jueves, 29 de diciembre de 2016

Mitologiczna historia Mikołaj

Mitologiczna historia Mikołaj
            Mitologiczna historia Mikołaj

      Opowiada, że ​​Mikołaj został powołany we wczesnym dzieciństwie Nicolas
 BARI lub Myra wiele lat, tak wiele, że byłoby dodać setki tysięcy lat, około roku 280 w mieście Myra, w zielonych dolinach Licji, teraz nazywa Turcję. Jego rodzice byli bardzo bogata i nic nie brakowało małych Mikołaja, z wyjątkiem rzeczy, której najbardziej poszukiwanych ponieważ byłem dwa lata i po prostu zobaczyć biały śnieg na góry i złapać go w dłoniach, ale w zielonych dolinach Licji nigdy nie spadł śnieg. Jednak wiedział o miejscu, gdzie padał śnieg przez cały rok z dużą ilością tego, co ich rodzice powiedzieli mu, w którym osoba, którą kochał bardzo żył; To był jego wuj z mieszkańcami nazywa markiza Ice szacunek, bo mieszkał sam ze swymi sługami w ogromnym kryształków lodu Castle. To miejsce było w koła podbiegunowego w kraju zwanym Finlandii, ale w ziemi Sami i regionie Laponia, w szczególności, na obrzeżach miasta Rovaniemi.
Gdy jego wuj został poinformowany o obsesji, że Mikołajek Bari czuł graniu ze śniegiem, obiecał, że kiedy okazało 10 lat wysłać swojego głównodowodzącego najpierw sprawdź na Wielkiej Sanie Imperial, które mogłyby być prowadzone przez 9 Renos na rozkaz szefa Renos, Grand Adolfo, które miały ogromne światła na czole świetlnej wszystkich dróg.
I tak, gdy dni jego dziesiąte urodziny przyszedł kiedy obudził znalazł głównodowodzący wuja i Imperial Sledge z 9 Renos Royals. Podczas Adolfo, wydał rozkaz do innych renifery były gotowe do niego w ciągu kilku godzin, wracają Crystal Ice Castle. Kiedy nadszedł czas, rodzice bardzo smutny objął Mikołajek
- 'Quiet rodzice w miesiącu będę z powrotem ... !!!
Ale jego rodzice wiedzieli, to by nigdy nie żył, a wśród wielkich łez padły od małych
- Zawsze posłuszny swojemu wujkowi. On jest podobny do ojca a ty niczego nie brakuje i
... Nigdy nie zapomnimy ...
-¡¡¡ Jak zapomnę if'll wracam ... !!!
I powiedziałem, Wielki Rodolfo nakazał resztę Renos
-¡¡¡ Kryształ Zamek Elfy, rzućmy małe Mikołaja z Bari do domu swego wuja, Ice Marques (jak dobrze był znany przez mieszkańców SAMI) !!!
Ale zamiast jazdy na podłodze, zauważył, że Komendant Główny, wziął dziwny butelka kieszeni, wziął łyk i pęcherzyków powietrza, tajemniczo, sanki rzeczywistym uniósł przód ku niebu i poleciał wśród białych chmur przy prędkością ponaddźwiękową trzydzieści razy, co dziś poleci najszybszy samolot na świecie i tylko 20 minut przyszedł do Finlandii, podczas gdy po podłodze musiałby 3 długie miesiące. Ale odkrył kolejną tajemniczą imprezę i to, że dał się biały dym przez Komendanta usta, pokryte sanki rzeczywistym i zimno nie dostaje się do środka, a poczuła ciepłą temperaturę ciała.
Kiedy przekroczył koło podbiegunowe, a zbliżał się do miasta Rovaniemi w fińskiej Laponii, Mikołajek Bari był zafascynowany kontemplować ogrom tego białego śniegu co oznaczało odbyciu część swego długiego snu, a teraz brakowało tylko oszczędzić ją i zabrać ją do leżenia z ich rąk i wypełnić swoją twarz,
Biały I nigdy nie widział. To nie było na długo przed oddając ponieważ przed nim w najwyższej części Białą Górą nazywa olbrzymi kryształ Ice Castle, którego wejście miał nadzieję na jego starszego wuja i wszyscy jego słudzy majaczył.
"W końcu musisz się mój ukochany siostrzeniec ... !!!
- "Chciałem też zobaczyć wujka ...
- Ale nie chcesz mnie więcej ... ... albo grać z marzeń śniegu ...?
I tak, że topi się w pięknym uścisku, podczas gdy słudzy mu ich aspektach.
W drodze do głównej sali zamku zdziwił widząc białe marmurowe ściany, okrągłe marmurowe kolumny i błyszcząca podłoga marmurowa, natomiast ogromne lampy zwisające z sufitu z litego złota. To oznaczało, że jego wuj był nieskończenie bogatsza niż jej ukochanych rodziców, ale ... jak miałem tyle bogactwa dla siebie ... bo nigdy nie wyszła za mąż i dzieci ... nie. Lepiej ... i byłoby zapytać później.
- Wujku, jak to jest możliwe, że zimno, śnieg i tak nie zauważy ciepłe dziwne ciepło w Kryształowej Ice Castle ...?
- Jedną z wielu tajemnic, które utrzymują krążki sam zamek i stopniowo Powiem ci, ale przede wszystkim trzeba obiecują i nie zapomnieć o tej obietnicy ... które nigdy nie mów nikomu, nawet swoim rodzicom tajemnice że poznać inaczej, każdy, kto je policzyć, klątwa Zamku ... zabijać je przed świtem, po wydrzeć oczy
- "Ja nie martwię się, że przekleństwa, bo zawsze posłuszni, drogi wuju tak powiedziałem mojego ukochanego ojca twego brata !!!
- Mam twoje szczere słowa wydawało dobra, pod warunkiem, że Hallas powiedział z głębi serca, a jako nagrodę powiem ci "pierwszy Tajemnica zamku".
Nie zimno, jak zauważyłeś, bo chronią oddech Goblinów ...
- Ale ja mam jeszcze zobaczyć te gobliny, wujek ...?
- Ale robią jeśli oglądania i słuchania, ponieważ są one niewidoczne i dopiero
kiedy pozwolić im zaufać, a teraz jest już późno i dokonaniu długą podróż,
tylko obiad i towarzyszy lokaja Królewski, który zaprowadzi cię do swojego pokoju, gdzie ducharás i spać spokojnie.
I Gobliny obserwują mnie kiedy biorę prysznic ...?
- Oni ... wszystko zobaczyć i słyszał wszystko i tak ... zawsze cię chronić od złych czarnoksiężników Snow White Mountain
- Istnieje również ... Warlockowie ...?.
- To był żart. Hala, do jutra, bo jesteś z oczami półśnie
- Dzięki za zaproszenie, drogi wuj i czuję, że będę bardzo zadowolony z ciebie
- "I będziesz ... oczywiście będzie, bo wszystko sprawi, że poczujesz dziecko Najszczęśliwsze Homecoming Na Ziemi ... !!!
- Ty jutro wujek ... Mogę cię pocałować ...?
- -The Każdej chwili
I tak starzec niech idzie pod opieką strongman Butler Real, gdy próbował ukryć chęć płakać z tylu emocji. Nikt nie dał mu pocałunek mniej, małego chłopca, nawet tysiące i miliony dzieci każdego 24 grudnia, wypełnione prezentami ... ale to sekret ... to było jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć.
Stary markiz Ice zgodził się, że podczas gdy małe Mikołaja z Bari Nie pytaj ponownie z rodzicami, by zatrzymać się w zamku i starego markiza wyznaczy jego dziedzicem wszystkich swoich rozległych i nieskończonego bogactwa, bo chociaż rodziców dziecko byli bogaci, bo byli stryj wysłał mu najwięcej złota, które następnie sprzedawane i tak staje się bogatszy dni. I ... gdzie doszedł do swego wuja zarówno złoto ...? Inną tajemnicą, ale wkrótce znać.
Czas mijał, a Mikołajek Bari nie miał czasu myśleć o powrocie do domu, bo nie było wszystkie starsze gry na świecie, a nawet jego wuj dał mu pięć nauczycieli, aby kontynuować naukę. A miesiące i lata mijały, aż do dnia jego osiemnastych urodzin przybył, czekałem dla starego markiza Ice. Tego dnia będzie miał wielkie przyjęcie, w którym będzie on przedstawiony mężczyzn najważniejszy Valle, jak jego jedynym spadkobiercą, aby zostać zmieniona 2nd markiz Ice.
Ale najważniejsze, że to będzie straszna męka wartości, aby przed wysłaniem Twój wuj
być w pełni przekonany, że on i jego godnym następcą powiedzieć wszystkie sekrety, które wciąż nie wiedział.
- Witam drodzy wuj, Dzień dobry, dziś wydaje się, że nie zabraknie ciepła słonecznego
- Cześć Mikołaj, czekałem bardzo niespokojny
- Dlaczego ten facet ... coś złego się stało ...?
- By Your Side nic złego nie może się zdarzyć, bo odkąd przyszedłem tutaj jesteś świeci oczy zmęczone, a także dzisiaj jest Twój osiemnaste urodziny.
- Ach ... Ja nie zrozumiał ... !!! Jestem bardzo zadowolony ze chcesz by żyć, gdyby zamiast tego ogromnego i pięknego zamku, żyłeś w skromnym jaskini
Podniecenie starego Marques zmęczone serce uciskanych go.
- Dziś moje ukochane bratanek I przygotowali wielką ucztę dla Ciebie ...
- Dla mnie ...?
- Powiem ci. Castillo przychodzą dziś do najbardziej wpływowych rodzin w mieście Rovaniemi i jego otoczenie i będzie
To był najszczęśliwszy dzień w jego życiu i był kochany i szanowany, gdy markiza Ice wprowadził go do szlachty całej Laponii jako jego jedyny syn dziedzica. Te z kolei oddać hołd i było jej przyjaciół, z którymi wspólne gry śniegu.
Wkrótce była noc, a po zapytaniu pozwolenie od swojego wuja, udał się do swojego pokoju, myśląc, że ostatnią rzeczą, którą powiedział starego markiza Lód
- Nicolas NOEL, jutro rano spodziewać testu bardzo ważnej wartości, ale nadal jest bardzo niebezpieczne, wiem, że można to zrobić
- I to będzie pierwszy znać wszystkie sekrety, które nie są w stanie wyobrazić sobie Ice Castle Kryształ, a przede wszystkim ... wiesz kim jestem
- Na "kilka dni w roku", w szczególności pod koniec grudnia
Co powie jego ukochany wuj ...? Ale byłem tak wyczerpany, że opierając się na łóżku, zasnęłam jako Gorrioncillo. Następnego dnia, gdy zjedli śniadanie, usłyszał głos starszych
-Nicolás NOEL ... jesteś tam?
- Jeśli drogiego wuja, jestem tutaj w jadalni.
Już patrząc, aby zająć sobie dowód, że trzeba to zrobić, w przeciwnym razie będzie ciemno ... i wasze życie będzie zagrożone chwilę. Musisz wziąć sanie rzeczywistym i załadować go, wszystkie swoje najlepsze ubrania i buty, ale wszystkie. Po załadowaniu sanki trzeba prowadzić ludzi Rovaniemi i przejść od domu do domu rozdaje swoje ubrania, biorąc pod uwagę tych, którzy są w największej potrzebie. Kiedy skończysz, należy również dostarczyć buty śniegowe i wydawać rozkazy Rodolfo zamówić renifery z powrotem do Castillo, ale trzeba będzie powrócić bez ciepłych ubrań i butów,
tylko w szorty, swojej zwykłej koszulce i skarpetkach. Czy odważą się zrobić ... albo się boisz?
- Drogi Wujku, nie wątpię, że będzie to trudne zadanie, ale jeśli chodzi o mnie ... to zrobisz
- Bo ja wciąż pamiętam pierwszego dnia wróciłem do Castillo Mówiłem ci zawsze posłuszny i że zawsze zrobić. "Jestem gotowy, aby przejść ... !!!
I raz sanki rzeczywistym załadowany, nakazał brzmienie Grand Rodolfo że enfilase droga do pięknego miasta Rovaniemi. Na początku wszystko szło dobrze, ale gdy miał rzucić swoje ubranie i gorsze od swoich wspaniałych butów, zaczęli dostrzegać twardość zimnym śniegu. Był zdecydowany wypełnić to, co wuj kazał mu i tak byłoby nawet stracić życie. Po zakończeniu transakcji, Rodolfo rozkaz powrotu do innych renifery i sanie do Kryształowej Ice Castle, gdy chciał chodzić po oblodzonym śniegu.
Wkrótce jego stóp uczucie jakby jego stopy były przybite do ostre noże lodzie, ale jego umysł był złożony i prawie o zmroku, ujrzał światła drzwiach zamku, gdzie czekał na swojego ukochanego wuja i wszystkich sług.
Nie krok wejście, jego ciało bezwładnie. Uczynił nadludzkiego wysiłku, ale to było i co najważniejsze, że żyje i że ofiara
potwierdził markiza lód, który był tuż wyznaczyć jego następcę i że nadszedł czas, aby wyjaśnić, dlaczego miał umieścić nazwę
Nicolas NOEL, choć tej nazwy wciąż cierpi nieznaczne wahania w ciągu ostatnich dni z ostatniego miesiąca każdego roku.
Kiedy jeszcze wyczerpany, Nicolas NOEL, obudziłem się, zaskoczony, aby zobaczyć jego stary wujek śpi w fotelu ... Co tam robił i ile godzin już śpi ...?
- Stary, jesteś jeszcze śpi?
- Ach ... już w końcu obudziła ... !!!
- Oczywiście, poszłam spać wczoraj do powrotu z mojej podróży do Rovaniemi, a teraz nadszedł czas, aby wstać
- To jest to, co myślisz, mój syn (nazwał go "mój syn" po raz pierwszy) faktycznie 90 dni temu, że z jego 90 wieczorów i jego 90 długich dni, które zostały spał i siedział na tej kanapie, jakie towarzyszy despertases czeka na ...
- Co ty na to ... ja już po 90 dniach spania ...?
- Zgadza się. Teraz trzeba kontynuować odpoczynek, a jutro rozpocznie się dowiedzieć, kim naprawdę jestem i dlaczego jestem tak bogaty i jakie szczęście czeka na Ciebie jako mojego jedynego spadkobiercę.
To nie powtórzyć to jeszcze raz, bo pół sekundy ponownie zatrzymać śpi aż do następnego dnia. Po toaletowych spotkał się ze swoim wujkiem w głównej jadalni i to tłumaczył mu, co by się stało tego dnia.
- Po zakończeniu śniadania, schodzimy dwa samotnie Castillo winnice kiedykolwiek widział i odkryć wszystkie sekrety i istnieje naprawdę wiedzą, kim jestem.
I tak zrobili. Zeszli na wielkie schody że był zakazany w dół i wreszcie przed nim było tylko ogromne drzwi ze stali nierdzewnej z metr grubego (I powiedział starzec włożył dla bezpieczeństwa), ale nie miał dziurę, umieszczenie klucza, a następnie ... Jak ogromne i ciężkie drzwi, które otworzą ...? Jego wuj, odgadując, co
Są młodzi potwory Marquis. Ci zadzwonić potwory nie są niczym więcej niż dobre elfy były zawsze chroniąc cię, którego powrócił ludzie nawet oddać swoje ubrania.
I choć Nicolas NOEL słuchał, czuł ogromne drzwi zaczęły się otwierać powoli. Nie ustalono stopę do środka, zostawiając nagle zamknął Gobliny zewnątrz. Młody Marquis Ice poszedł z jednego do drugiego zaskoczenia, a teraz, że był dziwny jasne światło oświetlało ogromny pokój.
- Skąd to światło, ojciec, nie widzę tych zapalonych świec ...?
Staruszek nie mógł utrzymać swojego siostrzeńca po raz pierwszy nazwał ojciec kochał go i obejmując go powiedział
 "Spójrz, że światło pochodzi ze wszystkich półek
"Widzę, ale nie okrągłe świece, które oświetlają zarówno ...
-are Nie świece ale tysiące czystych piłkami złota
Czyste złoto -¿De ... i jak tam ...?
"Widzisz pan w środku tego pokoju znajdują się dwie baterie, które wyglądają jak są one do zbierania wody nie sądzisz?
Potem wydzielają gdybym je otworzyć ...?
- Po otwarciu prawo i umieścić ogromną beczkę zostaną wypełnione złote kule Potem sprzedają i dlaczego jestem tak bogaty, ale jeśli otworzyć zawór po lewej popłynie biały dym z wulkanu pod Zamkiem raz wprowadzone i zapisane w tych dziwnych butelkach kiedykolwiek widziałem, i tak, jeśli chcemy cokolwiek, wdychać trochę tego białego dymu i wszelkie życzenia się spełnią, na przykład iść pod drzwiami lub kominów
Wujek ... a ty, który ma tyle ORO
Dobrze prezent z nim Peoples zarabiania szkoły, szpitale, domy opieki, drogi, boiska sportowe, a także na zakup żywności i odzieży dla potrzebujących
"Myślę, że bardzo dobrze, a ja zrobię to samo co ty.
Cieszę się, że tak, a teraz po prostu trzeba wiedzieć, mój wielki sekret. Każdy zna mnie jako markiza lodzie, a teraz będę cię nazywać, ale zależało mi na wakacjach Szkół Winter, dzieci miały mnóstwo prezentów chcieli i tak rozkazałem słudzy moi byli przez Pueblo ogłasza, że ​​w dniu 24 grudnia pochodzą znad bieguna północnego tajemnicza postać o imieniu Mikołaj, które dzisiaj byłoby zostawić je obok jego łóżka wszystkie prezenty, które zostały zadane, ale oczywiście ani rodzice mogli wiedzieć, że to ja, przez Dlatego stałem kostium że w niektórych miejscach zmienia kolor na zielony i inne czerwone z ogromną białą brodą i wymawiane brzuchu, potem rodzice, gdy ich dzieci zasnąć wcześnie, zostaw mnie światło i środki, które mogą się zdarzyć, ale jeśli nie widzę światło jest, że ich dzieci nie słuchają i nie chce spać, ale oprócz tego, z najwyższej wieży zamku, z moich magicznych lornetkę widzę cały rok, jak zachowują się w domu, w szkole i co najważniejsze, jak się zachowują w swoich dziadków i wszystkich osób starszych, a jeśli są one dobre, będę nagradzać je z darami, które prosiłem, ale zostały źle zwłaszcza dziadków tylko kamienie czekolady wypełnionej octem.
"Myślę, że to świetnie, ale nie rozumiem, jak można wprowadzić bez ich jawy i jak można dotrzeć do tak wielu ludzi w ciągu jednej nocy
- Bo ja wziąłem butelki białego dymu, a jeśli pytam chcesz iść pod drzwiami, Nocne Elfy udzielić mu mnie.
-A Ty, który przeczytać wiele listów ..?
Moi przyjaciele gobliny, którzy znają wszystkie kierunki świata, ale teraz jestem stary i ledwo może chodzić, więc ci, którzy muszą wykorzystać swoją pozycję jako kopalnia llevarás kostium Santa Claus, żadne dziecko na świecie będzie wiedział, rok po roku, aż jesteś starszy i trzeba szukać dobrego dziecka, jak byłaś, wyznaczają swój dziedzica i pozostają Mikołaj na wieki wieków.
Tato ... i jak zrobić, jeśli otrzymuję listy od krajów nie wie i nie rozumie ich języków.
Nie martw się bo Nocne Elfy znać każdy kraj na świecie z ich języków i Wielki Głównego ADOLFO Reno, zna wszystkie drogi i byways świata iz białego dymu wulkanu będzie obdarowywać wszystkie marzenia, które chcesz.

I tak to było jak małego chłopca o imieniu Mikołaj z Bari, został przemianowany na 24 i 25 grudnia Mikołaj, nigdy nie wyobrażałem sobie, że w rzeczywistości resztę roku nazwano MIKOŁAJA NOEL, Marques ZAMEK kryształków lodu w miejscowości Rovaniemi, na koło podbiegunowe, COUNTRY nazwane w FINLANDII CENA

LA HISTORIA MITOLÓGICA DE PAPÁ NOEL

            LA HISTORIA MITOLÓGICA DE PAPÁ NOEL

      Cuenta la Historia  que Papá Noel, se llamaba en su más tierna infancia NICOLÁS
 de BARI ó de MYRA hace ya muchos años, tantos que sumarían  cientos de cientos de años, allá por el año 280 en la ciudad de Myra, en los verdes Valles de LICÍA, actualmente llamada TURQUÍA. Sus padres eran muy ricos y de nada le faltaba al pequeño NICOLÁS, salvo la cosa que más deseaba desde que tenía dos años y no era otra que ver la nieve  blanca de las montañas y cogerla con sus manos, pero en los Verdes Valles de LICIA, nunca había nevado. Sin embargo sabía de un lugar en el que nevaba durante todo el año con abundancia por lo que sus padres le contaban y en el cual vivía una persona que el amaba mucho; era su tío  al que los lugareños llamaban con respeto el Marqués de Hielo porque vivía solo con sus criados en un enorme Castillo de Cristal de Hielo. Dicho lugar se encontraba en el Círculo Polar Ártico en un País llamado Finlandia, pero en la tierra de LOS SAMI y en la región de Laponia, concretamente, a las afueras del pueblo de ROVANIEMI.
Cuando su tío fue informado de la obsesión que el pequeño Nicolás de Bari sentía por jugar con la nieve, le prometió que cuando cumpliera 10 años, mandaría a su Comandante en Jefe de ir a buscarlo en el Gran Trineo Imperial, el cual sería arrastrado por 9 Renos bajo las órdenes del Jefe de Renos, el Gran Adolfo, el cual poseía unas enormes luces en su frente que iluminan todos los caminos.
Y así, cuando llegó el día de su décimo cumpleaños, al despertar se encontró con el Comandante en Jefe de su tío y su Trineo Imperial con los 9 Renos Reales. Mientras Adolfo,  daba las órdenes a los otros Renos para que estuviesen  preparados pues en pocas horas, volverían al Castillo  de Cristal de Hielo. Cuando llegó la hora, sus padres muy tristes se abrazaron al pequeño Nicolás
-        ¡¡¡ Tranquilos padres que en un mes estaré de regreso…!!!
Pero sus padres sabían que nunca más lo verían con vida y entre inmensas lágrimas se despidieron del pequeño
-        Obedece siempre a tu tío. Él ahora es como si fuera tu padre y nada te faltará y
… nunca nos olvides…
-¡¡¡ Como os voy a olvidar si pronto estaré de regreso…!!!
Y dicho esto, el Gran Rodolfo ordenó  al resto de los Renos
-¡¡¡ Duendes del Castillo de Cristal, llevemos al pequeño Nicolás de Bari a la morada de su tío, el Marques de Hielo (como así era conocido por los lugareños SAMI)!!!
Pero en vez de cabalgar sobre el suelo, observó que el Comandante en Jefe, sacó una extraña botella del bolsillo, se dio un buen trago y al expulsar el aire, de forma misteriosa, el Trineo Real levantó su parte delantera  hacia el Cielo y voló entre las blancas nubes  a una velocidad  treinta veces más supersónica que lo que hoy volaría el avión más rápido del mundo y en tan solo 20 minutos llegó a Finlandia mientras que a través del suelo necesitaría 3 largos meses. Pero descubrió otro misterioso  acontecimiento y era que aquel humo blanco que despedía por la boca el Comandante, cubría todo el Trineo Real y no penetraba el frío en dentro, más bien sentía un cálido calor corporal.
A medida que cruzaba el Círculo Polar Ártico, y se aproximaba al pueblo de Rovaniemi, en la Laponia Finlandesa, el pequeño Nicolás de Bari se fascinaba al  contemplar la inmensidad de tanta blanca nieve lo que significaba tener cumplido una parte de  su largo Sueño, ahora solo le faltaba tumbarse sobra ella y cogerla con sus manos y llenar su cara de ese
Blanco que nunca había visto. No tardó mucho en complacerse porque delante de él, en la parte más alta de la llamada Montaña Blanca se alzaba  un inmenso Castillo de Cristal de Hielo en cuya entrada le esperaba ansioso su anciano tío y todos sus sirvientes.
-        ¡¡¡ por fin has llegado mi amado sobrino…!!!
-        ¡¡¡ Yo también deseaba verte tío …
-        ¿Pero qué deseabas más… verme a mí… o jugar con tu soñada nieve…?
Y así, se fundieron en un adorable abrazo, mientras los sirvientes le presentaban sus respetos.
De camino al Salón Principal del Castillo se maravillaba en contemplar las blancas paredes de mármol, las redondas columnas de mármol y el brillante suelo de mármol, mientras que del techo colgaban enormes lámparas de Oro Macizo. Eso significaba que su tío era infinitamente más rico que sus queridos padres pero… ¿cómo tenía tanta riqueza , para  él solo… porque nunca se había casado e hijos … no los tenía. Mejor… ya se lo preguntaría en otro momento.
-        Tío, ¿cómo es posible que en tu Castillo de Cristal de Hielo no se noto el frío de la Nieve y sí un cálido y extraño calor…?
-        Es uno de los muchos secretos que guardan los Duendes del mismo Castillo y que poco a poco te iré contando, pero antes de nada, debes prometerme y no olvidarte de esta promesa … que NUNCA le contarás a nadie, incluso a tus padres los secretos que vayas conociendo pues de lo contrario, a cada uno que se los cuentes, la maldición del Castillo … los matará antes de amanecer, después de arrancarles los ojos
-         ¡¡¡ A mí no me preocupa eso de las maldiciones porque yo siempre te obedeceré, querido tío, pues así me lo dijo mi amado padre, tu hermano!!!
-        Me han parecido bien tus sinceras palabras, siempre que las hallas dicho desde el fondo de tu corazón y como premio te contaré “el primer Secreto del Castillo “.
No hace frío como tú notaste porque nos protegen el aliento de los Duendes…
-        ¿Pero yo no vi aún a esos Duendes, tío…?
-        Pero ellos si te están viendo y escuchando porque son invisibles y solamente
te dejaran verlos cuando confíen en ti y ahora que ya es tarde y has hecho un largo viaje,
acaba de de cenar y acompaña al Mayordomo Real que te llevará a tus habitaciones donde te ducharás y dormirás plácidamente.
¿Y los Duendes me estarán viendo cuando me duche…?
-        Ellos … todo lo ven y todo lo escuchaban y así … siempre te protegerán de los Malos Brujos de la Nieve de la Montaña Blanca
-        ¿También hay… Brujos…?.
-        Era una broma. Hala, hasta mañana, porque ya estás con los ojos medio dormidos
-        Gracias por recibirme, querido tío y presiento que voy a ser muy feliz a tu lado
-        ¡¡¡ Y lo serás… claro que lo serás, porque todos  haremos que te sientas el niño más Feliz del Mundo…!!!
-        Hasta mañana tío… ¿te puedo dar un beso…?
-        -Los que tú quieras
Y así lo dejó ir el anciano bajo los cuidados del forzudo Mayordomo Real, al mismo tiempo que procuraba disimular las ganas de llorar con tantas emociones. Nadie le había dado un beso y menos, un pequeño niño, ni tan siquiera los miles y millones de niños que todos los 24 de Diciembre, llenaba de regalos… pero ese Secreto… aún era temprano para contárselo.
El viejo Marqués de Hielo, había acordado que mientras el pequeño Nicolás de Bari no pidiera volver a junto sus padres, se quedaría en su Castillo y el anciano Marqués le nombraría su heredero Universal de todas sus enormes e infinitas riquezas, pues si bien los padres del niño eran ricos, lo eran porque su tío le mandaba mucho Oro que después vendía y así se hacía cada día más  rico. Y… ¿de dónde le venía a su tío tanto Oro…? Otro Secreto más que no tardaría en saber.
El tiempo fue pasando y el pequeño Nicolás de Bari no tenía tiempo de pensar en regresar a su casa porque allí tenía todos los mayores juegos del mundo y hasta su tío le había puesto a cinco profesores para que siguiera  estudiando. Y los meses y también los años fueron pasando hasta que llegó el día de su décimo octavo cumpleaños, lo que tanto había esperado el anciano Marqués de Hielo. Ese día tendría una gran fiesta en la cual, sería presentado a los hombres del Valle más importantes, como su Heredero Universal, pasando a llamarse el 2º Marqués de Hielo.
Pero lo más importante sería la terrible prueba de valor a la que antes le sometería su tío
para estar plenamente convencido de ser su Digno Sucesor y poder contarle todos los Secretos que aún no sabía.
-        Hola querido tío, buenos días, hoy parece que no faltará el calor del Sol
-        Hola Nicolás, te estaba esperando muy ansioso
-        ¿Por qué tío… es que ha pasado algo malo…?
-        A tu lado nada malo puede pasar porque desde que estás aquí has iluminado mis cansados ojos y además hoy es tu dieciocho cumpleaños.
-        ¡¡¡ Ah… no me había dado cuenta…!!! Soy tan feliz a tu lado que viviría igual contigo si en vez de este enorme y precioso Castillo, vivieras en una humilde cueva
La emoción del anciano Marques le oprimía su cansado corazón.
-        Hoy mi querido y amado sobrino he preparado una gran fiesta para ti …
-        ¿Para mí…?
-        Déjame contártelo. Hoy vendrán al Castillo las familias más importantes del Pueblo de Rovaniemi y sus alrededores y será en tu honor, en la cual y ante todo el mundo te nombraré oficialmente mi heredero universal, dueño y señor de todas mis riquezas, cuyo momento más importante será cuando en vez de llamarte Nicolás de Bari, tu nuevo nombre será Nicolás de Noel.
-        ¿Y porque me llamaré Nicolás de Noel, querido tío pues yo no sé qué significa Noel en el idioma de los SAMI de Laponia.
-        Déjate llevar por los acontecimientos que se sucederán y confía en mí como lo has hecho todos los días desde tu llegada
-        Sabes que siempre confío y confiaré en ti, mi amado y querido tío… ¿y quieres
-        saber una cosa…? que sin saber lo que significa … ya me empieza a gustar más llamarme Nicolás de … NOEL.
-        Así espero que lo hagas y pronto sabrás lo que significa.
Aquel fue el día de más feliz de su vida y se sintió querido y respetado cuando el Marqués de Hielo lo presentó a la nobleza de toda Laponia como su único HIJO HEREDERO. Estos a su vez le presentaron sus respetos y no faltaron sus amigos y amigas con los que compartía el juego de la Nieve.
Pronto se hizo de noche y después de pedirle permiso a su tío, se marchó a sus habitaciones, pensando lo último que le había comentado el anciano Marqués de Hielo
-        Nicolás de NOEL, mañana por la mañana, te espera una prueba de valor muy importante, pero aún siendo extremadamente peligrosa, sé que la podrás hacer
-        y esa será el principio de conocer todos los secretos que no eres capaz de imaginar del Castillo de Cristal de Hielo y sobretodo … sabrás quien soy yo
-        durante “algunos días del Año” concretamente a finales del mes de Diciembre
¿Qué quiso decirle su querido tío…? Pero estaba tan agotado que  al apoyarse en la cama se quedó dormido como un Gorrioncillo. Al día siguiente, cuando ya había desayunado, escuchó la voz del anciano
-Nicolás de NOEL… ¿andas por ahí?
- Si querido tío, aquí en el comedor estoy.
Ya llevaba un rato buscándote para encargarte la prueba que debes hacer, de lo contrario se te hará de noche… y tu vida correrá un serio peligro. Debes coger el Trineo Real y cargar en él, toda tu mejor ropa y calzado, pero toda. Una vez cargado el Trineo te debes dirigir al Pueblo de Rovaniemi y casa por casa irás regalando tu ropa teniendo en cuenta los que sean más necesitados. Cuando acabes, debes entregar también tus botas de la nieve y darás órdenes a Rodolfo para que ordene a los Renos volver al Castillo, pero tú tendrás que regresar sin ropa de abrigo ni botas,
solo con un pantalón corto, tu camiseta y unos simples calcetines. ¿te atreverás a hacerlo… o tienes miedo?
-        Querido Tío, no dudo que será una dura prueba pero si tú me lo pides… la haré
-        porque aún recuerdo que el primer día que llegué a tu Castillo te dije que siempre te obedecería y eso siempre lo he hecho. ¡¡¡ Estoy preparado para partir…!!!
Y una vez cargado el Trineo Real, ordenó al Gran Rodolfo que enfilase  camino hacía el bello Pueblo de Rovaniemi. Al principio todo iba bien pero cuando tuvo que desprenderse de su propia ropa y peor aún de sus maravillosas botas, comenzó a notar la dureza del frío de la nieve. Estaba decidido a cumplir lo que su tío le había ordenado y así lo haría aunque en ello perdiera su vida. Al terminar el reparto, ordenó a Rodolfo regresar con los otros Renos y el Trineo al Castillo de Cristal de Hielo mientras él lo haría andando sobre la helada nieve.
No tardaron sus pies el sentir como si sus pies se clavaran en afilados cuchillos de hielo, pero su decisión estaba tomada y casi al anochecer, vio las luces de la puerta de entrada del Castillo en donde le esperaba su amado tío y todos los sirvientes.
No más dar un paso de entrada, su cuerpo se desplomó. Había realizado un esfuerzo sobrehumano, pero estaba allí y lo más importante es que estaba vivo y aquel sacrificio
le confirmó al Marqués  de Hielo, que no se había equivocado al nombrarle su heredero universal y que ya era el momento de explicarle el porqué le había puesto el nombre  de
Nicolás de NOEL, aunque aún dicho nombre sufriría una pequeña variación durante los últimos días del último mes de cada Año.
Cuando, aún agotado, Nicolás de NOEL, se despertó, se extrañó ver a su anciano tío dormido en su sillón… ¿Qué hacía allí y cuantas horas llevaba durmiendo…?
-        Tío, ¿sigues dormido?
-        ¡¡¡Ah… por fin has despertado…!!!
-        Pues claro, me acosté ayer al regreso de mi viaje a Rovaniemi y ahora es hora de levantarse
-        Eso es lo que tú crees hijo mío ( le había llamado “hijo mío” por primera vez) En realidad hace 90 días que, con sus 90 tardes y con sus 90 largas noches que te has dormido y sentado en este sofá te he acompañado esperando a que despertases …
-        ¿Que dices… que he estado 90 días durmiendo seguido…?
-        Así es. Ahora debes seguir descansando y mañana comenzarás a saber quien soy en realidad y el porque soy tan rico y lo que te espera de felicidad a ti como mi único heredero universal.
No hizo falta volver a repetírselo porque en medio segundo volvió a quedarse profundamente dormido, hasta el día siguiente. Después de asearse se reunió con su tío en el comedor principal y este le fue explicando lo que sucedería ese día.
-        Cuando termines de desayunar, bajaremos los dos solos a las bodegas del Castillo que tú nunca has visto y allí descubrirás todos los Secretos y en realidad sabrás quien soy yo.
Y así lo hicieron. Bajaron por la gran Escalinata que él había tenido prohibido bajar y al fin ante él solo había una enorme puerta de acero inoxidable de un metro de espesor ( que le había contado el anciano, la había puesto  por seguridad) pero no tenía ningún hueco por donde colocar una llave, entonces … ¿Cómo se abriría aquella enorme y pesada  puerta…? Su tío, adivinando lo que Nicolás de NOEL estaba pensando, sacó uno de aquellos frascos extraños que muchas veces él los viera usar y después de tragar aquel humo blanco y expulsarlo frente a la puerta vió entre la humarada blanco unos diminutos muñecos sonriéndole y bailando.
-¡¡¡Tío… ¿Quiénes son esos pequeños monstruos que bailan entre la cortina de humo blanco…?!!!
Su tío no cesaba de reírse…
No son monstruos joven Marqués. Esos que tu llamas monstruos no son más que los Duendes buenos que siempre estuvieron protegiéndote, incluso cual regresaste del Pueblo de regalar tu ropa.
Y mientras Nicolás de NOEL lo escuchaba, sintió  como la enorme puerta comenzaba a abrirse lentamente. No más poner los pies en su interior, bruscamente se cerró quedando los Duendes por fuera. El joven Marqués de Hielo pasaba de una sorpresa a otra y en estos momentos esa era que una brillante y extraña luz iluminaba aquella enorme estancia.
-        ¿De donde viene esa luz, padre, que yo no veo las velas encendidas…?
El anciano no pudo evitar que por primera vez su amado sobrino le llamara PADRE y abrazándolo le dijo
 -Fíjate que esa luz viene de todos las estanterías
-Ya lo veo pero no hay velas redondas que iluminen tanto…
-No son velas sino miles y miles de BOLAS DE ORO PURO
-¿De ORO PURO… y como llegaron ahí…?
-Verás que en el centro de este salón hay dos grifos que parece que son para recoger agua ¿no crees?
-¿Entonces que desprenden si los abro…?
- Si abres el de la derecha y pones un enorme barril se llenará de BOLAS DE ORO que yo después vendo y por eso soy tan rico, pero si abres el grifo de la izquierda, manará un humo blanco procedente del Volcán que hay debajo del Castillo que una vez introducido y guardado en esas extrañas botellas que siempre has visto, y así, si deseamos cualquier cosa, inhalamos un poco de ese humo blanco y se cumplirá cualquier deseo, por ejemplo pasar por debajo de las puertas o chimeneas
-Tío… y tú para que quieres tanto ORO
-Pues con él lo regalo a los Pueblos para que hagan colegios, hospitales, casas para ancianos, carreteras, campos de deporte y también para que compren ropa y comida los más necesitados
-Me parece muy bien y yo haré lo mismo que tú.
-Me alegro que pienses así y ahora solo falta que conozcas mi GRAN SECRETO. Todo el mundo me conoce como el Marqués de Hielo, como ahora te llamarán a ti, pero yo tenía ganas que en las vacaciones de Invierno de los Colegios, los niños tuvieses los regalos que ellos quisieran y así mandé a mis criados que fueran por el Pueblo anunciando que el día 24 de Diciembre llegaría del más arriba del Polo Norte un misterioso personaje  llamado PAPÁ NOEL el cual esa noche les dejaría al lado de su cama todos los regalos que pidieran, pero claro ni los padres podían saber que era yo, por eso  me hice un disfraz que en unos sitios se vuelve verde y en otros rojo con unas enormes barbas blancas y una pronunciada barriga, entonces los padres, cuando sus hijos se duermen pronto, me dejan una luz encendida y significa que puedo pasar, pero si no veo la luz encendida es que sus hijos no obedecieron y no quisieron dormir, pero aparte de esto, yo desde la torre más alta del castillo, con mis prismáticos mágicos, veo todo el año como se comportan en casa, en el colegio y lo más importante es como se comportan con sus abuelitos y con todas las personas ancianas y si son buenos, yo les premiaré con los regalos que hayan pedido pero si han sido malos sobretodo con sus abuelos solo tendrán piedras de chocolate llenas de vinagre.
-Me parece fantástico pero no entiendo como puedes entrar sin despertarlos y como puedes llegar a tantos Pueblos en una sola Noche
- Porque llevo las botellas de humo blanco y si le pido que quiero pasar por debajo de las puertas, los Duendes de la Noche me lo concederán.
-¿ Y quien te lee tantas cartas..?
-Mis amigos los Duendes que saben todas las direcciones del mundo, pero ahora ya soy viejo y apenas puedo caminar, así que eres tú el que debe usar mi puesto y como llevarás el disfraz mío de PAPA NOEL, ningún niño del mundo te conocerá, así año tras año, hasta que tu seas mayor y tendrás que buscar un niño bueno como fuiste tu, nombrarle tu heredero y continuar siendo PAPÁ NOEL POR LOS SIGLOS DE LOS SIGLOS.
-Papá … y como debo hacer si me llegan cartas de Países que no conozco ni entiendo sus idiomas .
No te preocupes porque los Duendes de la Noche saben todos los países del Mundo con sus idiomas y el Gran Jefe Reno ADOLFO, conoce todas las carreteras y caminos del mundo y con el humo blanco del Volcán te otorgará todos los Sueños que desees.

Y así fué como el pequeño niño llamado NICOLÁS DE BARÍ, pasó a llamarse los días 24 y 25 de Diciembre PAPÁ NOEL, sin imaginarse  nunca que en realidad, durante el resto del año se llamaba NICOLÁS DE NOEL, MARQUES DEL CASTILLO DE CRISTAL DE HIELO, EN EL PUEBLO DE ROVANIEMI, EN EL CÍRCULO POLAR ÁRTICO, EN EL PRECIO PAÍS LLAMADO FINLANDIA 

"" Moja historia lub specjalnego Christmas Story ""

"" Moja historia lub specjalnego Christmas Story ""
"" "Dziadek .... co jest Boże Narodzenie ..... ....?" "
 Jak wskazano w tych dniach dla rodzina, chcę ACCOMPANY DZIECKO-AS ALL, którzy czytają moje pokorne ostrzegawczych i opowiadań dla dzieci, który (I nigdy nie mówiłem) ... weź tajne wiadomości tylko ty odkryć. Że Mędrcy LUB JAKO LES llameis, OS włączenie do tego Zażądano ... A co mogliby W tych dniach, a ty jesteś członkowskich, chociaż mama i tata ... nie zapomnieć o starych dziadków obie potrzebują twoje pocałunki swoją miłość i


"" "Pewnego dnia przyjdzie na to pytanie .. !!! Nie w młodości nie mogłem sobie wyobrazić, że wnuk mnie zmusić" Someday ". Prawdą jest również, że zmiany w Spółce przebłagać" nowych rodziców "nie tylko nie wysyłają swoje dzieci (wnuki) na lekcje religii, ale nigdy nie pójść z nimi do kościoła, wyprzeć w sensie tego, usuwanie jej nieodpowiedzialności tysiąclecie, które tradycja, będziemy go przekazać jak już otrzymał.
-¿La Boże Narodzenie ...? Księżniczka przyjść i usiąść na moim Colo a powiem tę piękną historię, ale zanim was pamięta, co się stało na ostatnie urodziny ...
-¡¡¡Que Mieliśmy imprezę ...!
"Ponieważ ...?
Dziadku .. bo urodziny jest przypomnieniem latach Urodziłem się i które są te, które mają teraz ...
Dobra ... za to, że nie należy zapominać w tej starożytnej historii udało się temu wiele, wiele lat
-Jak Lat "wiele lat .." tyle, ile trzeba ....?
-Wiele Więcej ... i to sobie wyobrazić, w tym czasie należy mieszka dziadek mój numer 35


"" "Opowieść urodziło się pomiędzy Jerozolimą a mieszkańców Betlejem i Betlejem Afrata której odległość między nimi wynosi około 144 km. Ludzie żyli w plemionach nomadów w jednym z których żył Yoshua z rodzicami i dwóch młodszych braci, którzy widzieli w ciągu jednej nocy, jego rodzina została zniszczona. było zwyczajem wśród Beduinów, trzymając obiad dużą miskę mleka koziego z ich stada, ale dzisiaj, Yoshue, poszedł do odwiedzić swoich dziadków, a kiedy wrócił do domu, jego rodzina już poszedł do łóżka. gdy chciał kolacji, okazało się, że mleko było już zimno i szklanka wody została podjęta i że uratował mu życie, ponieważ następny dzień, zaskoczony, znaleziona jego rodzice i bracia kontynuowane "dziwnie śpi." Przerażona opuścił kabinę krzyczeć o pomoc, ponieważ jego rodzina wyglądała martwy i gdy lekarz plemienia przybył, mógł tylko poświadcza, że ​​został otruty przez sen węża. Prawdopodobnie o zmierzchu, silny zapach mleka, przyszedł zapach jadowitego węża, który miał wystarczająco dużo pić w pojemniku, ale pozostawiając go, zło ich śmiertelnej trucizny być pijany podczas kolacji, On spowodował jego zatrucie
Nie są wciąż żyje ... po prostu są i pozostaną śpi, aż ich ciała przejść łamanie i powodując ich muerte.Nada można zrobić przed snem jadu węża.
Beduin plemię przerażony tragedii ale serce młodego Yoshua, został zniszczony ból widząc, że nic nie można zrobić dla ratowania życia
Nie słuchać lekarza powiedział między wyciąć jego dziadek mój ojciec powiedział mi, że on też został ugryziony przez węża snu i dzięki czarownica one zapisane ...
-Co Zrobić dziadka ...?
Musisz udać się na pustynię, kiedy to gorętsze słońce i poszukaj w dużych kamieni, dziwny kwiat który należy umieścić na górnej wardze ujścia swojej rodziny i tak podczas oddychania, kwiat pachnie, że przechodząc do płuc, zneutralizować i usunąć jad węża śnie ... ale mojego wnuka .... można umrzeć w zamachu
"Ponieważ dziadek ...?
Ponieważ pod kamieniami, w owym czasie, że gorętsze słońce, najbardziej jadowite węże również ukryć, ochrona przed słońcem i prosty zgryz zabije .... ....
Nie dbam o moje życie, jeśli mam rodziny, dziadek, ale jak to się nazywa, jak rozpoznawać tę dziwną roślinę ...
Nazwał "Iris Flower" dla jego pompowanego kształtu, a także posiada 7 kolorów tęczy, trzeba mieć jeden z siedmiu kolorów, mniej lub więcej, nie warto ...
Dzięki dziadek i obiecuję Ci revolvere wszystkie pustynnych skał je znaleźć ..
Bądź bardzo ostrożny ukąszenia węży ...
Oni -¡¡¡, od teraz ... będzie bardzo uważać, aby nie je znaleźć, bo tronzaré głowę ..
I szybki umysł poszedł na pustynię, niosąc bardzo ostry topór i długi miecz. Znalazł "Flower Iris", która doprowadziła do jego rodziny, ale na drugi dzień, obserwuje się trzy wielkie pustynne wielbłądy były ze sobą powiązane, a z kolei związany z wielkim skały. Obok niego postacie trzech brodatych starców, siedzi i trzyma swoje silne słońce
-¡¡¡Ehhhh ... ..... Śpisz? !!!!!
Słysząc ten krzyk i uniósł głowę stare, przykry starzec zarzuca Ciebie
-Co Się dzieje, że młody człowiek .... wolno spać w południe na pustyni ...?
Nooo Yoshua odpowiedział podchodząc, pomyślałem, że może wystąpić złe ... bo prawda .... nigdy nie widziałem nikogo sen w południe na pustyni ...
"Jesteśmy descansamos- podczas gdy pozostałe dwa starsi despertaban- dzień ponieważ mamy chodzić całą noc,
-¿Toda Nocy ...? Jerozolima nie zostawili temu 35 km Dokąd iść ...?
Nie wiemy. Idziemy dawno ostrzegał nas, że gwiazda była następna urodziła, ale nie mówią nam, kiedy i gdzie jest mój
To Gwiazdą gdyby "ostrzegł" .....? Będzie bardziej absurdalna historia ...? Kto by urodziła ...?
¡¡¡Hyyyy .... hyyyy te trzy stare uczynił ich wykonania słońce w jego mózgu, a nie to, co Rozmawiali uzasadniona ...
- Ale kim jesteś i skąd pochodzisz ...?
- Nazywam ... Gaspar i Melchior jest Cesarski Król Zachodu i to ...
Melchor -¡¡¡Cállate trochę ... Ja wiem, że po prostu zadzwonić. Nazywam się Baltasar i jestem Imperial Król Poniente ...
Trzech Króli ... na pustyni ...? to było szaleństwo Yoshua nie wierzy ...
-¿Osea Są 3 Dostojny lub zadzwonić lub ... noooo Reyes?
-¡¡¡Así Is ... młody preguntón- powiedział Gaspar
-Yaaa ...... A ja jestem synem faraona Egiptu .... nie drażni cię tych starych dziwaków ... !!!!!!!
"Ponieważ nie sądzę ...? Baltasar nalegała
¡¡¡Yoshua nie mógł uwierzyć w bzdury usłyszysz ..... !!!!!!
-¡¡¡¡ A jeśli jesteś ... To ... Kings ... gdzie twoi żołnierze są .... !!!
- Gdzie my ... my nie potrzebujemy żołnierzy, bo jest Królem wszystkich królów ziemi i jej strony nic złego się z nami ....
Ale kto to ...? Czy to się urodzić ...?
Tak, Star zaznaczyć miejsce, w którym będziemy się urodzić, bo On jest Bogiem ...
Masz na myśli mnie kości dziecko urodzić to dziecko króla .... ... '' Czy jesteś całkowicie szalony i nie mogę tracić więcej czasu słuchając twoich szalonych opowieści ..
"Dokąd idziesz w takim pośpiechu ... ... młody człowiek wierzy coś?
Krótko, Yoshua powiedział mu, co się stało z jego rodziną i pożegnaliśmy starszej Reyes
-Yoshua "Zaprawdę powiadam wam, że jeśli będziemy towarzyszyć, El, zapisywać i uzdrowić całą swoją rodzinę ...
-¡¡¡Seguís Jak szalony jak przedtem, jak odszedł
Melchor -¡¡Yoshua- cry, będziemy czekać, aż wyjdzie na gwiazdkę ...
-¡¡¡Dejarme W pokoju .... poza tym stare ... jesteś jak prysznicem ...
I tak, Yoshua, odszedł, szukając "Iris kwiaty". Ale od tego momentu, Yoshua nie mógł oderwać umysł, gdyby to była prawda, co te szalone Reyes powiedział mu, że chce zachować swoją rodzinę ... co, jeśli to prawda ...?. Wkrótce to robił księżyc ... i Yoshua w morzu wątpliwości, przygotowane swojego starego osła i pobiegł wszystko, co mógł był miejscem, gdzie poznał tych starszych. Może nawet mógłby je znaleźć ... tam .. przesłany do ich wielbłądów i przygotowane do podróży, Kings były 3 ...
Wiedzieliśmy, że przyjdziesz
Ale między nami jest zwyczaj podczas wizyty nawet noworodka, przynoszą prezenty, a ja nic nie widziałem ..- ja-- Melchior powiedział zajęło skrzynię ze złotem najczystszej Ziemię
Gaspar - mnie- powiedział, że najbardziej pachnące zabrał go Incienso Ziemi
I Baltazar, że doprowadziła go do jego rany i bóle najczystsza MIRRA Ziemi
-I W ..., że da ...?
I 3 królowie naraz powiedział-¡¡¡¡ Jego miłość jest nieśmiertelna i jego nauki na tej podstawie, że "ma miłował swego bliźniego jak siebie samego .....
Okay ... Idź z wami ... Kings nie wiem gdzie ....
-¡¡¡¡Gaspar .... !!! Płakała Melchior Gwiazda świeci, ale po prostu nie wiem, dokąd idziesz
Czy to taka, która świeci jak słońce .. - zapytał Yoshua
W tym samym ...
- ^ Jak się zatrzymał lud Betlejem albo ja go znam ...
-¡¡¡No Tracić więcej czasu i przejdźmy dzieje Baltazar powiedział, a wszystko szybciej niż ich wielbłądów i ubogich osioł może one zostały uruchomione. A w pobliżu wejścia do tego miasta, zwanego Betlejem (także Efraty), zostali poproszeni Yoshue ...
-¿ Wiesz, gdzie Gwiazda przestała ... młody ...?
-¡¡¡Que Dziwne ... !!
"Jak to dziwne ...?
Wiem doskonale, że miejsce i obok nie jest inn ... ale ... Gwiazda jest powyżej żłobie, gdzie zwierzęta spać ...
-¡¡¡Preguntaré Ja ...- powiedział Gaspar- Dobry człowiek jest ... Id właściciel karczmy ...
Jeśli jestem ..
"I pamiętaj, że tutaj człowiek imieniem Józef, towarzyszące jego żona Maria, rodzić ...?
Tak ... po kilku godzinach dotarli ale są tak biedni, że nie stać Inn i dały im żłobie temu ...
-¡¡¡¡¡¡ Żłobie .....? !!!! Wykrzyknęli wszyscy milczą ... !!!! 'King of Kings ..... .... Syn Boży narodził się w żłobie śmierdzący .... i bez zastanowienia pobiegł do ich znaleźć, a tam ... na ramionach matki Mary uśmiechał przybyszów m
Słońce, mleko będzie już rozkładowi
Dziękuję droga matko ... ... ale jest już za późno, bo słońce wzejdzie w godzinę i mój domek jest 35 km stąd, a poza tym mój biedny osioł nie może znieść ..
Jezus mówi przesłaniu osła, to wiążą się ściśle do niego, a po związaniu, niech dwie krople butelki w ustach i nie więcej martwić
Yoshua kopalni na 3 Króli, aw ich oczach Yoshua zdał sobie sprawę, że "" "Trzeba mieć wiarę młodych nieufni ..." "Bez wahania pojechał jego osła silnie z nim związane i umieścić dwie krople mleka natychmiast zrobili osioł został przyparty do ziemi z wszystkich czterech nogach, są one estirasen jak skrzydłami i prędkością stu Shooting Stars samolotu, wrócił do domu w jednym minuto.Bajó osła i udał się do ojciec jak inni jeszcze spali i został składając tę ​​butelkę mleka w ustach, patrząc, jak jego ojciec był pierwszym obudzić
-Yoshua Co robisz o tej godzinie z butelką w ręku ...?
Tato muszę wyjaśnić ...
"Zamknij się ... Nie wstyd ci do picia mleka z butelki ... to największa z waszych braci z butelką ... cholernie mi z oczu i porozmawiamy jutro
Yoshua, wyszliśmy zadowoleni, ponieważ jego rodzina odzyskała, ale nie mógł zasnąć myśląc "to dziecko". Następnego dnia powiedział rodzinie, co się stało z "węża Sen" spotkania z królów i za wszystkich, którzy go znali. W końcu podjął decyzję
"" "18-ta Rodzina urodziny będę opuścić mój dom, będę patrzeć na Jezusa i będę żyć uczenia się z Jego Słowem, a on zrobił i Boże mój drogi wnuczka jest jak urodziny, Boże Narodzenie we wszystkich częściach świata, gdzie jesteśmy w nim i Jego wiara świętujemy co Yoshua żył te dwa dni ..... rozumiesz ...?
"Teraz dziadek i myślę, że się ze mną dzieje, jak Yoshua
-Co Się z tobą dzieje, mój cenny Nieta ...
"Niech pomyślę .... Zaczynam wierzyć w .............. !!!


"" Mi especial Cuento ó Historia Navideña ""

""" Abuelo ....¿ que es..... la Navidad ....?""
 EN ESTAS FECHAS TAN SEÑALADAS PARA LA FAMILIA, DESEO ACOMPAÑAR A TODOS LOS NIÑO-AS QUE HAN LEÍDO MIS HUMILDES CUENTOS E HISTORIAS INFANTILES, LOS CUALES ( Y NUNCA OS LO DIJE) ... LLEVAN UN SECRETO MENSAJE QUE SOLO VOSOTROS DESCUBRIRÉIS. QUE LOS REYES MAGOS O COMO LES LLAMÉIS, OS TRAIGAN, DENTRO DE LO QUE HABÉIS PEDIDO ... LO QUE ELLOS PUEDAN Y EN ESTAS FECHAS, SI BIEN YA ESTÁIS UNIDOS A PAPÁ Y MAMÁ... NO OS OLVIDÉIS DE LOS VIEJOS ABUELOS QUE TANTO NECESITAN DE VUESTRO CARIÑO Y VUESTROS BESOS


""" Algún día llegaría aquella pregunta..!!! Ni en los tiempos de juventud me pude haber imaginado que un nieto me la hiciese "algún día". También es verdad que los cambios en la Sociedad, propiciaran que los "nuevos padres", no tan solo no mandaran a sus hijos (nuestros nietos) a clases de Religión, sino que al no acompañarlos nunca a una Iglesia, desconocerían en sentido de la misma, borrando con su irresponsabilidad una tradición milenaria la cual, nosotros se la transmitimos como nosotros la hemos recibido.
-¿La Navidad...? ven Princesa y siéntate en mi colo y te contaré esta bella historia pero antes debes recordar que pasó en tu último cumpleaños...
-¡¡¡Que hicimos una fiesta...!
-¿Porque ...?
-Abuelo.. porque el cumpleaños sirve para recordar los años que hace que nací y que son los que tengo ahora...
Muy bien... pues eso no debes olvidarlo en esta milenaria historia sucedida hace muchos, pero muchos años
¡-Cuantos años son "muchos años.." ¿ tantos como tienes tú....?
-Muchos más...y para que te lo imagines, en esa época debería estar viviendo mi abuelo número 35


"""La historia nació entre la ciudad de Jerusalén y el Pueblo de Belén de Judá o Belén de Áfrata cuya distancia entre los dos es de unos 144 km. Las personas vivían en tribus de nómadas en una de las cuales vivía Yoshua con sus padres y dos hermanos pequeños el cual, vio como en el transcurso de una noche, su familia quedó destruida. Era costumbre entre los beduinos, tomarse de cena un gran tazón de leche de cabra de sus rebaños, pero aquella noche, Yoshue, había ido a visitar a sus abuelos y al llegar a casa, su familia ya se había acostado. Cuando quiso cenar, comprobó que la leche ya estaba fría y se tomó un vaso de agua y eso le salvó la vida, porque al día siguiente, extrañado, comprobó que sus padres y sus hermanos continuaban "extrañamente dormidos". Asustado, salió de la cabaña a gritos pidiendo auxilio porque su familia parecía muerta y cuando llegó el medico de la tribu, solo pudo certificar que habían sido envenenados por la serpiente del sueño. Posiblemente, al atardecer, el fuerte olor a la leche, le llegó al olfato de la venenosa serpiente, la cual se hartó de beber en su recipiente, pero dejando el el mismo, la maldad de su mortífero veneno que al ser bebido en la cena, provocó su envenenamiento
-No están aún muertos... simplemente están y seguirán dormidos hasta que sus cuerpos se vayan descomponiendo y provocando sus muerte.Nada se puede hacer contra el veneno de la serpiente del sueño.
La tribu de beduinos quedó horrorizada de aquella tragedia pero el corazón del joven Yoshua, quedó destruido del dolor al ver que nada podía hacer por salvarles la vida
-No hagas caso al médico- le dijo entre cortado su abuelo- Mi padre me contó que a él también le mordió la serpiente del sueño y gracias a una bruja, lo salvaron...
-¿Que debo hacer abuelo...?
-Debes salir al desierto en la hora que más caliente el Sol y buscar debajo de las grandes piedras, una extraña flor la cual debes poner en el labio superior de la boca de tu familia y así, mientras respiran, la flor desprenderá un olor que al pasar a los pulmones, neutralizará y eliminará el veneno de la serpiente del sueño... pero, nieto mio.... puedes morir tú en el intento
-¿Porque abuelo ...?
-Porque debajo de las piedras, a esa hora que más caliente el Sol, también se esconden las serpientes más venenosas, para protegerse del Sol y una simple picadura....te causará la  muerte....
-No me importa mi vida si no tengo a mi familia, abuelo, pero ¿ como se llama y como reconoceré a esa extraña planta...
-Se llama "Flor de Iris" por su forma bombeada y además tiene los 7 colores del Arco Iris, solo debes coger la que tenga 7 colores, las de menos o más, no valen...
-Gracias Abuelo y te prometo que revolveré todas las rocas del desierto hasta encontrarlas ..
-Ten mucho cuidado con las picaduras de las serpientes...
-¡¡¡ Ellas, a partir de ahora... tendrán mucho cuidado con que no las encuentre porque les tronzaré la cabeza..
Y rápida mente se puso rumbo al desierto, llevando una hacha muy afilada y un largo sable. Encontró la "Flor de Iris" la cual llevó a su familia, pero al segundo día, observó en pleno desierto que tres enormes camellos se encontraban atados entre sí y a su vez, atados a una gran piedra. A su lado, las figuras de tres ancianos barbudos, en posición sentada y tapándose del fuerte Sol, parecían dormir ... si es que estaban vivos. Yoshua, con mucho cuidado, se acercó y les gritó...
-¡¡¡Ehhhh... ¿ estáis dormidos.....?!!!!!
Al escuchar aquel grito y levantando su vieja cabeza, un molesto anciano le recriminó
-¿ Que pasa jovencito....es que está prohibido dormir al mediodía en pleno desierto...?
-Nooo-respondió Yoshua mientras se acercaba- es que pensé que se podrían encontrar mal... porque la verdad.... es que nunca he visto a nadie dormir al mediodía en pleno desierto...
-Nosotros descansamos- mientras los otros dos ancianos se despertaban- de día porque tenemos que caminar toda la noche,
-¿Toda la noche...? Jerusalén ya han dejado atrás hace 35 Km ¿hacía donde van...?
-No lo sabemos. Llevamos caminando hace mucho tiempo desde que la Estrella nos avisó que estaba próximo ha nacer, pero aún no nos dijo mi cuando ni donde
¿Que una Estrella les "había avisado".....? ¿que historia más absurda...? ¿quien iba ha nacer...?
¡¡¡hyyyy....hyyyy que aquellos 3 viejos les había hecho efecto el Sol en su cerebro y ya no razonaban lo que hablaban...
- ¿ Pero quienes sois y de donde venís ...?
- Yo me llamo Melchor ... Gaspar y es el Rey Imperial de Occidente y este ...
-¡¡¡Cállate un poco Melchor... que yo sé como me llamo. Yo me llamo Baltasar y soy el Rey Imperial de Poniente ...
¿Tres Reyes ... en pleno desierto...? aquello era una locura que Yoshua no se lo creía ...
-¿Osea que los 3 sois Majestuosas o como o se llamen Reyes ...noooo?
-¡¡¡Así es ...joven preguntón- dijo Gaspar
-Yaaa...... y yo soy el hijo del Faraón de Egipto....no te fastidia con estos viejos chalados...!!!!!!!
-¿Porque no nos lo  crees...? insistió Baltasar
¡¡¡Yoshua no podía dar crédito a las tonterías que oía.....!!!!!!
-¡¡¡¡ Y si sois ... eso... Reyes... donde están vuestros soldados....!!!
- A donde vamos... no necesitamos soldados porque El es el Rey de todos los Reyes de la Tierra y a su lado nada malo nos pasará....
-¿Pero quien es El...? ¿ Eso que va a nacer...?
-Si, la Estrella nos marcará el lugar donde nacerá porque El es Dios...
-Osea me queréis decir que un niño que va a nacer es vuestro Rey.... un bebé...¡¡¡¡ Estáis completamente locos y yo no puedo perder más el tiempo escuchando vuestras locas historias..
-¿A donde vas tan apurado... joven que nada cree...?
Brevemente, Yoshua le contó lo que le había pasado a su familia y se despidió de los ancianos Reyes
-Yoshua " en verdad te digo que si nos acompañas, El, salvará y curará a toda su familia...
-¡¡¡Seguís tan locos como antes- mientras se alejaba
-¡¡Yoshua- grito Melchor, te esperaremos hasta que salga la estrella...
-¡¡¡Dejarme en paz.... aparte de viejos... estáis como una regadera...
Y así, Yoshua, se alejó, buscando las "Flores de Iris". Pero a partir de ese momento, Yoshua no podía apartar de su mente, si fuera verdad lo que aquellos alocados Reyes le habían dicho de que El, salvaría a su familia...¿ y si era verdad...?.Pronto saldría la Luna... y Yoshua en un mar de dudas, preparó su viejo burro y corrió todo lo que pudo hacía el lugar en donde había conocido a aquellos ancianos. Tal vez aún los podía encontrar ... allí.. subidos a sus camellos y preparados para viajar, estaban los 3 Reyes...
-Sabíamos que vendrías
-Pero entre nosotros es costumbre cuando se visita aun recién nacido, llevarle regalos y no he visto nada..-Yo- dijo Melchor- le llevo un cofre con el ORO más puro de la Tierra
-Yo- dijo Gaspar- le llevo el INCIENSO más oloroso de la Tierra
-Y yo Baltasar, le llevo para sus heridas y dolores LA MIRRA más pura de la Tierra
-¿ Y EL... que os dará...?
Y los 3 reyes a la vez dijeron-¡¡¡¡ Su Amor que es Inmortal y sus enseñanzas basadas en que "Amareis al Prójimo como a Vosotros Mismos.....
-Esta bien... iré con vosotros... Reyes de no sé donde....
-¡¡¡¡Gaspar....!!! gritó Melchor- la Estrella acaba de brillar pero no sé a donde se dirige
-¿Es aquella que brilla como el Sol..?-preguntó Yoshua
-Esa misma...
-^Pues se ha parado el el Pueblo de Belén de Judá o yo lo conozco...
-¡¡¡No perdamos más tiempo y pongámonos en marcha-dijo Baltasar, y todo veloz que sus camellos y el pobre burro podían, se pusieron en  marcha. Ya cerca de la entrada de aquel pueblo, llamado Belén(también de Éfrata), preguntaron a Yoshue...
-¿ Conoces el lugar donde se ha parado la Estrella... joven...?
-¡¡¡Que extraños...!!
-¿Como que extraño...?
-Conozco  perfectamente ese lugar y al lado hay una posada... pero la Estrella... está encima del pesebre donde duermen los animales...
-¡¡¡Preguntaré yo ...-dijo Gaspar- Buen hombre... es Id el dueño de la posada...
-Si lo soy ..
-¿y recuerda haber pasado por aquí un hombre de nombre José, acompañando a su esposa María, próxima a dar a luz...?
-Si... hace unas horas que llegaron pero son tan pobres que no podían pagar la posada y les he prestado el pesebre...
-¡¡¡¡¡¡ el pesebre.....?!!!! exclamaron todos en silencio...!!!!   ¡¡¡¡¡ El Rey de Reyes.....el Hijo del Dios....naciendo en un apestoso pesebre.... y sin pensarlo echaron a correr hasta encontrarlos y allí... sobre los brazos de su madre María El sonreía a los recién llegados mientras tomaba el primer biberón. Ellos se postraron en el suelo, reconociéndolo como Su Dueño y Señor, mientras Yoshua, perplejo veía la escena. El Niño, al ver a Yoshua, aún sonrió más haciéndole un extraño gesto de ofrecerle el biberón. Yoshua no sabía que hacer, así que el niño se acercó al oído de su Madre y balbuceo una palabras de Yoshua no entendió... entonces María dirigiéndose a Yoshua le dijo
-Dice Jesús. el Niño que cojas este biberón que El te ofrece y lo deposites en los labios de tu familia; cuando la leche que contiene llegue a sus estómagos, comenzarán ha despertarse sin recordar nada, pero debes apurarte porque cuando salga el Sol, esa leche se habrá descompuesto
-Gracias...señora madre...pero ya es tarde porque el Sol saldrá dentro de una hora y mi cabaña está a 35 km de aquí y aparte mi pobre burro no puede ponerse en pie..
-Dice Jesús que te subas a tu burro, que te ates fuertemente a él, y una vez atado, dejes caer dos gotas del biberón en su boca y no te preocupes más
Yoshua mió a los 3 Reyes y en sus miradas, Yoshua comprendió que le decían """debes tener Fe...joven desconfiado"" y sin dudarlo, montó a su burro se ató fuertemente a él y depositó dos gotas de aquella leche que al instante, hicieron que el burro que estaba apoyado al suelo con sus cuatro patas, estas, se estirasen como alas de un avión y a la velocidad de cien estrellas fugaces, llegó a su casa en un solo minuto.Bajó del burro y se acercó a su padre que como los otros seguía dormido y fue depositando la leche de aquel biberón en sus bocas, viendo como su padre era el primero en despertar
-Yoshua ¿ que haces a estas horas con un biberón en la mano...?
-Papá te tengo que explicar...
¡¡¡Cállate... no te da vergüenza beber la leche por un biberón... tú el mayor de tus hermanos con un biberón...largarte de mi vista y ya hablaremos mañana
Yoshua, se marchó contento porque había recobrado a su familia, pero no pudo dormir pensando en "aquel Niño". Al día siguiente le explicó a los suyos lo que había pasado con "la serpiente del sueño" su encuentro con los Reyes y sobre todo que había conocido a El. Al final tomó una decisión
"""Familia, cuando cumpla 18 años abandonaré mi casa, buscaré a Jesús y viviré aprendiendo de su PALABRA, y así lo hizo y la Navidad mi querida nieta es como tu fiesta de cumpleaños; la Navidad en todos los lugares del mundo donde creemos en El y Su Fe celebramos lo que Yoshua vivió aquellos dos días.....¿Lo entiendes...?
-Ahora sí Abuelo y creo que me está pasando como a Yoshua
-¿ Que te está pasando, MI  PRECIOSA NIETA ...
¡¡¡Que creo que yo.... ya empiezo a creer en ÉL ..............!!!

viernes, 18 de noviembre de 2016

El Caracol, Lizard a złem Crow

El Caracol, Lizard a złem Crow

Na zielonej gałęzi drzewa, stare dobre jaszczurki,
z niedowierzaniem oczy, wyglądał jak młody Caracol
chwiejne chodzenie z antenami skurczony,
zawiesza się o skały po drodze miałem.

-Co W tym złego, że młody Caracol chodzenie stracił ...?
z ukrytymi anten, które oślepiają być jego przeznaczenia ..
"Będę śpiewał piosenkę, a jego antena będzie można zobaczyć niebezpieczeństwa
nie będzie chodzić lunatyka ma być z jego sennymi oczami ... !!!

Caracol -¡¡¡ Col ... Col ... weź rogi na słońce ...
Twoja matka i ojciec ... i zrobili dzisiaj ... !!
"Ślimak Col ... Col ... trwa anteny na słońce ...
 zobaczyć drogę ... i nie wyglądają jak senne .... !!

-¡¡¡'m Nie śpi pana Lizard - odparł Caracol
jest to, że zła Crow ... ... ślina na mojej anteny obsadzie
co quedasen zablokowany i nie mogę otworzyć je na słońce ... !!
a zatem przed potykając się kamieni i zadzwoń do mnie "niezdarny Caracol ..."

-¿ To prawda, co płacze ... powiedz mi ... Caracol?
Jak się nazywa ten cholerny wrona ... Traf anten?
Nie znam jego nazwiska, ale nigdy nie zapomnę dźwięk jej ochrypłym głosem ...
- Dobrze .. przepychają ukrył ogonem, że zostawię jeśli Cuervo wraca dziś

I wdzięczny, Caracol wspiął się na ogonie nowego przyjaciela poznał
zdając sobie sprawę, że istnieją również dobrymi przyjaciółmi, ponieważ Kruk był wyjątek
-¡¡¡ Nie ruszać z tej kryjówki, która swoje anteny, przyniosę ci lekarstwo
i to ponownie ponownie, gdy czujesz się promienie słoneczne.

I choć Caracol ukrył i pozostał tam śpi, stary jaszczurki
Podbiegł do ziemi Slayers czele Eagles
znalezienia remedium, ale nie zapominając dać twardą lekcję
bezwzględny Cuervo w Caracol ... ich uszkodzenia anteny.

-¡¡¡ Dzień dobry panie Lizard i ... co się dzisiaj stało ...?
Widziałem, jak przychodzą bieg jakby wykonywał Dragon ...
Przychodzę smutny i bardzo zły ze względu na zdrajcę Cuervo
których uszkodzenie anteny i znokautował młodego widok Caracol ...

-Co Powiedzieć ... Ja ... Stare jaszczurki. Dobrze słyszę to łamie mi serce?
Chyba wiem, kto został Cuervo i musimy dać twardą lekcję
ale Orły Slayers będzie odpowiedzialna za takie kary
hałaśliwe i złem Crow Nazwa TON-TON

"Weź te krople ... Doprowadzić Babcia zostawiła mnie w tej butelce
zaczarował do usunięcia klejów, takich jak dał Raven
i tak będzie młody Caracol otworzył swoje anteny do Słońca
jak wszystkie promienie ciepła Caracoles gdy jego powłoki.

I choć jaszczurki z powrotem do jaskini, gdzie Caracol w lewo,
Slayers Eagles na złe Crow nazywa Ton-TON
Są one stosowane wszystkie jego gniew wyciągnąć wnioski
nie ranić mniejszych zwierząt, takich jak młody Caracol

30 dni i 30 nocy Slayers Eagles przeleciał nad zdrajcy Cuervo
nie pozwalając mu spać ani jeść, drapiąc plecach z czarnymi pazurami
a on krzyczał zapytać ponownie i znowu, przebaczenie
i koniec kary, gardło suche ... na zawsze pozostał.

Choć Lizard umieścić codziennie spada Eagle dał
i następny tydzień, mogli opuścić swoje długie czułki
gdy słońce ogrzewa jego skorupę i zobaczył swojego dobrego znajomego Lagarto
i razem dwa, jak bracia żyli, zrobił lub czego nie zrobił Sol ....
Dedykowane do mojego ukochanego wnuka ROBER Camina TIEVO dziadka

El Caracol, el Lagarto y el malvado Cuervo

Sobre la verde rama de un árbol, el viejo y buen Lagarto,
con la mirada incrédula, veía como el joven Caracol
caminaba tambaleante  con las antenas encogidas,
chocando contra las piedras que por el camino había.

-¿ Que le pasa a ese joven Caracol que camina perdido…?
con las antenas ocultas, cual ciego fuera su destino..
¡¡¡ le cantaré una canción y sus antenas le harán ver los peligros
no vaya ha ser que ande sonámbulo con sus ojos dormidos …!!!

-¡¡¡ Caracol Col … Col…saca los cuernos al Sol …
que tu madre y tu padre … ya lo hicieron hoy … ¡!!
¡¡¡ Caracol Col… Col… saca las antenas al Sol …
 para ver el camino … y no parecer un dormilón …. ¡!!

-¡¡¡ No estoy dormido señor Lagarto – le respondió el Caracol-
es que el malvado Cuervo… su saliva… sobre mis antenas echó
haciendo que quedasen pegadas y no puedo abrirlas al Sol… ¡!!
y por eso contra las  piedras tropiezo y me llaman “ el torpe Caracol…”

-¿ Es verdad, lo que llorando … me has contado… Caracol?
¿ como se llama ese maldito Cuervo que tus antenas pegó …?
-No sé su nombre pero nunca olvidaré el ronco sonido de su voz …
- Pues .. pégate a mi rabo que ocultó te dejaré por si vuelve ese Cuervo hoy

Y agradecido, el Caracol se subió al rabo del nuevo amigo que conoció
comprendiendo que también hay amigos buenos, pues el Cuervo era una excepción
-¡¡¡ No te muevas de este escondite, que para tus antenas, remedio te traeré yo
y volverán ha abrirse de nuevo cuando sientas los rayos del Sol.

Y mientras el Caracol se ocultaba y  allí dormido se quedó, el viejo Lagarto
corriendo a la tierra de las Águilas  Cazadoras se dirigió
buscando un remedio pero sin olvidarse de darle una dura lección
al despiadado Cuervo que al Caracol … sus antenas dañó.

-¡¡¡ Buenos días señor Lagarto y … ¿ que le ha pasado hoy …?
que le he visto llegar corriendo como si lo persiguiera un Dragón …
-Vengo triste y muy enfadado por culpa de un Cuervo traidor
que dañó las antenas y dejó sin vista a un joven Caracol …

-¿ Que me dice… viejo Lagarto…. Pues oírte se me rompe el corazón?
creo saber quien ha sido ese Cuervo y debemos de darle una dura  lección
pero seremos las Águilas Cazadoras las encargadas de ese castigo
al ronco y malvado Cuervo de nombre TON-TON

-Toma… llévale estas gotas que mi Abuela en este frasco me dejó
para eliminar pegamentos embrujados, como el que el Cuervo le dió
y así volverá el joven Caracol ha abrir sus antenas al Sol
como hacen todos los Caracoles cuando los rayos calientan su caparazón.

Y mientras el Lagarto regresaba a la cueva donde al Caracol dejó,
las Águilas Cazadoras sobre el Cuervo malvado llamado TON-TON
aplicaron toda su ira para que aprendiera la lección
de no hacer daño a animales más pequeños como el joven Caracol

30 días y 30 noches las Águilas Cazadoras sobrevolaron al Cuervo traidor
sin dejarle comer ni dormir, arañando con sus garras su negra espalda
mientras no paraba a gritos en pedir una y otra vez, perdón
y al final del castigo, su garganta seca… para siempre se quedó.

Mientras el Lagarto ponía todos los días las gotas que el Águila le dió
y a la semana siguiente, pudieron salir sus largas antenas
cuando el Sol su caparazón calentó y vió a su buen amigo Lagarto
y juntos los dos como hermanos vivieron, hiciera o no hiciera Sol ….
Dedicado a mi adorado nieto ROBER CAMIÑA TIEVO de su Abuelo

Koło Wilk i Raven.

Koło Wilk i Raven.
U stóp drzewa Crying Wolf
Podczas gdy jego kierownicą, widział gwiazdy,
ich okrzyki brzmiały triscantes
w całej dolinie, zimno rano.

Raven usłyszała jego wycie,
że opierając się o drzewo roześmiał
Co to jest, panie Wilk ...? -sonriente powiedział do siebie
że zamiast krzyczeć z bólu ... wydaje się, że Pia ...?

"Zamknij się, głupcze kruk, ptak drapieżny ... !!!
Nie widzisz, że mam ból zęba?
gdybym złapać mnie nie zatrzyma
gryźć czarne skrzydła ... i zobaczyć, kto śmiał ... !!!

I tak wielki wilk płacze las?
przez prostą kierownicą ... au, czego pośmiać ... !!!
Myślałem, że wilki nie miał zębów lub zębów trzonowych,
ale ostre paznokcie i piły ...

"Będziesz ignorantem, złowrogiej Cuervo,
Nie rozśmieszaj mnie, że łodyga mnie śmiać ...
i ból miał przed
Teraz to mnie dotknąć ... !!!

"Śmiej się, śmiej się, Wilk verbenero ....
podczas my're nie cierpi się śmiejesz ... !!!

"To prawda, przyjacielu Cuervo ...
Teraz koło ... albo czuję ... !!!

Być może ten ból był nie tyle
i płakała w pierwszym,
dzięki za słowa
mój stary przyjaciel ... Cuervo.



La muela del Lobo y el Cuervo.

Al pie de un árbol lloraba un lobo
mientras de su muela, estrellas veía,
sus gritos sonaban triscantes
por todo el valle, una mañana fría.

El Cuervo al oír sus aullidos,
apoyado en el árbol se reía,
¿que pasa, Sr. Lobo...? -sonriente le decía-
que más que gritar de dolor... parece que pía...?

¡¡¡ Cállate, Cuervo insensato, ave de rapiña...!!!
¿no ves que me duele una muela?
que si te cojo no me impediría
morder tus alas negras... y a ver quien reiría...!!!

¿Y por eso llora el gran Lobo del bosque?
por una simple muela... ¡¡¡ ay, qué risa...!!!
yo creía que los lobos, ni dientes ni muelas tenían,
sino sierras afiladas y de puntillas...

¡¡¡ Serás ignorante, Cuervo de mal agüero,
no me hagas reír que me troncho de risa...
y el dolor que antes tenía
ahora me hace caricias...!!!

¡¡¡ Ríete, ríete, Lobo verbenero....
que mientras de mi te ríes no estás sufriendo...!!!

¡¡¡ Es verdad, mi amigo Cuervo...,
ahora la muela... ni la siento...!!!

Tal vez el dolor no era tanto
como lloraba al primero,
gracias por tus palabras
mi viejo amigo... Cuervo.

Lament starego Sowa na Full Moon

Lament starego Sowa na Full Moon
Każdej nocy stary sowa poleciała ku górze wielka góra,
jego eskalacja, jak wysoko odcinek odcinek został zatrzymany
Śpi w nocy, gdy jego wysiłek, jego skrzydła zatrzymany
dzień i spałem jak sowy spać, kiedy słońce wschodzi.

Słabe Sowa ucieka się do każdego wzrostu w stanie kontrolować swoje jedzenie
ale powinien dotrzeć na szczyt, ale to koniec jego życie zależało
a gdy wszedł, to zwiększona zimna noc i słońce spalone dni
ale ubogi Sowa, tyle bólu nie były czymś więcej niż tylko łaskotanie.

Ból nie był do tej ziemi, gdzie jest jej dziecko się dzieje,
nie mógł nic zrobić, kiedy them Sowy osiągnie swoje odejście
to było prawo wyścigu, pozostawiając swoją rodzinę kiedyś
ale stara sowa poczuła jego odejście i tak dolać.

Może stamtąd widział, że odległa kraina polować w zimnie
a jeśli nie widzisz, o zmroku, światło w jej oczach ku niej błyszczeć
Ona czeka na niego, widząc, jasność na szczycie wielkiej góry,
Nie zapomnij swojego ojca, gdzie się urodził ... wciąż czeka.

I ujrzeli go wspinać inne sowy, podczas gdy roześmiał
"Czy stary Sowa szalony ... ponieważ jego syn zaczął swoje odejście?
i można się spodziewać dziecko zobaczyć w nocy, kiedy dotarłem do góry ...?
Sowa -¡¡¡pobre szalony jeśli latania w nocy ... ma na celu dotrzeć na szczyt ... !!!

Więcej czasu minęło, noworodków Owl dni i ...
Nigdy nie wiedział, gdzie jest .... lub gdzie stracił życie,
ponieważ szczyt był w stanie osiągnąć dużo latać w nocy i we dnie,
bo jak były zimne zamarłem ... ty kolana.

Żadne zwierzę nie może nigdy nie dotrzeć na szczyt i mniej sowę
Straciłem poczucie przeżycia bez ich hodowli ...
i do lodowych gór zwrócili swój pogląd ...
Więcej Old Owl, nigdy nie trzeba słuchać.

Ale coś tajemniczego stało jeden dzień, to była pełnia i każdy widział
że od szczytu góry pokryte śniegiem, gdzie wszystko,
dwa źródła światła, potężny jak promienie słońca w ciągu dnia,
Oni zapalił się do horyzontu, gdzie mieszkała mała sowa.

I tak, nie wiedząc nic w zamian nie od momentu opuszczenia Old Owl
każdy pełny dzień księżyca, od strony gór powyżej,
te światła świecące w nocy nikt nie spał w dolinie ,,
Był ziemia, gdzie syn sowy, pozostawić jeden dzień.

Mówią, że jest duszą starego Sowa pełni księżyca wygląd do swojego syna,
Oznakowanie mu drogę, z którego ojciec .... sowa .. patrząc na ciebie,
czekając na powrót i tak promienie światła, aby nim kierować
znajdziesz tam swojego ojca ... ale zamiast ciała, znaleźć prochy


El lamento del viejo Buho en la Luna LLena

Cada noche volaba el viejo Búho, hacia la cima de la Gran Montaña,
sus escaladas, de lo alto que era de tramo en tramo se paraba
dormía de noche cuando su esfuerzo, sus alas paraba
y de día dormía como duermen los búhos cuando el Sol se levanta.

El pobre Búho se agotaba a cada subida sin poder controlar su comida
pero debía llegar a la cima aunque en ello al final, le fuera la vida
y a medida que subía, el frío aumentaba de noche y el Sol quemaba de día
pero al pobre Búho, tanto dolor no eran más que simples cosquillas.

Dolor era no poder ver la tierra a donde su cría se dirigía,
él no podía hacer nada cuando a los Búhos les llega su partida
que era ley de su raza, abandonar algún día a su familia
pero el viejo Búho sentía su marcha y por eso a la cima subía.

Tal vez desde allí lo viese cazar en esa tierra lejana y fría
y si no lo viera, llegada la noche, la luz de sus ojos hacia allí brillarían
esperando que él, al ver el brillo en la cima de la Gran Montaña,
no olvidara que su padre, donde él nació ...allí, esperándolo seguía.

Y lo vieron subir los demás búhos, mientras de él se reían,
-¿Se ha vuelto loco el viejo Búho... desde que su hijo comenzó su partida?
¿y espera que su hijo le vea de noche cuando alcancé la cima...?
-¡¡¡pobre Búho loco, si volando de noche... pretende llegar a la cima...!!!

Más, pasó el tiempo, nacieron nuevos días y del Búho...
jamás se supo hasta donde llegó.... o donde perdió la vida,
porque a la cima no pudo llegar por mucho de volara noche y día,
pues a medida que ibas subiendo...el frío te helaba hasta las rodillas.

Ningún animal pudo jamás alcanzar la cima y menos un búho
que había perdido el sentido de seguir vivo sin su cría...
y hacia las montañas heladas dirigieron su vista...
más del viejo Búho, jamás volvieron ha tener noticias.

Pero algo misterioso sucedió un día, era luna llena y todos veían
que desde la cima de la montaña, donde  la nieve todo lo cubría,
dos focos de luces, potentes como rayos del Sol de día,
iluminaban el horizonte hacia donde el búho pequeño vivía.

Y así, sin volver ha saber nada del viejo Búho desde su partida
cada día de luna llena, desde la parte de la montaña más arriba,
brillaban aquellos focos durante la noche, en el valle nadie dormía,,
hacía la tierra donde el hijo del búho, marchara un día.

Dicen que es el alma del viejo Búho que en luna llena a su hijo mira,
marcándole el camino desde donde su padre .... el búho .. le mira,
esperando que regrese y así los rayos de luz le sirvan de guía
que allí encontrará a su padre...aunque en vez de cuerpo,encuentre cenizas.