Mitologiczna historia Mikołaj
Opowiada, że Mikołaj został powołany we wczesnym dzieciństwie Nicolas
BARI lub Myra wiele lat, tak wiele, że byłoby dodać setki tysięcy lat, około roku 280 w mieście Myra, w zielonych dolinach Licji, teraz nazywa Turcję. Jego rodzice byli bardzo bogata i nic nie brakowało małych Mikołaja, z wyjątkiem rzeczy, której najbardziej poszukiwanych ponieważ byłem dwa lata i po prostu zobaczyć biały śnieg na góry i złapać go w dłoniach, ale w zielonych dolinach Licji nigdy nie spadł śnieg. Jednak wiedział o miejscu, gdzie padał śnieg przez cały rok z dużą ilością tego, co ich rodzice powiedzieli mu, w którym osoba, którą kochał bardzo żył; To był jego wuj z mieszkańcami nazywa markiza Ice szacunek, bo mieszkał sam ze swymi sługami w ogromnym kryształków lodu Castle. To miejsce było w koła podbiegunowego w kraju zwanym Finlandii, ale w ziemi Sami i regionie Laponia, w szczególności, na obrzeżach miasta Rovaniemi.
Gdy jego wuj został poinformowany o obsesji, że Mikołajek Bari czuł graniu ze śniegiem, obiecał, że kiedy okazało 10 lat wysłać swojego głównodowodzącego najpierw sprawdź na Wielkiej Sanie Imperial, które mogłyby być prowadzone przez 9 Renos na rozkaz szefa Renos, Grand Adolfo, które miały ogromne światła na czole świetlnej wszystkich dróg.
I tak, gdy dni jego dziesiąte urodziny przyszedł kiedy obudził znalazł głównodowodzący wuja i Imperial Sledge z 9 Renos Royals. Podczas Adolfo, wydał rozkaz do innych renifery były gotowe do niego w ciągu kilku godzin, wracają Crystal Ice Castle. Kiedy nadszedł czas, rodzice bardzo smutny objął Mikołajek
- 'Quiet rodzice w miesiącu będę z powrotem ... !!!
Ale jego rodzice wiedzieli, to by nigdy nie żył, a wśród wielkich łez padły od małych
- Zawsze posłuszny swojemu wujkowi. On jest podobny do ojca a ty niczego nie brakuje i
... Nigdy nie zapomnimy ...
-¡¡¡ Jak zapomnę if'll wracam ... !!!
I powiedziałem, Wielki Rodolfo nakazał resztę Renos
-¡¡¡ Kryształ Zamek Elfy, rzućmy małe Mikołaja z Bari do domu swego wuja, Ice Marques (jak dobrze był znany przez mieszkańców SAMI) !!!
Ale zamiast jazdy na podłodze, zauważył, że Komendant Główny, wziął dziwny butelka kieszeni, wziął łyk i pęcherzyków powietrza, tajemniczo, sanki rzeczywistym uniósł przód ku niebu i poleciał wśród białych chmur przy prędkością ponaddźwiękową trzydzieści razy, co dziś poleci najszybszy samolot na świecie i tylko 20 minut przyszedł do Finlandii, podczas gdy po podłodze musiałby 3 długie miesiące. Ale odkrył kolejną tajemniczą imprezę i to, że dał się biały dym przez Komendanta usta, pokryte sanki rzeczywistym i zimno nie dostaje się do środka, a poczuła ciepłą temperaturę ciała.
Kiedy przekroczył koło podbiegunowe, a zbliżał się do miasta Rovaniemi w fińskiej Laponii, Mikołajek Bari był zafascynowany kontemplować ogrom tego białego śniegu co oznaczało odbyciu część swego długiego snu, a teraz brakowało tylko oszczędzić ją i zabrać ją do leżenia z ich rąk i wypełnić swoją twarz,
Biały I nigdy nie widział. To nie było na długo przed oddając ponieważ przed nim w najwyższej części Białą Górą nazywa olbrzymi kryształ Ice Castle, którego wejście miał nadzieję na jego starszego wuja i wszyscy jego słudzy majaczył.
"W końcu musisz się mój ukochany siostrzeniec ... !!!
- "Chciałem też zobaczyć wujka ...
- Ale nie chcesz mnie więcej ... ... albo grać z marzeń śniegu ...?
I tak, że topi się w pięknym uścisku, podczas gdy słudzy mu ich aspektach.
W drodze do głównej sali zamku zdziwił widząc białe marmurowe ściany, okrągłe marmurowe kolumny i błyszcząca podłoga marmurowa, natomiast ogromne lampy zwisające z sufitu z litego złota. To oznaczało, że jego wuj był nieskończenie bogatsza niż jej ukochanych rodziców, ale ... jak miałem tyle bogactwa dla siebie ... bo nigdy nie wyszła za mąż i dzieci ... nie. Lepiej ... i byłoby zapytać później.
- Wujku, jak to jest możliwe, że zimno, śnieg i tak nie zauważy ciepłe dziwne ciepło w Kryształowej Ice Castle ...?
- Jedną z wielu tajemnic, które utrzymują krążki sam zamek i stopniowo Powiem ci, ale przede wszystkim trzeba obiecują i nie zapomnieć o tej obietnicy ... które nigdy nie mów nikomu, nawet swoim rodzicom tajemnice że poznać inaczej, każdy, kto je policzyć, klątwa Zamku ... zabijać je przed świtem, po wydrzeć oczy
- "Ja nie martwię się, że przekleństwa, bo zawsze posłuszni, drogi wuju tak powiedziałem mojego ukochanego ojca twego brata !!!
- Mam twoje szczere słowa wydawało dobra, pod warunkiem, że Hallas powiedział z głębi serca, a jako nagrodę powiem ci "pierwszy Tajemnica zamku".
Nie zimno, jak zauważyłeś, bo chronią oddech Goblinów ...
- Ale ja mam jeszcze zobaczyć te gobliny, wujek ...?
- Ale robią jeśli oglądania i słuchania, ponieważ są one niewidoczne i dopiero
kiedy pozwolić im zaufać, a teraz jest już późno i dokonaniu długą podróż,
tylko obiad i towarzyszy lokaja Królewski, który zaprowadzi cię do swojego pokoju, gdzie ducharás i spać spokojnie.
I Gobliny obserwują mnie kiedy biorę prysznic ...?
- Oni ... wszystko zobaczyć i słyszał wszystko i tak ... zawsze cię chronić od złych czarnoksiężników Snow White Mountain
- Istnieje również ... Warlockowie ...?.
- To był żart. Hala, do jutra, bo jesteś z oczami półśnie
- Dzięki za zaproszenie, drogi wuj i czuję, że będę bardzo zadowolony z ciebie
- "I będziesz ... oczywiście będzie, bo wszystko sprawi, że poczujesz dziecko Najszczęśliwsze Homecoming Na Ziemi ... !!!
- Ty jutro wujek ... Mogę cię pocałować ...?
- -The Każdej chwili
I tak starzec niech idzie pod opieką strongman Butler Real, gdy próbował ukryć chęć płakać z tylu emocji. Nikt nie dał mu pocałunek mniej, małego chłopca, nawet tysiące i miliony dzieci każdego 24 grudnia, wypełnione prezentami ... ale to sekret ... to było jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć.
Stary markiz Ice zgodził się, że podczas gdy małe Mikołaja z Bari Nie pytaj ponownie z rodzicami, by zatrzymać się w zamku i starego markiza wyznaczy jego dziedzicem wszystkich swoich rozległych i nieskończonego bogactwa, bo chociaż rodziców dziecko byli bogaci, bo byli stryj wysłał mu najwięcej złota, które następnie sprzedawane i tak staje się bogatszy dni. I ... gdzie doszedł do swego wuja zarówno złoto ...? Inną tajemnicą, ale wkrótce znać.
Czas mijał, a Mikołajek Bari nie miał czasu myśleć o powrocie do domu, bo nie było wszystkie starsze gry na świecie, a nawet jego wuj dał mu pięć nauczycieli, aby kontynuować naukę. A miesiące i lata mijały, aż do dnia jego osiemnastych urodzin przybył, czekałem dla starego markiza Ice. Tego dnia będzie miał wielkie przyjęcie, w którym będzie on przedstawiony mężczyzn najważniejszy Valle, jak jego jedynym spadkobiercą, aby zostać zmieniona 2nd markiz Ice.
Ale najważniejsze, że to będzie straszna męka wartości, aby przed wysłaniem Twój wuj
być w pełni przekonany, że on i jego godnym następcą powiedzieć wszystkie sekrety, które wciąż nie wiedział.
- Witam drodzy wuj, Dzień dobry, dziś wydaje się, że nie zabraknie ciepła słonecznego
- Cześć Mikołaj, czekałem bardzo niespokojny
- Dlaczego ten facet ... coś złego się stało ...?
- By Your Side nic złego nie może się zdarzyć, bo odkąd przyszedłem tutaj jesteś świeci oczy zmęczone, a także dzisiaj jest Twój osiemnaste urodziny.
- Ach ... Ja nie zrozumiał ... !!! Jestem bardzo zadowolony ze chcesz by żyć, gdyby zamiast tego ogromnego i pięknego zamku, żyłeś w skromnym jaskini
Podniecenie starego Marques zmęczone serce uciskanych go.
- Dziś moje ukochane bratanek I przygotowali wielką ucztę dla Ciebie ...
- Dla mnie ...?
- Powiem ci. Castillo przychodzą dziś do najbardziej wpływowych rodzin w mieście Rovaniemi i jego otoczenie i będzie
To był najszczęśliwszy dzień w jego życiu i był kochany i szanowany, gdy markiza Ice wprowadził go do szlachty całej Laponii jako jego jedyny syn dziedzica. Te z kolei oddać hołd i było jej przyjaciół, z którymi wspólne gry śniegu.
Wkrótce była noc, a po zapytaniu pozwolenie od swojego wuja, udał się do swojego pokoju, myśląc, że ostatnią rzeczą, którą powiedział starego markiza Lód
- Nicolas NOEL, jutro rano spodziewać testu bardzo ważnej wartości, ale nadal jest bardzo niebezpieczne, wiem, że można to zrobić
- I to będzie pierwszy znać wszystkie sekrety, które nie są w stanie wyobrazić sobie Ice Castle Kryształ, a przede wszystkim ... wiesz kim jestem
- Na "kilka dni w roku", w szczególności pod koniec grudnia
Co powie jego ukochany wuj ...? Ale byłem tak wyczerpany, że opierając się na łóżku, zasnęłam jako Gorrioncillo. Następnego dnia, gdy zjedli śniadanie, usłyszał głos starszych
-Nicolás NOEL ... jesteś tam?
- Jeśli drogiego wuja, jestem tutaj w jadalni.
Już patrząc, aby zająć sobie dowód, że trzeba to zrobić, w przeciwnym razie będzie ciemno ... i wasze życie będzie zagrożone chwilę. Musisz wziąć sanie rzeczywistym i załadować go, wszystkie swoje najlepsze ubrania i buty, ale wszystkie. Po załadowaniu sanki trzeba prowadzić ludzi Rovaniemi i przejść od domu do domu rozdaje swoje ubrania, biorąc pod uwagę tych, którzy są w największej potrzebie. Kiedy skończysz, należy również dostarczyć buty śniegowe i wydawać rozkazy Rodolfo zamówić renifery z powrotem do Castillo, ale trzeba będzie powrócić bez ciepłych ubrań i butów,
tylko w szorty, swojej zwykłej koszulce i skarpetkach. Czy odważą się zrobić ... albo się boisz?
- Drogi Wujku, nie wątpię, że będzie to trudne zadanie, ale jeśli chodzi o mnie ... to zrobisz
- Bo ja wciąż pamiętam pierwszego dnia wróciłem do Castillo Mówiłem ci zawsze posłuszny i że zawsze zrobić. "Jestem gotowy, aby przejść ... !!!
I raz sanki rzeczywistym załadowany, nakazał brzmienie Grand Rodolfo że enfilase droga do pięknego miasta Rovaniemi. Na początku wszystko szło dobrze, ale gdy miał rzucić swoje ubranie i gorsze od swoich wspaniałych butów, zaczęli dostrzegać twardość zimnym śniegu. Był zdecydowany wypełnić to, co wuj kazał mu i tak byłoby nawet stracić życie. Po zakończeniu transakcji, Rodolfo rozkaz powrotu do innych renifery i sanie do Kryształowej Ice Castle, gdy chciał chodzić po oblodzonym śniegu.
Wkrótce jego stóp uczucie jakby jego stopy były przybite do ostre noże lodzie, ale jego umysł był złożony i prawie o zmroku, ujrzał światła drzwiach zamku, gdzie czekał na swojego ukochanego wuja i wszystkich sług.
Nie krok wejście, jego ciało bezwładnie. Uczynił nadludzkiego wysiłku, ale to było i co najważniejsze, że żyje i że ofiara
potwierdził markiza lód, który był tuż wyznaczyć jego następcę i że nadszedł czas, aby wyjaśnić, dlaczego miał umieścić nazwę
Nicolas NOEL, choć tej nazwy wciąż cierpi nieznaczne wahania w ciągu ostatnich dni z ostatniego miesiąca każdego roku.
Kiedy jeszcze wyczerpany, Nicolas NOEL, obudziłem się, zaskoczony, aby zobaczyć jego stary wujek śpi w fotelu ... Co tam robił i ile godzin już śpi ...?
- Stary, jesteś jeszcze śpi?
- Ach ... już w końcu obudziła ... !!!
- Oczywiście, poszłam spać wczoraj do powrotu z mojej podróży do Rovaniemi, a teraz nadszedł czas, aby wstać
- To jest to, co myślisz, mój syn (nazwał go "mój syn" po raz pierwszy) faktycznie 90 dni temu, że z jego 90 wieczorów i jego 90 długich dni, które zostały spał i siedział na tej kanapie, jakie towarzyszy despertases czeka na ...
- Co ty na to ... ja już po 90 dniach spania ...?
- Zgadza się. Teraz trzeba kontynuować odpoczynek, a jutro rozpocznie się dowiedzieć, kim naprawdę jestem i dlaczego jestem tak bogaty i jakie szczęście czeka na Ciebie jako mojego jedynego spadkobiercę.
To nie powtórzyć to jeszcze raz, bo pół sekundy ponownie zatrzymać śpi aż do następnego dnia. Po toaletowych spotkał się ze swoim wujkiem w głównej jadalni i to tłumaczył mu, co by się stało tego dnia.
- Po zakończeniu śniadania, schodzimy dwa samotnie Castillo winnice kiedykolwiek widział i odkryć wszystkie sekrety i istnieje naprawdę wiedzą, kim jestem.
I tak zrobili. Zeszli na wielkie schody że był zakazany w dół i wreszcie przed nim było tylko ogromne drzwi ze stali nierdzewnej z metr grubego (I powiedział starzec włożył dla bezpieczeństwa), ale nie miał dziurę, umieszczenie klucza, a następnie ... Jak ogromne i ciężkie drzwi, które otworzą ...? Jego wuj, odgadując, co
Są młodzi potwory Marquis. Ci zadzwonić potwory nie są niczym więcej niż dobre elfy były zawsze chroniąc cię, którego powrócił ludzie nawet oddać swoje ubrania.
I choć Nicolas NOEL słuchał, czuł ogromne drzwi zaczęły się otwierać powoli. Nie ustalono stopę do środka, zostawiając nagle zamknął Gobliny zewnątrz. Młody Marquis Ice poszedł z jednego do drugiego zaskoczenia, a teraz, że był dziwny jasne światło oświetlało ogromny pokój.
- Skąd to światło, ojciec, nie widzę tych zapalonych świec ...?
Staruszek nie mógł utrzymać swojego siostrzeńca po raz pierwszy nazwał ojciec kochał go i obejmując go powiedział
"Spójrz, że światło pochodzi ze wszystkich półek
"Widzę, ale nie okrągłe świece, które oświetlają zarówno ...
-are Nie świece ale tysiące czystych piłkami złota
Czyste złoto -¿De ... i jak tam ...?
"Widzisz pan w środku tego pokoju znajdują się dwie baterie, które wyglądają jak są one do zbierania wody nie sądzisz?
Potem wydzielają gdybym je otworzyć ...?
- Po otwarciu prawo i umieścić ogromną beczkę zostaną wypełnione złote kule Potem sprzedają i dlaczego jestem tak bogaty, ale jeśli otworzyć zawór po lewej popłynie biały dym z wulkanu pod Zamkiem raz wprowadzone i zapisane w tych dziwnych butelkach kiedykolwiek widziałem, i tak, jeśli chcemy cokolwiek, wdychać trochę tego białego dymu i wszelkie życzenia się spełnią, na przykład iść pod drzwiami lub kominów
Wujek ... a ty, który ma tyle ORO
Dobrze prezent z nim Peoples zarabiania szkoły, szpitale, domy opieki, drogi, boiska sportowe, a także na zakup żywności i odzieży dla potrzebujących
"Myślę, że bardzo dobrze, a ja zrobię to samo co ty.
Cieszę się, że tak, a teraz po prostu trzeba wiedzieć, mój wielki sekret. Każdy zna mnie jako markiza lodzie, a teraz będę cię nazywać, ale zależało mi na wakacjach Szkół Winter, dzieci miały mnóstwo prezentów chcieli i tak rozkazałem słudzy moi byli przez Pueblo ogłasza, że w dniu 24 grudnia pochodzą znad bieguna północnego tajemnicza postać o imieniu Mikołaj, które dzisiaj byłoby zostawić je obok jego łóżka wszystkie prezenty, które zostały zadane, ale oczywiście ani rodzice mogli wiedzieć, że to ja, przez Dlatego stałem kostium że w niektórych miejscach zmienia kolor na zielony i inne czerwone z ogromną białą brodą i wymawiane brzuchu, potem rodzice, gdy ich dzieci zasnąć wcześnie, zostaw mnie światło i środki, które mogą się zdarzyć, ale jeśli nie widzę światło jest, że ich dzieci nie słuchają i nie chce spać, ale oprócz tego, z najwyższej wieży zamku, z moich magicznych lornetkę widzę cały rok, jak zachowują się w domu, w szkole i co najważniejsze, jak się zachowują w swoich dziadków i wszystkich osób starszych, a jeśli są one dobre, będę nagradzać je z darami, które prosiłem, ale zostały źle zwłaszcza dziadków tylko kamienie czekolady wypełnionej octem.
"Myślę, że to świetnie, ale nie rozumiem, jak można wprowadzić bez ich jawy i jak można dotrzeć do tak wielu ludzi w ciągu jednej nocy
- Bo ja wziąłem butelki białego dymu, a jeśli pytam chcesz iść pod drzwiami, Nocne Elfy udzielić mu mnie.
-A Ty, który przeczytać wiele listów ..?
Moi przyjaciele gobliny, którzy znają wszystkie kierunki świata, ale teraz jestem stary i ledwo może chodzić, więc ci, którzy muszą wykorzystać swoją pozycję jako kopalnia llevarás kostium Santa Claus, żadne dziecko na świecie będzie wiedział, rok po roku, aż jesteś starszy i trzeba szukać dobrego dziecka, jak byłaś, wyznaczają swój dziedzica i pozostają Mikołaj na wieki wieków.
Tato ... i jak zrobić, jeśli otrzymuję listy od krajów nie wie i nie rozumie ich języków.
Nie martw się bo Nocne Elfy znać każdy kraj na świecie z ich języków i Wielki Głównego ADOLFO Reno, zna wszystkie drogi i byways świata iz białego dymu wulkanu będzie obdarowywać wszystkie marzenia, które chcesz.
I tak to było jak małego chłopca o imieniu Mikołaj z Bari, został przemianowany na 24 i 25 grudnia Mikołaj, nigdy nie wyobrażałem sobie, że w rzeczywistości resztę roku nazwano MIKOŁAJA NOEL, Marques ZAMEK kryształków lodu w miejscowości Rovaniemi, na koło podbiegunowe, COUNTRY nazwane w FINLANDII CENA
LA HISTORIA MITOLÓGICA DE PAPÁ NOEL
LA HISTORIA MITOLÓGICA DE PAPÁ NOEL
Cuenta la Historia que Papá Noel, se llamaba en su más tierna infancia NICOLÁS
de BARI ó de MYRA hace ya muchos años, tantos que sumarían cientos de cientos de años, allá por el año 280 en la ciudad de Myra, en los verdes Valles de LICÍA, actualmente llamada TURQUÍA. Sus padres eran muy ricos y de nada le faltaba al pequeño NICOLÁS, salvo la cosa que más deseaba desde que tenía dos años y no era otra que ver la nieve blanca de las montañas y cogerla con sus manos, pero en los Verdes Valles de LICIA, nunca había nevado. Sin embargo sabía de un lugar en el que nevaba durante todo el año con abundancia por lo que sus padres le contaban y en el cual vivía una persona que el amaba mucho; era su tío al que los lugareños llamaban con respeto el Marqués de Hielo porque vivía solo con sus criados en un enorme Castillo de Cristal de Hielo. Dicho lugar se encontraba en el Círculo Polar Ártico en un País llamado Finlandia, pero en la tierra de LOS SAMI y en la región de Laponia, concretamente, a las afueras del pueblo de ROVANIEMI.
Cuando su tío fue informado de la obsesión que el pequeño Nicolás de Bari sentía por jugar con la nieve, le prometió que cuando cumpliera 10 años, mandaría a su Comandante en Jefe de ir a buscarlo en el Gran Trineo Imperial, el cual sería arrastrado por 9 Renos bajo las órdenes del Jefe de Renos, el Gran Adolfo, el cual poseía unas enormes luces en su frente que iluminan todos los caminos.
Y así, cuando llegó el día de su décimo cumpleaños, al despertar se encontró con el Comandante en Jefe de su tío y su Trineo Imperial con los 9 Renos Reales. Mientras Adolfo, daba las órdenes a los otros Renos para que estuviesen preparados pues en pocas horas, volverían al Castillo de Cristal de Hielo. Cuando llegó la hora, sus padres muy tristes se abrazaron al pequeño Nicolás
- ¡¡¡ Tranquilos padres que en un mes estaré de regreso…!!!
Pero sus padres sabían que nunca más lo verían con vida y entre inmensas lágrimas se despidieron del pequeño
- Obedece siempre a tu tío. Él ahora es como si fuera tu padre y nada te faltará y
… nunca nos olvides…
-¡¡¡ Como os voy a olvidar si pronto estaré de regreso…!!!
Y dicho esto, el Gran Rodolfo ordenó al resto de los Renos
-¡¡¡ Duendes del Castillo de Cristal, llevemos al pequeño Nicolás de Bari a la morada de su tío, el Marques de Hielo (como así era conocido por los lugareños SAMI)!!!
Pero en vez de cabalgar sobre el suelo, observó que el Comandante en Jefe, sacó una extraña botella del bolsillo, se dio un buen trago y al expulsar el aire, de forma misteriosa, el Trineo Real levantó su parte delantera hacia el Cielo y voló entre las blancas nubes a una velocidad treinta veces más supersónica que lo que hoy volaría el avión más rápido del mundo y en tan solo 20 minutos llegó a Finlandia mientras que a través del suelo necesitaría 3 largos meses. Pero descubrió otro misterioso acontecimiento y era que aquel humo blanco que despedía por la boca el Comandante, cubría todo el Trineo Real y no penetraba el frío en dentro, más bien sentía un cálido calor corporal.
A medida que cruzaba el Círculo Polar Ártico, y se aproximaba al pueblo de Rovaniemi, en la Laponia Finlandesa, el pequeño Nicolás de Bari se fascinaba al contemplar la inmensidad de tanta blanca nieve lo que significaba tener cumplido una parte de su largo Sueño, ahora solo le faltaba tumbarse sobra ella y cogerla con sus manos y llenar su cara de ese
Blanco que nunca había visto. No tardó mucho en complacerse porque delante de él, en la parte más alta de la llamada Montaña Blanca se alzaba un inmenso Castillo de Cristal de Hielo en cuya entrada le esperaba ansioso su anciano tío y todos sus sirvientes.
- ¡¡¡ por fin has llegado mi amado sobrino…!!!
- ¡¡¡ Yo también deseaba verte tío …
- ¿Pero qué deseabas más… verme a mí… o jugar con tu soñada nieve…?
Y así, se fundieron en un adorable abrazo, mientras los sirvientes le presentaban sus respetos.
De camino al Salón Principal del Castillo se maravillaba en contemplar las blancas paredes de mármol, las redondas columnas de mármol y el brillante suelo de mármol, mientras que del techo colgaban enormes lámparas de Oro Macizo. Eso significaba que su tío era infinitamente más rico que sus queridos padres pero… ¿cómo tenía tanta riqueza , para él solo… porque nunca se había casado e hijos … no los tenía. Mejor… ya se lo preguntaría en otro momento.
- Tío, ¿cómo es posible que en tu Castillo de Cristal de Hielo no se noto el frío de la Nieve y sí un cálido y extraño calor…?
- Es uno de los muchos secretos que guardan los Duendes del mismo Castillo y que poco a poco te iré contando, pero antes de nada, debes prometerme y no olvidarte de esta promesa … que NUNCA le contarás a nadie, incluso a tus padres los secretos que vayas conociendo pues de lo contrario, a cada uno que se los cuentes, la maldición del Castillo … los matará antes de amanecer, después de arrancarles los ojos
- ¡¡¡ A mí no me preocupa eso de las maldiciones porque yo siempre te obedeceré, querido tío, pues así me lo dijo mi amado padre, tu hermano!!!
- Me han parecido bien tus sinceras palabras, siempre que las hallas dicho desde el fondo de tu corazón y como premio te contaré “el primer Secreto del Castillo “.
No hace frío como tú notaste porque nos protegen el aliento de los Duendes…
- ¿Pero yo no vi aún a esos Duendes, tío…?
- Pero ellos si te están viendo y escuchando porque son invisibles y solamente
te dejaran verlos cuando confíen en ti y ahora que ya es tarde y has hecho un largo viaje,
acaba de de cenar y acompaña al Mayordomo Real que te llevará a tus habitaciones donde te ducharás y dormirás plácidamente.
¿Y los Duendes me estarán viendo cuando me duche…?
- Ellos … todo lo ven y todo lo escuchaban y así … siempre te protegerán de los Malos Brujos de la Nieve de la Montaña Blanca
- ¿También hay… Brujos…?.
- Era una broma. Hala, hasta mañana, porque ya estás con los ojos medio dormidos
- Gracias por recibirme, querido tío y presiento que voy a ser muy feliz a tu lado
- ¡¡¡ Y lo serás… claro que lo serás, porque todos haremos que te sientas el niño más Feliz del Mundo…!!!
- Hasta mañana tío… ¿te puedo dar un beso…?
- -Los que tú quieras
Y así lo dejó ir el anciano bajo los cuidados del forzudo Mayordomo Real, al mismo tiempo que procuraba disimular las ganas de llorar con tantas emociones. Nadie le había dado un beso y menos, un pequeño niño, ni tan siquiera los miles y millones de niños que todos los 24 de Diciembre, llenaba de regalos… pero ese Secreto… aún era temprano para contárselo.
El viejo Marqués de Hielo, había acordado que mientras el pequeño Nicolás de Bari no pidiera volver a junto sus padres, se quedaría en su Castillo y el anciano Marqués le nombraría su heredero Universal de todas sus enormes e infinitas riquezas, pues si bien los padres del niño eran ricos, lo eran porque su tío le mandaba mucho Oro que después vendía y así se hacía cada día más rico. Y… ¿de dónde le venía a su tío tanto Oro…? Otro Secreto más que no tardaría en saber.
El tiempo fue pasando y el pequeño Nicolás de Bari no tenía tiempo de pensar en regresar a su casa porque allí tenía todos los mayores juegos del mundo y hasta su tío le había puesto a cinco profesores para que siguiera estudiando. Y los meses y también los años fueron pasando hasta que llegó el día de su décimo octavo cumpleaños, lo que tanto había esperado el anciano Marqués de Hielo. Ese día tendría una gran fiesta en la cual, sería presentado a los hombres del Valle más importantes, como su Heredero Universal, pasando a llamarse el 2º Marqués de Hielo.
Pero lo más importante sería la terrible prueba de valor a la que antes le sometería su tío
para estar plenamente convencido de ser su Digno Sucesor y poder contarle todos los Secretos que aún no sabía.
- Hola querido tío, buenos días, hoy parece que no faltará el calor del Sol
- Hola Nicolás, te estaba esperando muy ansioso
- ¿Por qué tío… es que ha pasado algo malo…?
- A tu lado nada malo puede pasar porque desde que estás aquí has iluminado mis cansados ojos y además hoy es tu dieciocho cumpleaños.
- ¡¡¡ Ah… no me había dado cuenta…!!! Soy tan feliz a tu lado que viviría igual contigo si en vez de este enorme y precioso Castillo, vivieras en una humilde cueva
La emoción del anciano Marques le oprimía su cansado corazón.
- Hoy mi querido y amado sobrino he preparado una gran fiesta para ti …
- ¿Para mí…?
- Déjame contártelo. Hoy vendrán al Castillo las familias más importantes del Pueblo de Rovaniemi y sus alrededores y será en tu honor, en la cual y ante todo el mundo te nombraré oficialmente mi heredero universal, dueño y señor de todas mis riquezas, cuyo momento más importante será cuando en vez de llamarte Nicolás de Bari, tu nuevo nombre será Nicolás de Noel.
- ¿Y porque me llamaré Nicolás de Noel, querido tío pues yo no sé qué significa Noel en el idioma de los SAMI de Laponia.
- Déjate llevar por los acontecimientos que se sucederán y confía en mí como lo has hecho todos los días desde tu llegada
- Sabes que siempre confío y confiaré en ti, mi amado y querido tío… ¿y quieres
- saber una cosa…? que sin saber lo que significa … ya me empieza a gustar más llamarme Nicolás de … NOEL.
- Así espero que lo hagas y pronto sabrás lo que significa.
Aquel fue el día de más feliz de su vida y se sintió querido y respetado cuando el Marqués de Hielo lo presentó a la nobleza de toda Laponia como su único HIJO HEREDERO. Estos a su vez le presentaron sus respetos y no faltaron sus amigos y amigas con los que compartía el juego de la Nieve.
Pronto se hizo de noche y después de pedirle permiso a su tío, se marchó a sus habitaciones, pensando lo último que le había comentado el anciano Marqués de Hielo
- Nicolás de NOEL, mañana por la mañana, te espera una prueba de valor muy importante, pero aún siendo extremadamente peligrosa, sé que la podrás hacer
- y esa será el principio de conocer todos los secretos que no eres capaz de imaginar del Castillo de Cristal de Hielo y sobretodo … sabrás quien soy yo
- durante “algunos días del Año” concretamente a finales del mes de Diciembre
¿Qué quiso decirle su querido tío…? Pero estaba tan agotado que al apoyarse en la cama se quedó dormido como un Gorrioncillo. Al día siguiente, cuando ya había desayunado, escuchó la voz del anciano
-Nicolás de NOEL… ¿andas por ahí?
- Si querido tío, aquí en el comedor estoy.
Ya llevaba un rato buscándote para encargarte la prueba que debes hacer, de lo contrario se te hará de noche… y tu vida correrá un serio peligro. Debes coger el Trineo Real y cargar en él, toda tu mejor ropa y calzado, pero toda. Una vez cargado el Trineo te debes dirigir al Pueblo de Rovaniemi y casa por casa irás regalando tu ropa teniendo en cuenta los que sean más necesitados. Cuando acabes, debes entregar también tus botas de la nieve y darás órdenes a Rodolfo para que ordene a los Renos volver al Castillo, pero tú tendrás que regresar sin ropa de abrigo ni botas,
solo con un pantalón corto, tu camiseta y unos simples calcetines. ¿te atreverás a hacerlo… o tienes miedo?
- Querido Tío, no dudo que será una dura prueba pero si tú me lo pides… la haré
- porque aún recuerdo que el primer día que llegué a tu Castillo te dije que siempre te obedecería y eso siempre lo he hecho. ¡¡¡ Estoy preparado para partir…!!!
Y una vez cargado el Trineo Real, ordenó al Gran Rodolfo que enfilase camino hacía el bello Pueblo de Rovaniemi. Al principio todo iba bien pero cuando tuvo que desprenderse de su propia ropa y peor aún de sus maravillosas botas, comenzó a notar la dureza del frío de la nieve. Estaba decidido a cumplir lo que su tío le había ordenado y así lo haría aunque en ello perdiera su vida. Al terminar el reparto, ordenó a Rodolfo regresar con los otros Renos y el Trineo al Castillo de Cristal de Hielo mientras él lo haría andando sobre la helada nieve.
No tardaron sus pies el sentir como si sus pies se clavaran en afilados cuchillos de hielo, pero su decisión estaba tomada y casi al anochecer, vio las luces de la puerta de entrada del Castillo en donde le esperaba su amado tío y todos los sirvientes.
No más dar un paso de entrada, su cuerpo se desplomó. Había realizado un esfuerzo sobrehumano, pero estaba allí y lo más importante es que estaba vivo y aquel sacrificio
le confirmó al Marqués de Hielo, que no se había equivocado al nombrarle su heredero universal y que ya era el momento de explicarle el porqué le había puesto el nombre de
Nicolás de NOEL, aunque aún dicho nombre sufriría una pequeña variación durante los últimos días del último mes de cada Año.
Cuando, aún agotado, Nicolás de NOEL, se despertó, se extrañó ver a su anciano tío dormido en su sillón… ¿Qué hacía allí y cuantas horas llevaba durmiendo…?
- Tío, ¿sigues dormido?
- ¡¡¡Ah… por fin has despertado…!!!
- Pues claro, me acosté ayer al regreso de mi viaje a Rovaniemi y ahora es hora de levantarse
- Eso es lo que tú crees hijo mío ( le había llamado “hijo mío” por primera vez) En realidad hace 90 días que, con sus 90 tardes y con sus 90 largas noches que te has dormido y sentado en este sofá te he acompañado esperando a que despertases …
- ¿Que dices… que he estado 90 días durmiendo seguido…?
- Así es. Ahora debes seguir descansando y mañana comenzarás a saber quien soy en realidad y el porque soy tan rico y lo que te espera de felicidad a ti como mi único heredero universal.
No hizo falta volver a repetírselo porque en medio segundo volvió a quedarse profundamente dormido, hasta el día siguiente. Después de asearse se reunió con su tío en el comedor principal y este le fue explicando lo que sucedería ese día.
- Cuando termines de desayunar, bajaremos los dos solos a las bodegas del Castillo que tú nunca has visto y allí descubrirás todos los Secretos y en realidad sabrás quien soy yo.
Y así lo hicieron. Bajaron por la gran Escalinata que él había tenido prohibido bajar y al fin ante él solo había una enorme puerta de acero inoxidable de un metro de espesor ( que le había contado el anciano, la había puesto por seguridad) pero no tenía ningún hueco por donde colocar una llave, entonces … ¿Cómo se abriría aquella enorme y pesada puerta…? Su tío, adivinando lo que Nicolás de NOEL estaba pensando, sacó uno de aquellos frascos extraños que muchas veces él los viera usar y después de tragar aquel humo blanco y expulsarlo frente a la puerta vió entre la humarada blanco unos diminutos muñecos sonriéndole y bailando.
-¡¡¡Tío… ¿Quiénes son esos pequeños monstruos que bailan entre la cortina de humo blanco…?!!!
Su tío no cesaba de reírse…
No son monstruos joven Marqués. Esos que tu llamas monstruos no son más que los Duendes buenos que siempre estuvieron protegiéndote, incluso cual regresaste del Pueblo de regalar tu ropa.
Y mientras Nicolás de NOEL lo escuchaba, sintió como la enorme puerta comenzaba a abrirse lentamente. No más poner los pies en su interior, bruscamente se cerró quedando los Duendes por fuera. El joven Marqués de Hielo pasaba de una sorpresa a otra y en estos momentos esa era que una brillante y extraña luz iluminaba aquella enorme estancia.
- ¿De donde viene esa luz, padre, que yo no veo las velas encendidas…?
El anciano no pudo evitar que por primera vez su amado sobrino le llamara PADRE y abrazándolo le dijo
-Fíjate que esa luz viene de todos las estanterías
-Ya lo veo pero no hay velas redondas que iluminen tanto…
-No son velas sino miles y miles de BOLAS DE ORO PURO
-¿De ORO PURO… y como llegaron ahí…?
-Verás que en el centro de este salón hay dos grifos que parece que son para recoger agua ¿no crees?
-¿Entonces que desprenden si los abro…?
- Si abres el de la derecha y pones un enorme barril se llenará de BOLAS DE ORO que yo después vendo y por eso soy tan rico, pero si abres el grifo de la izquierda, manará un humo blanco procedente del Volcán que hay debajo del Castillo que una vez introducido y guardado en esas extrañas botellas que siempre has visto, y así, si deseamos cualquier cosa, inhalamos un poco de ese humo blanco y se cumplirá cualquier deseo, por ejemplo pasar por debajo de las puertas o chimeneas
-Tío… y tú para que quieres tanto ORO
-Pues con él lo regalo a los Pueblos para que hagan colegios, hospitales, casas para ancianos, carreteras, campos de deporte y también para que compren ropa y comida los más necesitados
-Me parece muy bien y yo haré lo mismo que tú.
-Me alegro que pienses así y ahora solo falta que conozcas mi GRAN SECRETO. Todo el mundo me conoce como el Marqués de Hielo, como ahora te llamarán a ti, pero yo tenía ganas que en las vacaciones de Invierno de los Colegios, los niños tuvieses los regalos que ellos quisieran y así mandé a mis criados que fueran por el Pueblo anunciando que el día 24 de Diciembre llegaría del más arriba del Polo Norte un misterioso personaje llamado PAPÁ NOEL el cual esa noche les dejaría al lado de su cama todos los regalos que pidieran, pero claro ni los padres podían saber que era yo, por eso me hice un disfraz que en unos sitios se vuelve verde y en otros rojo con unas enormes barbas blancas y una pronunciada barriga, entonces los padres, cuando sus hijos se duermen pronto, me dejan una luz encendida y significa que puedo pasar, pero si no veo la luz encendida es que sus hijos no obedecieron y no quisieron dormir, pero aparte de esto, yo desde la torre más alta del castillo, con mis prismáticos mágicos, veo todo el año como se comportan en casa, en el colegio y lo más importante es como se comportan con sus abuelitos y con todas las personas ancianas y si son buenos, yo les premiaré con los regalos que hayan pedido pero si han sido malos sobretodo con sus abuelos solo tendrán piedras de chocolate llenas de vinagre.
-Me parece fantástico pero no entiendo como puedes entrar sin despertarlos y como puedes llegar a tantos Pueblos en una sola Noche
- Porque llevo las botellas de humo blanco y si le pido que quiero pasar por debajo de las puertas, los Duendes de la Noche me lo concederán.
-¿ Y quien te lee tantas cartas..?
-Mis amigos los Duendes que saben todas las direcciones del mundo, pero ahora ya soy viejo y apenas puedo caminar, así que eres tú el que debe usar mi puesto y como llevarás el disfraz mío de PAPA NOEL, ningún niño del mundo te conocerá, así año tras año, hasta que tu seas mayor y tendrás que buscar un niño bueno como fuiste tu, nombrarle tu heredero y continuar siendo PAPÁ NOEL POR LOS SIGLOS DE LOS SIGLOS.
-Papá … y como debo hacer si me llegan cartas de Países que no conozco ni entiendo sus idiomas .
No te preocupes porque los Duendes de la Noche saben todos los países del Mundo con sus idiomas y el Gran Jefe Reno ADOLFO, conoce todas las carreteras y caminos del mundo y con el humo blanco del Volcán te otorgará todos los Sueños que desees.
Y así fué como el pequeño niño llamado NICOLÁS DE BARÍ, pasó a llamarse los días 24 y 25 de Diciembre PAPÁ NOEL, sin imaginarse nunca que en realidad, durante el resto del año se llamaba NICOLÁS DE NOEL, MARQUES DEL CASTILLO DE CRISTAL DE HIELO, EN EL PUEBLO DE ROVANIEMI, EN EL CÍRCULO POLAR ÁRTICO, EN EL PRECIO PAÍS LLAMADO FINLANDIA
No hay comentarios:
Publicar un comentario