martes, 22 de abril de 2014

El Nino White Spot i rzeki krokodyla



El Nino White Spot i rzeki krokodyla

                              El Nino White Spot i rzeki krokodyla

W dawnych badaczy Egiptu nigdy nie powstała na podstawie tego panowania urodził tę historię; niektórzy mówią, że to Ranses I, IV Ranses inni, ale nie przestał być poinformowani przez wieki i pokolenia. Musimy umieścić go w różnych mitologiach, które zostały utworzone za panowania Ranses I
 "Na koniec wojny między narodami, jak powszechne od wieków, i wszystkie były na splendor i piękno Egiptu były rządzone przez jednego faraonem, którego pierwszym zadaniem było stworzenie zamożnych wsi i z kolei, gromadzenie i utrzymanie tradycyjnej kultury, ich starożytne tańce i sztuki, które przez wieki było wykonane, że krajowi dumę Afryce. Ale wiedział też, że zanim to było smutne i biedny kraj.Stała walka między ich plemion i kosztów związanych z jego zjednoczenia w jednym mieście nie ułatwiają żmudne zadanie odbudowy. Ranses, nigdy nie zapomniał piękną historię, że jego dziadek powiedział mu o szczycie Świętej Góry .... co jeśli to prawda ....?. Spełniła obietnicy nigdy nie ujawniać go aż do dnia, w którym został nazwany wszystko PHARAOH Egipt i nadszedł czas. Jeśli to tajemnica .... prawda .... tylko jego ludzie będą obrzydliwie bogaty ... ale to był tylko historia ... Także, jeśli jest prawdziwa, to strach pomyśleć, że egoizm ludzi pcha im się uzyskać te bogactwa iz powrotem do dawnych walk plemiennych tak wiele szkód zostało zrobione do swoich ludzi .. Postanowił stworzyć swoją Imperial Guard, utworzony przez najdzielniejszych żołnierzy, a zwłaszcza najbardziej wierny swoim tronie, a pewnego dnia, nakazał przygotować się do samobójczej misji, w której ... ... wielu straciło życie; nie dlatego, że rozumie, że zmusił rodzinę ... ale te mocne i lojalni żołnierze Gwardii Cesarskiej, postanowił towarzyszyć mu do śmierci, i tak, rano opuścił Pałac Cesarski ... ku nieznanym. Misja, że ​​wzrośnie do góry Świętej Góry, miejsce nikt nie przyjdzie, ale także miejsca, gdzie wielkie bogactwo, że jego dziadek powiedział mu były. Nikt nie próbował się tam ... przez ciemne historie, że ludzie zawsze mieli; dwugłowe potwory ... węże ... gruby jak słonie, lwy, które miały ogromne takie duże kły jak rogi byka .... rzucanie ognia itp. smoki oddycha . Ranses Ale dziadek powiedział mu prawdziwą historię Świętej Góry i nie miał nic wspólnego z innymi opowieściami. Zresztą, jego pełne zaufanie Ranses wojska, a jego niezwykła dobroć i mądrość, zrazić je od tych, ciemny opowieści, ale jeśli trzeba było zapłacić swoim życiem, ich faraon był tak harían.No Niezależnie, dreszcz na całym ciele, gdy Ranses powiedział, dokąd idą i obiecał, że jeśli mu zaufać, jego rodzin będzie mieszkać w Pałacu Cesarskiego, i będzie najbogatszy z Egiptu po tym,
- "Będziemy kontynuować aż do śmierci, Boskie faraona ... jest bogaty, czy jest biedny ...." ""
Jak wstąpił na górę, były pocieszające, widząc tę ​​chwilę, pojawił się smok lub potwór nie
"-Oni byłby wyższy ... - myśleli, ale nic nie powiedział.
I w końcu dotarł na szczyt .., gdzie wszystko, co miałem były ogromne drzewa, grubsze i większe niż kiedykolwiek widział ...
- "Boski faraon ... Nie znaleziono ... węże ... i smoki ... ale nie widziałem takich bogactw ...
- "Zaufaj mi ... jak ufam opowieści dziadka .. powiedziałeś zarazki do jego komendant ... Jak można wyciąć drzewa ...?
-Cóż ... piłą lub siekierą ... Boski cesarz ..
- "Cóż .. Chcę dziesięciu ludzi co wybrać drzewo i wyciąć go ......
Zaskoczony tym, aby ... uzbrojeni w siekiery i piły i raz wybrany, każde drzewo, rozpoczął cięcia .... Dobry ", aby spróbować wyciąć ..."
Minęło kilka hitów ... więc rozumiem tych krzepkich żołnierzy ..., że coś dziwnego się dzieje ... nie .. cięcia piły i siekiery wydawało trafić żelaza zamiast drewna.Ranses, uśmiechnął się, nie dla wysiłków tych ludzi, ale widać, że historia jego dziadka ... była rzeczywistość.
- "Przestań, dzielni i lojalni żołnierze ..."
- Co ... Boski faraon .. nasze osie ... wydają się być cięcia drewna z drzewa ... ale ... czyste żelazo ...?
- "Uspokój się ... I będzie to wyjaśnić ... Jest mały ... mój dziadek powiedział mi, że na szczycie Świętej Góry, rosły ogromne drzewa ... nie były one jak inni.
bo chociaż na zewnątrz były wykonane z drewna, w środku .... wzrosła .. GOLD ...!
- Wykrzyknął wszystko .... GOLD ...
-Tak, i to jest tajemnica Świętej Góry, więc podwójne osie. Taki "GOLD" ... służyć do rozwijania naszych ludzi z biedy to ma dzisiaj. Dlatego ważne jest, przysięgam, że to nigdy nie będzie transmitować Jaki sekret przeniesie nikogo do Pałacu Cesarskiego
- Usunięcie z Divine ... jak faraona ...? Jak można zejść w dół góry .... Z tego, jak ciężkie to jest ...?
"Nie martw się mam to zaprogramować ... Z narzędzi specjalnych, będziemy wyciąć drzewa u podstawy, bo to tylko drewno. Dłoń gleba, drewno, złoty będzie stopniowo się drewno i zewnętrzny, reszta będzie unosić tułów
- Pływające ... Boski faraon ... gdzie ...?
- Gdzie rzeka, która biegnie przez Pałac Cesarski ..?
- Od Świętej Góry ...
Veis-zrozumienie, jak przejść ... Będziemy rzucać kłody pod rzeką i to będzie ich do pałacu.
-Ale .. spróbuj ukraść go na drodze! ...
-Nie mogę tego zrobić, ponieważ będziemy wypełniać rzekę z największych krokodyli Nilu. Tymczasem Wszystkie Narodów, na które rzeka jest chronione przez ściany, więc nikt nie będzie się blisko brzegu, zwłaszcza, gdy ma wzrosnąć krokodyle składają jaja Każda wioska będzie mieć burmistrza, który między innymi, monitora, ktoś ominąć mur obronny lub podejścia, gdzie krokodyle składają jaja .... i tak, gdy drzewa Pałac osiągnąć złoto topi i przeciągnij który da nam bogactwo dla naszych ludzi, to będzie mój Prawo faraonów to bogactwo zostanie rozesłane do wszystkich mieszkańców Egiptu, w zależności od potrzeb; rodziny mają więcej dzieci otrzymują więcej złota, niż mieć mniej dzieci, a pracownicy, którzy robią więcej, aby jego ludzie, otrzymają więcej złota niż inne ... Co teraz rozumiesz ...-Jeśli Boski faraon ... masz rację i dlatego zawsze pokładam ufność w Tobie ... i dać swoje życie ...
I od tego dnia, mężczyzn, uruchomiła projekt miałem zaprojektowany wielkiego faraona ... Wkrótce projekt ten stał się rzeczywistością, tworząc szpitale, szkoły itp..Ale to, co dobre, nie wiedziałem, że faraon Karen majestatyczne rzeki, nie tylko transportować cenne drewno z góry Świętej Góry, ale coś się stało, że się zmieni los faraona. Gdy zszedł na rzekę , przechodząc przez różne populacje, a w jednym z nich, rodzina jest. FAILSA, był odpowiedzialny za nadzorowanie mur graniczący zakazanego strefę krokodyli. były szczęśliwe dni dla rodziny, albo dlatego, że ich rodziców, jako szósty syn urodził się, ale jednak dla innych braci, że poród był zły omen,  przynajmniej  tak myśleli, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej nagie ciało w środku klatki piersiowej świeciła jasnym punktem i to nie może być dobre. jednak ich rodzice w podeszłym wieku, zagrana, że dziwne mola, ale jak rosły, ludzie Pueblo, bracia zidentyfikowane jako "dziecko z białą plamą" i że każdy dzień , czy zwiększyć dziwny nienawiść do jego młodszego brata nigdy nie pozwolić mu grać z nimi, chyba że jej ojciec był obecny.; była to tragedia przepowiedział.
Jego starszy brat, Al Sabad był najgorszy sobie żarty i śmiech na komentarze w mieście uczynił go tak na co dzień zło nienawiść rosła w nim. 'S Najmniejszy kiedykolwiek narzekał na ich rodziców o braku miłość z jego braci, aż pewnego popołudnia inni grali w piłkę, Al Sabad miał okrutny pomysł, ale chciałem podzielić się z innymi braćmi i tak nikt nie mógł culpabilizarlo
- Czy wiesz, co się stanie, jeśli na zewnątrz jest mały odebrać piłkę z muru obronnego ...?
- Krokodyle nie jeść ... nie!
Al Sabad ... myślisz, co ja ...?
- Dlaczego nie ... Jestem zmęczony tym dziwnym miejscu ... "białym"!
- A my powiemy rodzicom ...?
-To, że nie posłuchał ... i poszedł na piłkę ma .... i jadł ... i to jest to. Będziesz cierpieć trochę .... ale wkrótce stało ... ty ... dobrze ....?
Idź przed wielkim bratem, to może być bardziej poważne, niż zamierzał
- Zgadzamy się ... ale jak my ...?
Me-pozwalając mi ....
Silna akcja, rzucił piłkę od ściany
Pequeñazo ... chcesz grać z nami ...?
- Naprawdę nie ... Pozwól mi grać?
-Może ... ale najpierw musisz udowodnić, że jesteś silny i odważny ... więc rozumiem, że jesteś stary ...
- Oczywiście, że jestem starszy ... Co mam zrobić ...?
-Musisz przeskoczyć mur i odebrać piłkę ...
- Ale słyszałem, że jest to zakazane, ponieważ jest to niebezpieczne ...?
- Nie patrz jak się boisz ...! The'll zabrać nas .. ale nie można grać ...
- Poczekaj ... Wezmę go ...!
To była szansa, że ​​musiały być akceptowane przez swoich braci, a także, jeśli mówią, że nie była niebezpieczna ... może to nie było. Jeszcze drży ... zaryzykowałem i wspomagany przez swoich braci, skoczył na ścianę zamiar zakazanego stronie.
Dlaczego, gdzie wylądowała piłka ....?
Bardziej na lewo, co było ... miejsca, gdzie krokodyle składały jaja. Wkrótce jego stałej czujności, aby wykryć mały cios, jem; Wszystko to stało się znacznie szybciej;Pojazdy wydawały się zapowiadać małą ucztę, bo słychać było hałas podczas trochę krzyknął zdesperowany i pojazdy ryknął przejąć matka ma pożreć. Na pewno jest w pobliżu rzeki, zabrali ją do jedzenia to ciszej. Ani brat czuł żal tej zbrodni spowodowały ... po prostu musiałem zrobić trochę teatru, powiem rodzicom, jak tragiczny skutek nieposłuszeństwa małych i w krótkim czasie, nikt nie będzie pamiętał, kim był tajemniczy brat "biała plama na piersi" Ale wszystko się stało i tak wieść o śmierci małego chłopca, ale wierzył, osunęła się na rodziców, pozostawiając jej sparaliżowaną matkę ogromnym rozczarowaniem. Pojedynczy obraz widząc, że małe ciało na kawałki przy ujściu ogromnych krokodyli zablokowane swój mózg i nie, ja ani słowa. Jego biedny ojciec nie mógł pokonać, że nieszczęście opuścił monitorowanie i ściany, z jego najstarszego syna za podejmowanie jego puesto.Pero to nie wszystko; daleko od tego wydarzenia, jak ich bracia morderców nadzieję, jak los musiałby być opanowany przez krokodyle, ściągnął koszulę próbuje rzucić się w innym kierunku, aby rzucić je, echo, dla których byłem narażony jej piersi. Właśnie w tej chwili, gdy wielki krokodyl władca okolicy, został uruchomiony na innych krokodyli, uniemożliwiając komukolwiek zbliża dziecko. Z jego ogromne kły przebił ciało inny wielki krokodyl następnie kruszenia ogonem. był to nie tyle dla innych, aby spróbować zbliżyć się do dziecka, bo bez zrozumienia, dlaczego, wiedzieli, że będzie chroniony przez wielkiego wodza. Este, zbliża się powoli do tego małe, starając się go nie przestraszyć iz pochyloną głową, wyciągnął rękę. Trochę nie wiedział, co mówi, ale czuł, że nie miał zamiaru boli, więc posłusznie rozłożył. Big Crocodile przychodziła powoli podniósł głowę i uśmiecha się do niego   chłopak uśmiechnął się, gdy inne krokodyle nie mógł uwierzyć w to co widzieli .. Podniesienie jego ogromny ogon krokodyla wydawało się powiedzieć dziecku jeździć na plecach i tak jak on, kilka chrapanie pochodziła z jej gardła, jak inne krokodyle rozumieć
-Utworzenie ściany dołączony do mojego ciała, tak aby nie dotknąć pnia to dziecko będzie
- Kto jest ... i gdzie idziemy ... Dowódca ..?
-To dziecko ... będzie twój przyszły faraon. I wziąć Pałac Cesarski, gdzie jego rodzice .. dawno temu ... Czekaj!
Przyszły faraon? ... Ale jeśli faraonów nie miał dzieci ...! By zwariował i Wielki Krokodyl ... Kto mógł mu się sprzeciwić.? I tak płynęli w dół rzeki, trzymając dziecko na plecach Wielkiego Krokodyla, inni odeszli wszystkie dzienniki schodzili z Góry Świętego, nie może uniknąć ponownie i ponownie uderzyć, ale nie może pozwolić na to, aby wyjść z Wielkiej Krokodyl . dzieckiem wydanego w tym wysiłku i strachu, był wyblakły na odwrocie swojego nowego przyjaciela w głęboki sen, jego ręce były sztywne od skóry krokodyla. Jako dół rzeki, były znalezienia innych krokodyli których zostały poinformowane o zamówieniach dał dowódca i stopniowo rzeki powstał w mundurze armii krokodyli, który przechodząc do rejestrów prowadzonych w pobliżu Palacio, pracownicy sobie sprawę, że coś poważnego się dzieje rzeka i nazwał Ranses. Ten,  zaskoczony,   nadzór montażu zamówić Royal Guard ... to znaczy ...? kiedy zbliża Ranses Commandera, zobaczył, że niósł na plecach dziecka ... Jak to może być, że ...? Ogromny krokodyl robi opieka nad dziećmi ... Kim był ten chłopak? .... Po dotarciu do brzegu, krokodyle oddalony i Big Boss poszedł do przodu. Ranses, zbliżył się do niego .. i podniósł mały, że pozostał uśpiony ... ale bliżej ... zobaczyłem jego wielkie plamy na klatce piersiowej ... dlaczego, wielu z obecnych, że zemdlał, inni rozpoczęła głośny okrzyk zaskoczenia i do Wielkiego Ranses, upadł z dzieckiem na ręku
- Powiadomić Faraona ...! Nakazał natychmiast-to jest cud! ...!
Nasz syn ... po tych wszystkich latach! ...
Przyjazd do Pałacu chłopca z tyłu dużą krokodyl może być tylko dziełem wielkiego cudu, po tych wszystkich latach nie wiedząc, zniknął jak się stało i teraz nie więcej .. nie było ... jego syn. Dulce Faraon przytuliła jej trochę bez wyrazu. Nie było nic do powiedzenia ... nie było nic zapytać ... to było z powrotem ...! I to było najważniejsze.Nikt nie ma jej niewiele wyrwać i królestwo Egiptu, zostały zwrócone do przyszłego faraona. Dać wielką imprezę. A ona przyjdzie wszystkie domy królewskie z całego świata. Wiadomość rozeszła się lotem błyskawicy z miasta do miasta, miasta do miasta, z kraju do kraju. Trochę RANS PEWNO, a on zadzwonił do rodziców, wciąż zagubiony, nie wiedząc, że tam jest i jak on przyszedł. Jego umysł był zablokowany i tylko pamięci mojego zebrał piłkę to było jasne, w jego umyśle. Nigdy nie widział wiele luksusowych wokół, nigdy nie traktował go z takim szacunkiem i delikatnością była to prawda, że ​​były to jego rodzice ...? Następujące zdarzenia, ciągle przerastają i prawdziwych lekarzy, interpretować jako poważne choroby amnezji, która zniknie z czasem. Pretorianów Strażnik odwrócił się, nie pozostawiając ani kroku, bez nich sprawdzone przed możliwość zagrożenia. faraonów, nie chcieli po raz kolejny, jego młody syn zniknął. powiedział, że być może był zbyt blisko brzegu rzeki, a krokodyl pożarł i widziałem, że to nie była prawda, bo nie było. wzrośnie w samym pałacu, tworząc z najlepszych nauczycieli Królestwa, ponieważ pewnego dnia zająć tron ​​Egiptu.
I tak się stało. Trochę RANS PEWNO rósł i coraz następca powiedzieć faraonowi, stopniowo zapominając czasami niejasne wspomnienia płynęły przez jego umysł.Także jego prawdziwa rodzina rosła, ale nigdy nie zapomniał o małe dziecko, które zjadło aligatory Jego biedna matka była od tego dnia niemy ból i jego braci, były stopniowo czuje się winny tej zbrodni zazdrości dzieciństwa pchnął je. Ich ból za to, co stało się z dnia na dzień, zwiększone, ale nie byli w stanie znaleźć tę cholerną prawdę o tym, co zrobili z jego rodzicami i ból w ich duszach wzrosła, uważając, aby monitorować zabronione ścianę i pamiętając wszystko dnia jego młodszy brat i ile czuli, że zrobili. Ale jak to wszystko się zmienia los i wszystko encontrase pokój. Przyszedł dzień pełnoletności księcia RAN, że i nowy obchodów będzie występować w całym Egipcie i w jego imieniu. Nadszedł czas ich powrotu Ranses "  Głoszenie PEWNO oficer RANS, jak księcia z całego Egiptu, a na terenie całego kraju, żyć z radością to święto wielki rozwój gospodarczy i społeczny, który nie doświadczył Egipt, pozostał w tle przed prezentacją przyszłego faraona, który miał uprawiane chronione i izolowane od reszty z nas. Strach ponownie został stracony przez swoich rodziców, został zmuszony do podjęcia Extreme Security 24 godziny na dobę do nich. Mało kto go widział, ale niepotwierdzona plotka krąży w na zewnątrz pałacu.Nikt nie odważył się potwierdzić to z obawy przed skazany na śmierć, ale w małych kręgach mówił ANC pewien, skradanie faraona, z Pałacu na pełnych nocy księżyc, mieszając się z mieszczan na sobie te same ubrania jak każdy obywatel. Nawet, ośmielają trzeba upewnić się, że widział więcej niż dziewczyną. Jeśli to prawda, nikt nie mógł potwierdzić, ponieważ nikt, bez zgody faraona widział prosto w oczy.Potem przyszedł wielki dzień, dzień, w którym każdy będzie miał wiedzieć Wielką cesarskiej korony. Uroczystości odbyły się w wszystkich narodów Egiptu i to nie oznaczało, potrzeba wiele czasu, aby odwiedzić wszystkie ludy Egiptu, jako oznakowanie wielkie domy królewskie tradición.Las uczestniczył w uroczystościach, które odbyły się w ciągu tygodnia, w ich imieniu, i jego niezwykła wiedza i edukacja dla wszystkich uczestników dopingowali który strzelił przekonany, że ten wielki kraj, by utrzymać swoją świetlaną przyszłość w rękach i umysł młodego dziedzica.Zakończeniu święta, Faraon, wezwał syna do jego obecności SURE RAN
Mój syn przyszedł w dniu wyjazdu ....
- O mojej grze ....?
-Tak, mój syn ... musi postępować zgodnie z tradycją i przygotować się do wielkiej podróży. Od dziś, za każdym razem ... możesz zobaczyć zmuszony zająć tron ​​Egiptu
- Ojcze ... jesteś młody ..!
-Młodzież nie może uciec los śmierci musi znać swoją przyszłość królestwa, rozpoczynając wspinaczkę na szczyt Świętej Góry, które wynikają z naszego bogactwa, a stamtąd udać się do wszystkich mieszkańców Egiptu. Musisz słuchać ludzi, znać swoje problemy i potrzeby. To nie będzie łatwe zadanie, ponieważ będziesz zmuszony musi być uzasadniona i że czasami zmusić cię ukarać, jeśli konieczne, przez śmierć tych, którzy zdradzili faraona. Twoja podróż będzie długa i będzie towarzyszyć najlepszych żołnierzy Brytanii, najbardziej szlachetny i wiernych, którzy chronią swoje życie ze śmiercią, jeśli to konieczne. Tylko wtedy, gdy znajdziesz się znasz prawdę swoich ludzi, będzie wrócić do pałacu i poinformować mnie o tym, co widziałeś
-Stosuj Cię, Ojcze, to dla mnie zaszczyt, a jeśli uważasz, że należy zrobić, przygotować się do gry, choć będę tęsknić, ponieważ jest to pierwszy raz, że oddziela mnie od Ciebie
-Można dowiedzieć się podczas tej podróży ....
- Co może odkryć ojca ....?
-Tylko ty wiesz .... Ale ... nigdy nie zapomnę, jak bardzo kochał swoją matkę i I. ..
"Ojcze, mówisz tak, jakby nie trzeba cię znów widzieć .... więcej
-Miejsca przeznaczenia latających na wietrze ... wiatr ... i już rozpoczęły .... Idź w pokoju ... i wrócić do domu .... gdzie będę czekał ...
"Będę ojcem ...
Misja rozpoczęła się wraz z wyjazdem z wysłanników, których przeznaczeniem jest informowanie ludzi o rychłym przybyciu osoby Księcia Egiptu i przygotowań i protokołów, które powinny być wprowadzone. Następnie pierwsze pięć oddziały królewskie Ułanów, ochrony różne ścieżki, które książę, znakowanie najbezpieczniejsza i poza terytorium ogromnych krokodyli trasy. Ran, ale na pewno, że wyjazd był czymś innym. Wyczuł, że los ukryta tajemnica zarezerwowane dla chociaż został wychowany na tronie faraona jako jego prawdziwego i jedynego dziecka, jego umysł, w snach, pływające zdalne zdjęcia nie są dołączone. Że łatka na piersi, był sam, że miał faraona i dlaczego nie należy wątpić, że to jego syn, ponieważ zgodnie z tradycją, jeden, mężczyźni faraona urodzonych dzieci z dużym białym łaty na klatce piersiowej .... Ale w nocy, w ciszy swojego łóżka, gdzie indziej odległe kwitło obrazy długiej ścianie, dzieci bawiące się jakiś stary ... on nigdy nie mógł zapomnieć o ciepłych uśmiechów. Opinie wszystko znaczy ...? Być może podczas tej długiej podróży, znaleźć odpowiedzi ... czy może ... były to tylko fantazje, księżycowe noce. Nigdy nie pytał, po prostu tak musi zaakceptować to, co los skazał go. Stosuj się do faraona, która dała tak wiele i nauczyć się wszystkich lekcji dla jednego dnia z godnością zająć tron ​​Egiptu był jego jedyny projekt, ale inna prawda .... Chciałbym znaleźć nowy sposób ....?.
Nadszedł oczekiwany dzień pożegnania i najbardziej bolesne było to, aby pożegnać się z matką. To, złamane z bólu, pocałował słodyczą całuje matek, bez słowa, obawiając się, że gdy wrócił, to nie byłoby to samo. Wszyscy mieszkańcy pałacu, płacz postęp ... ale korona stała się nowym człowiekiem i jako taki musiał spełniać swoje królewskie obowiązki. Najpierw była wizyta na szczyt Świętej Góry. Wreszcie wyglądają po raz pierwszy wzrosła i stała się bogactwo Egiptu te majestatyczne drzewa. Faraon był zmartwiony, że wszystko przebiegło bez niespodzianek i sprawiła, że ​​podróż, jak został zaprojektowany. Następnie wioska po wiosce, został poznanie mężczyzn, kobiet, osób starszych i dzieci z Egiptu, słuchając ich problemów, odnotowując powyższe sugestie i prośby i rozmowy z młodymi ludźmi.W każdej miejscowości, posłańcy zostali ostrzeżeni przez protokół, nie patrzeć podwyżkę, chyba że zezwala na księcia, który był pierwszym zamawiania. Ludzie, nosili swoje najlepsze ubrania i burmistrza lub opiekuna zakazanego muru, przedstawione z różnych rodzin na wsi, a więc dał początek uroczystości na jego cześć.
-Prince ... muszę poinformować, że kolejnym miastem ... jest nieco specjalnego poinformował jego osobisty sekretarz.
- Specjalne ... bo ...?
-Jak masz ustawiony strażnikami zakazanego muru jest w podeszłym wieku, ale ...
w następnym mieście ... menedżerowie są dzieci ...
- Dlaczego ... jest to, że jego ojciec nie żyje ...?
-Nie, majestat ... to straszna historia, która się bardzo długo, a gdy ojciec dowiedział się ... przyznane spadkobiercom zaszczyt być czujni.
- Co się stało ....
No cóż .. mówi jeden z ich najmniejszych dzieci, jego bracia nie słuchać ... i skoczył na ścianę, gdzie krokodyle i ....
- I ...?
"Został brutalnie pożera ...
- Devoured ... chłopiec ...? To tak, jakby ciemny firmament z jego umysłu, otworzył z całą jasnością ... teraz ... Zrozumiałem wszystko! ... Wiedział, kim był, że dziecko i pożarł upadł utraconymi
-Ppríncipe .. to się stanie ...?
-Nic ... cicho .. po prostu zanik ...
Teraz rozumiem wszystko. Wiedział skąd się wziął i jutro zobaczy braci, który ukarał go na pewną śmierć, ale najbardziej bolesne było to, że został pozbawiony rosnąć z, kochających rodziców. Nienawidzili go tak dużo, dlaczego .. jeśli to był tylko dzieckiem? Jutro będzie miał odpowiedzi. Czy można rozpoznać ... po tylu latach ...? I co się rodzicami w podeszłym wieku ... i będzie ...?. Przekazane powoli i nerwy godzin potrząsnął jego ciało, ale stopniowo się do tego stopnia, że ​​przed ich morderców. Tego dnia, poprosił o engalanasen z więcej złota niż kiedykolwiek wszystko było dobrze, dopóki nie uznawać. Jego eskorta, zrozumiał, że coś się stało, ale nie mógł sobie wyobrazić, jak szybko krew płynęła w jego żyłach. Staram się nie myśleć o niczym, a na końcu wszedł w jej wsi, gdzie wszyscy czekali z pieśni i okrzyki aplauzu do przyszłości faraona. Udał się do centrum placu, gdzie czekały cesarski tron ​​i każdy spuścił wzrok
-Podnieście oczy mojej obecności .... -
-Wszyscy słuchali, obserwując z podziwem postać przyszłego Faraona, podczas gdy szukał obecności braci, a zwłaszcza ... starzenie się rodzice. Młody człowiek zbliżył
-Wysokość ... jestem ... Kiedy Sabad najstarszy syn  FAISAL , dozorca z zakazanego muru ...
To on, jego starszy brat, który nakazał na dzikie szczęki krokodyle i tam, obok niego były, musieli być braćmi, ale nie ich rodzice w podeszłym wieku
- Czy to możliwe, że ... twoi rodzice nie żyją .. nie być w mojej obecności ..
-Prince ... nie żyje - były żywe ... ale z tego, co wydarzyło się w naszej rodzinie ... wiele lat temu ... dwa są sparaliżowani w swoich łóżkach ... ból, co stało się naszym bratem!.
- Tyle bólu, że spowodował jego śmierć ...?
- Straż ... Przynieś starszych na moim prawdziwym łóżku ... chcę zobaczyć ... w imię faraona ...!
Mieszczanie, ledwo rozumie, co się prawdopodobnie wystąpił, jako kara za nie jest w jego obecności ... może ukarać śmiercią
-Wysokość ... jest to, że są one tak stare ...
Nie martw się ... moi lekarze towarzyszyć .. ale rodzice, którzy ponieśli tak przez śmierć dziecka ... zasługują na wielki szacunek ...
I tak zrobili. Przywiozłem dwa stare z całą starannością w świecie, na złotym łóżku księcia do jego obecności.
-Wysokość ... Jestem  FAISAL   imieniem twojego ojca .. obrońcą świętego ścianie ... ale nie żałuję, że jest w stanie stanąć w obecności ....
Książę miał zmusić się powstrzymać i nie objąć ich starszych rodziców po tak długim czasie, ale łzy były niemożliwe, aby ich zatrzymać
"Ty nie musisz się martwić, mój stary i stary dobry przyjdę, bo przesłał mi przynieść mój ojciec ... Ranses faraon Egiptu .. -
- Wiadomość ... dla mnie .. stary ...?
-Jeśli ty i twoja żona. Czy Imperial zamówienie od dzisiaj, ty i twoja żona podróż do Pałacu Cesarskiego, gdzie najlepsi lekarze na świecie będzie leczyć
Wszyscy ludzie stali .. klaskanie.
-Od dziś będziesz żyć w pałacu jako nagrody do kochania ... jeszcze nie twój syn .. nie ma ... i twierdzą, to obecność wszystkich dzieci w Pałacu
-_ Co chcemy faraona ...? Myśl
-Chcę kontynuować moją wizytę w tym mieście, a po jej zakończeniu .... Ty ... dzieci FAISAL ... sup z moim stole ... za opiekę swojego ojca
- Nie możemy, majestat ...?
Jak zamówienie odmowy Prince?
-Prince ... nie jesteśmy ... no ... nie jestem godzien takiego zaszczytu ...
Wyrzuty sumienia i zgromadzone w sercach jego braci, ból był wybuchnąć
- Dlaczego ... Nie jesteście godni ...?
-Przez długi czas, zazdrość i złośliwość pokryte oczy i moje serce i ja ...
- Jeśli masz coś do powiedzenia ... to teraz ... i na zawsze zamknąć ...
"Ja ... ja zabiłem własnego brata ...
Wieś została zaskoczona usłyszeć te słowa, ale rodzice w podeszłym wieku, były tak pełne bólu, twoje uszy tylko słyszał. Książę stanął
-Jesteś dla mnie i podając swoich ludzi .. zabiłeś braciszka ...
-Jeśli Oświadczam go .. i proszę śmierć dla mnie ... bo moi bracia są niewinni i zmusił ich, żeby mnie słuchać ...
- Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś deklarując zbrodnia płacisz jest śmierć ...?
Śmierć-Nie obchodzi mnie ... bo zmarł codziennie, że żyli, od tego momentu
Dowódca .. ten człowiek będzie płacić teraz z jego śmierci, który występuje rozprzestrzeniania się jej ręce i nogi ciała z Imperial Sable
Nie boję się, książę, jestem już martwy ból ...
- A jeśli wróci do tego dnia ... wrócił do zabicia swojego brata ...
-NIGDY nie ... - krzyknął wszystkie - NIGDY ...
-Rozkazuję wszyscy ludzie, opuść wzrok aż rozkazuję a także
Książę zrozumiał skruchę swoich braci i powoli stripping była aż gołe jej pierś ... gdzie ... biała plama świeci ..
-Podnieście oczy ...
- Czy moje dziecko .... - Płakał po raz pierwszy od dłuższego czasu .. jej stara matka ..! On jest ... moja mała ... - I tak, stojąc przed jego ludzi, chłopiec stał Faraon przyszłość .. Przytulanie rodziców i płakał ze wzruszenia. Jego bracia .. nie mogłem uwierzyć, co widzieli, ale na miejscu był równy jego młodszy brat, który uważał, żyje ....
To ja, moi bracia ... nie bać, bo widziałem swój ból i żal, i tak ci wybaczam. Chcę, żebyś przyszedł do mojego pałacu, a następnie w opiece naszych rodziców i możemy rozpocząć nowe życie pod opiekę faraona, który jest także moim ojcem. I tak wszyscy ludzie pełne łez wzruszenia, objął przyszłego faraona, i nie mów nigdy zobaczyć rodzinę Faisal, bo od tego dnia, w pałacu mieszkał obok brata, przyszłego faraona  Egipt.


El Niño de la Mancha Blanca y el río de los Cocodrilos

                              El Niño de la Mancha Blanca y el Río de los Cocodrilos

A  Los investigadores del Viejo Egipto jamás establecieron bajo que reinado nació esta historia; unos dicen que fue Ransés I, otros que Ransés IV pero no por ello, dejó de ser contada a través de los siglos y de generación en generación. Nosotros vamos ha situarla en las diferentes mitologías que se formaron bajo el reinado de Ransés I
 “Por fin las guerras entre pueblos, tan comunes durante siglos, se habían acabado y todo el esplendor y la belleza de Egipto eran gobernados por un solo FARAÓN, cuya primera misión fue crear pueblos prósperos y a su vez, recoger y mantener la cultura tradicional, sus danzas milenarias y el arte que durante siglos habían hecho de aquel País el orgullo de África. Pero también era consciente que ante sí, tenía un País triste y pobre. Las constantes luchas entre sus tribus y el coste que supuso su unificación en un solo Pueblo no facilitaban la ardua tarea de reconstruirlo. Ransés, nunca olvidó un bello cuento que su abuelo le había contado sobre La Cumbre de la Montaña Sagrada….¿y si fuera verdad….?.Había cumplido con su promesa de no desvelarlo nunca hasta el día que fuese nombrado FARAÓN de todo Egipto y ese momento había llegado .Si aquel misterio…. fuese verdad….pronto su Pueblo sería inmensamente rico… pero era solo un cuento…Además, de ser cierto, le daba miedo pensar que el egoísmo de los hombres les empujase ha obtener aquellas riquezas y, volver otra vez a las antiguas luchas de tribus que tanto daño habían hecho a su Pueblo..Decidió crear su Guardia Imperial, formada por los más valientes soldados y sobre todo por los más fieles  a su Trono, y un día, ordenó que se prepararan para una misión suicida… en la cual… muchos perderían su propia vida; no los obligó porque comprendió que tenían familias…, pero aquellos fuertes y fieles soldados de su Guardia Imperial, decidieron acompañarlo, hasta la muerte y así, una mañana, salieron del Palacio Imperial… rumbo a los desconocido. La misión consistía en que, subirían a la cima de la Montaña Sagrada, lugar al que nadie había llegado, pero también el lugar en donde se encontraban las grandes riquezas que su abuelo le había contado. Nadie trató de acercarse allí… por las tenebrosas historias que siempre contaba la gente; monstruos de dos cabezas…, serpientes tan gordas como elefantes… enormes leones que poseían unos colmillos tan grandes como los cuernos de un toro….dragones que lanzaban fuego por la boca etc. .Pero a Ransés, su abuelo le había contado la verdadera historia de la Montaña Sagrada y nada tenía que ver con las otras historias .De todas formas, su Ejercito confiaba plenamente en Ransés, y su extraordinaria bondad y sabiduría, les alejaría de aquellas tenebrosas historias que contaban pero, si había que pagar con sus vidas, de su Faraón eran y así lo harían.No obstante, un escalofrío corrió sobre sus cuerpos, cuando Ransés les dijo hacia donde se dirigían y les prometió que si confiaban en él, sus familias vivirían en el Palacio Imperial y serían los más ricos de Egipto, después de él
-“Te seguiremos hasta la muerte, Divino Faraón… siendo ricos….o siendo pobres”””
A medida que ascendían hacía la cima, se fueron tranquilizando, al ver que de momento, ningún Dragón o Monstruo se les había aparecido
“-Estarían más arriba…- pensaban sin decir nada.
Y por fin llegaron a la cima.. en donde lo único que había eran enormes árboles, los más gruesos y altos que habían visto nunca…
-“Divino Faraón… no hemos encontrado… serpientes…ni dragones…pero tampoco hemos visto esas riquezas…
-“Confiar en mí… como yo confío en los cuentos de mi Abuelo..tú, Germines-le dijo a su Comandante-…¿Cómo cortarías un árbol…?
-Pues… con una sierra o con una hacha… Divino Emperador..
-“Bien.. quiero que diez hombres elijan cada uno un árbol… y lo corten…
Sorprendidos por aquella orden… se armaron de sierras y hachas y una vez escogido, cada uno el árbol, comenzaron ha cortarlo…. Bueno “ a intentar cortarlo…”
Bastaron unos cuantos golpes… para entender aquellos fornidos soldados… que algo raro… estaba sucediendo..Las sierras ya no cortaban y las hachas parecían golpear hierro en vez de madera. Ransés, sonrió, no por el esfuerzo de aquellos hombres, sino por comprobar que el cuento de su abuelo… era una realidad.
-“Parar, bravos y fieles soldados…”
-¿Qué sucede… Divino Faraón.. que nuestras hachas…parecen no estar cortando madera de un árbol… sino … hierro puro…?
-“Tranquilos… yo os lo explico .Siendo pequeño… mi abuelo me contó… que en la cima de la Montaña Sagrada, crecían unos enormes árboles… que no eran como los demás,
pues aunque exteriormente eran de madera, en su interior…. crecía.. ¡¡¡ ORO …!!!
-¡¡¡ORO….!!!, exclamaron todos…
-Si, y ese es es secreto de la Montaña Sagrada, por eso vuestras hachas se doblan .Ese  “ORO”… servirá, para desarrollar nuestro Pueblo de la pobreza que hoy tiene .Por eso es importante que me juréis, que NUNCA transmitiréis este secreto a nadie Lo transportaremos hasta el Palacio Imperial
-¿Transportarlo…como Divino Faraón…? ¿Cómo lo bajaremos montaña abajo…. Con lo pesado que es…?
-No os preocupéis que yo ya lo tengo programado…Con herramientas especiales, cortaremos los árboles por la base, porque ahí solo es madera. A una palma del suelo, la madera se va convirtiendo en oro y la madera exterior, hará flotar el resto del tronco
-¿Flotar… Divino Faraón…en donde…?
-¿De donde viene el río que pasa por el Palacio Imperial..?
-¡¡¡De la Montaña Sagrada…!!!
-Veis como lo vais entendiendo…Tiraremos los troncos al río y este los llevará a Palacio.
-Pero..¡¡¡¡ intentaran robarlo por el camino…!!!
-No podrán hacerlo porque llenaremos el río con los mayores cocodrilos del Nilo .Al mismo tiempo todos los Pueblos por donde pase el río, estará, protegidos con una muralla y así nadie se acercará a su orilla sobretodo cuando los cocodrilos suban ha depositar sus huevos Cada pueblo, tendrá un Alcalde que entre otras cosas, vigilará, que nadie salte la muralla de protección o se acerque a donde los cocodrilos ponen sus huevos….y así, cuando los árboles, lleguen a Palacio, los arrastraremos y fundiremos el oro el cual nos dará riqueza para nuestro pueblo, pues será mi Ley Faraónica que estas riquezas, serán repartidas con todos los habitantes de Egipto, en función de sus necesidades; la familia que tengas más hijos, recibirá más Oro que el que tenga menos hijos, y los trabajadores que se esfuercen más por su Pueblo, recibirán más Oro que los demás…Lo entendéis ahora…-Si Divino Faraón… eres justo y por eso siempre confiaremos en ti… y daremos nuestra vida…
Y a partir de aquel día, aquellos hombres, pusieron en marcha el proyecto que había diseñado el buen Faraón…Al poco tiempo, aquel proyecto se convirtió en una realidad, creando hospitales, escuelas etc. Pero lo que el buen Faraón no sabía era que a través de majestuoso río Karen, no solo transportarían la preciada madera de la cima de la Montaña Sagrada, sino que algo iba ha suceder que cambiaría el destino del Faraón .A medida que descendía el río, pasaba por diferentes poblaciones y en una de ellas, la familia del ser .FAILSA, era la responsable de vigilar la muralla que bordeaba la zona prohibida de los cocodrilos .Eran días de felicidad para la familia, o al menos eso pensaban sus padres, pues un sexto hijo varón había nacido ,Pero sin embargo para los demás hermanos, aquel nacimiento era el presagio de un mal, al menos así lo pensaron cuando vieron por primera vez su cuerpo desnudo ,En el centro del pecho brillaba una gran mancha blanca y aquello no podía ser bueno .Sin embargo sus padres, ya mayores, restaron importancia a aquel extraño lunar, pero a medida que crecían, la gente del Pueblo, los señalaba como los hermanos del “niño de la mancha blanca”, y eso cada día, hacía aumentar un extraño odio hacía su hermano pequeño .Jamás lo dejaban jugar con ellos, salvo si estaba su padre presente; era, una tragedia anunciada.
Su hermano mayor, Al Sabad, era el que peor llevaba las bromas y alguna risa que los comentarios en el Pueblo le hacían y así, cada día un malvado odio fue creciendo en él .El pequeño jamás se había quejado a sus padres por la falta de cariño de sus hermanos hasta que una tarde que los demás estaban jugando con una pelota ,Al Sabad tuvo una cruel idea, pero quería compartirla con los otros hermanos y así nadie podría culpabilizarlo
-¿Sabéis que pasaría si el pequeño fuera ha recoger la pelota fuera de la muralla de protección…?
-¡¡¡Se lo comerían los cocodrilos…no?!!!
-Al Sabad…¿estás pensando lo que yo estoy pensando…?
-¡¡¡Porque no…!!! Ya estoy cansado de ese extraño… "de la mancha blanca,,",!!!!
-¿Y que le diremos a nuestros padres…?
-Que no nos ha obedecido…y se fue ha buscar la pelota….y se lo comieron…y ya está .Sufrirán un poco….pero pronto se les pasará…¿estáis… de acuerdo….?
Llevarle la contraria al hermano mayor, podría ser más grave que lo que él pretendía
-¡¡¡Estamos de acuerdo…, pero como lo haremos…?
-Dejármelo a mí….
De  una fuerte patada, lanzó la pelota fuera de la muralla
¡¡¡Pequeñazo…¿quieres jugar con nosotros…?
-¿de verdad que me dejáis jugar…?
-Puede ser… pero antes tienes que demostrarnos que eres fuerte y valiente… así entenderemos nosotros que ya eres mayor…
-¡¡Claro que soy mayor…¿Qué debo hacer…?
-Tienes que saltar la muralla y recoger la pelota…
-¿Pero yo escuché decir que eso está prohibido porque es peligroso…?
-¡¡¡No ves como tienes miedo…!!! La cogeremos nosotros..pero tú no podrás jugar…
-¡¡¡Esperar…yo la cogeré…!!!
Era una oportunidad que tenía de ser aceptado por sus hermanos y además si ellos decían que no era peligroso… tal vez no lo fuera .Aún así, tembloroso…decidió arriesgarse y ayudado por sus hermanos, saltó la muralla pasando al lado prohibido.
¿Por donde cayó la pelota….?
¡¡¡Más para la izquierda…-que era la zona donde los cocodrilos depositaban sus huevos. Pronto, su constante vigilancia, detectaría al pequeño y de un zarpazo, se lo comerían; Todo sucedió mucho más rápido; parecía que los cocodrilos presagiaban un pequeño festín porque un bullicio se escuchó mientras el pequeño gritaba desesperado y los cocodrilos rugían por hacerse con la presa ha devorar. Seguramente, al estar cerca del río, se la llevaron para comerla más tranquilos. Ninguno de los hermanos sintió el menor rencor de aquel crimen que habían provocado…solo faltaba realizar un poco de teatro, contárselo a sus padres como una tragedia fruto de la desobediencia del pequeño y en un corto tiempo, nadie recordaría que tuvieron un hermano misterioso con una" mancha blanca en el pecho" Pero no sucedieron así las cosas y la noticia de la muerte del hijo pequeño, aunque creída, hundió a sus padres, quedando su madre paralizada del tremendo disgusto. La sola imagen de ver aquel pequeño cuerpo despedazado en la boca de los enormes cocodrilos bloquearon su cerebro y nunca más, pronuncio una sola palabra. Su pobre padre, tampoco pudo sobreponerse  ha  aquella desgracia y abandonó la vigilancia de la muralla, siendo su hijo mayor el encargado de ocupar su puesto.Pero eso no fue todo; lejos de suceder como sus asesinos hermanos esperaban ,quiso el destino que al verse acorralado por los cocodrilos, sacó su camisa intentando lanzarla en otra dirección para despistarlos, echo por el cual quedaba al descubierto su pecho .Fue en ese momento, cuando el Gran cocodrilo gobernante de aquella zona, se lanzó sobre los demás cocodrilos, impidiendo que nadie se acercara al niño .Con sus enormes colmillos atravesó el cuerpo de otro gran cocodrilo aplastándolo posteriormente con la cola .Esto fue suficiente para que los demás no intentaran acercarse al niño, pues sin entender el motivo, sabían que estaría protegido por el Gran Jefe .Este, se fue acercando lentamente hacía el pequeño, intentando no darle miedo y con la cabeza agachada, extendió su mano. El pequeño, no sabía lo que le estaba diciendo, pero presentía que no tenía intención de hacerle daño, así que obedeció y extendió la suya .El Gran Cocodrilo siguió acercándose y lentamente levantó su mirada sonriendole  El niño le respondió con otra sonrisa, mientras los demás cocodrilos no daban crédito a lo que veían..Levantando su enorme cola, el cocodrilo pareció decirle al niño que montara sobre su espalda y mientras lo hacía, varios ronquidos salieron de su garganta que los demás cocodrilos entendieron
-Formar una muralla adosados a mi cuerpo para que ningún tronco le toque a este niño
-¿Quién es… y hacía donde vamos…Comandante..?
-Este niño…será vuestro futuro Faraón. Y lo llevaremos al Palacio Imperial.. donde sus padres le esperan hace mucho tiempo…!!!
¿El futuro Faraón…?¡¡¡pero si los Faraones no tenían hijos…!!!!  ¡¡¡¡se habría vuelto loco el Gran Cocodrilo… y ¿Quién podría llevarle la contraria.? Y así, navegaron río abajo, manteniendo al niño sobre la espalda del Gran Cocodrilo, mientras los demás apartaban todos los troncos que bajaban de la Montaña Sagrada, no pudiendo evitar ser golpeados una y otra vez pero no podía permitir que se acercaran al Gran Cocodrilo .El niño, rendido de aquel esfuerzo y del susto, quedó desvanecido sobre la espalda  de su nuevo amigo en un profundo sueño, mientras sus manos quedaron rígidas sobre la piel del cocodrilo .A medida que bajaban el río, se iban encontrando con otros cocodrilos los cuales eran informados de las órdenes que había dado el Comandante, , y poco a poco el río se fue formando en un uniformado ejército de cocodrilos que no dejaban pasar los troncos Cerca de Palacio, los obreros se dieron cuenta de que algo grave sucedía en el río y llamaron al RANSES. Este, atónito  ordenó montar de vigilancia la Guardia Real...¿que significaba aquello…?, cuando al acercarse el Comandante RANSES, vió que transportaba en su espalda a un niño…¿Cómo era posible aquello…? Un enorme cocodrilo haciendo de niñera…¿Quién era aquel niño…?. Al llegar a la orilla, se apartaron los cocodrilos y se adelantó el Gran Jefe .RANSES, se acercó a él.. y recogió aquel pequeño que permanecía dormido … pero al acercarlo… vio su gran mancha en el pecho… motivo por el cual, muchos de los presentes, cayeron desmayados, otros lanzaron un fuerte grito de sorpresa y hasta el Gran RANSES, se desplomó con el niño en sus brazos
-¡¡¡¡Avisar a la FARAONA…!!!! Ordenó inmediatamente- ¡¡¡esto es un milagro…!!!!
¡¡¡nuestro hijo…después de tantos años…!!!
La llegada a Palacio de aquel niño a lomos del gran cocodrilo solo podía ser obra de un gran milagro ,Después de tantos años desaparecido sin nunca saber como había sucedido y ahora sin más.. allí estaba… su hijo.  La Dulce Faraona acurrucó a su pequeño sin decir palabra. No había nada que decir… no había nada que preguntar… ¡¡¡había vuelto…!!! Y eso era lo más importante. Ya nadie volvería ha arrebatarle a su pequeño y el reino de Egipto, volvía ha tener al futuro Faraón. Darían una gran fiesta. Y a ella acudirían todas las casas reales del mundo .La noticia corrió como la pólvora de pueblo en pueblo, de ciudad en ciudad, de país en país. El pequeño RANS SURE, como así le habían llamado sus padres, continuaba perdido, sin saber que hacía allí ni como había llegado .Su mente se había bloqueado y solo el recuerdo de ir ha recoger una pelota estaba claro en su mente .Jamás había visto tanto lujo a su alrededor, jamás le habían tratado con tantas reverencias y delicadezas ¿era verdad que aquellos eran sus padres…? Los acontecimientos siguientes, no paraban de agobiarlo y los médicos reales, lo interpretaban como un padecimiento grave de amnesia, la cual iría desapareciendo con el tiempo .Una guardia pretoriana giraba a su alrededor, sin dejarle dar un solo paso, sin ellos controlar antes la posibilidad de cualquier peligro .Los Faraones, no estaban dispuestos a que una vez más, su pequeño hijo desapareciera .Dijeron que posiblemente se había acercado demasiado a la orilla del río, y un cocodrilo lo devoró y ya veían que aquello no había sido verdad, porque allí estaba .Crecería en el propio palacio, formándose con los mejores maestros del Reino, pues algún día ocuparía el Trono de Egipto.
Y así sucedió. El pequeño RANS SURE, fue creciendo y convirtiéndose en un digo sucesor del Faraón, olvidándose poco a poco de los vagos recuerdos que a veces flotaban por su mente. También su verdadera familia, fue creciendo pero jamás se olvidaron de aquel hijo pequeño que lo había devorado los cocodrilos Su pobre madre, quedó desde aquel día muda de dolor y sus hermanos, poco a poco fueron sintiéndose culpables de aquel asesinato que sus celos de infancia les habían empujado .Su dolor por lo sucedido aumentó día a día pero eran incapaces de descubrir la maldita verdad de lo que habían hecho a  sus padres y con ese dolor en sus almas, fueron creciendo, cuidando de vigilar la muralla prohibida y recordando todos los días a su hermano pequeño y lo mucho que  sentían aquello que habían hecho.  Pero quiso el destino que las cosas cambiaran y todo encontrase la paz .Llegó el día de la mayoría de edad del Príncipe RANS SURE y una nueva celebración se produciría en todo Egipto y en su nombre .Era el momento que tanto había deseado RANSES, “la proclamación oficial de RANS SURE, como Príncipe Heredero de todo Egipto, y todo el país, viviría con fiestas esa alegría El gran desarrollo económico y social que había experimentado Egipto, quedaba en un segundo plano ante la presentación del futuro Faraón, el cual había crecido protegido y aislado del resto de los mortales  .El temor ha volverlo ha perder por parte de sus padres, les había obligado a extremar la vigilancia las 24 horas del día .Poca gente, le había visto, pero un rumor no confirmado circulaba por las afueras del palacio. Nadie se atrevía a confirmarlo por temor a ser condenado a muerte, pero en pequeños círculos se hablaba que RAN SURE, a escondidas del Faraón, salía de Palacio en las noches de luna llena, mezclándose con la gente del pueblo usando las mismas ropas que cualquier ciudadano .Incluso , alguno se atrevía ha asegurar que le habían visto con más de una novia .Si esto era verdad, nadie lo podía confirmar, porque nadie, sin consentimiento del Faraón podía verle directamente a los ojos. Y llegó el gran día, el día que todo el mundo iba ha conocer al Gran Heredero Imperial. Los festejos se celebraron en todos los pueblos de Egipto y esto significaba que no tardaría mucho tiempo en que visitaría todos los pueblos de Egipto, como marcaba la tradición.Las grandes casas reales asistieron a los festejos que se dieron durante una semana en su nombre, y su extraordinaria educación y conocimientos alegraron a todos los asistentes los cuales se despidieron  convencidos de que aquel gran país, mantendría su esplendoroso futuro en las manos y la mente del joven heredero. Acabadas las fiestas, el Faraón, hizo llamar a su hijo RAN SURE a su presencia
-Hijo mío, ha llegado el día de tu partida….
-¿De mi partida….?
-Si, hijo mío… debes cumplir con la tradición y prepararte para el Gran Viaje. A partir de hoy, en cualquier momento… puedes verte obligado a ocupar el trono de Egipto
-¡¡¡Padre…tú eres joven..!!!
-La juventud no escapa al destino de la muerte Debes conocer tu futuro reino, comenzando por subir a la cima de la Montaña Sagrada, desde donde manan nuestras riquezas y desde allí, dirigirte a todos los pueblos de Egipto. Debes escuchar a tu pueblo, saber cuales son sus problemas y necesidades .No será una tarea fácil, porque te verás obligado ha ser justo y eso a veces te obligará a castigar si es necesario con la muerte a los que han traicionado al Faraón. Tu viaje será largo y te acompañarán los mejores soldados del Reino, los más nobles y fieles que protegerán tu vida con su muerte si fuera necesaria. Solo cuando hallas conocido la verdad de tu pueblo, regresarás a Palacio y me informarás de todo lo que has visto
-Obedecerte, padre, es mi honor y si crees que debo hacerlo, me prepararé para la partida, aunque os echaré de menos, pues es la primera vez que me separo de vosotros
-Es posible que durante este viaje descubras ….
-¿Qué puedo descubrir padre….?
-Solo tú lo sabrás…. Pero no olvides nunca … lo mucho que te hemos amado tu madre y yo ..
-Padre, hablas como si no volviera ha verte más ….
-Los destinos vuelan con el viento… y tu viento … ya se ha puesto en marcha…. Ve en paz … y regresa a tu hogar ,…. donde te estaremos esperando…
-Así lo haré padre…
La misión comenzaba con la marcha de los emisarios, cuyo destino era informar pueblo por pueblo la inminente llegada del Príncipe heredero de Egipto, así como los preparativos y los protocolos que se deberían llevar. Seguidamente, los cinco primeros escuadrones de lanceros reales, protegerían los diferentes caminos por donde pasaría el Príncipe, marcando las rutas más seguras y alejadas del territorio de los enormes cocodrilos .Pero para RAN SURE, aquel viaje era algo más .Presentía que el destino le reservaba un misterio oculto pues si bien fue criado el el trono del Faraón como su verdadero y único hijo, por su mente, en sus sueños, flotaban lejanas imágenes que no comprendía. Aquella mancha en el pecho, era la misma que poseía el Faraón y por eso no debía dudar que era su hijo, porque según la tradición, solo, los  hijos varones del Faraón nacían con una enorme mancha blanca en el pecho…. Pero por las noches, en el silencio de su cama, florecían imágenes lejanas de otro lugar, de una larga muralla, de unos niños jugando… de unos viejos que jamás pudo olvidar con sus sonrisas cálidas,¡.¿Que significaba todo aquello…? Tal vez durante este largo viaje, encontraría una respuesta… o tal vez… solo eran fantasías de ,las noches de luna. Nunca preguntó, solo se limitó ha aceptar lo que el destino le había marcado. Obedecer al Faraón que tanto le había dado y aprender todas las enseñanzas para algún día ocupar con dignidad el Trono de Egipto fue su único proyecto pero….¿encontraría otra verdad en el nuevo camino….?.
Llegó el ansiado día de la despedida y lo más doloroso era decir adiós a su madre. Esta, rota de dolor, le besó con la dulzura que besan las madres, sin pronunciar palabra, temiendo que cuando regresara, ya no sería lo mismo. Todos los habitantes del Palacio, lloraban la marcha del Heredero… pero se había convertido en un nuevo hombre y como tal debía cumplir con sus obligaciones reales. Lo primero era visitar la cima de la Montaña Sagrada. Por fin vería por primera vez como crecían y se convertían en la riqueza de Egipto aquellos majestuosos árboles. El Faraón se había preocupado de que todo saliera sin sorpresas y el viaje le realizaron tal como estaba proyectado. Posteriormente, pueblo por pueblo, fue conociendo a los hombres, mujeres, ancianos y niños de Egipto, escuchando sus problemas, anotando las sugerencias y solicitudes y sobretodo, hablando con los jóvenes. En cada pueblo, los mensajeros habían advertido que por protocolo, nadie levantaría la mirada, salvo que el Príncipe lo permitiese, cosa que era lo primero que ordenaba. Las gentes, lucían sus mejores galas y el alcalde o vigilante de la muralla prohibida, presentaba a las diferentes familias del pueblo, y así daban comienzo los festejos en su honor.
-Príncipe… debo informaros que el siguiente pueblo… es un poco especial- informó su secretario personal.
-¿especial… porque…?
-Como os habréis fijado los guardianes de la muralla prohibida es gente mayor, pero…
en el siguiente pueblo… los encargados… son los hijos
-¿Por qué… es que ha muerto su padre…?
-No, majestad… es una terrible historia que sucedió hace mucho tiempo y cuando se enteró vuestro padre… otorgó a los herederos el honor de ser vigilantes.
-¿Y que sucedió….
-Bueno.. dicen que uno de sus hijos el más pequeño, no obedeció a sus hermanos… y saltó la muralla donde estaban los cocodrilos y ….
-¿ Y …?
-Fue brutalmente devorado…
-¿Devorado… un niño pequeño…? Era como si el firmamento de su oscura mente, se hubiese abierto con toda la claridad…¡¡¡Ahora… lo entendía todo…!!! Sabía quien era aquel niño devorado y se desplomó desvanecido
-Ppríncipe.. que os sucede…?
-Nada… tranquilos.. solo fue un… desvanecimiento
Ahora lo comprendía todo .Sabía de donde había venido y mañana vería a los hermanos que le habían castigado a una muerte segura, pero lo más doloroso, era que le habían privado de crecer con el, cariño de sus padres.¿porque le odiaban tanto.. si solo era un niño? Mañana tendría algunas respuestas.¿Lo reconocerían… después de tantos años…? ¿y sus ancianos padres… como estarían…?.Las horas pasaban lentamente y los nervios estremecían su cuerpo, pero poco a poco fue llegando el momento de verse frente a sus asesinos .Ese día, pidió que lo engalanasen con más oro que nunca, todo era bueno con tal de que no lo ,reconocieran. Su escolta, entendía que algo le había pasado, pero no podía imaginar, a que velocidad circulaba la sangre por sus venas. Trato de no pensar en nada, y por fin , entró en su pueblo en donde todo el mundo lo esperaba con canciones y gritos de aplausos al Futuro Faraón. Se dirigió al centro de la plaza, donde le aguardaba el trono imperial y todo el mundo agachó su mirada
-Levantad vuestros ojos ante mi presencia….-
-Todos obedecieron, viendo maravillados la figura del futuro Faraón, mientras él, buscaba la presencia de sus hermanos y sobre todo… la de sus ancianos padres .Un hombre joven se acercó
-Majestad… soy Al Sabad… hijo mayor de FAISAL, cuidador de la muralla prohibida ...
Era él, su hermano mayor, el mismo que le había mandado a las feroces mandíbulas de los cocodrilos y allí, a su lado estaban, debían ser ellos sus hermanos pero no sus ancianos padres
-¿Es que acaso … tus padres han muerto.. para no estar en mi presencia..
-Príncipe… no han muerto - ¡¡¡¡ estaban vivos…!!!, pero desde lo que sucedió en nuestra familia… hace muchos años… los dos están paralizados… en sus camas por el dolor de lo sucedido a nuestro hermano.
-¿Tanto dolor les había producido… su muerte?
-¡¡¡Guardia… traed a los ancianos sobre mi cama real… quiero verlos… en nombre del Faraón…!!!
La gente del pueblo, apenas entendía lo que había sucedidos seguramente, como castigo a no estar en su presencia…los podrían castigar con la muerte
-Majestad… es que son tan ancianos…
-No te preocupes… mis médicos lo acompañaran.. pero unos padres que han sufrido tanto por la muerte de un hijo… merecen… los mayores respetos
Y así se hizo .Trajeron a los dos ancianos con todo el cuidado del mundo, sobre la cama de oro del Príncipe a su presencia.
-Majestad… yo soy FAISAL  nombrado por vuestro padre.. defensor de la muralla sagrada… pero lamento no poder levantarme .. ante vuestra presencia..
El Príncipe, tenía que hacer verdaderos esfuerzos por contenerse y no abrazar a sus ancianos padres después de tanto tiempo, pero las lágrimas, eran imposibles de pararlas
-No debes preocuparte, mi viejo y buen anciano .Os he mandado venir porque os traigo un mensaje de mi padre… el Faraón de Egipto RANSES.-
-¿Un mensaje… a mí.. un viejo anciano…?
-Si, a ti y a tu esposa. Es orden Imperial que a partir de hoy, tú y tu mujer, viajareis al Palacio Imperial, donde los mejores médicos del mundo os curaran
Todo el pueblo se puso en pie.. aplaudiendo.
-A partir de hoy, viviréis en palacio…como premio al amor que aún tenéis por vuestro hijo.. desaparecido…y esta orden reclamará la presencia de todos tus hijos en Palacio
-_¿ Que nos querrá el Faraón…? Pensaban
-Quiero que continúe mi visita a este pueblo y una vez terminada…. Vosotros… hijos de FAISAL…cenareis en mi mesa… por haber cuidado a vuestro padre
-¡¡No podemos, majestad…?
¿Cómo se negaban a una orden del príncipe?
-Príncipe… no somos… bueno… yo no soy merecedor de tanto honor…
El remordimiento y el dolor acumulado en el corazón de sus hermanos, estaba a punto de estallar
-¿Por qué… no sois merecedores…?
-Porque hace mucho tiempo,los celos y la maldad cubrió mis ojos y mi corazón y yo…
--Si algo tienes que decir… haz lo ahora… o cállate para siempre…
-Yo… he matado a mi propio hermano…
El pueblo se asustó al escuchar aquellas palabras pero los ancianos padres, estaban tan llenos de dolor, que sus oídos apenas escuchaban. El Príncipe se puso en pie
-Estás declarando ante mi y tu pueblo.. que tú mataste a tu pequeño hermano…
-Si.. lo declaro y os pido la muerte para mí… pues mis hermanos son inocentes y yo les obligué a que me obedecieran…
-¿Te das cuenta que el delito que estás declarando se paga con la muerte…?
-La muerte ya no me importa… porque he muerto cada día que he vivido, desde aquel instante
-Comandante.. este hombre pagará ahora mismo con su muerte, la cual se producirá separando sus brazos y sus piernas del cuerpo con el Sable Imperial
-No tengo miedo, príncipe, yo ya estoy muerto de dolor…
-¿Y si volvieras a aquel día… volverías ha matar a tu hermano…
-NUNCA…--gritaron todos – NUNCA…
-Ordeno a todo el pueblo, que baje su mirada hasta que yo lo mande y vosotros también
El príncipe, comprendió el arrepentimiento de sus hermanos y lentamente, fue desnudándose hasta quedar al descubierto su pecho… en donde brillaba… una mancha blanca..
-Levantad vuestros ojos…
-¡¡¡Es mi hijo….!!!- exclamó por primera vez desde hacía mucho tiempo.. su anciana madre..!!! ¡¡¡es él… mi pequeño…!!- Y sí, allí de pie frente a su pueblo, aquel niño se había convertido en futuro Faraón.. Abrazándose a sus padres y llorando de emoción. Sus hermanos.. no podían creer lo que veían pero la mancha era igual a la de su pequeño hermano que creían muerto….
-Soy yo, hermanos míos… no temáis porque he visto vuestro dolor y arrepentimiento y por eso os perdono. Quiero que vengáis a mi palacio y sigáis cuidando de nuestros padres y podamos empezar una nueva vida, bajo la protección del Faraón que también es mi padre. Y así, todo el pueblo lleno de lágrimas por la emoción vivida, se abrazó al futuro Faraón, y dicen que nunca más volvieron a ver a la familia FAISAL, porque desde aquel día, vivieron en palacio al lado de su hermano, el futuro FARAÓN DE EGIPTO.

No hay comentarios:

Publicar un comentario