jueves, 24 de abril de 2014

"" Old Snake i Old Crow ... "" "


"" Old Snake i Old Crow ... "" "

Na gałęzi drzewa, węża rozciągnięty
wykorzystując promienie słoneczne, które odważą liści unosił
podczas gdy z innego drzewa, stary Raven wyglądał ...
Wąż-pani jest ona przygotowana do zabicia innego szczura ...? - Co mogę zrobić ...?Uwielbiam mięso i kocham Rat ... Ale id. jest okrutny, ponieważ ich trucizna zabija wszystko co się dzieje .. i powiedzieli ze swoich kłów, nawet dzieci, boją się ich łóżka, wiesz, że to tylko trucizna używana, gdy nie polować, zabijać? urodzony dobrze dzięki zwierząt trucizny ... odejść ode mnie, gdybym miał truciznę, jest tak małe, długie i cienkie, z moim powolnym spacerem cały dzień powalony przez ... do najbardziej bezbronnych ptaków, I jeść bezradnie. "Może nie przegap rację, ale myślę, że ... nie wiem .... Nie wiem ... "Nie myśl, stary kruk, więc urodził się i tak jest i będzie moim nieszczęściem, i chciałby jeść mięsa bez zatruć odejście ...! -Nie wiem ... nie wiem ... ale mogę myśleć ... dobrze ... do jutra. gdy wąż został rozciągnięty że oddział, Kruk poleciał na łąkę, gdzie Jeleń grał, i spojrzał na wielkiego szefa stada zabezpieczającej jego stado lwów i hieny brązowy, oglądając.Świetny Jeleń wiedział, że wkrótce jeden z nich, będą polować, urodziły się szczęśliwy i wolny do końca pazury - Witaj Stary Jeleń musi coś powiedzieć, że twoi bliscy zadowolony ...! zły czas przyjeździe, Cuervo, Lwy przygotowują nas zasadzka-A. - To jest bardzo ważne, aby słuchać tego, co myślałem ... Twoja paczka -Cuervo, masz mnie niepokoi jako płowy zabity przez .... - Dobrze ... dobrze, panie Kruk, dla mnie nie traci czujnym okiem , ale jeśli chcesz zapisać swoje dzieci, aby poczekać w lesie, kiedy księżyc wychodzi. tam stary jeleń i Kruk szukał gazele, Niut ... i wszystkie zwierzęta roślinożerne w Dolinie, lwy i inne uciekł, był pewien, że "rozwiązanie to" śmierć uratować tych, którzy uważali, zjedzone mięsożernych uboczny.  Pod jasny księżyc, szefowie wszystkich stad zebranych, czekając na Cuervo mówił do nich, zapisać swoje potomstwo i ich matki było najważniejsze , że wszystkie stada jako taki główny ... nawet w snach ... chciał ... "Jesteś powiedział Kruk-darmowe zwierzęta .. nie połknąć mięso inne ... ale nic nie można zrobić, gdy mięsożernych atakować .... chyba chronić innego zwierzęcia ... aż ... Hieny uciec mu,ale on również musi chronić go, ponieważ jest słaby, a bieżnik zgnieciony. Gdy usłyszeli swój plan, nie głowa wyszeptała słowo , ale stopniowo, że ten pomysł brawa Raven dał im "", aby doprowadzić ich stad węże wokół .... i kiedy zwierzęta mięsożerne, tylko atak .... Próbowałem .... Snake-ziemia wzrośnie z bronią w ręku, iże na początku próbował, jego zęby będą gryźć każdą część nogi, wbijając mu śmiertelną truciznę każdy Lion lub hiena ... wiedział, że dał im śmierć ... I od tego dnia, roślinożerne jadł spokojnie w dolinie , podczas gdy węże umieścić ... mądry patrzył jak zwierzę, śmierć przyszła do jej cyklu, niech węże jedzą, a zwierzęta roślinożerne oglądałem. powiedział, że w Dolinie czeka drapieżników polowania są przyzwyczajeni do jedzenia trawy ... i zwierząt w lewo, a nawet niektóre niut zobaczyć brązowy hiena jedzenie kwiaty, a nawet jako przyjaciele, jak siostry .


""La vieja Serpiente y el viejo Cuervo..."""

Sobre la rama de un árbol, una Serpiente se estiraba
aprovechando los rayos del Sol que atreves de las hojas se colaba
mientras desde otro árbol, un viejo Cuervo la miraba ...
-señora Serpiente ¿ está preparada para matar otra rata...?

-¿Que puedo hacer...? me gusta la carne y la de Rata me encanta ...
-Pero id. es cruel porque con su veneno mata todo lo que pasa ..
y me dijeron que con sus colmillos, hasta los niños se asustan en sus camas,
¿sabe que es la única que veneno usa, cuando sin ir de caza, mata?

-Nací así y gracias al veneno los animales de mí ... se apartan,
si no tuviera veneno, siendo tan pequeña, alargada y delgada,
con mi lento caminar, todo el día por el suelo arrastrada ...
hasta el Pájaro más indefenso, me comería sin poder hacer nada.

-Puede que no le falte razón pero voy a pensar ... no sé....no sé...
-No pienses, viejo Cuervo, que así nací y así es y será mi desgracia,
¡¡¡ya quisiera comer carne sin tener que envenenar al que pasa ...!!!
-No sé ... no sé... pero se me ocurre ... bueno ... hasta mañana.

Mientras la Serpiente seguía estirada en aquella rama,
el Cuervo voló hacia el prado donde los Ciervos jugaban,
y buscó al Gran Jefe de la manada que protegiendo
su rebaño de los Leones y Hienas pardas, vigilaba.

El gran Ciervo sabía que pronto a uno de ellos, le darían caza,
habían nacido felices y libres para acabar entre sus garras
-¡¡¡Hola viejo Ciervo debo hablarte de algo que alegrará a tus amadas...!!!
-A mala hora llegas, Cuervo, los Leones nos preparan su emboscada.

-¡¡¡Es muy importante que escuches lo que he pensado para tu manada...
-Cuervo, me estás molestando y como maten un Cervatillo por....
-¡¡¡Vale...vale, señor Cuervo, por mí no pierda su atenta vigilancia
pero si quiere salvar a sus hijos, le esperaré en el bosque cuando la Luna salga.

Allí se quedó el viejo Ciervo y el Cuervo buscó Gacelas, Niut ...
y todos los herbívoros que por el Valle, de los Leones y demás escapaban,
estaba seguro que "aquella solución", salvaría de muerte
a los que pensaban ser comida de los carnívoros que pasaban.

 Bajo el claro de la Luna, los Jefes de todas las manadas
se reunieron, esperando a que el Cuervo les hablara,
¡¡¡salvar a sus crías y a sus madres era lo más importante
que todo Jefe de manada, como tal ...hasta en sueños ...deseaba...

-Sois-dijo el Cuervo- animales libres .. no carne que otros tragan ...
pero nada podéis hacer cuando los carnívoros os atacan ....
salvo que os proteja otro animal... que hasta las Hienas...le escapan,
pero a él, también debéis protegerlo porque es débil, lo pisan y lo aplastan.

Cuando escucharon su plan, ningún Jefe murmuró palabra
pero, poco a poco aplaudieron aquella idea que el Cuervo les daba
""llevarían a las Serpientes alrededor de sus manadas....
y cuando un carnívoro, atacar .... tan solo lo intentara ....

-del suelo se levantarían las Serpientes  en pie de guerra y
que al primero que lo intentara, morderían con sus dientes
cualquier parte de sus patas, clavando su mortífero veneno
que todo León o Hiena sabía ...que la muerte les daba ...

Y desde aquel día, los herbívoros comieron tranquilos en el valle
mientras las serpientes puestas en pie...astutas vigilaban
y cuando un animal, la muerte a su ciclo llegara,
dejaban a las Serpientes comerla, mientras los herbívoros vigilaban.

Dicen que en aquel Valle, los carnívoros de tanto esperar una caza
se acostumbraron a comer hierba...o animal que la vida dejara,
y hasta algunos cuentan ver al niut con la Hiena parda
comiendo flores silvestres como amigas y hasta como hermanas.

martes, 22 de abril de 2014

El Nino White Spot i rzeki krokodyla



El Nino White Spot i rzeki krokodyla

                              El Nino White Spot i rzeki krokodyla

W dawnych badaczy Egiptu nigdy nie powstała na podstawie tego panowania urodził tę historię; niektórzy mówią, że to Ranses I, IV Ranses inni, ale nie przestał być poinformowani przez wieki i pokolenia. Musimy umieścić go w różnych mitologiach, które zostały utworzone za panowania Ranses I
 "Na koniec wojny między narodami, jak powszechne od wieków, i wszystkie były na splendor i piękno Egiptu były rządzone przez jednego faraonem, którego pierwszym zadaniem było stworzenie zamożnych wsi i z kolei, gromadzenie i utrzymanie tradycyjnej kultury, ich starożytne tańce i sztuki, które przez wieki było wykonane, że krajowi dumę Afryce. Ale wiedział też, że zanim to było smutne i biedny kraj.Stała walka między ich plemion i kosztów związanych z jego zjednoczenia w jednym mieście nie ułatwiają żmudne zadanie odbudowy. Ranses, nigdy nie zapomniał piękną historię, że jego dziadek powiedział mu o szczycie Świętej Góry .... co jeśli to prawda ....?. Spełniła obietnicy nigdy nie ujawniać go aż do dnia, w którym został nazwany wszystko PHARAOH Egipt i nadszedł czas. Jeśli to tajemnica .... prawda .... tylko jego ludzie będą obrzydliwie bogaty ... ale to był tylko historia ... Także, jeśli jest prawdziwa, to strach pomyśleć, że egoizm ludzi pcha im się uzyskać te bogactwa iz powrotem do dawnych walk plemiennych tak wiele szkód zostało zrobione do swoich ludzi .. Postanowił stworzyć swoją Imperial Guard, utworzony przez najdzielniejszych żołnierzy, a zwłaszcza najbardziej wierny swoim tronie, a pewnego dnia, nakazał przygotować się do samobójczej misji, w której ... ... wielu straciło życie; nie dlatego, że rozumie, że zmusił rodzinę ... ale te mocne i lojalni żołnierze Gwardii Cesarskiej, postanowił towarzyszyć mu do śmierci, i tak, rano opuścił Pałac Cesarski ... ku nieznanym. Misja, że ​​wzrośnie do góry Świętej Góry, miejsce nikt nie przyjdzie, ale także miejsca, gdzie wielkie bogactwo, że jego dziadek powiedział mu były. Nikt nie próbował się tam ... przez ciemne historie, że ludzie zawsze mieli; dwugłowe potwory ... węże ... gruby jak słonie, lwy, które miały ogromne takie duże kły jak rogi byka .... rzucanie ognia itp. smoki oddycha . Ranses Ale dziadek powiedział mu prawdziwą historię Świętej Góry i nie miał nic wspólnego z innymi opowieściami. Zresztą, jego pełne zaufanie Ranses wojska, a jego niezwykła dobroć i mądrość, zrazić je od tych, ciemny opowieści, ale jeśli trzeba było zapłacić swoim życiem, ich faraon był tak harían.No Niezależnie, dreszcz na całym ciele, gdy Ranses powiedział, dokąd idą i obiecał, że jeśli mu zaufać, jego rodzin będzie mieszkać w Pałacu Cesarskiego, i będzie najbogatszy z Egiptu po tym,
- "Będziemy kontynuować aż do śmierci, Boskie faraona ... jest bogaty, czy jest biedny ...." ""
Jak wstąpił na górę, były pocieszające, widząc tę ​​chwilę, pojawił się smok lub potwór nie
"-Oni byłby wyższy ... - myśleli, ale nic nie powiedział.
I w końcu dotarł na szczyt .., gdzie wszystko, co miałem były ogromne drzewa, grubsze i większe niż kiedykolwiek widział ...
- "Boski faraon ... Nie znaleziono ... węże ... i smoki ... ale nie widziałem takich bogactw ...
- "Zaufaj mi ... jak ufam opowieści dziadka .. powiedziałeś zarazki do jego komendant ... Jak można wyciąć drzewa ...?
-Cóż ... piłą lub siekierą ... Boski cesarz ..
- "Cóż .. Chcę dziesięciu ludzi co wybrać drzewo i wyciąć go ......
Zaskoczony tym, aby ... uzbrojeni w siekiery i piły i raz wybrany, każde drzewo, rozpoczął cięcia .... Dobry ", aby spróbować wyciąć ..."
Minęło kilka hitów ... więc rozumiem tych krzepkich żołnierzy ..., że coś dziwnego się dzieje ... nie .. cięcia piły i siekiery wydawało trafić żelaza zamiast drewna.Ranses, uśmiechnął się, nie dla wysiłków tych ludzi, ale widać, że historia jego dziadka ... była rzeczywistość.
- "Przestań, dzielni i lojalni żołnierze ..."
- Co ... Boski faraon .. nasze osie ... wydają się być cięcia drewna z drzewa ... ale ... czyste żelazo ...?
- "Uspokój się ... I będzie to wyjaśnić ... Jest mały ... mój dziadek powiedział mi, że na szczycie Świętej Góry, rosły ogromne drzewa ... nie były one jak inni.
bo chociaż na zewnątrz były wykonane z drewna, w środku .... wzrosła .. GOLD ...!
- Wykrzyknął wszystko .... GOLD ...
-Tak, i to jest tajemnica Świętej Góry, więc podwójne osie. Taki "GOLD" ... służyć do rozwijania naszych ludzi z biedy to ma dzisiaj. Dlatego ważne jest, przysięgam, że to nigdy nie będzie transmitować Jaki sekret przeniesie nikogo do Pałacu Cesarskiego
- Usunięcie z Divine ... jak faraona ...? Jak można zejść w dół góry .... Z tego, jak ciężkie to jest ...?
"Nie martw się mam to zaprogramować ... Z narzędzi specjalnych, będziemy wyciąć drzewa u podstawy, bo to tylko drewno. Dłoń gleba, drewno, złoty będzie stopniowo się drewno i zewnętrzny, reszta będzie unosić tułów
- Pływające ... Boski faraon ... gdzie ...?
- Gdzie rzeka, która biegnie przez Pałac Cesarski ..?
- Od Świętej Góry ...
Veis-zrozumienie, jak przejść ... Będziemy rzucać kłody pod rzeką i to będzie ich do pałacu.
-Ale .. spróbuj ukraść go na drodze! ...
-Nie mogę tego zrobić, ponieważ będziemy wypełniać rzekę z największych krokodyli Nilu. Tymczasem Wszystkie Narodów, na które rzeka jest chronione przez ściany, więc nikt nie będzie się blisko brzegu, zwłaszcza, gdy ma wzrosnąć krokodyle składają jaja Każda wioska będzie mieć burmistrza, który między innymi, monitora, ktoś ominąć mur obronny lub podejścia, gdzie krokodyle składają jaja .... i tak, gdy drzewa Pałac osiągnąć złoto topi i przeciągnij który da nam bogactwo dla naszych ludzi, to będzie mój Prawo faraonów to bogactwo zostanie rozesłane do wszystkich mieszkańców Egiptu, w zależności od potrzeb; rodziny mają więcej dzieci otrzymują więcej złota, niż mieć mniej dzieci, a pracownicy, którzy robią więcej, aby jego ludzie, otrzymają więcej złota niż inne ... Co teraz rozumiesz ...-Jeśli Boski faraon ... masz rację i dlatego zawsze pokładam ufność w Tobie ... i dać swoje życie ...
I od tego dnia, mężczyzn, uruchomiła projekt miałem zaprojektowany wielkiego faraona ... Wkrótce projekt ten stał się rzeczywistością, tworząc szpitale, szkoły itp..Ale to, co dobre, nie wiedziałem, że faraon Karen majestatyczne rzeki, nie tylko transportować cenne drewno z góry Świętej Góry, ale coś się stało, że się zmieni los faraona. Gdy zszedł na rzekę , przechodząc przez różne populacje, a w jednym z nich, rodzina jest. FAILSA, był odpowiedzialny za nadzorowanie mur graniczący zakazanego strefę krokodyli. były szczęśliwe dni dla rodziny, albo dlatego, że ich rodziców, jako szósty syn urodził się, ale jednak dla innych braci, że poród był zły omen,  przynajmniej  tak myśleli, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej nagie ciało w środku klatki piersiowej świeciła jasnym punktem i to nie może być dobre. jednak ich rodzice w podeszłym wieku, zagrana, że dziwne mola, ale jak rosły, ludzie Pueblo, bracia zidentyfikowane jako "dziecko z białą plamą" i że każdy dzień , czy zwiększyć dziwny nienawiść do jego młodszego brata nigdy nie pozwolić mu grać z nimi, chyba że jej ojciec był obecny.; była to tragedia przepowiedział.
Jego starszy brat, Al Sabad był najgorszy sobie żarty i śmiech na komentarze w mieście uczynił go tak na co dzień zło nienawiść rosła w nim. 'S Najmniejszy kiedykolwiek narzekał na ich rodziców o braku miłość z jego braci, aż pewnego popołudnia inni grali w piłkę, Al Sabad miał okrutny pomysł, ale chciałem podzielić się z innymi braćmi i tak nikt nie mógł culpabilizarlo
- Czy wiesz, co się stanie, jeśli na zewnątrz jest mały odebrać piłkę z muru obronnego ...?
- Krokodyle nie jeść ... nie!
Al Sabad ... myślisz, co ja ...?
- Dlaczego nie ... Jestem zmęczony tym dziwnym miejscu ... "białym"!
- A my powiemy rodzicom ...?
-To, że nie posłuchał ... i poszedł na piłkę ma .... i jadł ... i to jest to. Będziesz cierpieć trochę .... ale wkrótce stało ... ty ... dobrze ....?
Idź przed wielkim bratem, to może być bardziej poważne, niż zamierzał
- Zgadzamy się ... ale jak my ...?
Me-pozwalając mi ....
Silna akcja, rzucił piłkę od ściany
Pequeñazo ... chcesz grać z nami ...?
- Naprawdę nie ... Pozwól mi grać?
-Może ... ale najpierw musisz udowodnić, że jesteś silny i odważny ... więc rozumiem, że jesteś stary ...
- Oczywiście, że jestem starszy ... Co mam zrobić ...?
-Musisz przeskoczyć mur i odebrać piłkę ...
- Ale słyszałem, że jest to zakazane, ponieważ jest to niebezpieczne ...?
- Nie patrz jak się boisz ...! The'll zabrać nas .. ale nie można grać ...
- Poczekaj ... Wezmę go ...!
To była szansa, że ​​musiały być akceptowane przez swoich braci, a także, jeśli mówią, że nie była niebezpieczna ... może to nie było. Jeszcze drży ... zaryzykowałem i wspomagany przez swoich braci, skoczył na ścianę zamiar zakazanego stronie.
Dlaczego, gdzie wylądowała piłka ....?
Bardziej na lewo, co było ... miejsca, gdzie krokodyle składały jaja. Wkrótce jego stałej czujności, aby wykryć mały cios, jem; Wszystko to stało się znacznie szybciej;Pojazdy wydawały się zapowiadać małą ucztę, bo słychać było hałas podczas trochę krzyknął zdesperowany i pojazdy ryknął przejąć matka ma pożreć. Na pewno jest w pobliżu rzeki, zabrali ją do jedzenia to ciszej. Ani brat czuł żal tej zbrodni spowodowały ... po prostu musiałem zrobić trochę teatru, powiem rodzicom, jak tragiczny skutek nieposłuszeństwa małych i w krótkim czasie, nikt nie będzie pamiętał, kim był tajemniczy brat "biała plama na piersi" Ale wszystko się stało i tak wieść o śmierci małego chłopca, ale wierzył, osunęła się na rodziców, pozostawiając jej sparaliżowaną matkę ogromnym rozczarowaniem. Pojedynczy obraz widząc, że małe ciało na kawałki przy ujściu ogromnych krokodyli zablokowane swój mózg i nie, ja ani słowa. Jego biedny ojciec nie mógł pokonać, że nieszczęście opuścił monitorowanie i ściany, z jego najstarszego syna za podejmowanie jego puesto.Pero to nie wszystko; daleko od tego wydarzenia, jak ich bracia morderców nadzieję, jak los musiałby być opanowany przez krokodyle, ściągnął koszulę próbuje rzucić się w innym kierunku, aby rzucić je, echo, dla których byłem narażony jej piersi. Właśnie w tej chwili, gdy wielki krokodyl władca okolicy, został uruchomiony na innych krokodyli, uniemożliwiając komukolwiek zbliża dziecko. Z jego ogromne kły przebił ciało inny wielki krokodyl następnie kruszenia ogonem. był to nie tyle dla innych, aby spróbować zbliżyć się do dziecka, bo bez zrozumienia, dlaczego, wiedzieli, że będzie chroniony przez wielkiego wodza. Este, zbliża się powoli do tego małe, starając się go nie przestraszyć iz pochyloną głową, wyciągnął rękę. Trochę nie wiedział, co mówi, ale czuł, że nie miał zamiaru boli, więc posłusznie rozłożył. Big Crocodile przychodziła powoli podniósł głowę i uśmiecha się do niego   chłopak uśmiechnął się, gdy inne krokodyle nie mógł uwierzyć w to co widzieli .. Podniesienie jego ogromny ogon krokodyla wydawało się powiedzieć dziecku jeździć na plecach i tak jak on, kilka chrapanie pochodziła z jej gardła, jak inne krokodyle rozumieć
-Utworzenie ściany dołączony do mojego ciała, tak aby nie dotknąć pnia to dziecko będzie
- Kto jest ... i gdzie idziemy ... Dowódca ..?
-To dziecko ... będzie twój przyszły faraon. I wziąć Pałac Cesarski, gdzie jego rodzice .. dawno temu ... Czekaj!
Przyszły faraon? ... Ale jeśli faraonów nie miał dzieci ...! By zwariował i Wielki Krokodyl ... Kto mógł mu się sprzeciwić.? I tak płynęli w dół rzeki, trzymając dziecko na plecach Wielkiego Krokodyla, inni odeszli wszystkie dzienniki schodzili z Góry Świętego, nie może uniknąć ponownie i ponownie uderzyć, ale nie może pozwolić na to, aby wyjść z Wielkiej Krokodyl . dzieckiem wydanego w tym wysiłku i strachu, był wyblakły na odwrocie swojego nowego przyjaciela w głęboki sen, jego ręce były sztywne od skóry krokodyla. Jako dół rzeki, były znalezienia innych krokodyli których zostały poinformowane o zamówieniach dał dowódca i stopniowo rzeki powstał w mundurze armii krokodyli, który przechodząc do rejestrów prowadzonych w pobliżu Palacio, pracownicy sobie sprawę, że coś poważnego się dzieje rzeka i nazwał Ranses. Ten,  zaskoczony,   nadzór montażu zamówić Royal Guard ... to znaczy ...? kiedy zbliża Ranses Commandera, zobaczył, że niósł na plecach dziecka ... Jak to może być, że ...? Ogromny krokodyl robi opieka nad dziećmi ... Kim był ten chłopak? .... Po dotarciu do brzegu, krokodyle oddalony i Big Boss poszedł do przodu. Ranses, zbliżył się do niego .. i podniósł mały, że pozostał uśpiony ... ale bliżej ... zobaczyłem jego wielkie plamy na klatce piersiowej ... dlaczego, wielu z obecnych, że zemdlał, inni rozpoczęła głośny okrzyk zaskoczenia i do Wielkiego Ranses, upadł z dzieckiem na ręku
- Powiadomić Faraona ...! Nakazał natychmiast-to jest cud! ...!
Nasz syn ... po tych wszystkich latach! ...
Przyjazd do Pałacu chłopca z tyłu dużą krokodyl może być tylko dziełem wielkiego cudu, po tych wszystkich latach nie wiedząc, zniknął jak się stało i teraz nie więcej .. nie było ... jego syn. Dulce Faraon przytuliła jej trochę bez wyrazu. Nie było nic do powiedzenia ... nie było nic zapytać ... to było z powrotem ...! I to było najważniejsze.Nikt nie ma jej niewiele wyrwać i królestwo Egiptu, zostały zwrócone do przyszłego faraona. Dać wielką imprezę. A ona przyjdzie wszystkie domy królewskie z całego świata. Wiadomość rozeszła się lotem błyskawicy z miasta do miasta, miasta do miasta, z kraju do kraju. Trochę RANS PEWNO, a on zadzwonił do rodziców, wciąż zagubiony, nie wiedząc, że tam jest i jak on przyszedł. Jego umysł był zablokowany i tylko pamięci mojego zebrał piłkę to było jasne, w jego umyśle. Nigdy nie widział wiele luksusowych wokół, nigdy nie traktował go z takim szacunkiem i delikatnością była to prawda, że ​​były to jego rodzice ...? Następujące zdarzenia, ciągle przerastają i prawdziwych lekarzy, interpretować jako poważne choroby amnezji, która zniknie z czasem. Pretorianów Strażnik odwrócił się, nie pozostawiając ani kroku, bez nich sprawdzone przed możliwość zagrożenia. faraonów, nie chcieli po raz kolejny, jego młody syn zniknął. powiedział, że być może był zbyt blisko brzegu rzeki, a krokodyl pożarł i widziałem, że to nie była prawda, bo nie było. wzrośnie w samym pałacu, tworząc z najlepszych nauczycieli Królestwa, ponieważ pewnego dnia zająć tron ​​Egiptu.
I tak się stało. Trochę RANS PEWNO rósł i coraz następca powiedzieć faraonowi, stopniowo zapominając czasami niejasne wspomnienia płynęły przez jego umysł.Także jego prawdziwa rodzina rosła, ale nigdy nie zapomniał o małe dziecko, które zjadło aligatory Jego biedna matka była od tego dnia niemy ból i jego braci, były stopniowo czuje się winny tej zbrodni zazdrości dzieciństwa pchnął je. Ich ból za to, co stało się z dnia na dzień, zwiększone, ale nie byli w stanie znaleźć tę cholerną prawdę o tym, co zrobili z jego rodzicami i ból w ich duszach wzrosła, uważając, aby monitorować zabronione ścianę i pamiętając wszystko dnia jego młodszy brat i ile czuli, że zrobili. Ale jak to wszystko się zmienia los i wszystko encontrase pokój. Przyszedł dzień pełnoletności księcia RAN, że i nowy obchodów będzie występować w całym Egipcie i w jego imieniu. Nadszedł czas ich powrotu Ranses "  Głoszenie PEWNO oficer RANS, jak księcia z całego Egiptu, a na terenie całego kraju, żyć z radością to święto wielki rozwój gospodarczy i społeczny, który nie doświadczył Egipt, pozostał w tle przed prezentacją przyszłego faraona, który miał uprawiane chronione i izolowane od reszty z nas. Strach ponownie został stracony przez swoich rodziców, został zmuszony do podjęcia Extreme Security 24 godziny na dobę do nich. Mało kto go widział, ale niepotwierdzona plotka krąży w na zewnątrz pałacu.Nikt nie odważył się potwierdzić to z obawy przed skazany na śmierć, ale w małych kręgach mówił ANC pewien, skradanie faraona, z Pałacu na pełnych nocy księżyc, mieszając się z mieszczan na sobie te same ubrania jak każdy obywatel. Nawet, ośmielają trzeba upewnić się, że widział więcej niż dziewczyną. Jeśli to prawda, nikt nie mógł potwierdzić, ponieważ nikt, bez zgody faraona widział prosto w oczy.Potem przyszedł wielki dzień, dzień, w którym każdy będzie miał wiedzieć Wielką cesarskiej korony. Uroczystości odbyły się w wszystkich narodów Egiptu i to nie oznaczało, potrzeba wiele czasu, aby odwiedzić wszystkie ludy Egiptu, jako oznakowanie wielkie domy królewskie tradición.Las uczestniczył w uroczystościach, które odbyły się w ciągu tygodnia, w ich imieniu, i jego niezwykła wiedza i edukacja dla wszystkich uczestników dopingowali który strzelił przekonany, że ten wielki kraj, by utrzymać swoją świetlaną przyszłość w rękach i umysł młodego dziedzica.Zakończeniu święta, Faraon, wezwał syna do jego obecności SURE RAN
Mój syn przyszedł w dniu wyjazdu ....
- O mojej grze ....?
-Tak, mój syn ... musi postępować zgodnie z tradycją i przygotować się do wielkiej podróży. Od dziś, za każdym razem ... możesz zobaczyć zmuszony zająć tron ​​Egiptu
- Ojcze ... jesteś młody ..!
-Młodzież nie może uciec los śmierci musi znać swoją przyszłość królestwa, rozpoczynając wspinaczkę na szczyt Świętej Góry, które wynikają z naszego bogactwa, a stamtąd udać się do wszystkich mieszkańców Egiptu. Musisz słuchać ludzi, znać swoje problemy i potrzeby. To nie będzie łatwe zadanie, ponieważ będziesz zmuszony musi być uzasadniona i że czasami zmusić cię ukarać, jeśli konieczne, przez śmierć tych, którzy zdradzili faraona. Twoja podróż będzie długa i będzie towarzyszyć najlepszych żołnierzy Brytanii, najbardziej szlachetny i wiernych, którzy chronią swoje życie ze śmiercią, jeśli to konieczne. Tylko wtedy, gdy znajdziesz się znasz prawdę swoich ludzi, będzie wrócić do pałacu i poinformować mnie o tym, co widziałeś
-Stosuj Cię, Ojcze, to dla mnie zaszczyt, a jeśli uważasz, że należy zrobić, przygotować się do gry, choć będę tęsknić, ponieważ jest to pierwszy raz, że oddziela mnie od Ciebie
-Można dowiedzieć się podczas tej podróży ....
- Co może odkryć ojca ....?
-Tylko ty wiesz .... Ale ... nigdy nie zapomnę, jak bardzo kochał swoją matkę i I. ..
"Ojcze, mówisz tak, jakby nie trzeba cię znów widzieć .... więcej
-Miejsca przeznaczenia latających na wietrze ... wiatr ... i już rozpoczęły .... Idź w pokoju ... i wrócić do domu .... gdzie będę czekał ...
"Będę ojcem ...
Misja rozpoczęła się wraz z wyjazdem z wysłanników, których przeznaczeniem jest informowanie ludzi o rychłym przybyciu osoby Księcia Egiptu i przygotowań i protokołów, które powinny być wprowadzone. Następnie pierwsze pięć oddziały królewskie Ułanów, ochrony różne ścieżki, które książę, znakowanie najbezpieczniejsza i poza terytorium ogromnych krokodyli trasy. Ran, ale na pewno, że wyjazd był czymś innym. Wyczuł, że los ukryta tajemnica zarezerwowane dla chociaż został wychowany na tronie faraona jako jego prawdziwego i jedynego dziecka, jego umysł, w snach, pływające zdalne zdjęcia nie są dołączone. Że łatka na piersi, był sam, że miał faraona i dlaczego nie należy wątpić, że to jego syn, ponieważ zgodnie z tradycją, jeden, mężczyźni faraona urodzonych dzieci z dużym białym łaty na klatce piersiowej .... Ale w nocy, w ciszy swojego łóżka, gdzie indziej odległe kwitło obrazy długiej ścianie, dzieci bawiące się jakiś stary ... on nigdy nie mógł zapomnieć o ciepłych uśmiechów. Opinie wszystko znaczy ...? Być może podczas tej długiej podróży, znaleźć odpowiedzi ... czy może ... były to tylko fantazje, księżycowe noce. Nigdy nie pytał, po prostu tak musi zaakceptować to, co los skazał go. Stosuj się do faraona, która dała tak wiele i nauczyć się wszystkich lekcji dla jednego dnia z godnością zająć tron ​​Egiptu był jego jedyny projekt, ale inna prawda .... Chciałbym znaleźć nowy sposób ....?.
Nadszedł oczekiwany dzień pożegnania i najbardziej bolesne było to, aby pożegnać się z matką. To, złamane z bólu, pocałował słodyczą całuje matek, bez słowa, obawiając się, że gdy wrócił, to nie byłoby to samo. Wszyscy mieszkańcy pałacu, płacz postęp ... ale korona stała się nowym człowiekiem i jako taki musiał spełniać swoje królewskie obowiązki. Najpierw była wizyta na szczyt Świętej Góry. Wreszcie wyglądają po raz pierwszy wzrosła i stała się bogactwo Egiptu te majestatyczne drzewa. Faraon był zmartwiony, że wszystko przebiegło bez niespodzianek i sprawiła, że ​​podróż, jak został zaprojektowany. Następnie wioska po wiosce, został poznanie mężczyzn, kobiet, osób starszych i dzieci z Egiptu, słuchając ich problemów, odnotowując powyższe sugestie i prośby i rozmowy z młodymi ludźmi.W każdej miejscowości, posłańcy zostali ostrzeżeni przez protokół, nie patrzeć podwyżkę, chyba że zezwala na księcia, który był pierwszym zamawiania. Ludzie, nosili swoje najlepsze ubrania i burmistrza lub opiekuna zakazanego muru, przedstawione z różnych rodzin na wsi, a więc dał początek uroczystości na jego cześć.
-Prince ... muszę poinformować, że kolejnym miastem ... jest nieco specjalnego poinformował jego osobisty sekretarz.
- Specjalne ... bo ...?
-Jak masz ustawiony strażnikami zakazanego muru jest w podeszłym wieku, ale ...
w następnym mieście ... menedżerowie są dzieci ...
- Dlaczego ... jest to, że jego ojciec nie żyje ...?
-Nie, majestat ... to straszna historia, która się bardzo długo, a gdy ojciec dowiedział się ... przyznane spadkobiercom zaszczyt być czujni.
- Co się stało ....
No cóż .. mówi jeden z ich najmniejszych dzieci, jego bracia nie słuchać ... i skoczył na ścianę, gdzie krokodyle i ....
- I ...?
"Został brutalnie pożera ...
- Devoured ... chłopiec ...? To tak, jakby ciemny firmament z jego umysłu, otworzył z całą jasnością ... teraz ... Zrozumiałem wszystko! ... Wiedział, kim był, że dziecko i pożarł upadł utraconymi
-Ppríncipe .. to się stanie ...?
-Nic ... cicho .. po prostu zanik ...
Teraz rozumiem wszystko. Wiedział skąd się wziął i jutro zobaczy braci, który ukarał go na pewną śmierć, ale najbardziej bolesne było to, że został pozbawiony rosnąć z, kochających rodziców. Nienawidzili go tak dużo, dlaczego .. jeśli to był tylko dzieckiem? Jutro będzie miał odpowiedzi. Czy można rozpoznać ... po tylu latach ...? I co się rodzicami w podeszłym wieku ... i będzie ...?. Przekazane powoli i nerwy godzin potrząsnął jego ciało, ale stopniowo się do tego stopnia, że ​​przed ich morderców. Tego dnia, poprosił o engalanasen z więcej złota niż kiedykolwiek wszystko było dobrze, dopóki nie uznawać. Jego eskorta, zrozumiał, że coś się stało, ale nie mógł sobie wyobrazić, jak szybko krew płynęła w jego żyłach. Staram się nie myśleć o niczym, a na końcu wszedł w jej wsi, gdzie wszyscy czekali z pieśni i okrzyki aplauzu do przyszłości faraona. Udał się do centrum placu, gdzie czekały cesarski tron ​​i każdy spuścił wzrok
-Podnieście oczy mojej obecności .... -
-Wszyscy słuchali, obserwując z podziwem postać przyszłego Faraona, podczas gdy szukał obecności braci, a zwłaszcza ... starzenie się rodzice. Młody człowiek zbliżył
-Wysokość ... jestem ... Kiedy Sabad najstarszy syn  FAISAL , dozorca z zakazanego muru ...
To on, jego starszy brat, który nakazał na dzikie szczęki krokodyle i tam, obok niego były, musieli być braćmi, ale nie ich rodzice w podeszłym wieku
- Czy to możliwe, że ... twoi rodzice nie żyją .. nie być w mojej obecności ..
-Prince ... nie żyje - były żywe ... ale z tego, co wydarzyło się w naszej rodzinie ... wiele lat temu ... dwa są sparaliżowani w swoich łóżkach ... ból, co stało się naszym bratem!.
- Tyle bólu, że spowodował jego śmierć ...?
- Straż ... Przynieś starszych na moim prawdziwym łóżku ... chcę zobaczyć ... w imię faraona ...!
Mieszczanie, ledwo rozumie, co się prawdopodobnie wystąpił, jako kara za nie jest w jego obecności ... może ukarać śmiercią
-Wysokość ... jest to, że są one tak stare ...
Nie martw się ... moi lekarze towarzyszyć .. ale rodzice, którzy ponieśli tak przez śmierć dziecka ... zasługują na wielki szacunek ...
I tak zrobili. Przywiozłem dwa stare z całą starannością w świecie, na złotym łóżku księcia do jego obecności.
-Wysokość ... Jestem  FAISAL   imieniem twojego ojca .. obrońcą świętego ścianie ... ale nie żałuję, że jest w stanie stanąć w obecności ....
Książę miał zmusić się powstrzymać i nie objąć ich starszych rodziców po tak długim czasie, ale łzy były niemożliwe, aby ich zatrzymać
"Ty nie musisz się martwić, mój stary i stary dobry przyjdę, bo przesłał mi przynieść mój ojciec ... Ranses faraon Egiptu .. -
- Wiadomość ... dla mnie .. stary ...?
-Jeśli ty i twoja żona. Czy Imperial zamówienie od dzisiaj, ty i twoja żona podróż do Pałacu Cesarskiego, gdzie najlepsi lekarze na świecie będzie leczyć
Wszyscy ludzie stali .. klaskanie.
-Od dziś będziesz żyć w pałacu jako nagrody do kochania ... jeszcze nie twój syn .. nie ma ... i twierdzą, to obecność wszystkich dzieci w Pałacu
-_ Co chcemy faraona ...? Myśl
-Chcę kontynuować moją wizytę w tym mieście, a po jej zakończeniu .... Ty ... dzieci FAISAL ... sup z moim stole ... za opiekę swojego ojca
- Nie możemy, majestat ...?
Jak zamówienie odmowy Prince?
-Prince ... nie jesteśmy ... no ... nie jestem godzien takiego zaszczytu ...
Wyrzuty sumienia i zgromadzone w sercach jego braci, ból był wybuchnąć
- Dlaczego ... Nie jesteście godni ...?
-Przez długi czas, zazdrość i złośliwość pokryte oczy i moje serce i ja ...
- Jeśli masz coś do powiedzenia ... to teraz ... i na zawsze zamknąć ...
"Ja ... ja zabiłem własnego brata ...
Wieś została zaskoczona usłyszeć te słowa, ale rodzice w podeszłym wieku, były tak pełne bólu, twoje uszy tylko słyszał. Książę stanął
-Jesteś dla mnie i podając swoich ludzi .. zabiłeś braciszka ...
-Jeśli Oświadczam go .. i proszę śmierć dla mnie ... bo moi bracia są niewinni i zmusił ich, żeby mnie słuchać ...
- Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś deklarując zbrodnia płacisz jest śmierć ...?
Śmierć-Nie obchodzi mnie ... bo zmarł codziennie, że żyli, od tego momentu
Dowódca .. ten człowiek będzie płacić teraz z jego śmierci, który występuje rozprzestrzeniania się jej ręce i nogi ciała z Imperial Sable
Nie boję się, książę, jestem już martwy ból ...
- A jeśli wróci do tego dnia ... wrócił do zabicia swojego brata ...
-NIGDY nie ... - krzyknął wszystkie - NIGDY ...
-Rozkazuję wszyscy ludzie, opuść wzrok aż rozkazuję a także
Książę zrozumiał skruchę swoich braci i powoli stripping była aż gołe jej pierś ... gdzie ... biała plama świeci ..
-Podnieście oczy ...
- Czy moje dziecko .... - Płakał po raz pierwszy od dłuższego czasu .. jej stara matka ..! On jest ... moja mała ... - I tak, stojąc przed jego ludzi, chłopiec stał Faraon przyszłość .. Przytulanie rodziców i płakał ze wzruszenia. Jego bracia .. nie mogłem uwierzyć, co widzieli, ale na miejscu był równy jego młodszy brat, który uważał, żyje ....
To ja, moi bracia ... nie bać, bo widziałem swój ból i żal, i tak ci wybaczam. Chcę, żebyś przyszedł do mojego pałacu, a następnie w opiece naszych rodziców i możemy rozpocząć nowe życie pod opiekę faraona, który jest także moim ojcem. I tak wszyscy ludzie pełne łez wzruszenia, objął przyszłego faraona, i nie mów nigdy zobaczyć rodzinę Faisal, bo od tego dnia, w pałacu mieszkał obok brata, przyszłego faraona  Egipt.


El Niño de la Mancha Blanca y el río de los Cocodrilos

                              El Niño de la Mancha Blanca y el Río de los Cocodrilos

A  Los investigadores del Viejo Egipto jamás establecieron bajo que reinado nació esta historia; unos dicen que fue Ransés I, otros que Ransés IV pero no por ello, dejó de ser contada a través de los siglos y de generación en generación. Nosotros vamos ha situarla en las diferentes mitologías que se formaron bajo el reinado de Ransés I
 “Por fin las guerras entre pueblos, tan comunes durante siglos, se habían acabado y todo el esplendor y la belleza de Egipto eran gobernados por un solo FARAÓN, cuya primera misión fue crear pueblos prósperos y a su vez, recoger y mantener la cultura tradicional, sus danzas milenarias y el arte que durante siglos habían hecho de aquel País el orgullo de África. Pero también era consciente que ante sí, tenía un País triste y pobre. Las constantes luchas entre sus tribus y el coste que supuso su unificación en un solo Pueblo no facilitaban la ardua tarea de reconstruirlo. Ransés, nunca olvidó un bello cuento que su abuelo le había contado sobre La Cumbre de la Montaña Sagrada….¿y si fuera verdad….?.Había cumplido con su promesa de no desvelarlo nunca hasta el día que fuese nombrado FARAÓN de todo Egipto y ese momento había llegado .Si aquel misterio…. fuese verdad….pronto su Pueblo sería inmensamente rico… pero era solo un cuento…Además, de ser cierto, le daba miedo pensar que el egoísmo de los hombres les empujase ha obtener aquellas riquezas y, volver otra vez a las antiguas luchas de tribus que tanto daño habían hecho a su Pueblo..Decidió crear su Guardia Imperial, formada por los más valientes soldados y sobre todo por los más fieles  a su Trono, y un día, ordenó que se prepararan para una misión suicida… en la cual… muchos perderían su propia vida; no los obligó porque comprendió que tenían familias…, pero aquellos fuertes y fieles soldados de su Guardia Imperial, decidieron acompañarlo, hasta la muerte y así, una mañana, salieron del Palacio Imperial… rumbo a los desconocido. La misión consistía en que, subirían a la cima de la Montaña Sagrada, lugar al que nadie había llegado, pero también el lugar en donde se encontraban las grandes riquezas que su abuelo le había contado. Nadie trató de acercarse allí… por las tenebrosas historias que siempre contaba la gente; monstruos de dos cabezas…, serpientes tan gordas como elefantes… enormes leones que poseían unos colmillos tan grandes como los cuernos de un toro….dragones que lanzaban fuego por la boca etc. .Pero a Ransés, su abuelo le había contado la verdadera historia de la Montaña Sagrada y nada tenía que ver con las otras historias .De todas formas, su Ejercito confiaba plenamente en Ransés, y su extraordinaria bondad y sabiduría, les alejaría de aquellas tenebrosas historias que contaban pero, si había que pagar con sus vidas, de su Faraón eran y así lo harían.No obstante, un escalofrío corrió sobre sus cuerpos, cuando Ransés les dijo hacia donde se dirigían y les prometió que si confiaban en él, sus familias vivirían en el Palacio Imperial y serían los más ricos de Egipto, después de él
-“Te seguiremos hasta la muerte, Divino Faraón… siendo ricos….o siendo pobres”””
A medida que ascendían hacía la cima, se fueron tranquilizando, al ver que de momento, ningún Dragón o Monstruo se les había aparecido
“-Estarían más arriba…- pensaban sin decir nada.
Y por fin llegaron a la cima.. en donde lo único que había eran enormes árboles, los más gruesos y altos que habían visto nunca…
-“Divino Faraón… no hemos encontrado… serpientes…ni dragones…pero tampoco hemos visto esas riquezas…
-“Confiar en mí… como yo confío en los cuentos de mi Abuelo..tú, Germines-le dijo a su Comandante-…¿Cómo cortarías un árbol…?
-Pues… con una sierra o con una hacha… Divino Emperador..
-“Bien.. quiero que diez hombres elijan cada uno un árbol… y lo corten…
Sorprendidos por aquella orden… se armaron de sierras y hachas y una vez escogido, cada uno el árbol, comenzaron ha cortarlo…. Bueno “ a intentar cortarlo…”
Bastaron unos cuantos golpes… para entender aquellos fornidos soldados… que algo raro… estaba sucediendo..Las sierras ya no cortaban y las hachas parecían golpear hierro en vez de madera. Ransés, sonrió, no por el esfuerzo de aquellos hombres, sino por comprobar que el cuento de su abuelo… era una realidad.
-“Parar, bravos y fieles soldados…”
-¿Qué sucede… Divino Faraón.. que nuestras hachas…parecen no estar cortando madera de un árbol… sino … hierro puro…?
-“Tranquilos… yo os lo explico .Siendo pequeño… mi abuelo me contó… que en la cima de la Montaña Sagrada, crecían unos enormes árboles… que no eran como los demás,
pues aunque exteriormente eran de madera, en su interior…. crecía.. ¡¡¡ ORO …!!!
-¡¡¡ORO….!!!, exclamaron todos…
-Si, y ese es es secreto de la Montaña Sagrada, por eso vuestras hachas se doblan .Ese  “ORO”… servirá, para desarrollar nuestro Pueblo de la pobreza que hoy tiene .Por eso es importante que me juréis, que NUNCA transmitiréis este secreto a nadie Lo transportaremos hasta el Palacio Imperial
-¿Transportarlo…como Divino Faraón…? ¿Cómo lo bajaremos montaña abajo…. Con lo pesado que es…?
-No os preocupéis que yo ya lo tengo programado…Con herramientas especiales, cortaremos los árboles por la base, porque ahí solo es madera. A una palma del suelo, la madera se va convirtiendo en oro y la madera exterior, hará flotar el resto del tronco
-¿Flotar… Divino Faraón…en donde…?
-¿De donde viene el río que pasa por el Palacio Imperial..?
-¡¡¡De la Montaña Sagrada…!!!
-Veis como lo vais entendiendo…Tiraremos los troncos al río y este los llevará a Palacio.
-Pero..¡¡¡¡ intentaran robarlo por el camino…!!!
-No podrán hacerlo porque llenaremos el río con los mayores cocodrilos del Nilo .Al mismo tiempo todos los Pueblos por donde pase el río, estará, protegidos con una muralla y así nadie se acercará a su orilla sobretodo cuando los cocodrilos suban ha depositar sus huevos Cada pueblo, tendrá un Alcalde que entre otras cosas, vigilará, que nadie salte la muralla de protección o se acerque a donde los cocodrilos ponen sus huevos….y así, cuando los árboles, lleguen a Palacio, los arrastraremos y fundiremos el oro el cual nos dará riqueza para nuestro pueblo, pues será mi Ley Faraónica que estas riquezas, serán repartidas con todos los habitantes de Egipto, en función de sus necesidades; la familia que tengas más hijos, recibirá más Oro que el que tenga menos hijos, y los trabajadores que se esfuercen más por su Pueblo, recibirán más Oro que los demás…Lo entendéis ahora…-Si Divino Faraón… eres justo y por eso siempre confiaremos en ti… y daremos nuestra vida…
Y a partir de aquel día, aquellos hombres, pusieron en marcha el proyecto que había diseñado el buen Faraón…Al poco tiempo, aquel proyecto se convirtió en una realidad, creando hospitales, escuelas etc. Pero lo que el buen Faraón no sabía era que a través de majestuoso río Karen, no solo transportarían la preciada madera de la cima de la Montaña Sagrada, sino que algo iba ha suceder que cambiaría el destino del Faraón .A medida que descendía el río, pasaba por diferentes poblaciones y en una de ellas, la familia del ser .FAILSA, era la responsable de vigilar la muralla que bordeaba la zona prohibida de los cocodrilos .Eran días de felicidad para la familia, o al menos eso pensaban sus padres, pues un sexto hijo varón había nacido ,Pero sin embargo para los demás hermanos, aquel nacimiento era el presagio de un mal, al menos así lo pensaron cuando vieron por primera vez su cuerpo desnudo ,En el centro del pecho brillaba una gran mancha blanca y aquello no podía ser bueno .Sin embargo sus padres, ya mayores, restaron importancia a aquel extraño lunar, pero a medida que crecían, la gente del Pueblo, los señalaba como los hermanos del “niño de la mancha blanca”, y eso cada día, hacía aumentar un extraño odio hacía su hermano pequeño .Jamás lo dejaban jugar con ellos, salvo si estaba su padre presente; era, una tragedia anunciada.
Su hermano mayor, Al Sabad, era el que peor llevaba las bromas y alguna risa que los comentarios en el Pueblo le hacían y así, cada día un malvado odio fue creciendo en él .El pequeño jamás se había quejado a sus padres por la falta de cariño de sus hermanos hasta que una tarde que los demás estaban jugando con una pelota ,Al Sabad tuvo una cruel idea, pero quería compartirla con los otros hermanos y así nadie podría culpabilizarlo
-¿Sabéis que pasaría si el pequeño fuera ha recoger la pelota fuera de la muralla de protección…?
-¡¡¡Se lo comerían los cocodrilos…no?!!!
-Al Sabad…¿estás pensando lo que yo estoy pensando…?
-¡¡¡Porque no…!!! Ya estoy cansado de ese extraño… "de la mancha blanca,,",!!!!
-¿Y que le diremos a nuestros padres…?
-Que no nos ha obedecido…y se fue ha buscar la pelota….y se lo comieron…y ya está .Sufrirán un poco….pero pronto se les pasará…¿estáis… de acuerdo….?
Llevarle la contraria al hermano mayor, podría ser más grave que lo que él pretendía
-¡¡¡Estamos de acuerdo…, pero como lo haremos…?
-Dejármelo a mí….
De  una fuerte patada, lanzó la pelota fuera de la muralla
¡¡¡Pequeñazo…¿quieres jugar con nosotros…?
-¿de verdad que me dejáis jugar…?
-Puede ser… pero antes tienes que demostrarnos que eres fuerte y valiente… así entenderemos nosotros que ya eres mayor…
-¡¡Claro que soy mayor…¿Qué debo hacer…?
-Tienes que saltar la muralla y recoger la pelota…
-¿Pero yo escuché decir que eso está prohibido porque es peligroso…?
-¡¡¡No ves como tienes miedo…!!! La cogeremos nosotros..pero tú no podrás jugar…
-¡¡¡Esperar…yo la cogeré…!!!
Era una oportunidad que tenía de ser aceptado por sus hermanos y además si ellos decían que no era peligroso… tal vez no lo fuera .Aún así, tembloroso…decidió arriesgarse y ayudado por sus hermanos, saltó la muralla pasando al lado prohibido.
¿Por donde cayó la pelota….?
¡¡¡Más para la izquierda…-que era la zona donde los cocodrilos depositaban sus huevos. Pronto, su constante vigilancia, detectaría al pequeño y de un zarpazo, se lo comerían; Todo sucedió mucho más rápido; parecía que los cocodrilos presagiaban un pequeño festín porque un bullicio se escuchó mientras el pequeño gritaba desesperado y los cocodrilos rugían por hacerse con la presa ha devorar. Seguramente, al estar cerca del río, se la llevaron para comerla más tranquilos. Ninguno de los hermanos sintió el menor rencor de aquel crimen que habían provocado…solo faltaba realizar un poco de teatro, contárselo a sus padres como una tragedia fruto de la desobediencia del pequeño y en un corto tiempo, nadie recordaría que tuvieron un hermano misterioso con una" mancha blanca en el pecho" Pero no sucedieron así las cosas y la noticia de la muerte del hijo pequeño, aunque creída, hundió a sus padres, quedando su madre paralizada del tremendo disgusto. La sola imagen de ver aquel pequeño cuerpo despedazado en la boca de los enormes cocodrilos bloquearon su cerebro y nunca más, pronuncio una sola palabra. Su pobre padre, tampoco pudo sobreponerse  ha  aquella desgracia y abandonó la vigilancia de la muralla, siendo su hijo mayor el encargado de ocupar su puesto.Pero eso no fue todo; lejos de suceder como sus asesinos hermanos esperaban ,quiso el destino que al verse acorralado por los cocodrilos, sacó su camisa intentando lanzarla en otra dirección para despistarlos, echo por el cual quedaba al descubierto su pecho .Fue en ese momento, cuando el Gran cocodrilo gobernante de aquella zona, se lanzó sobre los demás cocodrilos, impidiendo que nadie se acercara al niño .Con sus enormes colmillos atravesó el cuerpo de otro gran cocodrilo aplastándolo posteriormente con la cola .Esto fue suficiente para que los demás no intentaran acercarse al niño, pues sin entender el motivo, sabían que estaría protegido por el Gran Jefe .Este, se fue acercando lentamente hacía el pequeño, intentando no darle miedo y con la cabeza agachada, extendió su mano. El pequeño, no sabía lo que le estaba diciendo, pero presentía que no tenía intención de hacerle daño, así que obedeció y extendió la suya .El Gran Cocodrilo siguió acercándose y lentamente levantó su mirada sonriendole  El niño le respondió con otra sonrisa, mientras los demás cocodrilos no daban crédito a lo que veían..Levantando su enorme cola, el cocodrilo pareció decirle al niño que montara sobre su espalda y mientras lo hacía, varios ronquidos salieron de su garganta que los demás cocodrilos entendieron
-Formar una muralla adosados a mi cuerpo para que ningún tronco le toque a este niño
-¿Quién es… y hacía donde vamos…Comandante..?
-Este niño…será vuestro futuro Faraón. Y lo llevaremos al Palacio Imperial.. donde sus padres le esperan hace mucho tiempo…!!!
¿El futuro Faraón…?¡¡¡pero si los Faraones no tenían hijos…!!!!  ¡¡¡¡se habría vuelto loco el Gran Cocodrilo… y ¿Quién podría llevarle la contraria.? Y así, navegaron río abajo, manteniendo al niño sobre la espalda del Gran Cocodrilo, mientras los demás apartaban todos los troncos que bajaban de la Montaña Sagrada, no pudiendo evitar ser golpeados una y otra vez pero no podía permitir que se acercaran al Gran Cocodrilo .El niño, rendido de aquel esfuerzo y del susto, quedó desvanecido sobre la espalda  de su nuevo amigo en un profundo sueño, mientras sus manos quedaron rígidas sobre la piel del cocodrilo .A medida que bajaban el río, se iban encontrando con otros cocodrilos los cuales eran informados de las órdenes que había dado el Comandante, , y poco a poco el río se fue formando en un uniformado ejército de cocodrilos que no dejaban pasar los troncos Cerca de Palacio, los obreros se dieron cuenta de que algo grave sucedía en el río y llamaron al RANSES. Este, atónito  ordenó montar de vigilancia la Guardia Real...¿que significaba aquello…?, cuando al acercarse el Comandante RANSES, vió que transportaba en su espalda a un niño…¿Cómo era posible aquello…? Un enorme cocodrilo haciendo de niñera…¿Quién era aquel niño…?. Al llegar a la orilla, se apartaron los cocodrilos y se adelantó el Gran Jefe .RANSES, se acercó a él.. y recogió aquel pequeño que permanecía dormido … pero al acercarlo… vio su gran mancha en el pecho… motivo por el cual, muchos de los presentes, cayeron desmayados, otros lanzaron un fuerte grito de sorpresa y hasta el Gran RANSES, se desplomó con el niño en sus brazos
-¡¡¡¡Avisar a la FARAONA…!!!! Ordenó inmediatamente- ¡¡¡esto es un milagro…!!!!
¡¡¡nuestro hijo…después de tantos años…!!!
La llegada a Palacio de aquel niño a lomos del gran cocodrilo solo podía ser obra de un gran milagro ,Después de tantos años desaparecido sin nunca saber como había sucedido y ahora sin más.. allí estaba… su hijo.  La Dulce Faraona acurrucó a su pequeño sin decir palabra. No había nada que decir… no había nada que preguntar… ¡¡¡había vuelto…!!! Y eso era lo más importante. Ya nadie volvería ha arrebatarle a su pequeño y el reino de Egipto, volvía ha tener al futuro Faraón. Darían una gran fiesta. Y a ella acudirían todas las casas reales del mundo .La noticia corrió como la pólvora de pueblo en pueblo, de ciudad en ciudad, de país en país. El pequeño RANS SURE, como así le habían llamado sus padres, continuaba perdido, sin saber que hacía allí ni como había llegado .Su mente se había bloqueado y solo el recuerdo de ir ha recoger una pelota estaba claro en su mente .Jamás había visto tanto lujo a su alrededor, jamás le habían tratado con tantas reverencias y delicadezas ¿era verdad que aquellos eran sus padres…? Los acontecimientos siguientes, no paraban de agobiarlo y los médicos reales, lo interpretaban como un padecimiento grave de amnesia, la cual iría desapareciendo con el tiempo .Una guardia pretoriana giraba a su alrededor, sin dejarle dar un solo paso, sin ellos controlar antes la posibilidad de cualquier peligro .Los Faraones, no estaban dispuestos a que una vez más, su pequeño hijo desapareciera .Dijeron que posiblemente se había acercado demasiado a la orilla del río, y un cocodrilo lo devoró y ya veían que aquello no había sido verdad, porque allí estaba .Crecería en el propio palacio, formándose con los mejores maestros del Reino, pues algún día ocuparía el Trono de Egipto.
Y así sucedió. El pequeño RANS SURE, fue creciendo y convirtiéndose en un digo sucesor del Faraón, olvidándose poco a poco de los vagos recuerdos que a veces flotaban por su mente. También su verdadera familia, fue creciendo pero jamás se olvidaron de aquel hijo pequeño que lo había devorado los cocodrilos Su pobre madre, quedó desde aquel día muda de dolor y sus hermanos, poco a poco fueron sintiéndose culpables de aquel asesinato que sus celos de infancia les habían empujado .Su dolor por lo sucedido aumentó día a día pero eran incapaces de descubrir la maldita verdad de lo que habían hecho a  sus padres y con ese dolor en sus almas, fueron creciendo, cuidando de vigilar la muralla prohibida y recordando todos los días a su hermano pequeño y lo mucho que  sentían aquello que habían hecho.  Pero quiso el destino que las cosas cambiaran y todo encontrase la paz .Llegó el día de la mayoría de edad del Príncipe RANS SURE y una nueva celebración se produciría en todo Egipto y en su nombre .Era el momento que tanto había deseado RANSES, “la proclamación oficial de RANS SURE, como Príncipe Heredero de todo Egipto, y todo el país, viviría con fiestas esa alegría El gran desarrollo económico y social que había experimentado Egipto, quedaba en un segundo plano ante la presentación del futuro Faraón, el cual había crecido protegido y aislado del resto de los mortales  .El temor ha volverlo ha perder por parte de sus padres, les había obligado a extremar la vigilancia las 24 horas del día .Poca gente, le había visto, pero un rumor no confirmado circulaba por las afueras del palacio. Nadie se atrevía a confirmarlo por temor a ser condenado a muerte, pero en pequeños círculos se hablaba que RAN SURE, a escondidas del Faraón, salía de Palacio en las noches de luna llena, mezclándose con la gente del pueblo usando las mismas ropas que cualquier ciudadano .Incluso , alguno se atrevía ha asegurar que le habían visto con más de una novia .Si esto era verdad, nadie lo podía confirmar, porque nadie, sin consentimiento del Faraón podía verle directamente a los ojos. Y llegó el gran día, el día que todo el mundo iba ha conocer al Gran Heredero Imperial. Los festejos se celebraron en todos los pueblos de Egipto y esto significaba que no tardaría mucho tiempo en que visitaría todos los pueblos de Egipto, como marcaba la tradición.Las grandes casas reales asistieron a los festejos que se dieron durante una semana en su nombre, y su extraordinaria educación y conocimientos alegraron a todos los asistentes los cuales se despidieron  convencidos de que aquel gran país, mantendría su esplendoroso futuro en las manos y la mente del joven heredero. Acabadas las fiestas, el Faraón, hizo llamar a su hijo RAN SURE a su presencia
-Hijo mío, ha llegado el día de tu partida….
-¿De mi partida….?
-Si, hijo mío… debes cumplir con la tradición y prepararte para el Gran Viaje. A partir de hoy, en cualquier momento… puedes verte obligado a ocupar el trono de Egipto
-¡¡¡Padre…tú eres joven..!!!
-La juventud no escapa al destino de la muerte Debes conocer tu futuro reino, comenzando por subir a la cima de la Montaña Sagrada, desde donde manan nuestras riquezas y desde allí, dirigirte a todos los pueblos de Egipto. Debes escuchar a tu pueblo, saber cuales son sus problemas y necesidades .No será una tarea fácil, porque te verás obligado ha ser justo y eso a veces te obligará a castigar si es necesario con la muerte a los que han traicionado al Faraón. Tu viaje será largo y te acompañarán los mejores soldados del Reino, los más nobles y fieles que protegerán tu vida con su muerte si fuera necesaria. Solo cuando hallas conocido la verdad de tu pueblo, regresarás a Palacio y me informarás de todo lo que has visto
-Obedecerte, padre, es mi honor y si crees que debo hacerlo, me prepararé para la partida, aunque os echaré de menos, pues es la primera vez que me separo de vosotros
-Es posible que durante este viaje descubras ….
-¿Qué puedo descubrir padre….?
-Solo tú lo sabrás…. Pero no olvides nunca … lo mucho que te hemos amado tu madre y yo ..
-Padre, hablas como si no volviera ha verte más ….
-Los destinos vuelan con el viento… y tu viento … ya se ha puesto en marcha…. Ve en paz … y regresa a tu hogar ,…. donde te estaremos esperando…
-Así lo haré padre…
La misión comenzaba con la marcha de los emisarios, cuyo destino era informar pueblo por pueblo la inminente llegada del Príncipe heredero de Egipto, así como los preparativos y los protocolos que se deberían llevar. Seguidamente, los cinco primeros escuadrones de lanceros reales, protegerían los diferentes caminos por donde pasaría el Príncipe, marcando las rutas más seguras y alejadas del territorio de los enormes cocodrilos .Pero para RAN SURE, aquel viaje era algo más .Presentía que el destino le reservaba un misterio oculto pues si bien fue criado el el trono del Faraón como su verdadero y único hijo, por su mente, en sus sueños, flotaban lejanas imágenes que no comprendía. Aquella mancha en el pecho, era la misma que poseía el Faraón y por eso no debía dudar que era su hijo, porque según la tradición, solo, los  hijos varones del Faraón nacían con una enorme mancha blanca en el pecho…. Pero por las noches, en el silencio de su cama, florecían imágenes lejanas de otro lugar, de una larga muralla, de unos niños jugando… de unos viejos que jamás pudo olvidar con sus sonrisas cálidas,¡.¿Que significaba todo aquello…? Tal vez durante este largo viaje, encontraría una respuesta… o tal vez… solo eran fantasías de ,las noches de luna. Nunca preguntó, solo se limitó ha aceptar lo que el destino le había marcado. Obedecer al Faraón que tanto le había dado y aprender todas las enseñanzas para algún día ocupar con dignidad el Trono de Egipto fue su único proyecto pero….¿encontraría otra verdad en el nuevo camino….?.
Llegó el ansiado día de la despedida y lo más doloroso era decir adiós a su madre. Esta, rota de dolor, le besó con la dulzura que besan las madres, sin pronunciar palabra, temiendo que cuando regresara, ya no sería lo mismo. Todos los habitantes del Palacio, lloraban la marcha del Heredero… pero se había convertido en un nuevo hombre y como tal debía cumplir con sus obligaciones reales. Lo primero era visitar la cima de la Montaña Sagrada. Por fin vería por primera vez como crecían y se convertían en la riqueza de Egipto aquellos majestuosos árboles. El Faraón se había preocupado de que todo saliera sin sorpresas y el viaje le realizaron tal como estaba proyectado. Posteriormente, pueblo por pueblo, fue conociendo a los hombres, mujeres, ancianos y niños de Egipto, escuchando sus problemas, anotando las sugerencias y solicitudes y sobretodo, hablando con los jóvenes. En cada pueblo, los mensajeros habían advertido que por protocolo, nadie levantaría la mirada, salvo que el Príncipe lo permitiese, cosa que era lo primero que ordenaba. Las gentes, lucían sus mejores galas y el alcalde o vigilante de la muralla prohibida, presentaba a las diferentes familias del pueblo, y así daban comienzo los festejos en su honor.
-Príncipe… debo informaros que el siguiente pueblo… es un poco especial- informó su secretario personal.
-¿especial… porque…?
-Como os habréis fijado los guardianes de la muralla prohibida es gente mayor, pero…
en el siguiente pueblo… los encargados… son los hijos
-¿Por qué… es que ha muerto su padre…?
-No, majestad… es una terrible historia que sucedió hace mucho tiempo y cuando se enteró vuestro padre… otorgó a los herederos el honor de ser vigilantes.
-¿Y que sucedió….
-Bueno.. dicen que uno de sus hijos el más pequeño, no obedeció a sus hermanos… y saltó la muralla donde estaban los cocodrilos y ….
-¿ Y …?
-Fue brutalmente devorado…
-¿Devorado… un niño pequeño…? Era como si el firmamento de su oscura mente, se hubiese abierto con toda la claridad…¡¡¡Ahora… lo entendía todo…!!! Sabía quien era aquel niño devorado y se desplomó desvanecido
-Ppríncipe.. que os sucede…?
-Nada… tranquilos.. solo fue un… desvanecimiento
Ahora lo comprendía todo .Sabía de donde había venido y mañana vería a los hermanos que le habían castigado a una muerte segura, pero lo más doloroso, era que le habían privado de crecer con el, cariño de sus padres.¿porque le odiaban tanto.. si solo era un niño? Mañana tendría algunas respuestas.¿Lo reconocerían… después de tantos años…? ¿y sus ancianos padres… como estarían…?.Las horas pasaban lentamente y los nervios estremecían su cuerpo, pero poco a poco fue llegando el momento de verse frente a sus asesinos .Ese día, pidió que lo engalanasen con más oro que nunca, todo era bueno con tal de que no lo ,reconocieran. Su escolta, entendía que algo le había pasado, pero no podía imaginar, a que velocidad circulaba la sangre por sus venas. Trato de no pensar en nada, y por fin , entró en su pueblo en donde todo el mundo lo esperaba con canciones y gritos de aplausos al Futuro Faraón. Se dirigió al centro de la plaza, donde le aguardaba el trono imperial y todo el mundo agachó su mirada
-Levantad vuestros ojos ante mi presencia….-
-Todos obedecieron, viendo maravillados la figura del futuro Faraón, mientras él, buscaba la presencia de sus hermanos y sobre todo… la de sus ancianos padres .Un hombre joven se acercó
-Majestad… soy Al Sabad… hijo mayor de FAISAL, cuidador de la muralla prohibida ...
Era él, su hermano mayor, el mismo que le había mandado a las feroces mandíbulas de los cocodrilos y allí, a su lado estaban, debían ser ellos sus hermanos pero no sus ancianos padres
-¿Es que acaso … tus padres han muerto.. para no estar en mi presencia..
-Príncipe… no han muerto - ¡¡¡¡ estaban vivos…!!!, pero desde lo que sucedió en nuestra familia… hace muchos años… los dos están paralizados… en sus camas por el dolor de lo sucedido a nuestro hermano.
-¿Tanto dolor les había producido… su muerte?
-¡¡¡Guardia… traed a los ancianos sobre mi cama real… quiero verlos… en nombre del Faraón…!!!
La gente del pueblo, apenas entendía lo que había sucedidos seguramente, como castigo a no estar en su presencia…los podrían castigar con la muerte
-Majestad… es que son tan ancianos…
-No te preocupes… mis médicos lo acompañaran.. pero unos padres que han sufrido tanto por la muerte de un hijo… merecen… los mayores respetos
Y así se hizo .Trajeron a los dos ancianos con todo el cuidado del mundo, sobre la cama de oro del Príncipe a su presencia.
-Majestad… yo soy FAISAL  nombrado por vuestro padre.. defensor de la muralla sagrada… pero lamento no poder levantarme .. ante vuestra presencia..
El Príncipe, tenía que hacer verdaderos esfuerzos por contenerse y no abrazar a sus ancianos padres después de tanto tiempo, pero las lágrimas, eran imposibles de pararlas
-No debes preocuparte, mi viejo y buen anciano .Os he mandado venir porque os traigo un mensaje de mi padre… el Faraón de Egipto RANSES.-
-¿Un mensaje… a mí.. un viejo anciano…?
-Si, a ti y a tu esposa. Es orden Imperial que a partir de hoy, tú y tu mujer, viajareis al Palacio Imperial, donde los mejores médicos del mundo os curaran
Todo el pueblo se puso en pie.. aplaudiendo.
-A partir de hoy, viviréis en palacio…como premio al amor que aún tenéis por vuestro hijo.. desaparecido…y esta orden reclamará la presencia de todos tus hijos en Palacio
-_¿ Que nos querrá el Faraón…? Pensaban
-Quiero que continúe mi visita a este pueblo y una vez terminada…. Vosotros… hijos de FAISAL…cenareis en mi mesa… por haber cuidado a vuestro padre
-¡¡No podemos, majestad…?
¿Cómo se negaban a una orden del príncipe?
-Príncipe… no somos… bueno… yo no soy merecedor de tanto honor…
El remordimiento y el dolor acumulado en el corazón de sus hermanos, estaba a punto de estallar
-¿Por qué… no sois merecedores…?
-Porque hace mucho tiempo,los celos y la maldad cubrió mis ojos y mi corazón y yo…
--Si algo tienes que decir… haz lo ahora… o cállate para siempre…
-Yo… he matado a mi propio hermano…
El pueblo se asustó al escuchar aquellas palabras pero los ancianos padres, estaban tan llenos de dolor, que sus oídos apenas escuchaban. El Príncipe se puso en pie
-Estás declarando ante mi y tu pueblo.. que tú mataste a tu pequeño hermano…
-Si.. lo declaro y os pido la muerte para mí… pues mis hermanos son inocentes y yo les obligué a que me obedecieran…
-¿Te das cuenta que el delito que estás declarando se paga con la muerte…?
-La muerte ya no me importa… porque he muerto cada día que he vivido, desde aquel instante
-Comandante.. este hombre pagará ahora mismo con su muerte, la cual se producirá separando sus brazos y sus piernas del cuerpo con el Sable Imperial
-No tengo miedo, príncipe, yo ya estoy muerto de dolor…
-¿Y si volvieras a aquel día… volverías ha matar a tu hermano…
-NUNCA…--gritaron todos – NUNCA…
-Ordeno a todo el pueblo, que baje su mirada hasta que yo lo mande y vosotros también
El príncipe, comprendió el arrepentimiento de sus hermanos y lentamente, fue desnudándose hasta quedar al descubierto su pecho… en donde brillaba… una mancha blanca..
-Levantad vuestros ojos…
-¡¡¡Es mi hijo….!!!- exclamó por primera vez desde hacía mucho tiempo.. su anciana madre..!!! ¡¡¡es él… mi pequeño…!!- Y sí, allí de pie frente a su pueblo, aquel niño se había convertido en futuro Faraón.. Abrazándose a sus padres y llorando de emoción. Sus hermanos.. no podían creer lo que veían pero la mancha era igual a la de su pequeño hermano que creían muerto….
-Soy yo, hermanos míos… no temáis porque he visto vuestro dolor y arrepentimiento y por eso os perdono. Quiero que vengáis a mi palacio y sigáis cuidando de nuestros padres y podamos empezar una nueva vida, bajo la protección del Faraón que también es mi padre. Y así, todo el pueblo lleno de lágrimas por la emoción vivida, se abrazó al futuro Faraón, y dicen que nunca más volvieron a ver a la familia FAISAL, porque desde aquel día, vivieron en palacio al lado de su hermano, el futuro FARAÓN DE EGIPTO.

lunes, 21 de abril de 2014

Księżniczka i blond loki w Black Rock



Księżniczka i blond loki w Black Rock

         Księżniczka złote loki i Wielka Black Rock


Wreszcie osiągnął pożądany dzień; 04 czerwca i od 10 lat, dzień wstał z lekką mgłą Wintorsh County. Wszyscy mieszkańcy byli coraz bliżej klifu zobaczyć majestatyczne i tajemnicze Gran Piedra Negra, że ​​dzień, osiągając prawie odpływu zostanie ujawniona. Ludzie rzucili się do zajmowania pozycji w południe świadkiem, że stare pokazać, że co roku w tym dniu, od zniknięcia małej księżniczki Złote Loki pod falami, została wyprodukowana, spełniając tym samym klątwę zła czarownica twarzy ziarna (ziarna dla jego ogromny trzymać nos). Ich złość była znana w całym powiecie i powiedzieć, że w starej górskiej jaskini, gdzie mieszkał, kilka dzieci zostali zamordowani w ich nocy Aquelarre, ale nigdy pojedynczy test, pojedyncze kości, były tylko plotki Ludzie .. Te komentarze były rośnie każdego dnia, jego reputacja diabelski czarownica i inni zwane "Czarownice Witch", aż znalazł hrabiego z Wintorsh, z rosnących pogłosek, postanowił zablokować ją w najwyższym lochu swojego zamku, ale odpowiednio zadbane i nakarmione. Ale wolność zaprzeczyć, że zło czarownica, jej z jego jaskini, było coś, czego nie mógł znieść, a jego ciało zostało spożywane codziennie. I że nigdy nie wybaczył liczy, rośnie śmiertelną nienawiść do całej rodziny. W tym czasie hrabina urodziła małego pięknego blond włosy, pierwszej i jedynej córki hrabiego, którym udało się przynieść szczęście nie tylko do rodziców, ale do wszystkich pracowników i mieszkańców powiatu. W dniu jego chrztu odbyła się wielka impreza z udziałem innych krajów, aby świętować. . Zła wiedźma, nie mogłem przegapić tego czasu i poprosił, aby zobaczyć dziewczynę. Liczyć, boi się zrobić żadnych szkód, zakazane, ale hrabina, obawiając jego mocy, postanowił nauczyć go bez wiedzy męża, w towarzystwie swoich najwierniejszych sług. Gdy czarownica ją zobaczył, wiedział, że jego czas nadszedł; podniósł ręce w powietrzu i przerażającej krzyku, przeklął: Ta dziewczyna ... dzień ma 8 lat, jaskółka morska na resztę życia ...! Podczas gdy jego usta, dziwne i szalone uśmiech, wykonane szokujące straszny dla wszystkich uczestników. La Condesa, ściskając swoją córeczkę w ramionach, prowadził, wraz z jej pokojówki z pełną prędkością, nie widząc, że Wicked Witch, upadł na ziemię ... martwy. Kiedy hrabina, znaleziono z dala od Czarownicy, przysiągł jej służebnice do Conde zawsze, wiem, co tam się stało ... w tajemnicy, że doprowadzi go do grobu ...
- Ama ... nigdy nie buntują się, co widzieliśmy i słyszeliśmy ...
-Jestem pewien, moja córka nigdy nie będzie cierpieć przekleństwo, że szalony ... oglądaliśmy dzień i noc i nigdy nie opuści lochy wyjątkiem pogrzebu, który na drodze to się stało, ale w środku, wierny sługa, wiedział pewnie przekleństwo być spełnione w dniu przewidzieć.
I tak, w tej uroczystej tajemnicy, szli przez dni, miesięcy i lat w życiu Sweet Princess, tak, stale monitorowane, nie tylko przez urzędników w służbie swojej matki, ale przez prywatne wojska hrabiego Nigdy nie zrozumiał i zaakceptował, dlaczego La Condesa, to zażądał jego Personal Guard poświęcić 24 godziny na dobę monitoruje Princess, który został ci krzywdy ...? Ale hej, jeśli jego żona była spokojniejsza ... zaakceptować.
Był człowiekiem kochanym przez swoich ludzi wielki Conde i znając jego zamiłowanie do połowów, postanowili zarezerwować miejsce mili wokół Black Rock na tylko on uprawiania swojego sportu, który to zrobił tylko na wiosnę i lazur. Z tego powodu, gdy liczba łowił wraz z rodziną, łowienia dużych ryb w tym zamkniętym obszarze. Ryby na koniec dnia, Conde rozdawał dla Ludu, jest dobrze, wszyscy są szczęśliwi. I upływu lat, aż do tego pamiętnego 4 czerwca urodziny księżnej, hrabia postanowił trzymać, przy jego rodziny połowów. La Condesa, trwało kilka dni bardzo zdenerwowany, bo to był 8th urodziny jego córki, i nie zapominać klątwę na czarownice, ale nie może powiedzieć, hrabiego, który doprowadził do jego obecności. Zapytał, czy coś było "coś" ... a ona zaprzeczyła ... ale tak, coś się stało tego dnia, nie więcej wstawania, błagał hrabinę.:
- Mój panie ... dzisiaj nie biorą ryby dziecko ... proszę ...
- Dlaczego ...? To twoje urodziny ... i wiesz, że on lubi mnie łowienia ...
- Wiem, że ... mój ukochany hrabia .. ale ...
Nie martw się ... oni będą ochronę straży królewskiej z moją dziewczyną ...
Był bezwartościowy, hrabina odkryć mu przekleństwo czarownicy, ale co jeśli nie było przekleństwo i to było głupie z tego starego zła. Jej ciało drżało z przerażenia ... ale najbardziej boi się powiedzieć hrabiemu, że przywiózł małą księżniczkę, w obecności na czarownice, kiedy to zabronione Conde ...
-Chcę iść na ryby z tobą i tak będzie ciszej ...
-Brzmi jak świetny pomysł. Dziś łowić bardziej pewna niż kiedykolwiek.
I tak szli do portu, gdzie czekał na wielką hrabiego łodzi, gotowe do morza
-Dobrze, a ryby nie zobaczą nas podejście i będą łowić więcej ... rzekł hrabia.
I po zrzucić, na czele z wielkim Black Rock, gdzie los, tym razem, są zastrzeżone wielką tragedię. Wiatr był miękki, ale niewielki obrzęk, drobne fale uderzając mocno w kasku. Kiedy dotarli na miejsce wskazane przez hrabiego, rzucił kotwicę w morze do zakotwiczenia łodzi i nie poruszać się, ale nagle ... dziwna fala ... potrząsnął lewą burtę z ogromną siłą, że wykonana im myśleć, że wieloryb nie staranował ich, ale z panującej mgły, nic nie widział ...
- Księżniczka ... Księżniczka trzymać .... - Rozmowa matkę ...
Za późno ...! Druga fala na prawej burcie ... włożył kadłub łodzi prawie stojąca, z taką siłą, że cała załoga rozpoczęła od morza z siłą 20 wielorybów uderzenie statku.Wszystko na morze krzyki ..
- Kto zabrał księżniczkę .. kto ma krzyczeć ...? Zawołał wszystkich boi nie znajdując chwilę, tajemniczy, mgła znika i niebo było deszczu ... ale w tym morzu, teraz cichy ... postać księżniczki Blonde Curly ... zniknął. Okrzyki bólu Conde, słychać było setki kilometrów, a hrabina, stracił przytomność, a pozostałe 4 lat, bez słowa, nie otwierając oczu ... pełen żalu za śmierć jej córki, śmierć była wynikiem Klątwa Wiedźmy. W czasie, hrabia został poinformowany o tajemnicy, że trzymał go i zrozumiał, ból żony, gdy pewnego dnia, że ​​nie chcą mieć małe ryby ... ale on nic nie wiedział .. czy to jest to, co powiedział, a teraz ... ona w śpiączce, nic nie mógł zapytać. To było zarówno ból odczuwany przez śmierć jego mały, nie chcąc stracić ukochaną kobietę teraz. Również Conde, oszczędził sług, którzy potrącone tajemnicze kolejność hrabiny, ale nie będzie żyjących bardziej Palace.
- Wybaczam ci ... ale życie nigdy nie chcę cię widzieć przed sobą resztę swoich dni ...
"Panie Conde ... Nie masz prawa do karania nas, ale sami, wy, których zamówiono kiedy poślubił hrabinę, którzy byli ich sługami wiernymi .. i zrobiliśmy panie ... słuchali co poprosiła nas ... i jeśli słuchać zasługują porzucić ... Hrabina ... przed opuszczeniem Pałacu ... będziemy ciągnąć Torre Mayor ... śmierć ... bo wolimy zostawić naszą Condesa ...
Liczyć sobie sprawę, że usłuchał ich kolejności podanej do niego .. i gestem pokazał, że jego miłość do miłości ..
"Przepraszam," powiedział hrabia jest tyle bólu w moim sercu za śmierć mojej małej księżniczki .. czasami nie wiem, co mówię ... Ja rozkazuję ci quedéis obok swojej pani, uważając, jak to zrobić do tej pory i pozostaniesz na zawsze w pałacu. I zrobili.
Kiedy mieszkańcy usłyszeli historię Klątwa Witch Twarzy Grain, dodano więcej bólu i smutku. Nawet liczba oferowanych znalazł ciało córki, dom złota, ale najgorsze jeszcze się nie stało. Wszyscy, którzy próbowali prześledzić morze Black Rock, umarł utopiony. To tak, jakby sama była tam czarownica, aby przeciągnąć je do morza i nowej tajemnicy wiązałoby Black Rock: w mglisty dzień, odległa pieśń że nikt nie wiedział, skąd się wziął was słuchał: miękki i słodki głos syreny, trzymając przez mgła i mgła stała się grubsza 4 czerwca, dzień był spełniony to straszne nieszczęście.Ale cały dzień księżyca, wokół Black Rock ogromnych baniek wzrósł z dna morza, nikt nie potrafi wyjaśnić. Niektórzy mówią, że to dusza księżniczki westchnień i mglisty dzień, jego dusza śpiewała jako syreny śpiewają smutne i ból przeniknął wszystkich obecnych. Historia przekleństwa Złotowłosa księżniczka, przyszła do odległych krajów i 4 czerwca, tysiące i tysiące ludzi przyszedł do małego powiatu Wintorsh świadkami tych tajemniczych efektów, które nikt nie rozumiał.
Ale ten nowy 04 czerwca będzie wyjątkowy i każdy wiedział, że inny tragedią było dodanie do powyżej. Michel, młoda County, spędził kilka lat przygotowuje fizycznie i sicogológicamente tego dnia. To był jego przyjaciel z dzieciństwa Księżniczka i jej zniknięcie, ustąpiła uczucie trwałej miłości. Nie przeszkadzało mu nagrodę Złotego obliczu ojca; do niego samego warto było, aby odzyskać ciało księżniczki ... dobrze by twoje kości ... ale żył przekonany, że gdzieś na dnie morza, księżniczka nadal żył i był gotów oddać życie, aby się dowiedzieć. Jego rodzice pracowali w kuchni zamku hrabiów i pamiętał, jak dzieci bawiły się w ogrodzie; w związku z tym, zawarte syna i wiedział, że nic nie uczyni go zmienić zdanie. Fizycznie przez lata przygotowuje na ten dzień i ten dzień nadszedł. Hrabia o zezwolenie do przedstawienia tego testu, ale hrabia odmówił. Miał szczególną sympatię i nie chciał się z nim jak z innymi, tak, twarzą do niego na ulicy, powiedział
Panie Liczyć, nie chcę nagrodę i ty, mój Panie, ja impediréis że dał mi życie, aby znaleźć ciało córki ...
Michel, twoi rodzice lat temu mówiłem o swojej decyzji, gdy jesteś starszy, ale nie może sobie pozwolić, aby ryzykować swoje życie na coś bezużytecznego ...
Panie, moje życie nie jest twoja, to moja i Boga i wiem, że On będzie ze mną
Ilość rozumieć wartość i miłość, że młody i odkrył tajemnicę
Widzę, że nie będę musiał cię przekonać ... w tym przypadku można zezwolić, ale chcę cię, jeśli widzisz żadnego zagrożenia, wycofaj się ..., nie będę ... stracić, bo gdy ciebie, ty mnie pamiętasz, jak bardzo cię kocham moją biedną córkę i jak grał małe
"Będę ostrożny, mój Panie ... i dziękuję za twoją zgodą
Wszyscy zebrali się na końcu molo czeka na chwilę, że młody Michel by uruchomić ratowanie niemożliwe i raczej będzie ostatni raz chciałbym żyć. Koncentrat wskoczył do wody, jego płuca wypełnione powietrzem. Szybko spadły pierwsze pięć metrów, ale coś sparaliżowany. Dziwny wir poziomo tworzą barierę do przekroczenia, czy chcesz ryzykować i wzrósł do powierzchni ...
- Co się stało, Michel ...? Widziałeś coś ...?
Panie ... Znalazłem dziwny wir poziomej ...
W poziomie ... jak to możliwe ...?
To musi być powód, dlaczego inni, którzy próbowali, ogarnęła ...
- Co zrobisz, Michel ...?
"Będę musiał spróbować ponownie Pana, ale wyrzucić mnie z góry Black Rock, aby uzyskać silniejszy ...
-Michel dziś nosić miecz Szkła ...
- Jak ...
"To jest najpilniej strzeżoną tajemnicą naszej rodziny i nigdy nie używane ... Został zbudowany setki lat temu z obcego materiału, który jest zdolny do oddzielenia morze wokół niego. Nigdy nie testowałem, a dziś będzie twój pan jego, dlatego, gdy fuck jej z rąk, to będzie przyszły hrabia Wintorh, mam na myśli, mój następca
-Pan ... oddać życie, by znaleźć swoją córkę lub resztki leży ...
Michel-Wiem ... wiem ...
I tak, w ciszy wszystkich mieszkańców powiatu do patrz pierwszy miecz Szkła, był odważny młody Michel skoncentrować się na górze i trzymając opoka długo, że wszystkie jego siły i miękki skok pod miecz dna postanowił, że to prawda moc. I pracował; miecz, każdy ruch w separacji cząsteczek wody, a pozostawiając otwór na każdej stronie, gdzie spędził Hollow, gdzie woda z tlenem i koncentruje się oddycha przewagę Michel. I w dół prawie do dna morza aż nanosi zablokować pionowy wir przez to, że zapobiega się wejściu. Patrzył z całej siły mieczem, bo jego płuca nie mógł już tego znieść i czułem się jak tłuczonego szkła sobie sprawę, że to był koniec jego życia. Nie miecz, nie mógł wydostać się na powierzchnię i przez pierwszą barierę wiruje i dając się i zemdleje przyjął swój los ... ale .... nagle ... coś przeciągać całej jaskini przez ręku, przesuwając ją przez wir ... i zniknął. Czuł, że spędził wiele czasu dotarcia do nieba i powoli budząc
- Jesteś aniołem ..? Gdy długo mam w niebie ...?
-Ani anioł, ani nie jestem w niebie ...
- Jak .... Gdzie jestem .... i kto ...! Księżniczka jesteś? Blond loki! Niemożliwe
-Jak dobrze nazywa mnie jednak niewielka, dopóki dusza wiedźmy zamknął mnie tutaj ... a kim ty jesteś i co tu robisz ...?
- Nie pamiętam ... Jestem synem szefa kuchni Michel del Castillo?
- Michel ..? Ahhh .... Jeśli pamiętasz, kiedy graliśmy jak dzieci ...
- A w jaki sposób przeżył bez jedzenia w tej jaskini ... i jak wchodzi woda morska ...
Czarownica zostawił mi tę magiczną różdżkę i kiedy chcę coś mam tylko zapytać, uderzając w ziemię z różdżką i wydaje mi ... A moi rodzice ... nie żyje ...?
-Nieee, czekasz na ten dzień
- A ty ... ty tutaj ... i jak już przyjechał?
"Przyszedłem, aby cię uratować. Wielu próbowało, ale wszyscy pomarli. Ja nigdy nie zapomnę jak przysiąc, że zniknął on zamienił dzień 18, oddałbym życie, aby znaleźć to, co zostało z wami
-Myślałam, że zawsze byłem sam, ani nie zapomniałem Michel jako część pamięci moich rodziców zawsze przypominał mi ciebie i jak prowadziliśmy przez dolinę i że dał mi nadzieję, aby żyć, i tak co roku, wypełnił rozkaz że duch czarownicy zapytał mnie
- A ty polecił ... że zło?
-Powiedział mi, że każdy urodziny powinny wprowadzić różdżkę nad słupa wody przy wejściu do jaskini, bo to tworzy strumień powietrza, które wypływają na powierzchnię i nie zapomnieć jego moc
- Czekaj ... mam pomysł ...!
Michel nigdy nie wyjść z tej jaskini ... przepraszam
Nie miałbym nic przeciwko pozyskiwaniu całe życie tutaj, ale doszedłem do was uratować i myślę, że zorientowaliśmy się ..
- Jak ... Nigdy nie może przekroczyć wir wlotowy ... że czarownica powiedział ...
-Myślę, że tak ... bo jesteśmy jak ta różdżka Kryształowej mieczem ...
- Ten, który utrzymuje ojca w sekretnym miejscu ...? Skąd wiesz, że Michel ...?
"Ponieważ twój ojciec dał mi go i złamał się tu dostać. Musimy iść do przodu z różdżki jak powiedział cokolwiek zapytać ... zapytać, co spotyka się z morzem, która oddziela nas i ciągnąć do powierzchni
- Myślisz, że będzie działać ...?
Michel przytulił ją, utkwił wzrok w jego oczy i pocałował ją mocno przez długi czas ..
- Wyjdziesz za mnie księżniczkę kręcone blond ...?
- Nigdy nie zapomniałem i jasne, że jeśli chcę, aby ...?
- Można zapytać różdżkę z całej siły, która oddziela morze i ciągnąć nas jak piorun ...
I tak przyjął wręcz z różdżką czarownica trzyma w dłoniach, nazywane ze wszystkich sił, co Michel powiedział mu, i nie więcej dotknąć ściany końcówki wody, to usunięto i luki, które były przed miał tylko powietrze z płuc ... ale to, co się dzieje pod ich stopami ...? skład delfinów, wcisnąć swoje ciała na powierzchnię pędził.
W porcie, nie tworzy burzę, aby zobaczyć, jak morze, bardziej niż kiedykolwiek, pęcherzyków powietrza, jakby "coś" miał wyjść na powierzchnię. Hrabia przytulił żonę, która zbladł przerażony, aż nagle, dwa ciała wrzucono do wody powierzchniowej
- Czy Michel sr. Conde i przyniósł księżniczkę ... okazało się, że żyje to cud ..
I zamieszanie doprowadziło do roku imprezę z okazji nie tylko przybycie księżniczki, ale jej małżeństwo z dzielnego młodego hrabiego Michel, który przekazał władzę Wintorh County szczęśliwie z dala od Klątwa Wiedźmy


La Princesa de los Rizos Rubios y la Roca Negra

         La Princesa de los rizos dorados y la Gran Roca Negra


Por fin había llegado el deseado día; 4 de Junio y desde hacía 10 años, el día amanecía con una ligera niebla en el condado de Wintorsh. Todos los lugareños se iban acercando al acantilado para ver majestuosa y misteriosa a la Gran Piedra Negra que ese día, al alcanzar la bajamar casi quedaría al descubierto. La gente se apresuraba a tomar posiciones para presenciar al mediodía, aquel viejo espectáculo que todos los años en esa fecha, desde la desaparición de la pequeña Princesa de Rizos Dorados bajo las olas del mar, se producía, cumpliéndose así, la maldición de la malvada bruja,  Cara de Grano ( por su enorme grano que sobresalía de su nariz).Su maldad había sido famosa en todo el Condado y dicen que en la vieja cueva de la montaña  donde vivía, varios niños habían sido asesinados en sus noches de AQUELARRE, pero nunca se encontró una sola prueba, un solo hueso, solo eran rumores del Pueblo.. Estos comentarios, fueron haciendo crecer cada día más, su fama de bruja endemoniada y otros la llamaban “la Bruja de las Brujas”, hasta que el conde de Wintorsh, ante el aumento de esos rumores, decidió encerrarla en la mazmorra más alta de su castillo, pero debidamente cuidada y alimentada . Pero negarle la libertad a aquella malvada Bruja, apartarla de su cueva, era algo que ella no podía soportar y su cuerpo se consumía día a día. Y eso jamás se lo perdonó a los Condes, creciendo un odio mortal hacía todo su familia. Por esas fechas la Condesa había dado a luz a una preciosa niña de pelo rubio, primera y única hija de los Condes, que había conseguido dar felicidad no solo a sus padres, sino a todos los sirvientes y ciudadanos del Condado. El día de su bautizo se celebró una gran fiesta y acudieron de otros Condados para festejarlo. .La malvada bruja, no podía dejar escapar aquel momento y pidió ver a la niña. El Conde, temeroso que le hiciera algún daño, lo prohibió, pero la Condesa, temerosa de su poder, decidió enseñársela, sin que su marido lo supiera, acompañada por sus más fieles sirvientas. Cuando la bruja la vio, entendió que había llegado su momento; levantó sus brazos al aire y con un grito aterrador, maldijo : ¡¡¡¡ que esta niña… el día que cumpla 8 años, el mar se la tragará para el resto de sus días…!!! Mientras de su boca, una extraña y alocada sonrisa, hizo estremecedor de miedo a todos los asistentes. La Condesa, agarrando su pequeña hija en sus brazos, echó a correr, acompañada de sus doncellas a toda velocidad, sin ver que la malvada Bruja, se desplomaba contra el suelo… muerta. Cuando la Condesa, se encontró lejos de la Bruja, hizo jurar a sus doncellas que el Conde jamás, sabría lo que allí había sucedido… un secreto que lo llevarían a la tumba ...
- Ama … nunca rebelaremos lo que hemos visto y oído …
-Estoy segura que mi hija jamás sufrirá la maldición de esa loca … La tendremos vigilada día y noche y ella no saldrá nunca de la mazmorra salvo para ser enterrada, que por cierto así se hizo, pero en  su interior, las fieles sirvientas, sabían que seguramente la maldición se cumpliría en la fecha que lo predijo.
Y así, bajo aquel solemne secreto, fueron transcurriendo los días, los meses y los años en la vida de la dulce Princesa, eso sí, constantemente vigilada, no solo por las sirvientas al servicio de su madre, sino por la guardia privada del Conde que nunca entendió y aceptó, el porque La Condesa, se lo exigió que su Guardia Personal dedicara las 24 horas del día la vigilancia de la Princesita, ¿ quien le iba ha hacer daño…? Pero bueno, si así estaba más tranquila su esposa… lo aceptaría.
Era un hombre querido por su pueblo el buen Conde y sabedores de su gran pasión por la pesca, decidieron reservarle un espacio de una milla alrededor de la Roca Negra para que solo él practicara su deporte, el cual lo hacía solo en los meses de primavera y medio verano. Por esa razón cuando el Conde iba de pesca con su familia, pescaba grandes peces en aquella zona acotada .Peces que al final del día, el Conde regalaba para el Pueblo, quedando así, todos contentos. Y los años fueron pasando, hasta aquel fatídico 4 de Junio, cumpleaños de la Princesita, que el Conde decidió celebrar, llevando de pesca a su familia. La Condesa, llevaba varios días extremadamente nerviosa, porque era el 8º cumpleaños de su hija, y no había olvidado la maldición de la Bruja, pero tampoco podía contarle al Conde que se la había llevado a su presencia. Él, le preguntaba si le pasaba “algo” y ella… se lo negaba… pero sí, pasaba algo .Ese día, no más levantarse, le rogó la Condesa:
- Mi señor… no lleves hoy a la niña de pesca… por favor…
-¿Por qué…? Es su cumpleaños… y sabes que le gusta verme pescar…
- Lo sé… mi amado Conde.. pero…
-No te preocupes… que estaré protegiendo a la niña con mi guardia real…
No tenía valor, la condesa de descubrirle la maldición  de la Bruja, pero por otra parte ¿ y si no existía ninguna maldición y todo era una estupidez de aquella vieja malvada. Su cuerpo temblaba de terror… pero más miedo le daba contarle al Conde que había llevado a la pequeña princesa, ante la presencia de la Bruja, cuando el mismo Conde lo había prohibido…
-Quiero ir con vosotros a pescar y así estaré más tranquila…
-Me parece una estupenda idea. Hoy seguro que pescaremos más que nunca.
Y así, se dirigieron al puerto, donde le esperaba  la gran barca del Conde, lista para hacerse a la mar
-Mejor, así los peces no nos verán acercarnos y pescaremos más…-contestó el Conde.
Y después de soltar amarras, pusieron rumbo a la gran Roca Negra, en donde el destino, esta vez, le reservaba una gran tragedia. El viento era suave, pero un ligero mar de fondo, hacía golpear las pequeñas olas con fuerza sobre el casco. Cuando llegaron al lugar señalado por el Conde, lanzaron el ancla al mar para fondear el barco y que no se moviese del lugar, pero de repente… una extraña ola… sacudió el costado de babor con una fuerza descomunal que les hizo pensar que una ballena les había embestido, pero con la niebla reinante, no veían nada…
-¡¡¡La Princesa… sujetar a la Princesa….!!!- gritaba su madre…
¡¡¡ Demasiado tarde …!!! Una segunda ola en el costado de estribor … hizo poner el casco de la barca casi de pie, con tanta fuerza, que lanzó a todos los tripulantes al mar con la fuerza de 20 ballenas golpeando la nave. Todos en el mar gritaban ..
-¡¡¡¿Quién cogió a la Princesa .. quien la tiene que grite …? Exclamaban todos asustados de no encontrar a la pequeña, mientras, misteriosamente, la niebla iba desapareciendo y cielo quedaba todo despejado… pero en aquel mar, ahora manso… la figura de La Princesa de Rizos Rubios… había desaparecido. Los gritos de dolor del Conde, se escucharon a cientos de millas, mientras la Condesa, perdía el conocimiento, permaneciendo así 4 años, sin hablar, sin abrir los ojos…llena de dolor por la muerte de su hijita, muerte que fue fruto de la maldición de la Bruja. Con el tiempo, el Conde fue informado del secreto que le habían guardado y comprendió el dolor de su mujer, cuando aquel día, ella no quería que llevase a la pequeña de pesca… pero él no sabía nada.. si ella se lo hubiese dicho… y ahora, estando ella en coma, tampoco podría preguntarle nada. Ya era tanto el dolor que sentía por la muerte de su pequeña, que no quería perder ahora a su amada mujer. También el Conde, perdonó la vida de las sirvientas que le habían ocultado aquel secreto por orden de la Condesa, pero no estarían viviendo más en Palacio.
- Os perdono la vida… pero no quiero volver ha veros delante mía el resto de vuestros días...
-Señor Conde… tenéis derecho a castigarnos, pero vosotros mismos, fuisteis quien ordenó cuando os casasteis con la Condesa, que fuéramos sus fieles sirvientas .. y así lo hemos hecho mi señor… hemos obedecido lo que ella nos pidió… y si por obedecer… merecemos abandonar a la Condesa… antes de marchar del Palacio… nos tiraremos de la Torre Mayor… porque preferimos la muerte… que dejar sola a nuestra Condesa…
El Conde comprendió que ellas obedecieron la orden que le habían dado.. y en aquel gesto, demostraron el amor a su ama ..
-Lo siento- dijo el Conde- es tanto el dolor de mi corazón por la muerte de mi pequeña Princesa.. que a veces no sé lo que digo… os ordeno que quedéis al lado de vuestra Señora, cuidándola como habéis hecho hasta ahora y permanezcáis para siempre en Palacio. Y así lo hicieron.
Cuando los habitantes oyeron de la historia de la maldición de la bruja Cara de Grano, aumentó más su dolor y tristeza. Incluso el Conde ofreció al que encontrara el cadáver de su hija, un castillo de Oro, pero lo peor no había aún pasado. Todos cuantos intentaron rastrear el mar de la Roca Negra, murieron ahogados,. Era como si la propia bruja estuviera allí para arrastrarlos al fondo del mar y un nuevo misterio envolvería la Roca Negra: en los días de niebla, se escuchaba un lejano canto que nadie sabía de donde venía: una suave y dulce voz de sirena, asomaba por la niebla y esta niebla se volvía mas espesa el día 4 de Junio, día que se cumplía aquella terrible desgracia. Pero en los día de luna llena, alrededor de la Roca negra inmensas burbujas subían del fondo del mar, sin nadie poder explicarlo. Dicen algunos que era el alma de la Princesa suspirando y en los día de niebla, era su alma que cantaba como cantan las sirenas tristes y el dolor penetraba en todos los presentes. La historia de la maldición de la Princesa de Rizos de Oro,, llegó a lejanos países y el 4 de Junio, miles y miles de personas se acercaban al pequeño condado de Wintorsh, para presenciar aquellos efectos misteriosos que nadie entendía.
Pero este nuevo 4 de Junio sería especial y todo el mundo sabía que una nueva tragedia se iba a sumar a las anteriores. Michel, un joven del Condado, llevaba varios años preparándose física y sicogológicamente para aquel día. Había sido amigo en su infancia de la Princesa y su desaparición, dio paso a un sentimiento de amor imborrable. No le importaba el premio del Castillo de Oro que daba su padre; a él solo le valía recuperar el cuerpo de la Princesa … bueno serían sus huesos …pero él, vivía convencido de que en algún rincón del fondo del mar, la Princesa seguía viva y estaba dispuesto a entregar su vida por descubrirlo. Sus padres habían trabajado en la cocina del castillo de los Condes y recordaban como de pequeños jugaban por los jardines; por eso, comprendían a su hijo y sabían que nada le haría cambiar de idea. Llevaba años preparándose físicamente para ese día y ese día había llegado. Solicitó permiso al Conde para someterse a aquella prueba pero el Conde se lo negó. Le tenía un cariño especial y no estaba dispuesto a que le pasara como a los demás, así que, enfrentándose a él en la calle, le dijo
-Señor Conde, no quiero vuestra recompensa y vosotros, mi Señor, no impediréis que entregue mi vida por encontrar el cuerpo de vuestra hija…
-Michel, tus padres hace años que me hablaron de tu decisión cuando fueses mayor, pero no puedo permitir que arriesgues tu vida en algo inútil…
-Señor, mi vida no os pertenece, es mía y de Dios y sé que El, estará conmigo
El Conde comprendió el valor y el amor de aquel joven y le descubrió un secreto
-Veo que no voy ha convencerte … en este caso te lo autorizo, pero quiero que si ves algún peligro, retrocedas…, no quisiera … perderte, pues al verte a ti, me haces recordar, lo mucho que te quería mi pobre hija y como jugabais de pequeños
-Tendré cuidado, mi Señor … y gracias por vuestro permiso
Todo el mundo se congregó en la punta del muelle esperando el momento que el joven Michel se lanzaría a un rescate imposible y más bien seria la última vez que lo verían vivo. Concentrado se lanzó al mar, mientras sus pulmones se llenaban de aire. Bajó rápidamente los primeros cinco metros pero algo lo paralizó. Un extraño remolino en horizontal formaba una barrera que ni quiso arriesgarse en atravesarla y subió a la superficie…
-¿Qué ha pasado, Michel…? ¿ has visto algo…?
-Señor… me encontré un extraño remolino en horizontal …
¿En horizontal…, como es posible …?
Ese debe ser el motivo por el cual los demás que lo intentaron, quedaron arrastrados …
-¿Qué piensas hacer, Michel…?
-Voy ha intentarlo otra vez Señor, pero me lanzaré desde lo alto de la roca Negra para coger más fuerza …
-Michel hoy llevarás la Espada de Cristal …
-¿Cómo…?
-Es el secreto más guardado de nuestra familia y nunca se utilizó… Fue construida hace cientos de años con un material extraño que es capaz de separar el mar a su alrededor. Nunca lo hemos probado y hoy serás tu su amo, por lo tanto, en el momento que la cojas con tus manos, serás el futuro Conde de Wintorh, osea, mi heredero
-Señor… daré mi vida por encontrar a vuestra hija o lo que halla quedado de ella ...
-Lo sé Michel… lo sé …
Y así, con el silencio de todos los habitantes del Condado al ver por primera vez la Espada de Cristal, pudo el joven y valiente Michel concentrarse sobre la cima de la Roca de Piedra y sujetando con todas sus fuerzas aquella larga y suave espada lanzarse al fondo del mar decidido a que fuese verdad su poder. Y dio resultado; la espada, a cada movimiento separaba las moléculas del agua, como dejando un hueco a cada lado por donde ella pasaba, hueco en donde se concentraba el oxígeno del agua y que Michel aprovechaba para respirar. Y bajó hasta casi el fondo del mar hasta que divisó una entrada bloqueada por otro remolino vertical que le impedía atravesarla. Clavó con todas sus fuerzas la espada porque sus pulmones no podía aguantar más y sintió como el cristal se rompía comprendiendo que aquello era el final de su vida. Sin espada no podría subir a la superficie y atravesar la primera barrera de remolinos y así dándose por vencido y desfallecido aceptó su fatal destino… pero…. de repente…algo arrastraba al otro lado de la cueva por su mano, empujándolo a través del remolino … y se desvaneció. Sintió que había pasado mucho tiempo en llegar al Cielo y fue despertando lentamente
-¿Eres un ángel ..? ¿Cuándo tiempo llevo en el Cielo…?
-Ni soy un ángel ni estás en el Cielo…
-¡¡¡¿Cómo…. Donde estoy….y quien …!!! ¿eres la Princesa de Rizos Rubios ¿!!! No puede ser
-Pues sin embargo así me llamaban de pequeña, hasta que el alma de la bruja me encerró aquí…¿y tu quien eres y que haces aquí…?
-¿No me recuerdas… soy Michel el hijo del cocinero del Castillo?
-¿Michel..? Ahhh…. Si que te recuerdo cuando jugábamos de niños …
-¿ Y como has sobrevivido en esta cueva sin comida…y como no entra el agua del mar…
-La bruja me dejó esta varita mágica y cuando quiero algo no tengo más que pedirlo, golpear el suelo con la varita y se me aparecerá…¿Y mis padres…han muerto…?
-Noooo, te están esperando desde aquel día
-¿Y tu… que haces aquí … y como has llegado?
-He venido a rescatarte. Muchos la han intentado pero todos han muerto. No he podido olvidarte nunca y cuando desapareciste me he jurado que el día que cumpliera 18 años, daría mi vida por encontrar lo que quedara de ti
-Yo aunque siempre estuve sola, tampoco te he olvidado Michel y a parte del recuerdo de mis padres, siempre me acordé de ti y de cómo corríamos por el valle y eso me dio ilusión de vivir, y por ello, cada año, cumplía la orden que el espíritu de la bruja me encargó
-¿Y que te encargó esa malvada…?
-Me dijo que en cada cumpleaños, debería introducir la varita sobre la columna de agua en la entrada de la cueva pues esta crearía una corriente de aire que subiría a la superficie y así todos jamás olvidarían su poder
-¡¡¡ Espera… tengo una idea…!!!
-Michel no podrás salir nunca de esta cueva… lo siento
-No me importaría quedar contigo toda la vida aquí, pero he venido para rescatarte y creo que lo he descubierto..
-¿Cómo …? Jamás podremos atravesar el remolino de la entrada …eso me dijo la bruja…
-Yo creo que sí podremos… porque esa varita es como la Espada de Cristal…
-¿La que guarda mi padre en el rincón secreto…? ¿Cómo sabes tu eso Michel…?
-Porque tu padre me la dio y se me rompió al entrar aquí. Debemos salir con la varita por delante y como has dicho que lo que le pidas lo cumple… pídele que nos separe el mar y nos lance a la superficie
-¿tu crees que funcionará…?
Michel la abrazó, clavó sus ojos en su mirada y la besó profundamente durante un largo tiempo..
-¿Quieres casarte conmigo, Princesa de Rizos Rubios …,?
-¡¡¡Nunca te he olvidado y claro que si quiero…?
-¡¡¡Puedes pídele a tu varita con todas tus fuerzas que separe el mar y nos lance como un rayo…
Y así, abrazados cuerpo a cuerpo con la varita mágica de la bruja sujeta entre sus manos, pidió con todas sus fuerzas lo que Michel le dijera y no más tocar con la punta la pared de agua, esta se separó quedando un hueco por el cual debían subir antes de que se le acabase el aire de los pulmones… pero ¿Qué estaba pasando por debajo de sus pies…?Un escuadrón de delfines, empujan sus cuerpos a toda velocidad hacía la superficie.
En el puerto, se había formado un gran alboroto al ver como del mar, más que nunca burbujeaba el aire, como si “algo” estuviera a punto de salir a la superficie. El Conde abrazó a su mujer, que palidecía asustada hasta que de repente, dos cuerpos salieron despedidos del agua a la superficie
- ¡¡¡Es Michel sr. Conde y ha traído a la Princesa…la ha encontrado viva..es un milagro
Y el alboroto dio paso a un año entero de fiesta para festejar no tan solo la llegada de la princesa, sino también su boda con el joven y valiente Michel al cual el Conde entregó el Poder del Condado de Wintorh y vivieron felices, lejos de la maldición de la bruja