder y lo que sucedió hace mucho tiempo, en la vieja sabana de Thor-al Salín, adquirió para todos ellos una gravedad jamás inimaginable.
           La masificación de tantos animales y la calidad de aquella tierra, la habían convertido en un Paraíso tanto para los depredadores carnívoros, como para los herbívoros y unos y otros vivían en determinada armonía. Nadie sabe que manada tomó la iniciativa de comenzar el Nuevo Año, asumiendo el Mandato de la sabana, pero así sucedía. Cada año, una manada adquiría el rango de máxima autoridad, el cual era respetado bajo la pena de muerte si se infligía de tal manera que cuando mandaban los leones, estos eran los primeros en comer, pero cuando mandaban las cebras, estas también eran las primeras en comer y durante ese año, ningún depredador carnívoro podía atacarlas y menos comerlas. Tal vez por esa razón, procuraban comportarse lo mejor posible, para evitar las venganzas del siguiente mandato de otra manada. Pero en nuevas generaciones, aveces nace "una mala oveja en cada manada" y esto debió ser lo que sucedió una vez que las manadas de elefantes asumieron la responsabilidad del mando bajo el poder de la Jefe de su manda, la despiadada Aplastadora, como era llamada por su manía de aplastar con sus enormes patas y peso, todo lo que no le gustaba y esta vez, al sentirse dueña de la sabana, una extraña obsesión se apoderó de ella: estaba dispuesta a exterminar de la faz de la sabana, hasta la última Hormiga. Su obsesión enfermiza le hacía pasar 8 horas comiendo, 8 horas durmiendo y 8 horas aplastando a toda hormiga que veía pasar, pero esta vez y aprovechando su reinado anual, ordenó que todos los elefantes de sus manadas, harían su mismo horario de 8 horas. Las pobres hormigas ya no sabían donde esconderse al presentir la presencia de los elefantes, pero estos que nunca comprendieron el porque su jefa les tenía tanto odio, con sus colmillos, levantaban la tierra mientras los otros por detrás aplastaban sus colonias de cría y poco a poco, las hormigas fueron desapareciendo.... pero al cabo de un mes de reinado Aplastadora, aún veía alguna que otra hormiga y eso le volvía loca ...
-¿ Me podéis decir que estáis haciendo que aún veo asquerosas hormigas vivas ...?
- Es imposible matarlas a todas y además siempre será bueno que queden algunas ...
  ¡¡¡¡¡ Fue lo último que pronunció aquel joven elefante, porque Aplastadora, sin decirle nada más, giró sus colmillos hacia él y se los clavó en el estómago con tanta fuerza que le salieron por el otro lado, mientras lo levantaba en el aire y echando a correr se lo llevó a la manada de leones para que acabaran devorándolo. Luego volvió a su manada y les advirtió ...
-¡¡¡ Eso será lo que os pasará a cada uno ... si dentro de dos meses aún veo una sola hormiga viva ...!!! A partir de ahora, solo beberéis una hora en el lago pues el resto del tiempo, llenareis vuestras trompas de agua y buscareis las galerías de hormigas e introduciendo allí vuestras trompas, inundarías sus hogares.... y no olvidéis mi amenaza.... tenéis dos meses para aniquilar a todas las hormigas.....
         ¡¡¡ Nadie se atrevió a pronunciar palabra después de lo que habían visto.....!!!! y desde aquel día, las pobres hormigas, sufrieron su mayor ataque de destrucción.... lo que provocó que los 12 millones de hormigas que había en la sabana.... solo quedaban 4 grupos de 50 hormigas cada uno y entre el hambre que pasaban al no poder salir a buscar comida y la nueva estrategia de Aplastadora, morían por miles cada día, ahogadas ante tanto caudal de agua que aquellas enormes trompas lanzaban a sus guaridas bajo tierra. Su fin estaba cada día más próximo y los demás animales de la sabana, no comprendían el porque de aquel odio hacía tan diminutos animalillos, pero era el año de su Reinado y debían respetarla.
            Nadie se atrevía a dormir porque en un momento cualquiera llegarían las inundaciones, pero en uno de los 4 grupos, Veloz dijo
-¡¡¡ Ya está bien de vivir como cobardes hormigas ...!!!
-¿ Cobardes hormigas....? no te permito que digas eso Veloz... porque sabes que nada podemos hacer...
-¡¡¡ Pues tendremos que hacer algo.... más vale morir enfrentándonos a los elefantes que esperar la muerte..
-¡¡¡ Tu estás loco....!!! ¿ que podemos hacer siendo nosotros tan pequeñas y ellos tan enormes ...?
-¡¡¡ Callaros y pensar.....!!! debemos salvar a nuestro Pueblo y os juro que lo haremos... pero no con cobardía.... entregaremos nuestra vida en el intento y ahora ... pensar....!!!
         ¿ Pensar ... que .... ? ¡¡¡ era absurdo.... intentar nada ...!!! Pero esa noche, Veloz, tuvo un extraño Sueño que lo hizo despertar y este, despertó a las demás 50 hormigas que dormían ...
-¡¡¡ Ya sé lo que haremos.... para salvarnos y vengarnos de las familias que ya nos mataron ...
-¿ Ya sabes... que...? ¡¡¡ tu no sabes nada y es que...!!!
  Veloz... de un fuerte puñetazo... lo estrelló contra la pared de la cueva...
-¡¡¡ Lo que menos necesito ahora son cobardes que no quieran escucharme ....!!!
   Aquella reacción, asustó a las demás....
-¡¡¡ Te escucharemos Veloz ....
-Tenemos una única solución y es posible que en esa misión la muerte nos lleve a varios pero los que queden... verán el fruto de nuestra venganza. Nadie debe saber lo que vamos ha hacer, lo haremos solo nuestro grupo y así, si nos sale más... moriremos nosotros solos ..
-¡¡¡ De acuerdo.... te seguiremos ... y haremos lo que tu digas ....hasta la misma muerte ....!!!
- Debemos reunir restos de pelos de León y hacer con ellos, diminutas bolas las cuales las ataremos a un largo hilo lo que representará que si cada una de nosotras lleva 3 bolas, tendremos 150 bolas que significará 150 elefantes muertos menos ...
-¿ Que has dicho....? ¿ con bolas más pequeñas de nosotras.... mataremos 150 elefantes enormes  ....?¡¡¡ vale.... vale.... no dije nada ....
- Cuando hallamos reunido las bolas atadas, debemos hacernos una ropa que nos proteja del veneno, de lo contrario... seremos los primeros en morir  envenenados...
-¿ Y ahora vamos por veneno....? ¡¡¡ Veloz... estamos dispuestos a obedecerte pero también tenemos el derecho de saber cual es tu plan para evitar fallos que pongan más en riesgo nuestras vidas ...
-¡¡¡ Tenéis razón...!!! Todos sabemos que lo primero que hacen los elefantes al despertar, es ir al lago y beber grandes cantidades de agua... pero esta vez ... beberán "algo" más que agua.. En el estanque de La Piedra Blanca, habita una familia de Ranas Venenosas del Dardo. Aprovecharemos su sueño y pasaremos por su cuerpo las bolas arrastradas por la cuerda a la que las ataremos, así estas se mezclaran con el veneno de su piel y una vez empapadas las llevaremos hacía la manada de elefantes que no esperan nuestra presencia y depositaremos las bolas en sus trompas, así cuando se levanten a beber, las llenaran de agua y la introducirán en sus bocas pero llevaran también las bolas envenenadas... pero debemos tener mucho cuidado en no tocar con muestra piel su veneno de lo contrario, moriremos fulminados.... y ese es mi plan
-¡¡¡ Me parece bien... pero es posible que algunos de nosotros....no lleguemos a ver el día...por lo arriesgado....!!!
-¿ Te has olvidado de como asesinaron a tus padres y a tus hermanos los elefantes ...?
-¡¡¡ Nunca lo podré olvidar.... adelante con el plan .... aunque nos cueste la vida .....!!!!
    Y así convencidos, fueron preparando sus herramientas las cuales, arrastraron hacia el estanque de la Piedra Blanca donde dormían las Ranas y suavemente dejaron apoyar las bolas en sus espaldas pues estas antes de dormirse, se protegían permitiendo que unas glándulas venenosas dejaran evaporar su terrorífico veneno sobre su piel por si algún depredador se le ocurría atacarles mientras dormían. Cada una de las hormigas hizo lo que tenía que hacer y al terminar se dirigieron al bosque cercano donde dormían los elefantes, pero pronto se dieron cuenta que en vez de 50 hormigas, solo quedaron 20 pues las otras no pudieron evitar el contacto con aquel veneno y muertas quedaron allí, lo que significó que las demás debían transportar las 30 bolas de las fallecidas. Con gran esfuerzo y llenas de valor en salvar sus vidas y vengar las muertes de sus familiares, llegaron antes del amanecer al lado de los elefantes que plácidamente, roncaban pero otra vez la mala suerte hizo que Aplastadora se girase en su sueño y  aplastara a las 15 hormigas que se acercaban a su trompa.  Su muerte fue fulminante ante tanto peso.... entonces decidieron depositar todas las bolas que pudieran en la trompa de Aplastadora y alejarse allí. Solo habían sobrevivido al plan 5... pero si todo salía bien.... Aplastadora tendría sus horas contadas. Se escondieron esperando ser testigos del momento que Aplastadora despertara y esta cuando lo hizo.... notó un extraño picor en el interior de su trompa y corrió al lago a llenar su trompa de agua... pero su último sueño le había dado tanta sed... que introdujo su trompa en su boca y bebió todo lo que su trompa había absorbido incluyendo las bolas envenenadas de las ranas de Dardo. En ese momento, comenzaban a despertarse toda la manada que veían extrañadas como Aplastadora, parecía "bailar un extraño baile" hasta que ... dio un fuerte grito y calló desplomada al suelo. Corrieron hacia ella... pero ya era demasiado tarde....¡¡¡¡ estaba muerta....!!! ¿ como había sido posible su muerte...? los demás animales de la manada pronto escucharon lo sucedido a Aplastadora y se acercaron asustados junto a su cuerpo frío
-¡¡¡¡ Fue un infarto fulminante .....!!! - era lo que todos pensaban
-¡¡¡ Tendréis que nombrar a otra Jefa .......!!!!
      Pero Veloz... no estaba dispuesto a ocultar aquel crimen que habían hecho. Debía decirle a los demás animales lo que habían hecho y ser juzgados por el Consejo de la sabana y aceptarían su castigo... pero la malvada Aplastadora.... no volvería a matar ninguna hormiga más... y así, sin decirle nada a las 5 hormigas que sobrevivieran, se acerco al Consejo de Ancianos y les contó el porque habían matado a la Jefa de la manada de elefantes
- Sé que atacar a la Jefa de la sabana anual.... es merecedor de una condena a muerte.... y no quiero ocultarlo.... Yo, Veloz,, lo he hecho solo y es a mí a quien debéis castigar con mi vida... pero ya han muerto millones de inocentes hormigas y consideré que no era justo su deseo de exterminarnos... pues nosotros somos de la sabana... los mas pequeños animales y no hacemos daño a nadie....
   El Consejo de Sabios... comprendió sus motivos y valoró que lo hubiese dicho, de lo contrario nadie sabría que fueran las hormigas, porque !aquello" no podía ser cosa de una sola hormiga.... aunque Veloz se hiciera el único culpable.... así que la decisión primera fue nombrar una sustituta nueva para los meses que le faltaban de gobierno anual y esta, no más ser nombrada exigió que durante ese año, ningún animal de la sabana haría daño a las hormigas, porque ¡¡¡¡¡ bastante ya habían sufrido por la maldad de la Aplastadora !!!
entonces el más anciano del Consejo dijo ...
¡¡¡ Hoy hemos presenciado una nueva lección que todas las manadas y diferentes razas de carnívoros, herbívoros etc, transmitirán como una gran lección a sus generaciones y la lección es este..........................

          ¡¡¡¡ NUNCA HAGAS DAÑO NI DESPRECIES A UNA PEQUEÑA HORMIGA PORQUE... SEA PEQUEÑA..... TIENE VENENO.....!!!!!!
    Y desde aquel día, las generaciones posteriores aprendieron aquella lección y Veloz, fue nombrado  Emperador de todas las hormigas de la sabana ocupando el puesto de Jefe anual al año siguiente y con ello, dando nuevas vidas a nuevas y valientes hormigas .........

jueves, 22 de mayo de 2014

Zło Leon ....... Czarną grzywą


                 Zło Leon ....... Czarną grzywą
            Stare lwice wyczuł nie potrwa długo, aby ponownie spotkała jedną z U. Najświętszego Gran Sabana. Oni już żył, a czasem nawet ich matki ostrzegł, że "tak się stało". Jak Queens świata zwierząt, żyjących szczęśliwy i spokojny, widząc ich szczenięta rosną bogate mleko karmienie piersią. Jedzenie było obfite, świeże mięso dla tych rozległych dolin i w pobliżu obecność wielkiego króla Simby, dał im bezpieczeństwo przed atakami z innych zwierząt. Jeśli ogromny i szczupła figura, wypędzono żadnych obaw, że mogą się pojawić, nawet z innych bezdomnych lwy, ale lat kręciły go do leniwego starego króla, zachowując ... tak! pewne przywileje rangi, takie jak odmowa polować i to tylko im, ale także prawo do bycia pierwszym jeść do syta za pozostawienie jej pokojówek szczątki miłośników. Jednak wszyscy wiedzieli, że wkrótce przyjdzie dzień do nowego młodego lwa, starają się go zdetronizować i stać się właścicielem całego stada. Wielu próbowało wcześniej, ale nikt nie był w stanie pokonać teraz stary król Simba. Gorzej, że przyjdzie dzień, okrutna śmierć młodych szczeniąt byłyby nieuniknione.Nowy król nie zgodzi szczenięta, które nie zostały przez niego ojcem, a także o śmierci tych dzieci, ich matki szybko ponownie wejść na ciepło i mieć własne stado. Tak stara lwica Mara mieszkał oszalały myślenie w czasie gdy była świadoma, że ​​jej trzy szczeniaki będzie ostatni, że urodziła ich wieku i nic nie można zrobić dla nowego króla, a nie morderstwo. A że strach rósł jak dni temu zauważył, że ogromny i dziwnie młody lew czarny Grzywa, krążył w pobliżu stada obserwując zwyczaje starego króla Simby którzy nie byli więcej niż obżarstwa i spanie wielkie drzemki; ich wiek ... niewiele więcej mógł zrobić. Mara inne matki ukryta obecność nowego lwa aby nie straszyć.
       Jego dzieci i inne szczenięta z opakowania, grając wszystkie szczęśliwe dni w tym pięknym doliny, wypełnione nie więcej niepokoju niż mleko matki, snu i zagrać jeszcze raz. Mara nie mógł ukryć jego ból i niepokój, co inne matki zaczęli dostrzegać, że coś dziwnego się dzieje i powiedział, wśród nich.
- Bo on wie, że nigdy nie będzie w ciąży i jest już za stary, aby dbać o swoich szczeniąt ....
     Tego popołudnia, Mara postanowiła ukryć swoje młode z opakowania, ponieważ każdą chwilą, zapowiedź terroru zakrył ciało, jakby to noc była ostatni raz poczuć ich młode dupy na jej brzuchu, gdy patrzyła . Przypomniał sobie starą opuszczoną jaskini i udał się do niej, a następnie małe i nie opiekowała. Następnego dnia rano, pokryte wejścia kamienia nie wyjść i peed mógł na nich zostawić własny zapach i to lwica chroni małe. Ale gdy zbliżył się do stada, zdał sobie sprawę, że coś strasznego się stało, aby zobaczyć młody lew czarną grzywą, rzucając ogromne ryki dochodzące poza Sabana. Inne lwice, nie boi uwierzyć w to co widzieli i kiedy zobaczył Mara zadrżał z przerażenia. U stóp młodego lwa była odcięta głowa starego lwa Simby.
Melena czarny nie daje mu prawa do obrony i wykorzystując swoją długą KPRU, zawsze się od grupy i obok poświęcone drzewo, skoczył na niego, zatapiając swoje wielkie, ostre zęby w jego gardle i dwa wstrząsy, oddzielonej głowy Twoje ciało. ubogich koniec starego lwa ... ale Savannah ustawy został spełniony ponownie. Z tych ryków, głosi wszystkich wiatrów i wszystkich adresów od tego momentu był nowy Król Savannah, które powinny przestrzegać całe stado. Ale co z tego prawa, to również oznaczało początek śmierci wszystkich szczeniąt w nowy król, który nie pozwoli istnienie w stadzie szczeniaka nie być spłodzony przez niego i kiedy Melena Black, poczuł na całym świecie zwierząt Słyszał roku rzucił wszystkich szczeniąt decapitándoles jedno uderzenie. Najtrudniej było zobaczyć jego uśmiech, kiedy tylko zło życie każdego z nich. To było ułożone obok głowy Simby ścięty każdą głową, jakby wiedział, gdzie szczenięta były Mara, po zakończeniu jego okrucieństwo .... pobiegł do jaskini i szybko dotrzeć między zębami przewożących głowy szczenięta Mara. To obok starego lwica chroni swoje młode i przyjął prawo Sabana. Wkrótce nowe szczenięta, dzieci czarnym mane, a oni się urodzić, rośnie duma lwów. Zło Czarny Manes, wiedziałem, że kiedyś zabił wszystkie szczenięta, piersi powrót poczuć swój cykl płodności i zaakceptować, ale dla starego Mara, było już za późno i że ogromne bóle, został opracowany w jej wnętrzu, ogromnej nienawiści , które spełniają swoją wielką karę .. Ona nigdy nie będzie czuć jego cykl ciepła, ale nie pozwoli to okrutne i morderca lew spełnić swoje pragnienie, aby utworzyć nową rodzinę .. To, zbierać sympatię i szacunek dla kobiety, zaczął polować im wielkich zapór wodnych, aby zrozumieć, że choć nigdy nie brakuje na jedzenie. Minęło kilka dni, w których Mara nie jadł tego popołudnia, ale zauważył, że wielki kawałek, który złapał się nowa matka nuit stara matka, a to oznaczało, że ich potomstwo bez ochrony i jedzenia jego matka wkrótce umrze. Jej instynkt macierzyński zmusił ją do ich szukać i chronić je z opakowania i wkrótce zauważył trzy porzucone PUP nuit bandery. Rozpoczęła się na nich patrzył, jak opakowanie spodziewałem się najgorszego, ale Mara, bardzo delikatnie, przypięte je w dół ich gardła i przyniósł do jaskini, gdzie oni podnieśli młode.Wkrótce zauważył, zapach mleka i ruszył patrząc skąd pochodzą natomiast Mara pomógł im dupy. I tak przez kilka godzin pozostało do brzucha po brzegi mleka, zasnął na brzuchu Mara lub co wierzyli, jego nowa mama. To przypomniało mu o starej lwicy i jej szczeniaki były takie same jak te, bezradny i jego Nuit pamięci towarzyszy mu przez całą noc. Przysiągł, że będzie wyglądać tak, jakby były jego własne dzieci i chronić je ze swojego życia na niebezpieczeństwo. Rano, szedł powoli z jaskini, jak trzy anioły spali i blokują wejście z ogromnym podczas oddawania moczu w tym samym, aby ich znaku i że jaskinia była własnością lwica, a następnie prowadził swoje stado do nikt, nawet król Melena Czarny odkrył jego tajemnicę.
    Podczas dnia zapchane jedzenie tak, że Twoje piersi wypełni się świeżego mleka karmić swoich nowych synów i zmierzchu, ukradkiem i po cichu opuścił stado i poszedł do swojej jaskini, gdzie głodny Miał nadzieję, że trzy nuit, że się do niej, szalony szczęśliwy, że były, aby zobaczyć swoją nową matkę, która przyniosła im ogromne ilości mleka karmić je godzinami, dopóki nie poddał marzenie.
Dni matek stada zaczęły czuć się w ich ciałach nowy cykl krycia zaczęła i szybko zorientował się Mara.Weteran matki miał również zauważyłem dziwne zachowanie w Mara ale myślałem, że będzie owocem rygorem utraty jej trzy młode
-         Jasne ... jest tak stare, że już nigdy nie mieć nowe dzieci ...! Skomentowane
-         ... Ale ona nic nie powiedziała, tylko zamiast nowej gorliwości, czułam straszną nienawiść do czarnych Manes przed kolejną ciążą i lwic, jedna myśl dostał trudniejsze zdanie ...
-         "Nigdy nie pozwól, że zły król miał jedno dziecko ....
-            Minęło kilka dni, w których małe nuit, odzyskane i silne, bawiące się, nie wiedząc, że los przyniesie nową niespodziankę, bo "dzień przyszedł ..." "". O świcie, Mara opuścił jaskinię i niech towarzyszy jej nowe dzieci. To był pierwszy raz, że wyjechał za granicę
-         - Gdzie jesteśmy ... Mamo ... - zapytał
-         To będzie miła niespodzianka, ale nie hałasować, więc nie odkryć nas.
-         pospiesz w całkowitej ciszy, po matce, który zmierzał duże stado Nuit. Te, gdy obserwuje się obecność lwa, któremu towarzyszy trzech szczeniąt nuit .... Nie mogli uwierzyć własnym oczom! ... Co to ​​oznacza? Nieufny tworzą okrągły wypalania obrony jako miernik Mara odeszła .... Les powiedział.
-         "Cześć ... jestem Mara, szef dumy lwic Sabana Dolinie
-         - To nasza mama ...! zawołał jeden z Nuit cubs
-         - Mały kopalni ... Nie jestem twoją mamą. Czuję się tak, jakby moje małe szczeniaki ... są rodziną i chociaż spędziliśmy niezapomniane dni ... musi incorporaros rzuty i pewnego dnia jego rodzina będą stanowić
-         Nie mogłem uwierzyć, Nuit, co słyszał i widział
-         - Kto jest matką tego stada ...?
-         To ja ... - odpowiedział stary nuit
-         acogerás do-Obiecaj mi ... moje dzieci w rodzinie i że będzie chronić ...
-         Nie martw się-dobre Mara lwica. Pozostają pod moją opieką i wszyscy inni członkowie ich przestrzegania ...
-         - Ale chcemy żyć z tobą .. Mamo ... - powtórzono trzy na raz ...
-         "Jesteśmy bardzo zadowoleni, ale musisz przestrzegać własne przeznaczenie ... i spełnię obietnicę.Twoja nowa rodzina zadeklarować
-         I zaraz, dobra lwica leżał na podłodze albo niech ich dzieci ostatnio pielęgnować piersi będzie, co spowodowało wszystkie wielkie utopiony we wspólnym okrzyku, aby zobaczyć tę scenę, lub wyobrażalne marzenia. Mara zawołał również poczuła, że to ostatni raz, naprawdę czuje matka. Gdy mieli do syta, pieścił i całował i spokojnie spakować nie opuścił wcześniej, wszystkie matki nuit, będzie kłaniać prosto na podłodze, dając Mara największy szacunek zwierzę daje do drugiego i którego pamięć będzie transmitowany z pokolenia na pokolenie.
-             Nie oglądając się, Mara odszedł z opakowania, a jej młode otoczone jego nowej rodziny zobaczył ją, zasmucony z dala. Pewnego dnia zrozumiesz, że w krótkim okresie ich życia, dzieci były także wspaniałe Leone.
-         przygnębiony i zmęczony, przyszedł do jego stada o zmierzchu
-         - Skąd pochodzisz Mara ...? Poprosił nowego króla
-         Od - bury słodki sen ...
-         - A to oznacza ...?
-         - Jesteś za młoda, żeby zrozumieć ...
-         Ba-nonsens ... stara lwica. Jutro, każdy z was ... będzie ... nowe matki i stada ... wkrótce nowe szczeniaki ... moje dzieci! ... Ale teraz rozkazuję ci marchéis polowanie i przynieść mi duży tłuszczu nuit do paszy dobrze .... Poneros up już ....
-             Mara i inne lwice posłuchał od złego króla czarną grzywą i kiedy stracił wzrok, Mara powiedział im, co się stało z młoda Nuit
-         - To prawdziwe szaleństwo ... Co on powiedział nam .... - Już zapomniałem, jak się wam mordercy, który zabił złego Simba i dzieci ....?
-         - ... Ale to jest prawo naszej rasy i zawsze będzie ...?
-         Cóż, ktoś powinien zmienić to prawo ... i że będzie mnie .... Nie należy zapominać, że choć stary, nadal jestem waszą Królową
-         - Mara ... twoje słowa myśli ...?
-         Nie, powiem wam, jeśli kiedykolwiek mnie zdradzić, ale zawsze pamiętam wszystko, co powiedziałem o Nuit, a teraz powiem wam mój ostatni ... 'bo .... urodzą się jutro ... nowy dzień ... dla was wszystkich ...
-         - nadal trzeba polować na nuit
-         - Dziś nie polować ...! Mara powiemy nie znaleźć swoją paczkę i jak zły na nas ... chcę iść spać wcześnie.
-            Kiedy dotarli do boku czarny Manes, zauważył, że nie przyniósł zdobycz
-         - A gdzie jest moje jedzenie ...?
-         -Rey, wysłałeś nam przynieść nuit i widzieliśmy jego plecak i jak nic nie powiedziałeś innego zwierzęcia ... masz przestrzegane.
-             Czuł się Manes Negras który zaczął go słuchać, a nie było czasu na kłótnie z nimi, ponieważ dobrze, następnego dnia .... byłoby bardziej kochający
-         - Dobra ... teraz ... reszta ... jutro, kiedy słońce wychodzi ponownie ... to będzie wspaniały dzień
-         myśl echem w głowach Mara ...
-         - Widzisz ... jutro ... nie narodziny nowego słońca ...! .
-            I całe stado, szybko zasnął .... No cóż ... wszystko, ale Mara patrzył, jak zły król, przeniósł się do snu pod święte drzewo.
-           Kiedy słońce zaczęło świecić w Savannah, że lwice były budzi się, ale szybko zorientował się, o tragedii, co zaszło u stóp świętego drzewa i Szybkie poszedł tam i tam ... obok tego starego drzewa leżały ciała Mara i że z Manes Negras. Była jeszcze z zębami pochowanych w gardle lwa, z których tylko niewielka wątek mięsa, nie oddzielenia go od jego ciała. Ale to jeszcze pazurami żyły śmiertelny cios dał mu w gardle do dobrego Mara. Ich dwa ciała zostały zalane w morzu krwi i zorientował się, co się stało, że tragiczna noc i teraz zrozumiał, co oznaczało, że słowa Mara "jutro trzeba będzie nowy dzień ...".
-            ciało grzywy za zakopane w dnie doliny Czarnego, ale Mara ciała został przewieziony oni szacunkiem do dna jaskini, gdzie ona podniosła szczeniaki i ich nowe dzieci. Nie spocznie na wieki w pokoju i to miejsce będzie nowy Sacred róg dla wszystkich zwierząt z Savanna

-            I tak zrobiłem. Mówią, że kilka dni później przyszedł młody blond lwa, który akceptowany jako nowego króla wielkiego stada i późniejszych terminach, sprawiło, że nowe szczeniaki i chętnie większe opakowanie, z pokolenia na pokolenie, ale powiedziano mi, że historia i wszystkie lwy nie spać bez jego aspektach przed jaskini ... gdzie teraz spoczywa w pokoju ... Mara, ale z zaciekawieniem, lwy, zaobserwowano również, że gdy idąc przez stado Nuit, wszystko leży upadli przed drzwi Jaskinia święte, że ... jako symbol honoru i szacunku, że dzielna kobieta lew nazywa .... Mara.   


                     El Malvado León……. MELENA NEGRA
            Las viejas leonas presentían que no tardaría mucho en volver a cumplirse una de las Sagradas Leyes de la Gran Sabana. Ya lo habían vivido otras veces y hasta sus madres se lo habían advertido que “así sucedería”. Como Reinas del mundo animal, vivían felices y tranquilas, viendo crecer a sus cachorros alimentándose de abundante leche materna. La comida de carne fresca abundaba por aquellos inmensos valles y la presencia cercana del Gran Rey Simba, les daba seguridad ante el ataque de otros fieras. Si enorme y esbelta figura, ahuyentaba cualquier temor que pudiera presentarse, incluso de otros vagabundos leones pero los años le iban convirtiendo  en un viejo y holgazán Rey, manteniendo ¡¡¡ eso sí…!!! determinados privilegios de su rango, como negarse a cazar y que solo lo hicieran ellas pero, también el derecho de ser el primero en comer hasta saciarse para dejar los restos para sus amantes criadas. Sin embargo, todas sabían que pronto llegaría el día que un joven y nuevo León, intentaría destronarlo y hacerse el dueño de toda la manada. Muchos, antes lo habían intentado pero nadie había sido capaz de vencer al ahora anciano Rey Simba. Lo peor era que llegado ese día, la cruel muerte de los jóvenes cachorros sería inevitable. El nuevo Rey no consentiría cachorros que no fueran engendrados por él y además con la muerte de esos pequeños, pronto sus madres entrarían de nuevo en celo y tendría su propia manada. Por eso, la vieja leona Mara, vivía angustiada pensando en ese momento pues era consciente que sus tres cachorros serían los últimos que habría parido con su edad y nada podría hacer para que un nuevo Rey, no los asesinara. Y ese temor creció cuando días atrás, observó que un enorme y joven león de extraña melena negra, merodeaba cerca de la manada, observando las costumbres del viejo Rey Simba que no eran otras más que atiborrarse de comida y dormir grandes siestas; a su edad… poco más podía hacer. Mara ocultó a las demás madres la presencia de aquel nuevo león para no asustarlas.
       Sus hijos y demás cachorros de la manada, jugaban todo el día felices en aquel bello valle, sin más preocupación que llenarse de leche materna, dormir y volver a jugar. Mara no podía disimular su angustia y preocupación, cosa que las demás madres comenzaron a notar que algo extraña le pasaba y comentaban entre ellas.
-¡¡¡ Será porque sabe que jamás quedará embarazada y ahora ya es demasiado anciana para cuidar sus propios cachorros….
     Aquella tarde, Mara decidió ocultar a sus cachorros fuera de la manada, porque cada momento que pasaba, un presagio de terror cubría su cuerpo, como si aquella noche fuera la última vez que sentiría a sus cachorros mamar sobre su barriga, mientras ella los observaba. Recordó una vieja cueva abandonada y se dirigió a ella, seguida de los pequeños y allí los amamantó. A la mañana siguiente, cubrió con piedras la entrada para que no salieran y orinó todo lo que pudo en ellas, para dejar su propio olor a leona y esto protegiera a los pequeños. Sin embargo a medida que se acercaba a la manada, comprendió que algo terrible había sucedido al ver al joven león de Melena Negra, lanzando enormes rugidos que llegaban más allá de la Sabana. Las demás leonas, asustadas no daban crédito a lo que veían y cuando lo vio Mara, se estremeció de terror. A los pies del joven león estaba la cabeza decapitada del viejo león Simba.
Melena Negra no le dio el derecho de defenderse y aprovechando su larga siesta, siempre alejado de la manada y al lado del Árbol Sagrado, se lanzó sobre él, hundiendo sus enormes y afilados dientes en su garganta y con dos sacudidas, separó la cabeza de su cuerpo.¡¡¡ Pobre final del viejo León … pero la Ley de la Sabana se había cumplido de nuevo. Con aquellos rugidos, proclama a todos los vientos y en todas las direcciones que él era desde ese momento el nuevo Rey de la Sabana al cual debería obedecer toda la manada. Pero la toma de ese derecho, también significaba el principio de la muerte de todos los cachorros porque un nuevo Rey jamás permitiría la existencia en la manada de un cachorro que no fuese engendrado por él y cuando Melena Negra, sintió que todo el mundo animal se había enterado, se abalanzó sobre todos los cachorros, decapitándoles de un solo golpe. Lo más dura era ver su maléfica sonrisa cuando acababa con la vida de cada uno. Fue apilando al lado de la cabeza de Simba a cada cabeza que decapitaba y como si conociera el lugar donde estaban los cachorros de Mara, una vez acabada su crueldad…. corrió hacía la cueva y no tardó en llegar transportando entre sus dientes las cabezas de los cachorros de Mara. Nada pudo hacer la anciana leona por proteger a sus cachorros y aceptó la Ley de la Sabana. Pronto, nuevos cachorros, hijos de Melena Negra, nacerían y con ellos, crecería la manada de leones. El malvado Melenas Negra, sabía que una vez muertos todos los cachorros, las mamas volverían a sentir su ciclo de fertilidad y lo aceptaría, pero para la anciana Mara, era demasiado tarde y aquel inmenso dolor, fue desarrollando en su interior, un inmenso odio que la llevaría a cumplir su gran castigo.. Ella ya nunca sentiría su ciclo de celo, pero no permitiría que aquel cruel y asesino león, cumpliera su deseo que crear una nueva familia.. Este, para ganarse la simpatía y el respeto de las hembras, se dedicó a cazarles grandes presas para que comprendieran que estando él, nunca les faltaría comida. Pasaron unos días en los cuales Mara no había probado bocado pero aquella tarde observó que la enorme pieza que había cazado era una anciana madre nuit recién parida y eso significaba que sus crías sin la protección y comida de su madre, no tardarían en morir. Su instinto maternal la obligó a buscarlos y protegerlos y entre la manada, pronto divisó a tres crías de nuit abandonadas y desfallecidas. Se lanzó sobre ellas mientras la manada la contemplaba esperando lo peor, pero Mara, con mucha delicadeza, las sujetó por sus gargantas y las llevó al interior de la cueva donde había criado a sus cachorros. Estos pronto notaron el olor a leche y se lanzaron buscando de donde venían mientras Mara les ayudaba a mamar. Y así permanecieron varias horas hasta que con la tripa a rebosar de leche, se quedaron dormidos sobre la barriga de Mara o lo que ellos creían, su nueva mamá. Esto  le hizo recordar a la vieja leona como sus cachorros hacían lo mismo que aquellos indefensos nuit y su recuerdo le acompañó toda la noche. Juró que los cuidaría como si fueran sus propios hijos y los protegería con su vida ante cualquier peligro. Por la mañana, salió despacio de la cueva mientras los tres angelitos dormían y bloqueo la puerta de entrada con enormes mientras, orinando en las misma para dejar su huella y que aquella cueva era propiedad de una leona y luego se dirigió a su manada para que nadie, ni el mismo rey Melena Negra descubriera su secreto.
    Durante el día se atiborró de comida para que sus pechos se llenaran de fresca leche para alimentar a sus nuevos hijos y al atardecer, sigilosa y en silencio abandonó la manada y se dirigió a su cueva donde hambrientos le esperaban los tres nuit que al verla, se pudieron locos de contentos al ver a su nueva madre, la cual les traía enormes cantidades de leche que ellos mamaron durante largas horas hasta quedar rendidos del sueño.
Los días siguientes las madres de la manada comenzaron a sentir en sus cuerpos que el nuevo ciclo de apareamiento había comenzado y Mara pronto se dio cuenta. También las veteranas madres habían notado un extraño comportamiento en Mara pero pensaron que sería fruto aún del dolor de perder a sus tres cachorros
-        ¡¡¡ Claro… es tan anciana que nunca volverá a tener nuevos hijos …!!! Comentaban
-        Pero ella… nada decía, solo en vez de un nuevo celo, sentía un terrible odio hacía Melenas Negras y ante el  próximo embarazo de las leonas, solo un pensamiento corría con más fuerza por su mente …
-        -Jamás permitiría que aquel malvado Rey tuviera un solo hijo….
-           Pasaron unos días en los cuales los pequeños nuit, se recuperaron y fuertes, jugaban sin saber que el destino les traería una nueva sorpresa porque “el día había llegado…”””. Al amanecer, Mara salió de la cueva y dejó que sus nuevos hijos la acompañaran. Era la primera vez que salían al exterior
-        -¿ A dónde vamos … mamá…?- le preguntaron
-        -Será una bella sorpresa, pero no hacer ruido para que nadie nos descubra.
-        Apresurados y en total silencio, siguieron a su madre que se dirigía hacía una gran manada de nuit. Estos, cuando observaron la presencia de la leona, acompañada de tres crías de nuit…. ¡¡¡ no podían dar crédito a lo que veían…!!! ¿ qué significaba aquello? Desconfiados formaron un pelotón circular de defensa y cuando Mara se acercó a un metro de distancia…. Les dijo.
-        -Hola… soy Mara, jefa de la manada de leonas del Valle de la Sabana
-        -¡¡¡ Es nuestra mamá…!!! exclamó uno de los cachorros de nuit
-        - Pequeños míos… yo no soy vuestra mamá. aunque os siento como mis pequeños cachorros…, ellos son vuestra familia y aunque hemos pasado unos inolvidables días… debéis incorporaros a su manda y algún día formareis vuestra familia
-        Los nuit no daban crédito a lo que escuchaban y veía
-        -¿Quien es la madre de esta manada…?
-        -Soy yo…- contestó una anciana nuit
-        -Prométeme que acogerás a … mis hijos en vuestra familia y que los protegerás …
-        -No te preocupes buena leona Mara. Quedaran bajo mi protección y todos los demás miembros… les respetaran
-        -¡¡¡ Pero nosotros queremos vivir contigo ..mamá…!!!- replicaron los tres a la vez …
-        -Hemos sido muy felices pero  vosotros debéis seguir vuestro propio destino y yo… cumpliré con mi promesa. Vuestra nueva familia os lo explicará
-        Y acto seguido, la buena leona se tumbó en el suelo o permitió que sus hijos mamaran por última vez de sus pechos, lo que provocó que todas las grandes se ahogaran en un común llanto al ver aquella escena, ni en sueños imaginable. Mara también lloraba al sentir que era la última vez que se sentiría madre de verdad. Cuando acabaron de hartarse, los besó y acarició y abandonó en silencio la manada no sin antes, todas las madres nuit, se postraran estiradas en el suelo, brindándole a Mara el mayor respeto que un animal le brinda a otro y que cuyo recuerdo sería transmitido de generación en generación.
-            Sin mirar hacia atrás, Mara se fue alejando de la manada, mientras sus cachorros, rodeados de su nueva familia la veía, entristecidos alejarse. Algún día comprenderían que en un corto espacio de sus vidas, también fueron hijos de una maravillosa LEONA.
-        Abatida y cansada, llegó al atardecer a su manada
-        -¿ De dónde vienes Mara…? Le preguntó el nuevo Rey
-        - De enterrar un dulce sueño …
-        -¿ Y eso que significa …?
-        -¡¡¡ Eres muy joven para entenderlo …
-        -Bah…¡¡¡ tonterías de una vieja leona. Mañana, a cada una de vosotras … las haré … nuevas madres y esta manada… pronto tendrá nuevos cachorros…¡¡¡ mis hijos…!!!, pero ahora os ordeno que marchéis de caza y me traigáis un gran y gordo nuit para alimentarme bien…. Poneros en marcha ya….
-            Mara y las demás leonas obedecieron alejándose del malvado Rey Melena Negra y cuando ya le habían perdido de vista, Mara les contó lo que le había sucedido con las crías de nuit
-        -¡¡¡ Es una verdadera locura… lo que nos has contado….!!!- ¿Ya os habéis olvidado de cómo ese malvado asesino mató a Simba y a vuestros hijos….?
-        -¡¡¡ Pero eso es … la Ley de nuestra raza y siempre será así …?
-        ¡¡¡ Pues alguien debe cambiar esa Ley … y esa seré yo…. No debéis olvidar que aunque vieja, sigo siendo vuestra Reina
-        -¡¡¡ Mara … ¿ que significan tus palabras …?
-        -No os lo diré por si alguna me traiciona pero recordar siempre todo lo que os he dicho sobre los nuit y ahora os diré mi última voluntad … `porque…. mañana … nacerá un nuevo día… para todas vosotras …
-        -¡¡¡ Aún tenemos que cazar al nuit
-        -¡¡¡ Hoy no cazaremos…!!! Dijo Mara- le diremos que no encontramos su manada y como no querrá enfadarse con nosotras… pronto se dormirá.
-           Cuando llegaron al lado del Melenas Negra, este observó que no traían ninguna presa
-        -¡¡¡ ¿ Y donde esta mi comida…?
-        -Rey, tu nos mandaste traer un nuit y no vimos su manada y como nada nos dijiste de otro animal… te hemos obedecido.
-            Eso le hizo sentir a Melenas Negras, que ya empezaban a obedecerle y no era el momento de discutir con ellas, porque así, el día siguiente…. estarían más cariñosas
-        - Esta bien … ahora… descansar… que mañana cuando salga el nuevo Sol… será un maravilloso día
-        Un pensamiento se repitió en la mente de Mara …
-        -¡¡¡ Tú …mañana … no verás nacer el nuevo Sol …!!! .
-           Y toda la manada, pronto se quedó dormida…. Bueno… todas menos Mara que observaba como el malvado Rey, se había desplazado a dormir bajo el Árbol Sagrado.
-          Cuando el Sol, comenzó a brillar, en la Sabana, las leonas fueron despertando pero pronto observaron la tragedia que había sucedido al pie del Árbol Sagrado y rápidas se dirigieron allí y allí… al lado de aquel centenario árbol yacían los cuerpos de Mara y el de Melenas Negras. Ella aún permanecía con sus dientes enterrados en la garganta del león, del cual solo un minúsculo hilo de carne, no le separaba de su cuerpo. Pero este, aún conservaba entre sus garras las venas que de un mortal zarpazo le había dado en la garganta a la buena Mara. Sus dos cuerpos, estaban empapados en un mar de sangre y comprendieron lo que había sucedido aquella trágica noche y también ahora entendían lo que significaban las palabras de Mara “ mañana tendréis un nuevo día…”.
-           Enterraron el cuerpo de Melenas Negras en el fondo del Valle, pero el cuerpo de Mara fue transportado con todo respeto al fondo de la cueva donde había criado a sus cachorros y sus nuevos hijos. Allí descansaría eternamente en paz y aquel lugar, sería un nuevo rincón Sagrado para todos los animales de la Sabana

-           Y así se hizo. Dicen que a los pocos días llegó un joven y rubio león al que aceptaron como nuevo Rey de la gran Manada y fechas posteriores, nuevos cachorros hicieron más grande y feliz a la manada, pero generación tras generación, fue contada aquella historia y todos los leones no se dormían sin antes presentarle sus respetos frente a la cueva… donde ahora… Mara descansaba en paz, pero curiosamente, los leones, también observaron que cada vez que pasaba por allí la manada de nuit, todos se postraban tumbados frente a la puerta de aquella Sagrada cueva… como símbolo de honor y respeto hacía aquella valiente hembra de león llamada…. MARA.