lunes, 21 de abril de 2014

Księżniczka i blond loki w Black Rock



Księżniczka i blond loki w Black Rock

         Księżniczka złote loki i Wielka Black Rock


Wreszcie osiągnął pożądany dzień; 04 czerwca i od 10 lat, dzień wstał z lekką mgłą Wintorsh County. Wszyscy mieszkańcy byli coraz bliżej klifu zobaczyć majestatyczne i tajemnicze Gran Piedra Negra, że ​​dzień, osiągając prawie odpływu zostanie ujawniona. Ludzie rzucili się do zajmowania pozycji w południe świadkiem, że stare pokazać, że co roku w tym dniu, od zniknięcia małej księżniczki Złote Loki pod falami, została wyprodukowana, spełniając tym samym klątwę zła czarownica twarzy ziarna (ziarna dla jego ogromny trzymać nos). Ich złość była znana w całym powiecie i powiedzieć, że w starej górskiej jaskini, gdzie mieszkał, kilka dzieci zostali zamordowani w ich nocy Aquelarre, ale nigdy pojedynczy test, pojedyncze kości, były tylko plotki Ludzie .. Te komentarze były rośnie każdego dnia, jego reputacja diabelski czarownica i inni zwane "Czarownice Witch", aż znalazł hrabiego z Wintorsh, z rosnących pogłosek, postanowił zablokować ją w najwyższym lochu swojego zamku, ale odpowiednio zadbane i nakarmione. Ale wolność zaprzeczyć, że zło czarownica, jej z jego jaskini, było coś, czego nie mógł znieść, a jego ciało zostało spożywane codziennie. I że nigdy nie wybaczył liczy, rośnie śmiertelną nienawiść do całej rodziny. W tym czasie hrabina urodziła małego pięknego blond włosy, pierwszej i jedynej córki hrabiego, którym udało się przynieść szczęście nie tylko do rodziców, ale do wszystkich pracowników i mieszkańców powiatu. W dniu jego chrztu odbyła się wielka impreza z udziałem innych krajów, aby świętować. . Zła wiedźma, nie mogłem przegapić tego czasu i poprosił, aby zobaczyć dziewczynę. Liczyć, boi się zrobić żadnych szkód, zakazane, ale hrabina, obawiając jego mocy, postanowił nauczyć go bez wiedzy męża, w towarzystwie swoich najwierniejszych sług. Gdy czarownica ją zobaczył, wiedział, że jego czas nadszedł; podniósł ręce w powietrzu i przerażającej krzyku, przeklął: Ta dziewczyna ... dzień ma 8 lat, jaskółka morska na resztę życia ...! Podczas gdy jego usta, dziwne i szalone uśmiech, wykonane szokujące straszny dla wszystkich uczestników. La Condesa, ściskając swoją córeczkę w ramionach, prowadził, wraz z jej pokojówki z pełną prędkością, nie widząc, że Wicked Witch, upadł na ziemię ... martwy. Kiedy hrabina, znaleziono z dala od Czarownicy, przysiągł jej służebnice do Conde zawsze, wiem, co tam się stało ... w tajemnicy, że doprowadzi go do grobu ...
- Ama ... nigdy nie buntują się, co widzieliśmy i słyszeliśmy ...
-Jestem pewien, moja córka nigdy nie będzie cierpieć przekleństwo, że szalony ... oglądaliśmy dzień i noc i nigdy nie opuści lochy wyjątkiem pogrzebu, który na drodze to się stało, ale w środku, wierny sługa, wiedział pewnie przekleństwo być spełnione w dniu przewidzieć.
I tak, w tej uroczystej tajemnicy, szli przez dni, miesięcy i lat w życiu Sweet Princess, tak, stale monitorowane, nie tylko przez urzędników w służbie swojej matki, ale przez prywatne wojska hrabiego Nigdy nie zrozumiał i zaakceptował, dlaczego La Condesa, to zażądał jego Personal Guard poświęcić 24 godziny na dobę monitoruje Princess, który został ci krzywdy ...? Ale hej, jeśli jego żona była spokojniejsza ... zaakceptować.
Był człowiekiem kochanym przez swoich ludzi wielki Conde i znając jego zamiłowanie do połowów, postanowili zarezerwować miejsce mili wokół Black Rock na tylko on uprawiania swojego sportu, który to zrobił tylko na wiosnę i lazur. Z tego powodu, gdy liczba łowił wraz z rodziną, łowienia dużych ryb w tym zamkniętym obszarze. Ryby na koniec dnia, Conde rozdawał dla Ludu, jest dobrze, wszyscy są szczęśliwi. I upływu lat, aż do tego pamiętnego 4 czerwca urodziny księżnej, hrabia postanowił trzymać, przy jego rodziny połowów. La Condesa, trwało kilka dni bardzo zdenerwowany, bo to był 8th urodziny jego córki, i nie zapominać klątwę na czarownice, ale nie może powiedzieć, hrabiego, który doprowadził do jego obecności. Zapytał, czy coś było "coś" ... a ona zaprzeczyła ... ale tak, coś się stało tego dnia, nie więcej wstawania, błagał hrabinę.:
- Mój panie ... dzisiaj nie biorą ryby dziecko ... proszę ...
- Dlaczego ...? To twoje urodziny ... i wiesz, że on lubi mnie łowienia ...
- Wiem, że ... mój ukochany hrabia .. ale ...
Nie martw się ... oni będą ochronę straży królewskiej z moją dziewczyną ...
Był bezwartościowy, hrabina odkryć mu przekleństwo czarownicy, ale co jeśli nie było przekleństwo i to było głupie z tego starego zła. Jej ciało drżało z przerażenia ... ale najbardziej boi się powiedzieć hrabiemu, że przywiózł małą księżniczkę, w obecności na czarownice, kiedy to zabronione Conde ...
-Chcę iść na ryby z tobą i tak będzie ciszej ...
-Brzmi jak świetny pomysł. Dziś łowić bardziej pewna niż kiedykolwiek.
I tak szli do portu, gdzie czekał na wielką hrabiego łodzi, gotowe do morza
-Dobrze, a ryby nie zobaczą nas podejście i będą łowić więcej ... rzekł hrabia.
I po zrzucić, na czele z wielkim Black Rock, gdzie los, tym razem, są zastrzeżone wielką tragedię. Wiatr był miękki, ale niewielki obrzęk, drobne fale uderzając mocno w kasku. Kiedy dotarli na miejsce wskazane przez hrabiego, rzucił kotwicę w morze do zakotwiczenia łodzi i nie poruszać się, ale nagle ... dziwna fala ... potrząsnął lewą burtę z ogromną siłą, że wykonana im myśleć, że wieloryb nie staranował ich, ale z panującej mgły, nic nie widział ...
- Księżniczka ... Księżniczka trzymać .... - Rozmowa matkę ...
Za późno ...! Druga fala na prawej burcie ... włożył kadłub łodzi prawie stojąca, z taką siłą, że cała załoga rozpoczęła od morza z siłą 20 wielorybów uderzenie statku.Wszystko na morze krzyki ..
- Kto zabrał księżniczkę .. kto ma krzyczeć ...? Zawołał wszystkich boi nie znajdując chwilę, tajemniczy, mgła znika i niebo było deszczu ... ale w tym morzu, teraz cichy ... postać księżniczki Blonde Curly ... zniknął. Okrzyki bólu Conde, słychać było setki kilometrów, a hrabina, stracił przytomność, a pozostałe 4 lat, bez słowa, nie otwierając oczu ... pełen żalu za śmierć jej córki, śmierć była wynikiem Klątwa Wiedźmy. W czasie, hrabia został poinformowany o tajemnicy, że trzymał go i zrozumiał, ból żony, gdy pewnego dnia, że ​​nie chcą mieć małe ryby ... ale on nic nie wiedział .. czy to jest to, co powiedział, a teraz ... ona w śpiączce, nic nie mógł zapytać. To było zarówno ból odczuwany przez śmierć jego mały, nie chcąc stracić ukochaną kobietę teraz. Również Conde, oszczędził sług, którzy potrącone tajemnicze kolejność hrabiny, ale nie będzie żyjących bardziej Palace.
- Wybaczam ci ... ale życie nigdy nie chcę cię widzieć przed sobą resztę swoich dni ...
"Panie Conde ... Nie masz prawa do karania nas, ale sami, wy, których zamówiono kiedy poślubił hrabinę, którzy byli ich sługami wiernymi .. i zrobiliśmy panie ... słuchali co poprosiła nas ... i jeśli słuchać zasługują porzucić ... Hrabina ... przed opuszczeniem Pałacu ... będziemy ciągnąć Torre Mayor ... śmierć ... bo wolimy zostawić naszą Condesa ...
Liczyć sobie sprawę, że usłuchał ich kolejności podanej do niego .. i gestem pokazał, że jego miłość do miłości ..
"Przepraszam," powiedział hrabia jest tyle bólu w moim sercu za śmierć mojej małej księżniczki .. czasami nie wiem, co mówię ... Ja rozkazuję ci quedéis obok swojej pani, uważając, jak to zrobić do tej pory i pozostaniesz na zawsze w pałacu. I zrobili.
Kiedy mieszkańcy usłyszeli historię Klątwa Witch Twarzy Grain, dodano więcej bólu i smutku. Nawet liczba oferowanych znalazł ciało córki, dom złota, ale najgorsze jeszcze się nie stało. Wszyscy, którzy próbowali prześledzić morze Black Rock, umarł utopiony. To tak, jakby sama była tam czarownica, aby przeciągnąć je do morza i nowej tajemnicy wiązałoby Black Rock: w mglisty dzień, odległa pieśń że nikt nie wiedział, skąd się wziął was słuchał: miękki i słodki głos syreny, trzymając przez mgła i mgła stała się grubsza 4 czerwca, dzień był spełniony to straszne nieszczęście.Ale cały dzień księżyca, wokół Black Rock ogromnych baniek wzrósł z dna morza, nikt nie potrafi wyjaśnić. Niektórzy mówią, że to dusza księżniczki westchnień i mglisty dzień, jego dusza śpiewała jako syreny śpiewają smutne i ból przeniknął wszystkich obecnych. Historia przekleństwa Złotowłosa księżniczka, przyszła do odległych krajów i 4 czerwca, tysiące i tysiące ludzi przyszedł do małego powiatu Wintorsh świadkami tych tajemniczych efektów, które nikt nie rozumiał.
Ale ten nowy 04 czerwca będzie wyjątkowy i każdy wiedział, że inny tragedią było dodanie do powyżej. Michel, młoda County, spędził kilka lat przygotowuje fizycznie i sicogológicamente tego dnia. To był jego przyjaciel z dzieciństwa Księżniczka i jej zniknięcie, ustąpiła uczucie trwałej miłości. Nie przeszkadzało mu nagrodę Złotego obliczu ojca; do niego samego warto było, aby odzyskać ciało księżniczki ... dobrze by twoje kości ... ale żył przekonany, że gdzieś na dnie morza, księżniczka nadal żył i był gotów oddać życie, aby się dowiedzieć. Jego rodzice pracowali w kuchni zamku hrabiów i pamiętał, jak dzieci bawiły się w ogrodzie; w związku z tym, zawarte syna i wiedział, że nic nie uczyni go zmienić zdanie. Fizycznie przez lata przygotowuje na ten dzień i ten dzień nadszedł. Hrabia o zezwolenie do przedstawienia tego testu, ale hrabia odmówił. Miał szczególną sympatię i nie chciał się z nim jak z innymi, tak, twarzą do niego na ulicy, powiedział
Panie Liczyć, nie chcę nagrodę i ty, mój Panie, ja impediréis że dał mi życie, aby znaleźć ciało córki ...
Michel, twoi rodzice lat temu mówiłem o swojej decyzji, gdy jesteś starszy, ale nie może sobie pozwolić, aby ryzykować swoje życie na coś bezużytecznego ...
Panie, moje życie nie jest twoja, to moja i Boga i wiem, że On będzie ze mną
Ilość rozumieć wartość i miłość, że młody i odkrył tajemnicę
Widzę, że nie będę musiał cię przekonać ... w tym przypadku można zezwolić, ale chcę cię, jeśli widzisz żadnego zagrożenia, wycofaj się ..., nie będę ... stracić, bo gdy ciebie, ty mnie pamiętasz, jak bardzo cię kocham moją biedną córkę i jak grał małe
"Będę ostrożny, mój Panie ... i dziękuję za twoją zgodą
Wszyscy zebrali się na końcu molo czeka na chwilę, że młody Michel by uruchomić ratowanie niemożliwe i raczej będzie ostatni raz chciałbym żyć. Koncentrat wskoczył do wody, jego płuca wypełnione powietrzem. Szybko spadły pierwsze pięć metrów, ale coś sparaliżowany. Dziwny wir poziomo tworzą barierę do przekroczenia, czy chcesz ryzykować i wzrósł do powierzchni ...
- Co się stało, Michel ...? Widziałeś coś ...?
Panie ... Znalazłem dziwny wir poziomej ...
W poziomie ... jak to możliwe ...?
To musi być powód, dlaczego inni, którzy próbowali, ogarnęła ...
- Co zrobisz, Michel ...?
"Będę musiał spróbować ponownie Pana, ale wyrzucić mnie z góry Black Rock, aby uzyskać silniejszy ...
-Michel dziś nosić miecz Szkła ...
- Jak ...
"To jest najpilniej strzeżoną tajemnicą naszej rodziny i nigdy nie używane ... Został zbudowany setki lat temu z obcego materiału, który jest zdolny do oddzielenia morze wokół niego. Nigdy nie testowałem, a dziś będzie twój pan jego, dlatego, gdy fuck jej z rąk, to będzie przyszły hrabia Wintorh, mam na myśli, mój następca
-Pan ... oddać życie, by znaleźć swoją córkę lub resztki leży ...
Michel-Wiem ... wiem ...
I tak, w ciszy wszystkich mieszkańców powiatu do patrz pierwszy miecz Szkła, był odważny młody Michel skoncentrować się na górze i trzymając opoka długo, że wszystkie jego siły i miękki skok pod miecz dna postanowił, że to prawda moc. I pracował; miecz, każdy ruch w separacji cząsteczek wody, a pozostawiając otwór na każdej stronie, gdzie spędził Hollow, gdzie woda z tlenem i koncentruje się oddycha przewagę Michel. I w dół prawie do dna morza aż nanosi zablokować pionowy wir przez to, że zapobiega się wejściu. Patrzył z całej siły mieczem, bo jego płuca nie mógł już tego znieść i czułem się jak tłuczonego szkła sobie sprawę, że to był koniec jego życia. Nie miecz, nie mógł wydostać się na powierzchnię i przez pierwszą barierę wiruje i dając się i zemdleje przyjął swój los ... ale .... nagle ... coś przeciągać całej jaskini przez ręku, przesuwając ją przez wir ... i zniknął. Czuł, że spędził wiele czasu dotarcia do nieba i powoli budząc
- Jesteś aniołem ..? Gdy długo mam w niebie ...?
-Ani anioł, ani nie jestem w niebie ...
- Jak .... Gdzie jestem .... i kto ...! Księżniczka jesteś? Blond loki! Niemożliwe
-Jak dobrze nazywa mnie jednak niewielka, dopóki dusza wiedźmy zamknął mnie tutaj ... a kim ty jesteś i co tu robisz ...?
- Nie pamiętam ... Jestem synem szefa kuchni Michel del Castillo?
- Michel ..? Ahhh .... Jeśli pamiętasz, kiedy graliśmy jak dzieci ...
- A w jaki sposób przeżył bez jedzenia w tej jaskini ... i jak wchodzi woda morska ...
Czarownica zostawił mi tę magiczną różdżkę i kiedy chcę coś mam tylko zapytać, uderzając w ziemię z różdżką i wydaje mi ... A moi rodzice ... nie żyje ...?
-Nieee, czekasz na ten dzień
- A ty ... ty tutaj ... i jak już przyjechał?
"Przyszedłem, aby cię uratować. Wielu próbowało, ale wszyscy pomarli. Ja nigdy nie zapomnę jak przysiąc, że zniknął on zamienił dzień 18, oddałbym życie, aby znaleźć to, co zostało z wami
-Myślałam, że zawsze byłem sam, ani nie zapomniałem Michel jako część pamięci moich rodziców zawsze przypominał mi ciebie i jak prowadziliśmy przez dolinę i że dał mi nadzieję, aby żyć, i tak co roku, wypełnił rozkaz że duch czarownicy zapytał mnie
- A ty polecił ... że zło?
-Powiedział mi, że każdy urodziny powinny wprowadzić różdżkę nad słupa wody przy wejściu do jaskini, bo to tworzy strumień powietrza, które wypływają na powierzchnię i nie zapomnieć jego moc
- Czekaj ... mam pomysł ...!
Michel nigdy nie wyjść z tej jaskini ... przepraszam
Nie miałbym nic przeciwko pozyskiwaniu całe życie tutaj, ale doszedłem do was uratować i myślę, że zorientowaliśmy się ..
- Jak ... Nigdy nie może przekroczyć wir wlotowy ... że czarownica powiedział ...
-Myślę, że tak ... bo jesteśmy jak ta różdżka Kryształowej mieczem ...
- Ten, który utrzymuje ojca w sekretnym miejscu ...? Skąd wiesz, że Michel ...?
"Ponieważ twój ojciec dał mi go i złamał się tu dostać. Musimy iść do przodu z różdżki jak powiedział cokolwiek zapytać ... zapytać, co spotyka się z morzem, która oddziela nas i ciągnąć do powierzchni
- Myślisz, że będzie działać ...?
Michel przytulił ją, utkwił wzrok w jego oczy i pocałował ją mocno przez długi czas ..
- Wyjdziesz za mnie księżniczkę kręcone blond ...?
- Nigdy nie zapomniałem i jasne, że jeśli chcę, aby ...?
- Można zapytać różdżkę z całej siły, która oddziela morze i ciągnąć nas jak piorun ...
I tak przyjął wręcz z różdżką czarownica trzyma w dłoniach, nazywane ze wszystkich sił, co Michel powiedział mu, i nie więcej dotknąć ściany końcówki wody, to usunięto i luki, które były przed miał tylko powietrze z płuc ... ale to, co się dzieje pod ich stopami ...? skład delfinów, wcisnąć swoje ciała na powierzchnię pędził.
W porcie, nie tworzy burzę, aby zobaczyć, jak morze, bardziej niż kiedykolwiek, pęcherzyków powietrza, jakby "coś" miał wyjść na powierzchnię. Hrabia przytulił żonę, która zbladł przerażony, aż nagle, dwa ciała wrzucono do wody powierzchniowej
- Czy Michel sr. Conde i przyniósł księżniczkę ... okazało się, że żyje to cud ..
I zamieszanie doprowadziło do roku imprezę z okazji nie tylko przybycie księżniczki, ale jej małżeństwo z dzielnego młodego hrabiego Michel, który przekazał władzę Wintorh County szczęśliwie z dala od Klątwa Wiedźmy


La Princesa de los Rizos Rubios y la Roca Negra

         La Princesa de los rizos dorados y la Gran Roca Negra


Por fin había llegado el deseado día; 4 de Junio y desde hacía 10 años, el día amanecía con una ligera niebla en el condado de Wintorsh. Todos los lugareños se iban acercando al acantilado para ver majestuosa y misteriosa a la Gran Piedra Negra que ese día, al alcanzar la bajamar casi quedaría al descubierto. La gente se apresuraba a tomar posiciones para presenciar al mediodía, aquel viejo espectáculo que todos los años en esa fecha, desde la desaparición de la pequeña Princesa de Rizos Dorados bajo las olas del mar, se producía, cumpliéndose así, la maldición de la malvada bruja,  Cara de Grano ( por su enorme grano que sobresalía de su nariz).Su maldad había sido famosa en todo el Condado y dicen que en la vieja cueva de la montaña  donde vivía, varios niños habían sido asesinados en sus noches de AQUELARRE, pero nunca se encontró una sola prueba, un solo hueso, solo eran rumores del Pueblo.. Estos comentarios, fueron haciendo crecer cada día más, su fama de bruja endemoniada y otros la llamaban “la Bruja de las Brujas”, hasta que el conde de Wintorsh, ante el aumento de esos rumores, decidió encerrarla en la mazmorra más alta de su castillo, pero debidamente cuidada y alimentada . Pero negarle la libertad a aquella malvada Bruja, apartarla de su cueva, era algo que ella no podía soportar y su cuerpo se consumía día a día. Y eso jamás se lo perdonó a los Condes, creciendo un odio mortal hacía todo su familia. Por esas fechas la Condesa había dado a luz a una preciosa niña de pelo rubio, primera y única hija de los Condes, que había conseguido dar felicidad no solo a sus padres, sino a todos los sirvientes y ciudadanos del Condado. El día de su bautizo se celebró una gran fiesta y acudieron de otros Condados para festejarlo. .La malvada bruja, no podía dejar escapar aquel momento y pidió ver a la niña. El Conde, temeroso que le hiciera algún daño, lo prohibió, pero la Condesa, temerosa de su poder, decidió enseñársela, sin que su marido lo supiera, acompañada por sus más fieles sirvientas. Cuando la bruja la vio, entendió que había llegado su momento; levantó sus brazos al aire y con un grito aterrador, maldijo : ¡¡¡¡ que esta niña… el día que cumpla 8 años, el mar se la tragará para el resto de sus días…!!! Mientras de su boca, una extraña y alocada sonrisa, hizo estremecedor de miedo a todos los asistentes. La Condesa, agarrando su pequeña hija en sus brazos, echó a correr, acompañada de sus doncellas a toda velocidad, sin ver que la malvada Bruja, se desplomaba contra el suelo… muerta. Cuando la Condesa, se encontró lejos de la Bruja, hizo jurar a sus doncellas que el Conde jamás, sabría lo que allí había sucedido… un secreto que lo llevarían a la tumba ...
- Ama … nunca rebelaremos lo que hemos visto y oído …
-Estoy segura que mi hija jamás sufrirá la maldición de esa loca … La tendremos vigilada día y noche y ella no saldrá nunca de la mazmorra salvo para ser enterrada, que por cierto así se hizo, pero en  su interior, las fieles sirvientas, sabían que seguramente la maldición se cumpliría en la fecha que lo predijo.
Y así, bajo aquel solemne secreto, fueron transcurriendo los días, los meses y los años en la vida de la dulce Princesa, eso sí, constantemente vigilada, no solo por las sirvientas al servicio de su madre, sino por la guardia privada del Conde que nunca entendió y aceptó, el porque La Condesa, se lo exigió que su Guardia Personal dedicara las 24 horas del día la vigilancia de la Princesita, ¿ quien le iba ha hacer daño…? Pero bueno, si así estaba más tranquila su esposa… lo aceptaría.
Era un hombre querido por su pueblo el buen Conde y sabedores de su gran pasión por la pesca, decidieron reservarle un espacio de una milla alrededor de la Roca Negra para que solo él practicara su deporte, el cual lo hacía solo en los meses de primavera y medio verano. Por esa razón cuando el Conde iba de pesca con su familia, pescaba grandes peces en aquella zona acotada .Peces que al final del día, el Conde regalaba para el Pueblo, quedando así, todos contentos. Y los años fueron pasando, hasta aquel fatídico 4 de Junio, cumpleaños de la Princesita, que el Conde decidió celebrar, llevando de pesca a su familia. La Condesa, llevaba varios días extremadamente nerviosa, porque era el 8º cumpleaños de su hija, y no había olvidado la maldición de la Bruja, pero tampoco podía contarle al Conde que se la había llevado a su presencia. Él, le preguntaba si le pasaba “algo” y ella… se lo negaba… pero sí, pasaba algo .Ese día, no más levantarse, le rogó la Condesa:
- Mi señor… no lleves hoy a la niña de pesca… por favor…
-¿Por qué…? Es su cumpleaños… y sabes que le gusta verme pescar…
- Lo sé… mi amado Conde.. pero…
-No te preocupes… que estaré protegiendo a la niña con mi guardia real…
No tenía valor, la condesa de descubrirle la maldición  de la Bruja, pero por otra parte ¿ y si no existía ninguna maldición y todo era una estupidez de aquella vieja malvada. Su cuerpo temblaba de terror… pero más miedo le daba contarle al Conde que había llevado a la pequeña princesa, ante la presencia de la Bruja, cuando el mismo Conde lo había prohibido…
-Quiero ir con vosotros a pescar y así estaré más tranquila…
-Me parece una estupenda idea. Hoy seguro que pescaremos más que nunca.
Y así, se dirigieron al puerto, donde le esperaba  la gran barca del Conde, lista para hacerse a la mar
-Mejor, así los peces no nos verán acercarnos y pescaremos más…-contestó el Conde.
Y después de soltar amarras, pusieron rumbo a la gran Roca Negra, en donde el destino, esta vez, le reservaba una gran tragedia. El viento era suave, pero un ligero mar de fondo, hacía golpear las pequeñas olas con fuerza sobre el casco. Cuando llegaron al lugar señalado por el Conde, lanzaron el ancla al mar para fondear el barco y que no se moviese del lugar, pero de repente… una extraña ola… sacudió el costado de babor con una fuerza descomunal que les hizo pensar que una ballena les había embestido, pero con la niebla reinante, no veían nada…
-¡¡¡La Princesa… sujetar a la Princesa….!!!- gritaba su madre…
¡¡¡ Demasiado tarde …!!! Una segunda ola en el costado de estribor … hizo poner el casco de la barca casi de pie, con tanta fuerza, que lanzó a todos los tripulantes al mar con la fuerza de 20 ballenas golpeando la nave. Todos en el mar gritaban ..
-¡¡¡¿Quién cogió a la Princesa .. quien la tiene que grite …? Exclamaban todos asustados de no encontrar a la pequeña, mientras, misteriosamente, la niebla iba desapareciendo y cielo quedaba todo despejado… pero en aquel mar, ahora manso… la figura de La Princesa de Rizos Rubios… había desaparecido. Los gritos de dolor del Conde, se escucharon a cientos de millas, mientras la Condesa, perdía el conocimiento, permaneciendo así 4 años, sin hablar, sin abrir los ojos…llena de dolor por la muerte de su hijita, muerte que fue fruto de la maldición de la Bruja. Con el tiempo, el Conde fue informado del secreto que le habían guardado y comprendió el dolor de su mujer, cuando aquel día, ella no quería que llevase a la pequeña de pesca… pero él no sabía nada.. si ella se lo hubiese dicho… y ahora, estando ella en coma, tampoco podría preguntarle nada. Ya era tanto el dolor que sentía por la muerte de su pequeña, que no quería perder ahora a su amada mujer. También el Conde, perdonó la vida de las sirvientas que le habían ocultado aquel secreto por orden de la Condesa, pero no estarían viviendo más en Palacio.
- Os perdono la vida… pero no quiero volver ha veros delante mía el resto de vuestros días...
-Señor Conde… tenéis derecho a castigarnos, pero vosotros mismos, fuisteis quien ordenó cuando os casasteis con la Condesa, que fuéramos sus fieles sirvientas .. y así lo hemos hecho mi señor… hemos obedecido lo que ella nos pidió… y si por obedecer… merecemos abandonar a la Condesa… antes de marchar del Palacio… nos tiraremos de la Torre Mayor… porque preferimos la muerte… que dejar sola a nuestra Condesa…
El Conde comprendió que ellas obedecieron la orden que le habían dado.. y en aquel gesto, demostraron el amor a su ama ..
-Lo siento- dijo el Conde- es tanto el dolor de mi corazón por la muerte de mi pequeña Princesa.. que a veces no sé lo que digo… os ordeno que quedéis al lado de vuestra Señora, cuidándola como habéis hecho hasta ahora y permanezcáis para siempre en Palacio. Y así lo hicieron.
Cuando los habitantes oyeron de la historia de la maldición de la bruja Cara de Grano, aumentó más su dolor y tristeza. Incluso el Conde ofreció al que encontrara el cadáver de su hija, un castillo de Oro, pero lo peor no había aún pasado. Todos cuantos intentaron rastrear el mar de la Roca Negra, murieron ahogados,. Era como si la propia bruja estuviera allí para arrastrarlos al fondo del mar y un nuevo misterio envolvería la Roca Negra: en los días de niebla, se escuchaba un lejano canto que nadie sabía de donde venía: una suave y dulce voz de sirena, asomaba por la niebla y esta niebla se volvía mas espesa el día 4 de Junio, día que se cumplía aquella terrible desgracia. Pero en los día de luna llena, alrededor de la Roca negra inmensas burbujas subían del fondo del mar, sin nadie poder explicarlo. Dicen algunos que era el alma de la Princesa suspirando y en los día de niebla, era su alma que cantaba como cantan las sirenas tristes y el dolor penetraba en todos los presentes. La historia de la maldición de la Princesa de Rizos de Oro,, llegó a lejanos países y el 4 de Junio, miles y miles de personas se acercaban al pequeño condado de Wintorsh, para presenciar aquellos efectos misteriosos que nadie entendía.
Pero este nuevo 4 de Junio sería especial y todo el mundo sabía que una nueva tragedia se iba a sumar a las anteriores. Michel, un joven del Condado, llevaba varios años preparándose física y sicogológicamente para aquel día. Había sido amigo en su infancia de la Princesa y su desaparición, dio paso a un sentimiento de amor imborrable. No le importaba el premio del Castillo de Oro que daba su padre; a él solo le valía recuperar el cuerpo de la Princesa … bueno serían sus huesos …pero él, vivía convencido de que en algún rincón del fondo del mar, la Princesa seguía viva y estaba dispuesto a entregar su vida por descubrirlo. Sus padres habían trabajado en la cocina del castillo de los Condes y recordaban como de pequeños jugaban por los jardines; por eso, comprendían a su hijo y sabían que nada le haría cambiar de idea. Llevaba años preparándose físicamente para ese día y ese día había llegado. Solicitó permiso al Conde para someterse a aquella prueba pero el Conde se lo negó. Le tenía un cariño especial y no estaba dispuesto a que le pasara como a los demás, así que, enfrentándose a él en la calle, le dijo
-Señor Conde, no quiero vuestra recompensa y vosotros, mi Señor, no impediréis que entregue mi vida por encontrar el cuerpo de vuestra hija…
-Michel, tus padres hace años que me hablaron de tu decisión cuando fueses mayor, pero no puedo permitir que arriesgues tu vida en algo inútil…
-Señor, mi vida no os pertenece, es mía y de Dios y sé que El, estará conmigo
El Conde comprendió el valor y el amor de aquel joven y le descubrió un secreto
-Veo que no voy ha convencerte … en este caso te lo autorizo, pero quiero que si ves algún peligro, retrocedas…, no quisiera … perderte, pues al verte a ti, me haces recordar, lo mucho que te quería mi pobre hija y como jugabais de pequeños
-Tendré cuidado, mi Señor … y gracias por vuestro permiso
Todo el mundo se congregó en la punta del muelle esperando el momento que el joven Michel se lanzaría a un rescate imposible y más bien seria la última vez que lo verían vivo. Concentrado se lanzó al mar, mientras sus pulmones se llenaban de aire. Bajó rápidamente los primeros cinco metros pero algo lo paralizó. Un extraño remolino en horizontal formaba una barrera que ni quiso arriesgarse en atravesarla y subió a la superficie…
-¿Qué ha pasado, Michel…? ¿ has visto algo…?
-Señor… me encontré un extraño remolino en horizontal …
¿En horizontal…, como es posible …?
Ese debe ser el motivo por el cual los demás que lo intentaron, quedaron arrastrados …
-¿Qué piensas hacer, Michel…?
-Voy ha intentarlo otra vez Señor, pero me lanzaré desde lo alto de la roca Negra para coger más fuerza …
-Michel hoy llevarás la Espada de Cristal …
-¿Cómo…?
-Es el secreto más guardado de nuestra familia y nunca se utilizó… Fue construida hace cientos de años con un material extraño que es capaz de separar el mar a su alrededor. Nunca lo hemos probado y hoy serás tu su amo, por lo tanto, en el momento que la cojas con tus manos, serás el futuro Conde de Wintorh, osea, mi heredero
-Señor… daré mi vida por encontrar a vuestra hija o lo que halla quedado de ella ...
-Lo sé Michel… lo sé …
Y así, con el silencio de todos los habitantes del Condado al ver por primera vez la Espada de Cristal, pudo el joven y valiente Michel concentrarse sobre la cima de la Roca de Piedra y sujetando con todas sus fuerzas aquella larga y suave espada lanzarse al fondo del mar decidido a que fuese verdad su poder. Y dio resultado; la espada, a cada movimiento separaba las moléculas del agua, como dejando un hueco a cada lado por donde ella pasaba, hueco en donde se concentraba el oxígeno del agua y que Michel aprovechaba para respirar. Y bajó hasta casi el fondo del mar hasta que divisó una entrada bloqueada por otro remolino vertical que le impedía atravesarla. Clavó con todas sus fuerzas la espada porque sus pulmones no podía aguantar más y sintió como el cristal se rompía comprendiendo que aquello era el final de su vida. Sin espada no podría subir a la superficie y atravesar la primera barrera de remolinos y así dándose por vencido y desfallecido aceptó su fatal destino… pero…. de repente…algo arrastraba al otro lado de la cueva por su mano, empujándolo a través del remolino … y se desvaneció. Sintió que había pasado mucho tiempo en llegar al Cielo y fue despertando lentamente
-¿Eres un ángel ..? ¿Cuándo tiempo llevo en el Cielo…?
-Ni soy un ángel ni estás en el Cielo…
-¡¡¡¿Cómo…. Donde estoy….y quien …!!! ¿eres la Princesa de Rizos Rubios ¿!!! No puede ser
-Pues sin embargo así me llamaban de pequeña, hasta que el alma de la bruja me encerró aquí…¿y tu quien eres y que haces aquí…?
-¿No me recuerdas… soy Michel el hijo del cocinero del Castillo?
-¿Michel..? Ahhh…. Si que te recuerdo cuando jugábamos de niños …
-¿ Y como has sobrevivido en esta cueva sin comida…y como no entra el agua del mar…
-La bruja me dejó esta varita mágica y cuando quiero algo no tengo más que pedirlo, golpear el suelo con la varita y se me aparecerá…¿Y mis padres…han muerto…?
-Noooo, te están esperando desde aquel día
-¿Y tu… que haces aquí … y como has llegado?
-He venido a rescatarte. Muchos la han intentado pero todos han muerto. No he podido olvidarte nunca y cuando desapareciste me he jurado que el día que cumpliera 18 años, daría mi vida por encontrar lo que quedara de ti
-Yo aunque siempre estuve sola, tampoco te he olvidado Michel y a parte del recuerdo de mis padres, siempre me acordé de ti y de cómo corríamos por el valle y eso me dio ilusión de vivir, y por ello, cada año, cumplía la orden que el espíritu de la bruja me encargó
-¿Y que te encargó esa malvada…?
-Me dijo que en cada cumpleaños, debería introducir la varita sobre la columna de agua en la entrada de la cueva pues esta crearía una corriente de aire que subiría a la superficie y así todos jamás olvidarían su poder
-¡¡¡ Espera… tengo una idea…!!!
-Michel no podrás salir nunca de esta cueva… lo siento
-No me importaría quedar contigo toda la vida aquí, pero he venido para rescatarte y creo que lo he descubierto..
-¿Cómo …? Jamás podremos atravesar el remolino de la entrada …eso me dijo la bruja…
-Yo creo que sí podremos… porque esa varita es como la Espada de Cristal…
-¿La que guarda mi padre en el rincón secreto…? ¿Cómo sabes tu eso Michel…?
-Porque tu padre me la dio y se me rompió al entrar aquí. Debemos salir con la varita por delante y como has dicho que lo que le pidas lo cumple… pídele que nos separe el mar y nos lance a la superficie
-¿tu crees que funcionará…?
Michel la abrazó, clavó sus ojos en su mirada y la besó profundamente durante un largo tiempo..
-¿Quieres casarte conmigo, Princesa de Rizos Rubios …,?
-¡¡¡Nunca te he olvidado y claro que si quiero…?
-¡¡¡Puedes pídele a tu varita con todas tus fuerzas que separe el mar y nos lance como un rayo…
Y así, abrazados cuerpo a cuerpo con la varita mágica de la bruja sujeta entre sus manos, pidió con todas sus fuerzas lo que Michel le dijera y no más tocar con la punta la pared de agua, esta se separó quedando un hueco por el cual debían subir antes de que se le acabase el aire de los pulmones… pero ¿Qué estaba pasando por debajo de sus pies…?Un escuadrón de delfines, empujan sus cuerpos a toda velocidad hacía la superficie.
En el puerto, se había formado un gran alboroto al ver como del mar, más que nunca burbujeaba el aire, como si “algo” estuviera a punto de salir a la superficie. El Conde abrazó a su mujer, que palidecía asustada hasta que de repente, dos cuerpos salieron despedidos del agua a la superficie
- ¡¡¡Es Michel sr. Conde y ha traído a la Princesa…la ha encontrado viva..es un milagro
Y el alboroto dio paso a un año entero de fiesta para festejar no tan solo la llegada de la princesa, sino también su boda con el joven y valiente Michel al cual el Conde entregó el Poder del Condado de Wintorh y vivieron felices, lejos de la maldición de la bruja

No hay comentarios:

Publicar un comentario